Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
piątek, 25 listopad 2016 10:14

Rozważania codzienne - Jezus – Odwieczne Słowo Ojca

Oceń ten artykuł
(1 głos)

niebo-i-ziemia-przeminaW refleksji nad Słowem Bożym, a szczególnie tym fragmentem Ewangelii, który czytamy i rozważamy w dzisiejszej Liturgii Słowa, posłużę się myślami zaczerpniętymi z książki Francisco F. Carvajal, Rozmowy z Bogiem. Te myśli niech nas zachęcą do częstszego sięgania po lekturę Pisma Świętego - Bożego Słowa; niech nas skłonią ku refleksji nad Słowem oraz dodadzą otuchy, bo Słowo w naszym życiu Ciałem się stało.

 

Z Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: «Spójrzcie na figowiec i na wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie.

Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą». (Łk 21,29-33)

Refleksja nad Słowem Bożym

1. Lektura Ewangelii.

Na zakończenie cyklu liturgicznego czytamy w Ewan­gelii św. to powiedzenie Pana: Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą (Łk 21,33). Są to odwieczne słowa Jezusa, które pozwalają nam poznać miłość Ojca oraz drogę, którą mamy przebyć, by dojść do Niego. Przetrwały, ponie­waż wypowiedział je Bóg do każdego mężczyzny, do każdej kobiety, którzy przychodzą na ten świat. Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców [naszych] przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna (Hbr 1, 1-2). „Te ostateczne dni” to również nasze dni. Jezus mówi nadal, a Jego słowa są zawsze aktu­alne, bo są święte.

W świetle postaci i nauczania Pana całe Pismo Święte powstałe przed Chrystusem nabiera głębokiego sensu. Św. Augustyn pisze dosłownie, że „Prawo było brzemienne w Chrystusa”. W innym miejscu ten święty Doktor twierdzi: „Czytacie księgi prorockie, nie widząc w nich Chrystusa: nie ma nic bardziej niesmacznego i niewłaściwego. Odkrywaj­cie w nich Chrystusa, a to, co czytacie, stanie sie nie tylko smaczne, a wręcz upajające”1. To Chrystus odkrywa właś­ciwy sens tego, co zawiera wcześniejsze objawienie: Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma (Łk 24, 45). Dla Żydów, którzy nie przyjęli Ewangelii, pozostał jakby kufrem zawierającym wielki skarb, ale bez klucza, którym mogliby go otworzyć. Stępiały ich umysły - napisze św. Paweł do chrześcijan w Koryncie. - / tak aż do dnia dzisiejszego, gdy czytają Stare Przymierze, pozostaje [nad nimi] ta sama zasłona, bo odsłania się ona w Chrystusie (2 Kor 3, 14), gdyż „ekonomia zbawienia w Starym Testamencie na to była przede wszystkim nastawiona, by przygotować, proroczo zapowiedzieć i rozmaitymi obrazami typicznymi oznaczyć nadejście Chrystusa Odkupiciela wszystkich oraz Króle­stwa mesjańskiego (...). Bóg, sprawca natchnienia i autor ksiąg obydwu Testamentów, mądrze postanowił, by Nowy Testament był ukryty w Starym, a Stary w Nowym znalazł wyjaśnienie”2. Wzruszający pod tym względem jest dialog między apostołem Filipem a urzędnikiem etiopskiej królo­wej Kandaki, który czytał proroka Izajasza: Czy rozumiesz, co czytasz? - zapytał. (...) Jakżeż mogę [rozumieć], jeśli mi nikt nie wyjaśni? (...) A Filip otworzył usta i wyszedłszy od tego [tekstu] Pisma, opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezu­sie (Dz 8, 27-35). Kluczem do zrozumienia tekstu ze Starego Tesamentu był właśnie sam Jezus.

