Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
czwartek, 28 kwiecień 2016 05:00

Rozważania wielkanocne - Trwajcie w miłości mojej

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Słowo Boże na dziś

Czwartek, 5 tygodnia Okresu Wielkanocnego

J 15, 9-11

trwac.w.milosciJezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna».

Refleksja nad Słowem Bożym

„Jezus powiedział do swoich uczniów: «To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich»”.

Co jeszcze można powiedzieć o miłości? Co jeszcze można o niej powiedzieć, w kontekście tych właśnie Jezusowych słów? Co jeszcze można powiedzieć o miłości, by nie popaść w takie zbyt łatwe schematy, by nie wyjaśniać wielkich spraw, tak nadzwyczaj prosto, tak trochę na skróty? Co zrobić, aby się przed tą wielką tajemnicą miłości tak na moment zatrzymać, tak się jej głęboko pokłonić?

Co jeszcze o miłości można powiedzieć, w tych takich trochę dziwnych czasach, kiedy wydaje się, że coraz większa ilość ludzi tak jakby brała rozwód z miłością? Co jeszcze można powiedzieć o miłości teraz, w tym czasie takiego dziwnego zamieszania, w tym czasie kolejnych, tak bliskich nas, kłótni?

Czym jest miłość? Najpierw chyba jakimś wyjściem z siebie; jakimś momentem opuszczenia siebie. Trzeba rzeczywiście umieć porzucić dawne schematy. Trzeba się umieć wyzwolić z tego, co gdzieś tam, głęboko, zalęgło się w moim sposobie myślenia, i w moim działaniu. Miłość jest właśnie takim szczególnym opuszczeniem siebie, wyjściem z siebie. Chodzi o to, abym umiał patrzeć na świat innymi oczyma, by świat przestał być dla mnie tylko takim siedliskiem własnego sukcesu. Chodzi o to, abym umiał patrzeć na świat tak trochę szerzej, widząc w drugim człowieku brata, a nie wilka. Kochać, to wyjść z siebie, a więc mieć też takie trochę bardziej otwarte uszy, abym w tym świecie, który mnie otacza słyszał nie tylko głosy, ale ludzkie wołanie: o bliskość, o pomoc, o przyjaźń.

Czym jest miłość? Jest właśnie taką próbą dostrzeżenia w świecie owej wielkiej tajemnicy obecności Boga. Jeśli tego nie będę potrafił, jeżeli nie będę próbował patrzeć na świat tak trochę szerzej, to Tego Boga nie dostrzegę na ulicach miast; to nie dostrzegę, że Ten Bóg może się przybliżać do mnie w każdym człowieku, w każdym słowie, które słyszę; jeżeli tak nie będę patrzył na świat, to stanie się on dla mnie tylko kryjówką diabła, który w tym świecie rządzi, rozdaje karty. A przecież tak nie jest; a przecież jest Ktoś, kto zwyciężył świat mocą miłości; a przecież jest Ktoś, kto powiedział do mnie właśnie, że „od tej pory już nie ma ani grzechu, ani słabości, ani śmierci”. Kochać, to umieć patrzeć na świat innymi oczyma, i próbować – może czasem wbrew sobie, może wbrew okolicznościom – dostrzegać w świecie tajemnicę braterstwa.

Kiedy kocham, zaczynam słuchać św. Pawła, który sławi miłość i jej wielkość, jej moc, jej potęgę. Kiedy kocham, to słucham św. Pawła, który mówi: „Jedni drugich brzemiona noście”, i umiejcie tak czasem zamilknąć, tak się – bodaj na chwilę – wyciszyć, by zrozumieć, że obok was żyją bracia: ludzie, którym trzeba pomóc, do których trzeba wyciągnąć dłoń.

Kiedy kocham, to zaczynam rozumieć, że królestwo Boże jest pośród nas, i że to właśnie my – a nikt inny – albo przyczyniamy się do tego, że królestwo Boże wzrasta, albo marnieje.

Co jeszcze powiedzieć o miłości dzisiaj?, w tych takich dziwnych czasach?, kiedy wydaje się, że coraz mniej jest takich ludzi, którzy próbują w świecie dostrzec „nieco więcej”, ponad rzeczy, które ich otaczają. Co jeszcze powiedzieć? Ano chyba tak po prostu: uświadomić sobie, że ten kto nie kocha, ten już umarł.

„To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali ta, jak ja was umiłowałem”. Jakże nam, dzisiaj, takiej głębokiej miłości potrzeba; jak powinniśmy się spieszyć kochać ludzi, bo jeśli nam się tego nie zechce, to się wszyscy wkrótce nawzajem pozjadamy. Amen.

Czytany 585 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.