Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 25 lipiec 2017 09:32

Prośba matki synów Zebedeusza i odpwiedź Jezusa

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Słowo Boże na dziś

Wtorek, 16 tygodnia Okresu Zwykłego

Patron dnia: Święty Jakub, Apostoł

Mt 20, 20-38

jezusMatka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: «Czego pragniesz?» Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie». Odpowiadając, Jezus rzekł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?» Odpowiedzieli Mu: «Możemy». On rzekł do nich: «Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował». Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: «Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

Refleksja nad Słowem Bożym

„Matka synów Zebedeusza rzekła do Jezusa: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim Królestwie. Jeden po prawej a drugi po lewej Twojej stronie». Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci”.

Czym jest oburzenie? Jest reakcją na dziejącą się niesprawiedliwość. Oto dzieje się w świecie coś, co się właśnie dziać nie powinno: jakaś dotkliwa krzywda, jakieś zatrważające poniżenie. Oburzając się, chcemy dać wyraz temu, iż się nie zgadzam na krzywdę tego świata, na to, by człowiek lekceważył człowieka.

Oni „oburzyli się” na słowa matki. A może niesłusznie? A może zareagowali tak trochę przedwcześnie? Bo przecież w tym wołaniu matczynego serca jest jakaś wielka tęsknota za Bogiem, jakieś ogromne pragnienie zjednoczenia; jakieś wielkie wołanie o miłość, dobroć, szczęście. Wyraziła to, co w ludzkim sercu jest tak bardzo głębokie, i tak bardzo prawdziwe: dała wyraz temu pragnieniu i tej tęsknocie, która ukryta jest zarówno w pierwszym krzyku narodzonego dziecka, jak i w ostatnim tchnieniu, które się wydaje na łożu śmierci. Ona po prostu wyraziła tę wielką tęsknotę ludzkiego serca za Bogiem, która jest ukryta w twarzy rozjaśnionej uśmiechem, i w twarzy pogrążonej w przeogromnym bólu. Zaiste, „Niespokojne jest serce ludzkie, dopóki nie spocznie w Bogu” (św. Augustyn, Wyznania).

Matka synów Zebedeusza prosi: Panie, spraw, aby ci moi synowie nie odpadli od Ciebie. Panie, pomóż im, by się nie zagubili; by nie pobłądzili na drogach tego świata. W tym wołaniu matki jest ta przeogromna tęsknota, aby jej dzieci i ona sama były zawsze „dziećmi światła”, a nie ciemności. Bo przecież, jeżeli ci jej synowie przestaną chodzić za Jezusem, to czym prędzej zginą z nędzy i głodu.

W tym kontekście Jezus zwraca się do Apostołow z zapytaniem: Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Znaczy to: Czy możecie znosić trudy, cierpienie, wszelkie niesprawiedliwości, które - po ludzku sądząc - są nie do uniesienia? Czy możecie znośić obmowy, oszczerstwa, pomówienie i wszelkiego rodzaju niedogodności? Czy potraficie być sługami - na wzór swego Mistrza - i służyć innym, niczego wzamian się nie spodziewając? Jeśli chcecie być moimi uczniami, to ceną przynależności do ucznów jest być jak wasz Mistrz - Jezus. To jest ten kielich, który misicie pić każdego dnia. To jest ten kielich, który nazywa się służbą - na wzór Syna Człowieczego.

I mówi do niej Jezus, że tylko ten, kto jest sługą, a nie panem, może przy Nim trwać. I mówi do niej Jezus, że tylko ten, kto jest pokorny, a nie pyszny, będzie po Jego prawej albo lewej stronie. I chyba dopiero teraz jakoś nieco jaśniejsze stają się słowa św. Pawła: „Bracia, nosimy skarb w naczyniach glinianych”, bo rzeczywiście tak łatwo tę naturalną tęsknotę serca za Bogiem – tak ją łatwo zagłuszyć, tak ją łatwo utracić; tak łatwo swoje serce sponiewierać, zbezcześcić. „Nosimy skarb w naczyniach glinianych”, bo sami przed Bogiem jesteśmy bezradni. „Nosimy skarb w naczyniach glinianych”, bo jesteśmy – niestety – skłonni do tego, by sobie wyobrażać, iż jesteśmy przez Boga szczególnie wybrani, a tymczasem, w rzeczywistości – jesteśmy od Niego wyjątkowo daleko. I rzeczywiście, aż strach bierze, kiedy się tak człowiek dookoła rozglądnie, czy przypadkiem te miejsca po prawej, i po lewej Jego stronie, tak się dzisiaj dramatycznie nie przerzedzają.

Weźmy sobie do serca napomninie Jezusa: „Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».”. AMEN.

 

Czytany 928 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.