Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
sobota, 19 listopad 2016 09:44

Rozważania codzienne - Chcemy, żeby Chrystus królował!

Oceń ten artykuł
(1 głos)

chrystus-krolZ Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział przypowieść, ponieważ był blisko Jeruzalem, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: „Obracajcie nimi, aż wrócę”. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”. Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami”. Także drugi przyszedł i rzekł: „Panie, twoja mina przyniosła pięć min”. Temu też powiedział: „I ty miej władzę nad pięciu miastami”. Następny przyszedł i rzekł: „Panie, oto twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś”. Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: biorę, gdzie nie położyłem, i żnę, gdzie nie posiałem. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał”. Do obecnych zaś rzekł: „Zabierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min”. Odpowiedzieli mu: „Panie, ma już dziesięć min”. „Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”». Po tych słowach szedł naprzód, zdążając do Jerozolimy. (Łk 19, 11-28)

Refleksja nad Słowem Bożym

Ukochani, jako komentarz do przytoczonego fragmentu Ewangelii św. Łukasza, tak bardzo współbrzmiącego z jutrzejszą uroczystością Chrystusa Króla - uroczystością podczas której dokonamy Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana - posłużę się po raz kolejny myślami zaczerpniętymi z książki Francisco F. Carvajal, Rozmowy z Bogiem, t. V, s.565-570. Serdecznie zapraszam do uważnej, modlitewenej lektury.

1. Wszystko na nowo odrodzić w Chrystusie!

Kiedy Jezus znajdował się w pobliżu Jerozolimy, wielu oczekiwało rychłego nadejścia Królestwa Bożego, królestwa – według mylnego poglądu – doczesnego. Żydzi sądzili, że Pan Jezus po obaleniu rzymskiej potęgi triumfalnie wkroczy do miasta, a kiedy ten moment nastąpi, oni zajmą uprzywilejo­waną pozycję. Te złudne sądy, tak dalekie od rzeczywisto­ści, były wyrazem mentalności panującej w wielu kręgach żydowskich tamtej epoki. Żeby sprostować ten błąd, Jezus opowiedział przypowieść, którą przytacza fragment Ewangelii św. Łukasza (Łk 19, 11-28).

Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wró­cić. Było zwyczajem, iż królowie terytoriów zależnych od cesarstwa rzymskiego otrzymywali władzę królewską od cesarza i często musieli udawać się po nią aż do Rzymu. W przypowieści ten zacny człowiek powierzył zarządzanie swoim terytorium dziesięciu sługom, których darzył zaufa­niem, i pojechał po godność królewską. Dał im dziesięć min. Mina nie była monetą bitą, ale stosowano ją jako jednostkę rozliczeniową, równała się trzydziestu pięciu gramom złota. Słudzy ci otrzymali polecenie: Obracajcie nimi, aż wrócę. Chodziło o to, aby ten mały skarb przynosił zyski. I ludzie ci spełnili swój obowiązek: udzielali pożyczek na wysoki procent, objeżdżali jarmarki, kupowali i sprzedawali. Praco­wali dla dobra swego pana przez tygodnie, miesiące i lata... Tak właśnie czyni Kościół po dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy to otrzymał wielki dar Ducha Świętego zesłany przez Chry­stusa, a wraz z Nim nieomylne słowo Boże, moc sakramen­tów i odpusty. „W ciągu dwudziestu wieków wiele zdziałano; nie wydaje mi się ani obiektywne, ani słuszne - mówił św. Josemaria - pomniejszanie pracy tych, którzy nas poprze­dzili. W ciągu dwudziestu wieków wykonano ogromną pracę i częstokroć wykonano ją bardzo dobrze. Innym razem zda­rzały się posunięcia chybione, regres. Również dziś są ludzie, którzy się wycofują, boją się, są lękliwi, a jednocześnie nie brakuje brakuje odwagi, hojności. Jednak rodzina ludzka ciągle się odnawia; w każdym pokoleniu należy kontynuo­wać trud pomagania człowiekowi w odkrywaniu wielkości jego powołania dziecka Bożego; trzeba wpajać przykazanie miłości do Stwórcy i do naszego bliźniego”1. Życie jest cza­sem danym na pomnażanie dóbr Bożych.

