Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 03 maj 2016 11:53

Rozważania wielkanocne - Matka i Królowa

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Słowo Boże na dziś

UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY KRÓLOWEJ POLSKI

J 19, 25-27

maryja

  Słowa Ewangelii według świętego Jana

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja».
I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Oto słowo Pańskie.

Refleksja nad Słowem Bożym

Fragment Ewangelii przeznaczony na dzisiejszą uroczystość przenosi nas na Golgotę. Miejsce, w którym drzewo krzyża połączyło sobą w jedno cierpienie Chrystusa i ból Jego Matki. Treść tego wydarzenia przedstawia św. Jan bez uciekania się do wyszukanych środków stylistycznych. Podaje prosty opis sytuacji: "A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena" (J 19,25). I dalej słowa: "Niewiasto, oto syn twój" (J 19,26), "Synu, oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął ją do siebie" (J 19,27). Wejdźmy głębiej w wymowę tego wydarzenia.

Słowa Jezusa nie powinny być rozumiane jedynie jako gest synowskiego zatroskania o Matkę, jest w nich coś więcej.

"Niewiasto" - wezwanie to spotykamy wcześniej na kartach Księgi Rodzaju, zwrócone w stronę Ewy, która pod "drzewem poznania dobra i zła" (por. Rdz 3,15), sprzeciwiając się zakazowi Bożemu, stała się matką ludzkości pozbawionej już daru nieśmiertelności.

Oto nowa Ewa, która ponownie stoi pod drzewem. Jest to tym razem drzewo krzyża. Przemawia do niej ten, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.

"Niewiasto" - zawsze wierna, poddana woli Boga, którego uczyniłaś siebie służebnicą - "oto Syn Twój". Z Ciebie zostałem zrodzony jako człowiek - zdaje się mówić Jezus - w moim człowieczeństwie teraz umieram, aby cała ludzkość została odrodzona. A teraz tej odrodzonej ludzkości jesteś godna być Matką. Miej nad nią pieczę, tak jak miałaś pieczę nade Mną, bądź przy niej w jej trudach, w jej misji, w drodze do Ojca. "Oto Matka Twoja" - słowa, które odczytujemy podczas dzisiejszej uroczystości w całej treści, którą zawiera w sobie osoba Maryi czczona jako Królowa Polski.

Istotnie, taką Królową czcimy jako Polacy, Królową będącą zatroskaną Matką, szczególnie nam bliską w swoim Jasnogórskim Obrazie. "Przyzwyczaili się Polacy - mówił 4 czerwca 1979 Ojciec św. na Jasnej Górze - wszystkie niezliczone sprawy swojego życia, różne jego momenty ważne, rozstrzygające, chwile odpowiedzialne, jak wybór drogi życiowej czy powołania; jak narodziny dziecka; jak matura, czyli egzamin dojrzałości; jak tyle innych... wiązać z tym miejscem, z tym Sanktuarium. Przyzwyczaili się ze wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swojej Matce."

A jakie miejsce ma Maryja Królowa w moim życiu, co mogłaby mi dzisiaj powiedzieć, czy pozwalam w ogóle na to, żeby Ona do mnie mówiła, żeby była moją przewodniczką? Jej milcząca, ale pełna cierpienia obecność pod krzyżem, nie powtarza się może dzisiaj obecnością Królowej milczącej w swym Jasnogórskim Obrazie, ale cierpiącej z powodu tego wszystkiego, co jest ze zła i nieuporządkowania w życiu tych, których jest Królową?

Pamiętamy słowa Ojca św. o znaczeniu Jasnej Góry dla zrozumienia życia narodu polskiego, wyrażone za pomocą obrazu współbrzmienia bicia dwóch serc: serca Narodu w sercu Matki. "Trzeba przyłożyć ucho do tego Miejsca. Trzeba usłyszeć echo całego życia Narodu w Sercu jego Matki i Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk - trzeba przyjąć to wołanie. Rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na polskiej ziemi."

Dzisiejsza uroczystość to dla nas okazja do uważniejszego wsłuchania się w głos tego serca. Jesteśmy otoczeni wieloma głosami. Pochodzą one z telewizji, z gazet, z ośrodków naukowych. Promuje się w nich swoisty system wartości, w których naczelne miejsca zajmuje przyjemność, również wówczas, gdy jej motorem staje się egoizm; wolność jako dająca prawo do nierespektowania praw drugiego człowieka, o ile ten stoi na przeszkodzie w korzystaniu z mojej wolności, czy też ta rozumiana jako wolność od obiektywnych i niepodważalnych zasad moralnych.

Ale jest też i głos Chrystusa wskazującego na siebie jako Dobrego Pasterza; dobrego to znaczy prawdziwego pasterza, jedynego, który rzeczywiście może nas prowadzić, bo tylko On jest Drogą, Prawdą i Życiem. Jest i wreszcie głos Maryi, Matki i Królowej: "Czyńcie wszystko, cokolwiek wam powie" (J 2,5). Inni, którzy chcą prowadzić innymi niż On drogami nie są prawdziwymi pasterzami.

Jednym z uczestników XVIII Międzynarodowego Kongresu Rodziny, nie zauważonego raczej przez środki masowego przekazu, który odbył się nie tak dawno w Warszawie, był Paul Lauer z USA. Zanim doszedł do Boga, jak zwierzył się uczestnikom Kongresu, widział w swoim życiu w Los Angeles świat narkotyków, seksu i powszedniej praktyki aborcji. Określił to miejsce mianem "ośrodka kultury śmierci". Ostrzegał, że fala ta zbliża się właśnie do Polski. Rewolucja amerykańskich hippisów w sferze seksu, narkotyków i rocka mająca przynieść wyzwolenie, jak mówił, nie powiodła się. Polska była liderem w walce z komunizmem, wyzwoliła się z niego, ale "staje się krajem zniewolonym przez coś gorszego niż komunizm, przez naszą rewolucję, którą zaczęliśmy w latach 60. Wy ją kupujecie". Mówił on o pragnieniach wielu Polaków wpatrzonych w amerykański model życia. "To wielkie kłamstwo, to my chcemy brać z was wzór, iść za wami. My pomogliśmy wam wyzwolić się z komunizmu, teraz wy nas poprowadźcie. Proszę Cię, Polsko, powiedz TAK Bogu, jak powiedziała Maryja. Niech Polska poprowadzi Amerykę" - zakończył Lauer (na podstawie Niedzieli z 1 V 1994).

Trzeba umieć wsłuchać się w głos; trzeba umieć wybrać głos, w który warto jest się wsłuchać. Maryja Królowa, swoją wierną obecnością pod krzyżem Chrystusa wskazuje nam drogę; tę ku prawdziwej wolności, ku prawdziwemu życiu i dobru. Czeka tylko na nasz, twój, mój, odpowiedzialny wybór.

Czytany 721 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Dorota Karniacka środa, 03 maj 2017 11:25 napisane przez Dorota Karniacka

    Czeka tylko na nasz, twój, mój, odpowiedzialny wybór....nie ociągajmy się więc z tym wyborem ♥ Pięknie, jak zwykle. piszesz dziś księże Józefie, pięknej niedzieli z naszą Matką życzę ♥

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.