Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 19 kwiecień 2016 05:00

Rozważania wielkanocne - Moje owce słuchają mego głosu

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Słowo Boże na dziś

Wtorek, 4 tygodnia Okresu Wielkanocnego

J 10, 22-30

dobry pasterzObchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Refleksja nad Słowem Bożym

„Moje owce słuchają Mego głosu. Ja znam je, a one idą za Mną”.

Z pewnością niektórzy z was uczestniczyli w spotkaniach, gdzie gromadzą się większe masy ludzi: np. targi, kiermasze, odpusty, pielgrzymki. I często, jak to bywa na tego rodzaju spotkaniach, gubią się ludzie, zwłaszcza małe dzieci. Wtedy podawane są informacje przez głośniki, ułatwiające rodzicom odnaleźć przerażone maluchy. Jakaż ulga i radość musi być dla tych ostatnich, gdy wreszcie posłyszą ten znajomy głos ojca lub matki. Jest to zupełnie zrozumiałe.

Chyba podobna tęsknota musi być w nas za tym znajomym głosem Pasterza, Jezusa Chrystusa, który dzisiaj mówi do każdego z nas: „Moje owce słuchają Mego głosu”.

Być w Owczarni Jezusowej dzisiaj nie jest wcale łatwe, zwłaszcza, kiedy często miewamy kompleks wobec nazywania nas i bycia owcami Jego pastwiska. Dzisiejszy człowiek z oburzeniem odrzuca rolę owcy, chociaż tak naprawdę jest się nią w pełni, nawet nie wiedząc kiedy. A dzieje się to wtedy, kiedy pozwalamy beztrosko prowadzić się przez różnego rodzaju manipulacje, podejrzane argumenty. Dzisiaj, współcześni pasterze, tworzą wizję dobrobytu, tworzą modele zachowań, a my je naśladujemy, często ogłuszeni hasłami masmediów, uzależnieni w formowaniu przez reklamy – jemy to, co nam każą, ubieramy się tak, jak chcą inni – jakbyśmy się bali choćby na chwilę zmylić krok.

Przypatrzmy się, jak przebiega życie tłumów, w wielkim współczesnym mieście? Jest to smutny obraz stada, które wspólnie wychodzi, miota się, i tłoczy w wyznaczonych godzinach w tramwajach, na ulicach. Do tego obrazu bardzo pasują słowa włoskiego poety, Dantego, który w jednym ze swoich utworów pisał: „Jak owce wychodzą z zamknięcia, i co czyni pierwsza, inna to naśladuje. Łatwowierne i ciche, a są takie, ponieważ niemyślące samodzielne”.

Być w Owczarni Jezusowej dzisiaj nie jest łatwo, gdy wokół nas tylu współczesnych pasterzy, którzy chcą dominować, manipulować poddanymi, wyciskając z nich ile się tylko da, którzy chcą odebrać to, co się da; tak, jak odbiera się owcom mleko, wełnę i mięso, pozostawiając je owcami słabymi, chorymi, rannymi, a przede wszystkim rozproszonymi, to znaczy: tak podzielonymi między sobą, by można było z łatwością nad nimi panować, i nimi manipulować. To chyba taki znajomy obraz, rozpoznawalny w dzisiejszym świecie, również i w naszej Ojczyźnie.

Dlatego, by nie ulec tej łatwej manipulacji, i nie być – nawet niechcący – poza Owczarnią Jezusową, potrzeba nam ciągle wsłuchiwać się w ten głos prawdziwego Pasterza, i podążać za Nim. To Jezus Chrystus, przychodząc na ten świat, pokazał nam, że jest Tym Pasterzem obiecanym przez Boga. To On zna i miłuje swoje owce, woła je po imieniu. Dla Niego nie są one jakimś numerem, ale przyjaciółmi. To On je pasie, broni, daje im, a nie odbiera życie; a za tą, która odeszła od stada, zagubiła się – może całkiem niechcący – jest gdzieś uwikłana w różnego rodzaju słabości, nie opuszcza jej, nie rezygnuje z niej, ale idzie za nią w poszukiwanie. A kiedy ją znajdzie: bierze w ramiona i uroczyście z powrotem wnosi do swojego stada. On jest Tym Pasterzem, który służy owieczkom, aż do oddania życia. Sam Jezus powiedział: „Dobry Pasterz daje życie swoje za owce”. I dlatego On jest Tym doskonałym przeciwieństwem ludzkiego przywódcy i wodza.

„Nie przyszedłem, aby mi służono, lecz aby służyć”. A zatem, bycie owieczką pod przewodem takiego Pasterza, chyba nie jest rzeczą upokarzającą, lecz zbawczą. I nie obawiajmy się, nie miejmy kompleksów wobec nazywania nas bycia owcami Jego pastwiska.

Niech te kilka myśli ożywi w nas poczucie przynależności do Chrystusa, Dobrego Pasterza. Niech to przeświadczenie, że On nas zna, że On nas miłuje, wzbudzi w nas również poczucie wierności wobec Niego, byśmy nie popadli w poddaństwo, byśmy nie popadli w niewolę życia w tak zwanym owczym pędzie tego świata. Czy należymy do Jego Owczarni? Wszak: „Owce słuchają Mego głosu. Ja znam je, a one idą za Mną”. AMEN.

Czytany 819 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.