My, chrześcijanie – każdy z nas powinien pomnażać skarby łask, które Pan składa w nasze ręce, kiedy „ożywieni i zjednoczeni w Jego Duchu pielgrzymujemy ku wypełnie­niu się historii ludzkiej, które odpowiada w pełni planowi Jego miłości: odnowić wszystko w Chrystusie, to, co jest na niebie, i to, co na ziemi (Ef 1,10)”2. Takie jest nasze zadanie aż do chwili, w której dla każdego z nas - może już nie­długo, w chwili śmierci - powróci Pan. Musimy starać się ze wszystkich sił, aby Pan był obecny w każdej rzeczywistości ludzkiej. Nic Bogu nie jest obce, ponieważ wszystkie rze­czy zostały stworzone przez Niego i ku Niemu się zwracają, zachowując własną autonomię: interesy, polityka, rodzina, sport i nauka.

Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca. Ja jestem Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec (Ap 22,12-13). Jedynie w Nim nasza praca tu na ziemi będzie miała sens. Cały Kościół i każdy chrześcijanin jest skarbnicą skarbu Chrystusa: w każdym z nas wzrasta świętość Boża w świe­cie, kiedy stara się być wierny swoim obowiązkom, swoim zobowiązaniom, które zaciągnęliśmy jako obywatele i jako chrześcijanie.

2. Jezus cierpi z powodu odrzucenia przez ludzi.

Podczas gdy owi wierni zarządcy z oddaniem starali się pomnożyć skarb swego pana, było wielu takich obywateli tego kraju, którzy nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: Nie chcemy, żeby ten królował nad nami. Pan zapewne z wielkim smutkiem wprowadził te słowa do opowiadania, gdyż w tej przypowieści mówi o sobie samym: On jest tym zacnym człowiekiem, który udaje się w dalekie kraje. W oczach wielu faryzeuszy Jezus widział rosnącą nienawiść i całkowite odrzucenie. Im większa była Jego dobroć i większe oznaki Jego miłosierdzia, tym bar­dziej na wielu twarzach widać było wzrastające niezrozumienie. Jakże straszne musiało być dla Pana to całkowite odrzucenie, które swój kulminacyjny punkt miało osiągnąć w Męce na Krzyżu!

Pan chce również wyrazić ból z powodu odrzucenia Go przez tylu ludzi w ciągu wieków. Czy może w naszej epoce to odrzucenie jest przypadkiem mniejsze? Czy może mniejsze są nienawiść i obojętność? W literaturze, w sztuce, w nauce, w życiu rodzin wydaje nam się, że słychać ów potężny wrzask: Nolumus hunc regnare super nos! (Łk 19, 14) — Nie chcemy, żeby ten królował nad nami. Na ziemi są miliony ludzi, którzy tak podchodzą do Jezusa Chrystusa, a raczej do cienia Jezusa Chrystusa, ponieważ Chrystusa nie znają, nie widzieli piękna Jego oblicza ani nie znają wspaniałości Jego nauki.

Patrząc na ten smutny widok, odczuwam pragnienie wynagrodzenia tego Panu. Słuchając tej nieustannej wrzawy, na którą składają się nie tyle głosy, ile mało szlachetne czyny, doświadczam potrzeby wołania głośno: oportet illum regnare! (1 Kor 15, 25), potrzeba, aby On królował (...). Od długiego czasu Pan każe mi powtarzać milczące wołanie: serviam! będę służyć! Niech On umocni w nas te pragnienia odda­nia, wierności Jego Boskiemu wezwaniu - z naturalnością, bez afiszowania się, bez hałasu - pośród ulicy. Podziękujmy Mu z głębi serca. Skierujmy do Niego modlitwę poddanych - dzieci! - a nasz język i nasze podniebienie napełnią się mlekiem i miodem, zaś mówienie o Królestwie Bożym, które jest królestwem wolności, tej wolności, którą zdobył dla nas Chrystus (por. Ga 5, 1), będzie mieć dla nas smak plastra miodu”3. Służmy naszemu Panu jako naszemu Królowi, jako Zbawicielowi całej ludzkości i każdego z nas. Serviam! Będę Ci służył, Panie! - powiedzmy Mu w głębi serca.