Św. Jan Chryzostom w następujący sposób objaśnia ten fragment Dziejów Apostolskich: „Zważ, że ważną rzeczą jest nie zaniedbywać czytania Pisma Świętego nawet w drodze (...). Niech o tym pomyślą ci, którzy nawet w domu go nie czytają, ponieważ są z żoną albo służą w wojsku, albo trosz­czą się o rodzinę lub o inne sprawy i uważają, że nie należy czynić wysiłku i czytać Pisma Świętego (...). Ten etiopski barbarzyńca jest dla nas przykładem: dla tych, którzy prowa­dzą życie prywatne, dla wojska, dla władz, a także dla kobiet - zwłaszcza tych, które zawsze pozostają w domu, i dla tych, którzy obrali życie mnisze. Niech wszyscy wiedzą, że żadna okoliczność nie stanowi przeszkody do pobożnego czytania, które jest możliwe nie tylko w domu, ale także na rynku, w podróży, w licznym towarzystwie, przy pracy. Nie zaniedbujmy, błagam was, czytania Pisma Świętego”3.

Kościół stale zalecał jego czytanie, zwłaszcza Nowego Testamentu, w którym zawsze odnajdziemy Chrystusa wychodzącego nam naprzeciw. Kilka minut dziennie pomoże nam lepiej poznać Jezusa i ukochać Go jeszcze bardziej, bo najmocniej kocha się kogoś, kogo się dobrze zna.

2. Bóg mówi do nas w Piśmie Świętym.

Wszystkie Pisma natchnione przedstawiały drogę, jaką miał przebyć Chrystus. Wszystkie w jakiś sposób zapowia­dały Mesjasza. Prorocy opisywali ten dzień i pragnęli dożyć dnia, w którym mogliby Go ujrzeć. Na podstawie Pism ucz­niowie rozpoznają Chrystusa, którego tylekroć przepowia­dano i zapowiadano. Kiedy św. Paweł broni się przed groź­bami króla Agryppy, ogranicza się po prostu do stwierdzenia, iż spełniło się to, co zapowiedzieli Prorocy (por. Dz 26, 2). To jednak nie Chrystus wpatruje się w Proroków i jest im posłuszny, ale to oni w swoich opisach z Bożego natchnienia przedstawiali ziemskie istnienie Syna Bożego. Mojżesz napi­sał o Nim, a Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, ze ujrzał mój dzień - ujrzał [go] i ucieszył się (J 8, 56).

Jezus Chrystus odnosi do siebie figury starotestamen-towe: świątyni, manny, skały, węża miedzianego. Dlatego swego czasu powiedział: Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo (J 5, 39). Kiedy w dzisiejszej Ewangelii św. czytamy, że niebo i ziemia przeminą, ale słowa Pana nie przeminą, mamy tu znak, że zawarte w nich jest całe objawienie Boga: i ta przeszłość, przed Jego przyjściem, jest ważna, ponieważ odnosi się do Niego, który ją wypełnia i wyjaśnia, i to nowe, które On przynosi ludziom, wskazując im jednoznacznie drogę, którą mają kroczyć. Jezus Chry­stus jest pełnią Bożego objawienia ludziom. „Dzisiaj zatem, jeśliby ktoś jeszcze pytał Boga albo pragnął od Niego jakichś widzeń czy objawień, postąpiłby nie tylko błędnie, lecz rów­nież obraziłby Boga, nie mając oczu utkwionych w Chry­stusie całkowicie, bez pragnienia jakichś innych nowości. Mógłby wtedy Bóg powiedzieć: «Wszystko już powiedzia­łem przez Słowo, będące moim Synem i nie mam już innego słowa»”4.

List do Hebrajczyków naucza, że żywe (...) jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca (Hbr 4, 12). Słowo Boże codziennie jest nowe, wyraźnie skie­rowane do każdego, jeśli tylko potrafimy odczytywać je z wiarą. Przez to zatem objawienie Bóg niewidzialny w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przy­jaciół i obcuje z nimi, aby ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej5.

W pewien sposób odejścia i powroty syna marnotraw­nego ciągle są aktualne, tak jak wciąż potrzeba zaczynu, by zakwasić ciasto świata, a trędowaci przy spotkaniu z Jezusem ciągle doznają uzdrowienia. Ileż razy prosiliśmy Boga o światło dla naszego życia słowami Bartymeusza: ut videam! - żebym przejrzał, Panie! Ileż razy prosiliśmy Go o miłosierdzie słowami celnika: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika! Jakże pocieszeni wychodzimy z tego codzien­nego spotkania z Jezusem w Ewangelii!

