Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 26 lipiec 2016 08:52

Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą.

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Słowo Boże na dziś

Wtorek, 17 tygodnia Okresu Zwykłego

Patron dnia: Święci Anna i Joachim, rodzice Najświętszej Maryi Panny

                         
                         Syr 44, 1. 10-15

joachim-i-annaWychwalajmy mężów sławnych i ojców naszych według następstwa ich pochodzenia. Ci są mężowie pobożni, których cnoty nie zostały zapomniane, pozostały one z ich potomstwem, dobrym dziedzictwem są ich następcy. Potomstwo to trzyma się Przymierza, a przez nich – ich dzieci. Potomstwo ich trwa na zawsze, a chwała ich nie będzie wymazana. Ciała ich w pokoju pogrzebano, a imię ich żyje w pokoleniach. Narody opowiadają ich mądrość, a zgromadzenie głosi chwałę. 

 

Mt 13, 16-17

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli».

Refleksja nad Słowem Bożym

Maryja - piękny owoc wychowania

Dzisiaj oddajemy cześć rodzicom Najświętszej Marii Panny – Joachimowi i Annie. I oto Księga Syracydesa poddaje nam myśl wychwalania; wychwalania mężów, jak mówi nam Syracydes, sławnych i ojców naszych według ich pochodzenia. Ci mężowie pobożni, których cnoty nie zostały zapomniane, pozostały one z ich potomstwem, których dziedzictwem są ich następcy. I chociaż Pismo św. nie mówi nam i nie podaje żadnych szczegółów na temat rodziców Najświętszej Maryi Panny, to jednak wiele możemy dowiedzieć się o nich, patrząc na życie ich dziecka, na życie właśnie Tej, przed Którą kiedyś stanął wysłaniec Boga i powiedział, że to Ona ma być Matką Zbawiciela, a Ona była gotowa odpowiedzieć Bogu: “Tak, niech mi się stanie według słowa Twego”.

Czy byłaby w stanie młoda Miriam, odpowiedzieć Bogu "tak", gdyby Jej rodzice nie nauczyli Jej wielkiej miłości do Boga, i gdyby Jej rodzice nie nauczyli Jej wsłuchiwania się w Boże słowo, i bycia odpowiedzialną za to słowo, i dawania odpowiedzi swoim życiem na Boże słowo? Czyż młoda Miriam byłaby w stanie powiedzieć Bogu “tak, jestem gotowa, jestem do Twojej dyspozycji”, gdyby Jej właśnie rodzice, Joachim i Anna, którzy, jak powie nam tradycja, w starości dopiero doczekali się właśnie potomstwa? Ileż musiało być tam zapewne modlitwy Joachima i Anny, aby mogli doczekać się właśnie upragnionego dziecka? Bo przecież wiemy doskonale, że brak potomstwa w tych czasach i w tamtym środowisku, był uważany za karę Bożą. Ileż musiała wylać łez Anna, aby w oczach ludzkich nie być pohańbioną? Ileż musiało tam być wiary i zaufania do Pana Boga, ileż później dziękczynienia Bogu, zaniesionego właśnie przez Nią, że w oczach ludzkich już nie była uważana za tą, która została przez Boga w tak mocny sposób ukarana?

Anna i Joachim, rodzice Najświętszej Maryi Panny, na pewno wypełniali doskonale słowa Księgi Przysłów, która mówiła i nakazywała uczenie i przekazywanie młodemu pokoleniu właśnie słów Bożego Przymierza. Musieli rodzice Najświętszej Maryi Panny włożyć wiele wysiłku w wychowanie swojej młodej córki. Owszem, możemy uważać, że przecież oni byli święci, a z Maryją-Córką nie mieli przecież żadnych kłopotów w wychowaniu, bo przecież miała być Matką Syna Bożego. Ale nie zapominajmy, że owa Miriam była przecież młodą dorastającą dziewczyną, która planowała, jak każda dziewczyna, założenie rodziny. I właśnie przed taką młodą dziewczyną stanął wysłaniec Boga i powiedział: Ty jesteś ową wybranką - a wcześniej przecież Jej rodzice o tym nie wiedzieli. Te piękne postawy rodzicielskie, wychowawcze Anny i Joachima zasługują na pochwałę: Wychwalajmy mężów sławnych i ojców naszych według następstwa ich pochodzenia. Ci są mężowie pobożni, których cnoty nie zostały zapomniane, pozostały one z ich potomstwem, dobrym dziedzictwem są ich następcy.

