Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
sobota, 23 lipiec 2016 05:00

Rozważania codzienne - Kto trwa w Chrystusie, przynosi obfity owoc

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Słowo Boże na dziś

Sobota, 16 tygodnia Okresu Zwykłego

Patron dnia: Święta Brygida Szwedzka, patronka Europy

J 15, 1-8

Co znaczy trwać w Chrystusie i przynosić owoc obfity?

 

winny-krzewJezus powiedział do swoich uczniów: «Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, jeżeli nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».

Refleksja nad Słowem Bożym

Piękny obraz dzisiaj Jezus roztacza przed nami w przed chwilą usłyszanej Ewangelii. Wyobraźmy sobie duże, piękne kosze, w których znajdują się winne grona. Niektóre kosze są puste, zostały skonstruowane po to, aby przyjąć owoc, ale niestety nie znajdują się w nich owoce w chwili zbiorów. Inne kosze mają piękne winne grona, ale one są większe, niż ilość owoców, a więc znów nie spełniły swojej roli, swojego zadania – nie przyjęły tylu owoców, dla ilu zostały przeznaczone. Są jeszcze inne kosze, w których owoców jest dużo, ale właściciel winnicy patrzy na nie i również nie jest zadowolony. I wreszcie zobaczył jeden czy drugi kosz, który jest przepełniony, z którego owoce niemal się wysypują, wyraźnie się uśmiechnął – to są te kosze, które przyniosły owoc obfity.

Jezus Chrystus opowiedział tę historię na kilka godzin przed swoją męczeńską śmiercią, przed ukrzyżowaniem; opowiedział ją tylko tym, którzy w Niego uwierzyli; opowiedział ją już po fakcie odłączenia się Judasza, gdy przechodzili przez winnicę, zbliżając się w kierunku Góry Oliwnej, w kierunku Ogrodu Getsemanii. Judasz opuścił wspólnotę, a więc nie są to słowa kierowane do wszystkich, są to słowa kierowane tylko do tych, którzy w Niego uwierzyli.

Jezus mówi: “Każdą latorośl, która nie przynosi owocu, mój Ojciec odcina” – odcina, to znaczy, że słowo Boże jest tym pierwszym przycinaniem naszego pójścia za Jezusem Chrystusem; zostaliśmy ochrzczeni, jesteśmy w Kościele, ale przychodzi moment, kiedy zaczynamy bardzo świadomie decydować się na wybór drogi życiowej: czy pójdziemy za Jezusem Chrystusem, czy Go odrzucimy. I to pierwsze przycięcie winnicy, to jest właśnie słowo Boże. Mówi Jezus, że odcina Gospodarz te latorośle, które owocu nie przynoszą. Możemy powiedzieć, że w nas Jezus odcina to, co nie jest z Boga. Są to bardzo często trudne doświadczenia naszego życia, próby, abyśmy mogli przynosić owoc.

Jezus dzisiaj mówi o trwaniu; nie wystarczy być w Chrystusie – my wszyscy jesteśmy w Chrystusie przez chrzest, my wszyscy jesteśmy w Chrystusie przez to, że jesteśmy w Kościele, a Jezus mówi o trwaniu. Trwanie, to jest nasza wiara, która owocuje. Jezus dzisiaj chce nam powiedzieć, że mamy przynieść owoc obfity, bo zostaliśmy do tego stworzeni. Nie wystarczy takie tanie, komercyjne chrześcijaństwo, a mianowicie: ja daję coś Bogu i oczekuję od Pana Boga spełnienia moich próśb; odmawiasz modlitwę tak, jakbyś wrzucał pieniążek do automatu, i czekasz na odpowiedź. Bóg błogosławi tylko temu człowiekowi, który Mu odda chwałę przez całkowicie oddane Mu życie.

Jezus dzisiaj mówi, że nie wystarczy dać wiele, ale trzeba dać wszystko; nie wystarczy tylko nie grzeszyć – trzeba być człowiekiem, który owocuje. I jest to drugie odcięcie tych właśnie latorośli, które nie przynoszą owocu – tym odcięciem była Jego męka i śmierć; wiemy, że wielu Apostołów rozproszyło się, uciekło. I w naszym życiu są takie sytuacje, które się wydają ponad nasze siły – Jezus mówi: “Ja jestem prawdziwym krzewem winnym”, właśnie On jest Tym, który jest pielęgnowany przez swojego Ojca. Ojciec nieustannie odcina w życiu Jezusa to, co mogłoby Go odwieść od pełnienia Jego misji, i to odcinanie jest bardzo bolesne. Gdyby tak spojrzeć na życie Jezusa, można by powiedzieć: Czy naprawdę Bóg Go kocha? Czy naprawdę Ojciec w niebie się o Niego troszczy, skoro dał Mu taką historię: tyle prześladowań, tyle agresji ze strony innych, skoro prowadził Go ku męczeńskiej śmierci?

“Ja jestem prawdziwym krzewem winnym”. Izrael był winnicą Pana, ale był niewierny, dlatego wydał cierpkie jagody. Winnica Pana należy odtąd do Jezusa Chrystusa. Jezus mówi, że mamy trwać w Nim, to znaczy: przebywać w Jego słowie. Kiedy w Nim trwamy, On nam daje swoje życie, On nam daje tę zdolność do miłowania braci, bo ta dzisiejsza Ewangelia kończy się przykazaniem miłości: “To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” – to jest to owocowanie: kiedy trwamy w Jezusie, daje On nam właśnie tę nadprzyrodzoną miłość, a kiedy tracimy z Nim łączność, przynosimy owoce ciała.

Nie stawiajmy łasce Bożej żadnych granic, żadnych ograniczeń, bo nie możemy naszym intelektem ograniczyć Pana Boga; On chce być nie tylko na pierwszym miejscu w naszym sercu, w naszej wspólnocie, w naszych rodzinach, On chce być również na pierwszym miejscu w naszym Narodzie, i On chce być głoszony na całym świecie. Prośmy dzisiaj, by nasze wszelkie ciasne myślenie, jakieś lęki i fobie, i brak miłości bliźniego nie zahamowały działania łaski Bożej, abyśmy mogli głosić Jezusa Chrystusa aż po krańce ziemi, abyśmy mogli przynosić obfite owoce. Niech się tak stanie.

 
Czytany 538 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.