3. Budowanie królestwa Chrystusa.

Po pewnym czasie pan, otrzymawszy godność królew­ską, powrócił do swego kraju. Wynagrodził wówczas sowicie swoich służących, którzy starali się pomnożyć to, co otrzymali. Surowo ukarał zaś tych, którzy w czasie jego nieobec­ności odrzucili go oraz jednego z zarządców, który roztrwo­nił czas i nie powiększył otrzymanej miny. Zły sługa nie przyłożył się do pracy i niczego nie zwrócił; nie uszanował swego pana i został ukarany. Wielbieniem Boga natomiast jest wykorzystywanie otrzymanych od Niego zdolności, by Go poznawać, kochać Go, służyć Mu i w ten sposób zwrócić Mu całe swoje jestestwo. To jest celem naszego życia: odda­wanie chwały Bogu teraz, tutaj na ziemi, przez to wszystko, co nam zostało powierzone, a następnie - w wieczności, wraz z Najświętszą Maryją Panną, aniołami i świętymi. Jeżeli to będziemy mieć na uwadze, jakże dobrymi będziemy zarządcami dóbr, które Pan zechciał nam dać, byśmy poprzez nie zdobyli niebo!

Nigdy nie będzie wam ciążyć to, żeście Go kochali” - powtarzał zwykle św. Augustyn4. Pan jest dobrym płat­nikiem, jeżeli będziemy wierni, to już w tym życiu. A jak wielkim płatnikiem będzie w Niebie! Teraz mamy szerzyć królestwo Chrystusa na ziemi, w społeczeństwie, w którym żyjemy: w rodzinie, w pracy, między sąsiadami, wśród kole­gów na uczelni lub w pracy, wśród klientów lub uczniów. A szczególnie wśród tych, którzy w jakiś sposób zostali nam powierzeni. „Nie pozostawiajcie bez pomocy małych i słabych; zróbcie wszystko dla zbawienia swojego ogni­ska rodzinnego z całym zapałem”5 - doradzał żywo święty Biskup Hippony.

Ludzi złych o przewrotnej woli, którzy z całą świado­mością grzeszą, jest stosunkowo niewielu. Nawet tych, co Pana Jezusa ukrzyżowali, sam Zbawiciel wymawiał przed

Ojcem Niebieskim, bo jak to wyraźnie powiedział, «nie wiedzą co czynią». Światła wiec, dużo nadprzyrodzonego światła, wiele siły nadnaturalnej potrzebują ci biedni ludzie - nieszczęśliwi, niespokojni, bo uważający za cel ostateczny to, co jest środkiem tylko, i dlatego po osiągnięciu wyma­rzonego przez siebie szczęścia zastają nie to, czego szukali. I z sercem zawiedzionym i z goryczą w duszy szukają. I jak­żeż nie podać im ręki?”6

W tych dniach, kiedy czekamy na uroczystość Chrystusa Króla, możemy się do niej przygotowywać, powtarzając akt strzelisty: Regnare Christum volumus Chcemy, by Chry­stus królował! I chcemy, aby to królestwo urzeczywistniło się po pierwsze w naszym umyśle, naszej woli, naszym sercu, w całym naszym jestestwie7. Dlatego módlmy się: „Jezu, Panie mój, spraw, bym odczuwał Twoją łaskę i był jej uległy do tego stopnia, żeby moje serce wyzwoliło się całkowicie... i napełniło Tobą, Przyjacielu mój, Bracie mój, mój Królu, mój Boże, Miłości moja!"8.

__________________________

1 Św. Josemaria Escriva, To Chrystus przechodzi, 121.

2 Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 45.

3 Św. Josemana Escriva, To Chrystus przechodzi, 179.

4 Por. św. Augustyn, Kazanie 51, 2.

5 Tenże, Kazanie 94.

6 Św. Maksymilian Maria Kolbe, w: Kalendarz Rycerza Niepokalanej, 15 (1939), s. 29-30.

7Por. Pius XI, enc. Quas primas.

8 Św. Josemaria Escriva, Kuźnia, 913.

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Czytany 497 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.