To wszystko rzutuje bardzo mocno i ukazuje nam obraz pięknej i godnej pochwały rodziny, jaki stworzyli Joachim i Anna, oraz ich córka, Miriam; rodziny, która przede wszystkim powiedzielibyśmy "Bogiem była silna”, która trzymała się Przymierza Bożego, która sprawy Boże traktowała w sposób poważny, która nie lekceważyła Bożego Prawa i Bożego słowa, ale która to Boże słowo wprowadzała w czyn, wprowadzała w życie. Ta sama rodzina borykała się z problemami, jak każda inna rodzina żyjąca obok niej; nie byli tych problemów pozbawieni, ale mieli jeden klucz, według którego wszystkie problemy rozwiązywali: słuchanie Bożego słowa i odpowiedź na to Boże słowo, to było zaufanie Panu Bogu do końca przez tą rodzinę – do końca – nie pokładanie nadziei w człowieku, który zawieść może, ale pokładanie nadziei w samym Bogu.

My często również szukamy rozwiązań na współczesne problemy, ale szukamy rozwiązań nie u Pana Boga, lecz szukamy często rozwiązań u wielkich tego świata, którzy – nie ważne, że nas już tyle razy oszukali – są dla nas nadal idolami. I my wciąż wierzymy wielkim tego świata, ale nie wierzymy Temu, który nigdy nie oszukał człowieka. Dla nas bliższe są poglądy współczesnych mędrców, niż nauka Chrystusa. I chociaż widzimy, jakie są efekty współczesnych mędrców, ale jednak słuchamy ich, a nie bierzemy pod uwagę tego właśnie, czego uczy nas Pan Bóg. I w tym kontekście trzeba mieć na uwadze słowa z dzisiejszej Ewangelii: Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Z przykrością trzeba stwierdzić, że wielu wspólczesnych rodziców patrzy a nie widzi, i słyszy a nie słucha...

I dzisiaj, kiedy oddajemy cześć Joachimowi i Annie, kiedy patrzymy na owoc ich wychowania i miłości, jakim jest Miriam, potrzeba nam zastanowić się, jakie będą owoce naszego wychowania. Kiedy tak patrzymy na współczesne modele wychowania, to zauważamy, jak wiele jest tam tolerowania zła u dzieci i młodzieży, jak mało pokazywania wspaniałych wzorców, a budowania osobowości na idolach, gwiazdach filmowych itp., jakże często preferujemy tzw. wychowanie bezstresowe, a potem zbieramy owoce takiego stylu wychowania. Dlaczego dziś tak wielu rodziców płacze na swoje dzieci? To skutek właśnie owego bezstresowego wychowania. I widzimy, jaka musiała być rodzina Joachima i Anny, którzy wychowali młodą Miriam, która była gotowa powiedzieć Panu Bogu bez wahania "tak, niech mi się stanie". Możemy w pełni tego słowa znaczeniu powiedzieć, że Maryja była pięknym owocem wychowania. Wszak przede wszystkim rodzice ponoszą  konsekwencje swojego wychowania.

Prośmy dzisiaj o tę mądrość w wychowaniu młodego pokolenia; prośmy właśnie rodziców, Joachima i Annę, o to, abyśmy potrafili słuchać największego Nauczyciela i być Temu największemu Nauczycielowi posłuszni, a Tym Nauczycielem jest przecież nie kto inny, tylko sam Bóg. Często narzekamy, że młodzież jest zła – to jest najprostsze powiedzieć, że młodzież jest zła; nie jest młodzież zła i to musimy sobie uświadomić, ale młodzież ma niestety złych wychowawców. I często tymi złymi wychowawcami dzisiaj są w pierwszym rzędzie niestety rodzice. I to trzeba sobie powiedzieć i prosić Pana o mądrość w wychowaniu młodego pokolenia, a na pewno Pan da siłę tym, którzy z wiarą prosić Go o to będą. Niech się tak stanie!

 

Czytany 469 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.