Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
sobota, 02 styczeń 2016 06:00

Słowo Boże na dziś - Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

janSłowa Ewangelii według Świętego Jana Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie». Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Powiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz». A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.  Oto słowo Pańskie.

Refleksja nad Słowem Bożym

Kilka dni temu przeżywaliśmy tajemnicę narodzenia Jezusa Chrystusa. Cały ten czas przeżywania tej tajemnicy, takiego stawania w obliczu tej tajemnicy, doświadczania tej tajemnicy Boga, który w Synu swoim, Jezusie Chrystusie, staje się jednym z nas, by być wśród nas. A jednak Słowo Boże, i ja za tym słowem nie lękałbym postawić sobie i każdemu z was pytania: Czy znacie Tego, który idzie, który przychodzi, który jest wśród nas? Czy poznaliśmy Jezusa? Czy rozpoznaliśmy w Jezusie Mesjasza, a więc Tego, który przyszedł, by dokonać zbawienia człowieka, Tego, który jest jedynym Zbawicielem człowieka? Czy rozpoznaliśmy, my katolicy, my chrześcijanie, czy rozpoznaliśmy w Nim naszego Zbawiciela?

Nie tak dano temu czytałem artykuł o jednym z młodych ludzi, który skończył ATK w Warszawie. A więc wydaje się, że powinien znać dobrze Jezusa Chrystusa. A ów młody człowiek otworzył sklep i w tym sklepie zaczął sprzedawać różnego rodzaju amulety, kamienie magiczne, jakieś talizmany. I dorobił się olbrzymiego majątku na sprzedaży tego rodzaju rzeczy. Tak wielu znalazł chętnych do kupowania tych magicznych kamieni, amuletów. Czyżby sami ateiści, innowiercy przychodzili do niego, by nabywać owe talizmany, który miałyby ich chronić przed urokami, przed nieszczęściem, które miałyby im zapewnić szczęście? Myślę, że nie. Zrobił ów człowiek majątek na katolikach. Bo przecież w większości jesteśmy Narodem szczycącym się tym, iż jest to Naród katolicki.

Może więc być tak, że świętujemy Boże Narodzenie; świętujemy tę obecność Boga wśród nas, ale nie rozpoznajemy w Nim naszego Zbawiciela, nie rozpoznajemy w Nim Tego, który jedynie jest w stanie obdarować nas pełnią szczęścia, dać nam pełnię życia. Szukamy więc innych dróg, innych rozwiązań. Ileż zabobonów, guseł funkcjonuje w naszych rodzinach, w naszych domach? Dla przykładu – w środkach masowego przekazu słyszymy życzenia noworoczne: “Niech wam los błogosławi”. Co to jest los? Co to wszystko znaczy? To znaczy, że gdzieś rozmijamy się z tym Bogiem, który do nas przychodzi. On nie przyszedł po to, byśmy się tylko wzruszyli, patrząc na żłóbek; żebyśmy przeżyli takie ciepłe chwile, takie piękne, radosne Święta: wzruszenia, stajemy się trochę cieplejsi, tacy milsi sobie. Ale, jeżeli nie rozpoznamy w Nim Zbawiciela, jeżeli nie rozpoznamy w Nim Tego, który przynosi nam ze sobą prawdę o naszym życiu, jeżeli nie będziemy w Nim trwać, jeżeli nie pójdziemy za Nim, to się to wszystko tak jakoś między palcami rozsypie. Zostaną nam właśnie te wszelkie ozdoby na choinkach, a może nawet pójdziemy do sklepu, aby kupić sobie amulet – na szczęście, by było jakoś tak dobrze. Wygląda na to, że wielu ludziom Jezus nie wystarcza. Czy nie czujemy, że dzieje się coś naprawdę niewłaściwego? Jakże wielu ludzi tak jakoś z Bogiem się rozmija, rozmija się z tą prawdą o Bogu, który jest naszym Zbawicielem. Dlaczego? Bo nie rozpoznajemy w Jezusie Chrystusie Mesjasza, swojego Zbawiciela. Trzeba to sobie bardzo uświadomić, że wielu z nas, którzy mówimy o sobie, że jesteśmy ludźmi wierzącymi, nie rozpoznaje w Jezusie Chrystusie swojego Zbawiciela. I to jest tragiczne. Bo jeśli nie rozpoznasz w Jezusie swojego Zbawiciela, i jeżeli będziesz poszukiwał rozwiązania dla swoich życiowych problemów, dla swoich życiowych kłopotów, dla swoich egzystencjalnych spraw, poza Jezusem Chrystusem, to znaczy, że jesteś człowiekiem niewierzącym. I na nic przyjdzie zaklinanie się, że jesteś katolikiem, bo chodzisz do kościoła...

“Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie” – mówi dzisiaj do nas św. Jan Chrzciciel. On przyszedł Go nam wskazać: “Oto Baranek Boży”, oto Zbawiciel świata. Jezus Chrystus jest Zbawicielem świata, jedynym Zbawicielem. AMEN.

 

Czytany 619 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.