Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 08 listopad 2016 09:06

Słudzy nieużyteczni jesteśmy

Oceń ten artykuł
(1 głos)

sludzy-nieuzyteczni-jestesmy

Z Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział: «Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».
(Łk 17,7-10)

Refleksja nad Słowem Bożym

W dzisiejszej Ewangelii Pan objawia nam prawdę naszego życia. Gdyby ktoś z was - powiada Jezus - miał sługę, który dogląda trzody lub pracuje w polu, nie powiedziałby mu, kiedy ten powróci do domu: Pójdź zaraz i siądź do stołu. Bo sługa najpierw ma usłużyć swemu panu, a posila się potem. W owych czasach sługa nie spodziewał się też podziękowania za pracę: wykonał, co mu polecono. Tak mówcie i wy - powiada dalej Pan - gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.

Jezus posługuje się jednak zna­nymi wszystkim realiami swoich czasów, żeby pokazać, jaka powinna być postawa stworzenia w relacji do Stwórcy. Od naszego przyjścia na ten świat aż do osiągnięcia życia wiecznego, do którego zostaliśmy przeznaczeni, wszystko pochodzi od Pana jako niezwykły dar. Dlatego - pisze św. Ambroży - „nie uważaj się za coś większego niż jesteś, gdyż jesteś nazwany dzieckiem Bożym - powinieneś doceniać łaskę, ale nie powinieneś zapominać o swojej naturze - ani też nie możesz się chełpić z tego, że służyłeś wiernie, gdyż to było twoim obowiązkiem. Swoją pracę wykonuje prze­cież słońce, posłuszny Bogu jest księżyc, służą Mu również aniołowie”. Czy i my nie powinniśmy służyć Mu swoim rozumem i wolą, całym swoim jestestwem?

Nie powinniśmy zapominać o tym, że bez żadnego naszego udziału, za darmo, zostaliśmy wyniesieni do godności dzieci Bożych, sami zaś z siebie jesteśmy tylko sługami nieużytecz­nymi, niezdolnymi do zrealizowania tego, co nam Ojciec nasz polecił, jeżeli sam Bóg nie udzieli nam swojego wspar­cia. Jedynie łaska Boże może na tyle spotęgować nasze ludz­kie zdolności, byśmy owocnie pracowali dla Chrystusa, byli Jego wiernymi współpracownikami i pełnili uczynki, które zapewnią nam zasługi. Owoce nadprzyrodzone, o które się staramy, nie zależą od naszych zdolności, bo bez łaski uświęcającej do niczego byśmy się nie nadawali. Jesteśmy „pędzlem w ręku artysty”. Wielkie dzieła, których Bóg chce dokonać w naszym życiu, należy przypisywać Artyście, nie pędzlowi. Chwała z obrazu należy się malarzowi. Gdyby pędzel był żywy, czułby się bardzo szczęśliwy, że mógł współpracować z tak wielkim mistrzem, a nie przy­właszczałby sobie zasługi, że sam stworzył to dzieło.

Jeżeli jesteśmy pokorni, to dla nas „kroczyć w prawdzie” oznacza, że jesteśmy sługami nieużytecznymi i powinniśmy odczuwać potrzebę modlitwy o niezbędną łaskę dla każ­dego spełnianego uczynku. Innym praktycznym wnioskiem z nauczania Jezusa jest to, byśmy zawsze - przynajmniej w swoim sercu - odrzucali wszelką pochwałę, którą nam czynią i kierowali ją do Pana. Każdą rzecz, która wyszłaspod naszych rąk, na pierwszym miejscu powinniśmy przy­pisywać Bogu, który może posłużyć się łaską, żeby ze skały wytrysnęła woda albo błotem, by przywrócić ślepym wzrok. Jesteśmy błotem, które przywraca ślepym wzrok, łaską, która otwiera źródło na pustyni, ale prawdziwym twórcą tych cudów jest Chrystus. Co może błoto samo z sie­bie? Może jedynie ubrudzić...

Żeby ukazać nam naszą sytuację jako narzędzie w pracy apostolskiej, św. Paweł posługuje się obrazem prac rolni­czych: Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. (...) My bowiem jeste­śmy pomocnikami Boga (1 Kor 3, 6-7. 9). Jak wspaniale jest czuć się współpracownikiem Boga w tym wielkim dziele Odkupienia! Pan w jakiś sposób nas potrzebuje, chociaż powinniśmy także pamiętać, że tylko Bóg poprzez łaskę może sprawić, aby nasionko wiary zakorzeniło się i wydałow duszach owoc. Człowiek staje się zdolny do wielkich dzieł, kiedy jest pokorny, bo wówczas za pomocą modlitwy troszczy się również o swoje zjednoczenie z Chrystusem.

Żeby pędzel był pożytecznym narzędziem w ręku mala­rza, musi dobrze nakładać farbę, żeby można było otrzymać grube lub cienkie pociągnięcia linii i nadać barwy mocne lub delikatniejsze. Musi też on podporządkowywać swoje cechy artyście, który maluje obraz, stopniuje światła i cienie, tony żywe i słabsze, nadające obrazowi głębię i harmonię, zanim powstanie spójna całość. Ponadto pędzel powinien mieć dobre zakończenie i dobrze tkwić w ręku mistrza: jeżeli nie ma tego zjednoczenia, jeżeli nie będzie posłuszny ręce artysty, to nie ma mowy o żadnej sztuce. Taka jest rola każdego narzędzia. My, którzy chcemy być narzędziami w rękach Pana, ale zdajemy sobie sprawę z naszej nieudolno­ści, mówmy do Jezusa w żarliwej modlitwie:

Myślę, Panie, o swo­jej nędzy, która zdaje się zwiększać, pomimo Twoich łask, niewątpliwie z powodu braku odpowiedzi z mojej strony. Przyznaję, że jestem całkowicie nieprzygotowany do przed­sięwzięcia, którego ode mnie się domagasz. I kiedy czytam w gazetach, że tak wielu szacownych, utalentowanych i boga­tych ludzi przemawia, pisze i działa na rzecz obrony Twojego Królestwa... patrzę na siebie i widzę, że jestem nikim, takim ignorantem i nędzarzem, jednym słowem czymś tak małym... że mógłbym płonąć ze wstydu, gdybym nie wiedział, że Ty mnie kochasz właśnie takiego! Och, Jezu! Z drugiej strony, wiesz dobrze, jak chętnie złożyłem u Twoich stóp swoją ambi­cję... Wiara i Miłość: Kochać, Wierzyć, Cierpieć. Pod tym względem, owszem, chciałbym być bogatym i mądrym, lecz nie mądrzejszym i nie bogatszym ponad to, co Ty w swoim nieskończonym miłosierdziu mi wyznaczyłeś: gdyż muszę poświęcić cały mój prestiż i honor, aby wiernie wypełnić Twoją najsłuszniejszą i najłaskawszą Wolę.

Nasza Matka, Najświętsza Maryja Panna, najwierniejsza współpracownica Ducha Świętego w dziele odkupienia, nauczy nas być skutecznymi narzędziami Pana, a Anioł Stróż oczyści nasze intencje i będzie nam przypominał, że jesteśmy sługami nieużytecznymi w rękach Pana.

Czytany 621 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.