3. Owoce czytania Ewangelii.

Jak słodka jest dla mego podniebienia Twoja mowa: ponad miód dla ust moich (Ps 119 [118], 103).

„Czasami zdarza się, że gdy grupa osób śpiewa razem bez akompaniamentu instrumentu muzycznego, ma tendencję do obniżania tonu, ich wspólny głos staje się coraz niższy. Dlatego jeżeli chór nie jest przyzwyczajony do śpiewania bez akompaniamentu, dyrygent miewa kamerton, aby od czasu do czasu podawać właściwy ton”6.

Kiedy życie chrześcijańskie zaczyna „obniżać ton”, obumierać, również wtedy niezbędny jest taki kamerton, który przypomina o najwyższych tonach. Rozważanie nad fragmentem Ewangelii św. zawierającym całą Mękę naszego Pana może stać się gwałtownym wezwaniem do porzucenia tego lękliwego życia, do którego popycha nas nadmierna troska o nasze życie doczesne. Nie możemy traktować słów Ewangelii św. jak gdyby to była tylko zwyczajna książka. Przez wiele wieków była ona otaczana wielkim szacunkiem, i tylko niektóre wspólnoty chrześcijańskie miały przywi­lej posiadania jednej kopii albo tylko kilku kart! Z jaką pobożnością i czcią była ona czytana! „Przede wszystkimpodtrzymuje mnie w modlitwie Ewangelia - zwierza się św. Tereska - w niej znajduję wszystko, co konieczne dla mojej małej biednej duszy. W niej odkrywam wciąż nowe światła, ukryty i tajemne znaczenia...”7. Jej czytanie jest fundamentem, na którym buduje się nasza nadzieja, jest drogą do umocnienia wiary, pokarmem dla miłości, przewodnikiem, który wskazuje właściwą drogę8. Aby wydobyć owoce z czytania i rozmyślań nad Ewangelią, „pomyśl, że nie tylko powinieneś znać to, co ona przekazuje - dzieła i słowa Chrystusa - lecz także tym żyć. Wszystko, każdy szczegół został tu zebrany, abyś to wcielał w konkretnych okolicz­nościach w swoje życie. - Pan wezwał nas, katolików, aby­śmy szli za Nim blisko i w tym świętym tekście odnajdziesz życie Jezusa, lecz prócz tego powinieneś też odnaleźć swoje własne życie. Naucz się również ty, jak Apostoł pełen miło­ści, pytać: «Panie, co chcesz, abym uczynił...» - A wtedy usłyszysz w swojej duszy wyraźną odpowiedź: «Wolę Bożą». Bierz więc codziennie do ręki Ewangelię, czytaj ją i żyj nią jako konkretną regułą. - Tak postępowali święci”9.

Wtedy będziemy mogli powiedzieć za Psalmistą: Twoje Słowo jest lampą dla moich kroków i światłem na mojej ścieżce (Ps 119 [118], 105).

__________________________________

1 Tenże, Homiletyczny wykład Ewangelii według św Jana, 9, 3.

21 Sobór Watykański II, konst. Dei Yerbum, 15-16.

3 Św. Jan Chryzostom, Homilie na Księgę Rodzaju, 35.

4 Św. Jan od Krzyża, Droga na Górę Karmel, II, 22, 5.

5 Sobór Watykański II, dz. cyt., 2.

6 R.A. Knox, Ejercicios para seglares, Madrid 1962, s. 177.

7 Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Rękopisy autobiograficzne. A.

8 Por. Św. Cyprian, Traktat o modlitwie.

90 Św. Josemaria Escriva, Kuźnia, 754.

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Czytany 679 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Dorota sobota, 26 listopad 2016 19:38 napisane przez Dorota

    "Kiedy życie chrześcijańskie zaczyna „obniżać ton”, obumierać, również wtedy niezbędny jest taki kamerton, który przypomina o najwyższych tonach"...podwyższajmy więc te swoje tony wciąż, dążmy śmiało do świętości :)...Błogosławionego Czasu , księże Józefie ♥
    Bóg zapłać za te niezwykłe przemyślenia !

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.