Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 10 maj 2016 09:34

Rozważania wielkanocne - “Miejcie odwagę, Jam zwyciężył świat”

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Słowo Boże na dziś

Wtorek, 7 tygodnia Okresu Wielkanocnego

J 17, 1-11a

jezusW czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał. Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie».

Refleksja nad Słowem Bożym

Jakże bardzo często wielu z nas doświadcza dzisiaj lęków, jakichś niepokojów serca. Lęki i niepokoje naszego serca rodzą się z tego, na co patrzymy i czego słuchamy. Bo oto gdziekolwiek przyłożymy niejako ucho, gdziekolwiek popatrzymy, wydaje się, że dzieje się tak wiele rzeczy niewłaściwych, złych: nieustanne konflikty, wojny, wiadomości o napadach, gwałtach, malwersacjach, niepokojące wskaźniki mówiące o bezrobociu, o obniżeniu się poziomu ludzkiego życia – wydaje się, że wszystko się niejako tak wali, że żyjemy w świecie strasznie nieprzyjaznym człowiekowi. Strwożeni jesteśmy, a w sercach naszych niepokój i lęk. I bardzo często wyrażamy ten swój niepokój, ten swój lęk. Może nawet zdecydowana większość naszych rozmów z innymi jest wyrazem tego naszego lęku i tego naszego niepokoju, tej naszej bezradności w tym świecie. Mówimy innym, jak jest źle. Czasami mówimy, jak jest beznadziejnie. Wyrażamy w ten sposób brak nadziei w nas; wyrażamy w ten sposób nasz smutek, często nawet naszą rozpacz. A przecież dzisiaj Jezus przypomina nam, bardzo mocno i wyraźnie: “Miejcie odwagę, Jam zwyciężył świat”.

Nie chciałbym upraszczać – wiele jest problemów w tym świecie; wiele jest problemów w rodzinach; jest wiele sytuacji, które zasmucają nasze serca i powinny zasmucać. Ale z drugiej strony zdaje się, że czasami jakbyśmy nie byli do końca ludźmi, którzy uwierzyli Jezusowi Chrystusowi; jakbyśmy byli tymi, którym Jezus dzisiaj zadaje pytanie: “Teraz wierzycie? Mówicie, że wierzycie?”, ale tak jakoś brakuje wam nadziei we Mnie złożonej, ale tak jakoś brakuje wam pokoju, który jest we Mnie, ale tak jakoś brakuje wam mimo wszystko wiary we Mnie, jakby ten świat nie należał do Mnie, jakbym na drzewie krzyża nie był Zwycięzcą, ale był przegranym; jakby całe Moje życie, całe Moje poświęcenie swojego życia, Moja śmierć na drzewie krzyżowym, jakby Moje zmartwychwstanie nie miało żadnego znaczenia; a to znaczy, jakbyśmy właśnie nie uwierzyli w Jego zwycięstwo.

Na tle tego naszego smutku, tych naszych niepokojów, czasami wprost naszej rozpaczy, jawi się postać Ojca św., św. Jana Pawła II. Ten człowiek bywał smutny. Widzieliśmy jego zasmucone oblicze. Bo jest się prawdziwie czym smucić! Ale z drugiej strony widzieliśmy, ileż w tym człowieku było zaufania, ileż w tym człowieku zawierzenia, ileż w tym człowieku mocy płynącej z Jezusa Chrystusa, ileż – mimo wszystko – pokoju serca. To doświadczenie z Placu Św. Piotra, zdawałoby się, że zranienie śmiertelne, że siły zła sprzysiężyły się, by wystąpić przeciwko wiernemu świadkowi Ewangelii. I być może, w niektórych znów zrodziło się pytanie: Czy Bóg jest? Jeżeli jest, to dlaczego dopuścił do czegoś takiego? Dlaczego doświadcza swojego wiernego sługę? Ale prawdziwie wierzący przypominali sobie wtedy słowa, bardzo mocne słowa, które mówią, że oto Bóg przeprowadził syna swego przez cierpienie, by wydoskonalić go w miłości. I dla Ojca św. to cierpienie, którego doświadczał, było darem wydoskonalenia w miłości; on stał się jeszcze bardziej dla Chrystusa, stał się człowiekiem jeszcze większego zawierzenia, jeszcze głębszej nadziei, a przez to dla nas wszystkich znakiem, że w tym świecie, pełnym niepokojów, pełnym rozdarć, bólów, mimo wszystko Jezus zwycięża, że to Jezus Chrystus jest Panem tego świata. Dopóki nie uwierzymy, że to Jezus jest Panem tego świata, dopóty nie zmienimy tego świata. Ten świat nie stanie się lepszy i piękniejszy, i nie będziemy tworzyć cywilizacji miłości, do której tak bardzo często zaprasza nas Ojciec św., co więcej, będziemy oddawać diabłu ten świat, kiedy nie uwierzymy, że ponad nim, że Tym, który go zwyciężył, pokonał, i to definitywnie, jest Jezus Chrystus. Jeżeli Jezusowi nie uwierzymy, jeżeli nie uwierzymy w Jego zwycięstwo, w to, że On jest Zwycięzcą, nie będziemy zwycięzcami – pozwolimy, by smutek, cierpienie, ból, rozgoryczenie zżarło nas, zniszczyło, zdeptało, i nie przemienimy tego świata. Pozostanie ból, frustracja, rozgoryczenie, które będzie się tak jakoś rozlewać z nas i zarażać, i niszczyć innych. Nie będziemy ludźmi pokoju. Nie będziemy ludźmi błogosławieństwa – będziemy ludźmi złorzeczenia, a to nic nie wnosi w nasze życie.

Może trzeba nam dzisiaj w szczególny sposób raz jeszcze uwierzyć Jezusowi Chrystusowi, byśmy mieli w Nim pokój, który rozlewa się w sercach naszych przez Jego Świętego Ducha; On chce nam dawać swojego Ducha; On chce, byśmy żyli Jego Duchem; On chce, żeby Jego Duch, ten Duch, który pozwolił Mu przejść przez ziemię w mocy, czyniąc tak wiele dobra, zwyciężając złe duchy, by ten Duch, który stał się mocą Jego zmartwychwstania był także mocą naszego zmartwychwstania, naszej siły w zwyciężaniu zła w tym świecie, mocą naszej nadziei, naszym zawierzeniem.

“Nie lękajcie się, Jam zwyciężył świat”.

Pragniemy także dzisiaj w szczególny sposób prosić Matkę naszą, Maryję, Tę tak bardzo zatroskaną o nas, o swój Lud, o powierzone sobie dzieci, by nieustannie wstawiała się za nami, by nieustannie modliła się do swojego Syna, aby On nieustannie wychodził nam naprzeciw i obdarowywał nas łaską swojego Świętego Ducha, byśmy nie ulegli pokusie: zniechęcenia, rozgoryczenia; byśmy nie dali się pogrążyć smutkowi, zniszczyć rozpaczy, ale, żebyśmy uwierzyli i złożyli w Nim nadzieję, i stali się w Jezusie Chrystusie więcej niż zwycięzcami. AMEN.

Czytany 563 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.