Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 02 maj 2016 06:40

Rozważania wielkanocne - Co to znaczy być świadkiem Chrystusa?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Słowo Boże na dziś

Poniedziałek, 6 tygodnia Okresu Wielkanocnego

J 15, 26 – 16, 4a

duch

 

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.

To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem».

Refleksja nad Słowem Bożym

„Świadectwo o mnie da Duch Prawdy, ale i wy także świadczyć będziecie” – mówi Pan Jezus w Ewangelii.

Pod koniec ostatniej wojny światowej jedna z bomb uderzyła w jeden z kościołów w Niemczech. Runęło sklepienie. W bocznym ołtarzu stała piękna marmurowa figura Serca Jezusowego: Pan Jezus miał wyciągnięte ręce, z gestem zapraszającym: „Przyjdźcie do mnie wszyscy”. W tę figurę uderzył odłamek muru czy sklepienia. Gdy, po bombardowaniu, ludzie weszli do kościoła, piękna figura leżała na podłodze. Kiedy ją postawiono, okazało się, że tylko dłonie Chrystusa są odłamane. Chrystus wyciągał ręce, ale bez dłoni. Po skończonej wojnie odwiedzili ten kościół żołnierze alianccy. Jeden z nich, katolik, stał długo zamyślony przed Tym Chrystusem, który wyciągał ręce bez dłoni do ludzi. Potem wziął kawałek kartki, wyjął ołówek, coś napisał i tę kartkę przywiązał do ręki Pana Jezusa. Przychodzili potem ludzie i czytali takie słowa wypisane: „Nie mam już odtąd żadnych innych rąk, tylko wasze”.

Słowa napisane przez tego żołnierza na kartce nie różnią się wiele od tych słów, które kieruje dziś do nas Chrystus w Ewangelii: „Świadectwo o mnie da Duch Prawdy, ale i wy także świadczyć będziecie”.

Co to znaczy być świadkiem Chrystusa? W jaki sposób możemy i powinniśmy świadczyć o Chrystusie?

Każdy z nas powinien świadczyć o Chrystusie tak, jak tylko potrafi najlepiej. Powinniśmy świadczyć, że Chrystus jest naszym Bogiem i Zbawicielem; że dla naszego zbawienia umarł na krzyżu i zmartwychwstał; że żyje i króluje, nie tylko w niebie, ale także na ziemi, w naszych sercach.

O tym, że Chrystus jest naszym Bogiem, że zmartwychwstał, i że żyje w naszych sercach powinniśmy przede wszystkim świadczyć przykładem naszego codziennego życia. Chrystus, po swoim zmartwychwstaniu, odchodzi do nieba. I nie może już tak, jak kiedyś, przemierzać ziemi palestyńskiej: nie może nauczać, uzdrawiać, okazywać miłość i współczucie ludziom, którzy tego potrzebują. Ale możemy, i powinniśmy, czynić to my, Jego wyznawcy, Jego świadkowie. Dlatego każdy z nas powinien starać się być przedłużeniem Chrystusa, Chrystusa żyjącego współcześnie, w naszych czasach i warunkach. Każdy z nas powinien być takim człowiekiem, przez którego Chrystus dalej żyje, dalej naucza, pracuje, poświęca się, kocha i ciągle zbawia.

Takimi świadkami byli, i są, ludzie święci. Oni są dla nas wzorem świadectwa.

Świadkami Chrystusa jesteśmy także wtedy, gdy dzielnie znosimy wszystkie cierpienia, krzyże i przeciwności; i to wszystko znosimy dla Niego, dla Ewangelii, i w duchu Ewangelii. O tym, że ten sposób świadczenia o Chrystusie jest niezwykle ważny, niech przekona nas taka historia: Otóż, jeden z niewierzących lekarzy opiekował się chorą na raka pacjentką, której zostało tylko kilka miesięcy życia. Zazwyczaj lekarz, personel, stara się pocieszać pacjenta. W tym wypadku było jednak inaczej. Bowiem chora pacjentka, nie tylko nie potrzebowała pocieszenia żadnego pocieszenia, lecz sama podtrzymywała lekarza na duchu. Ile razy ten lekarz ją odwiedzał, tyle razy odczuwał w jej zachowaniu jakiś nadzwyczajny, nadludzki spokój. Zaczęło go to intrygować. Dlatego, pewnego razu, otwarcie powiedział: Podziwiam to, w jaki sposób znosi pani swoje cierpienie i chorobę, i zastanawiam się: Co jest źródłem tego spokoju? Wtedy pacjentka wskazała na wiszący na ścianie krzyż i odpowiedziała: Chrystus, który umarł za mnie na krzyżu, pomaga mi pogodzić się z losem, i znosić moje cierpienie. Pełna wiary odpowiedź tej kobiety, to jakże wielkie i wymowne świadectwo cierpienia, sprawiły, że ten niewierzący lekarz zaczął głęboko nad tym się zastanawiać. Po kilku miesiącach odnalazł swoją drogę do Boga – nawrócił się.

„Chrześcijanin powinien iść tam, gdzie nie ma żadnego światła, aby samemu świecić” – powiedział jeden z myślicieli.

Popatrzmy dzisiaj w nasze serca, i zapytajmy samych siebie: Czy poprzez naszą wiarę, przykład naszego życia, i mężne znoszenie cierpień i doświadczeń, staramy się być dla ludzi światłem rozpraszającym mroki niewiary i zwątpienia? Popatrzmy na ludzi, którzy są żywymi świadkami Chrystusa: na świętych i błogosławionych, na męczenników; popatrzmy na postać Matki Teresy z Kalkuty; popatrzmy na postać Ojca św., Jana Pawła II, a przekonamy się, że to zadania dawania świadectwa o Chrystusie, które stawia przed nami Chrystus, jest możliwe do wypełnienia dla każdego z nas. Zapytajmy dziś zatem samych siebie: Jak wypełniamy to powierzone nam przez Chrystusa zadanie? Co zrobiliśmy dla Niego w przeszłości? Co robimy dla Niego teraz? Co zamierzamy czynić Niego w przyszłości?

Dziękując dziś Chrystusowi za przypomniane nam obowiązki świadczenia o Nim naszym życiem, naszą postawą, naszym cierpieniem, jednocześnie módlmy się słowami pięknej modlitwy: Panie, naucz każdego z nas, że tu na ziemi nie masz innych rąk – prócz naszych, i tylko naszymi rękami możesz pomagać potrzebującym; nie masz serca – oprócz naszego, i tylko przy naszej pomocy możesz okazać miłość samotnym, nieszczęśliwym, niechcianym, niekochanym; nie masz tu na ziemi głosu – oprócz naszego, żeby móc ludziom przypominać: dlaczego żyłeś na ziemi, cierpiałeś, umarłeś na krzyżu. Panie, naucz nas, że tu na ziemi my jesteśmy Twoimi dłońmi, Twoim głosem i Twoim sercem. AMEN.

 

Czytany 778 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.