Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 29 listopad 2016 16:09

Rozważania Adwentowe - Moc uzdrowienia

Oceń ten artykuł
(1 głos)

uzdrowieniePoniedziałek II tygodnia Adwentu

CZYTANIA MSZALNE

Wśród różnych lęków i obaw, które kryją się w naszych ser­cach, nie brakuje strachu przed chorobą. Jedni ludzie czynią wiele zabiegów, aby zachować zdrowie. Inni szafują tym bezcennym da­rem nie licząc się ze zgubnymi skutkami swej nieroztropności. Dla wszystkich chwila zetknięcia się z brutalną prawdą o kruchości swego zdrowia jest bolesna. Są choroby, których można uniknąć stosując się do wskazówek lekarzy. Jednak nie brakuje i takich, które przychodzą niespodziewanie i nie są owocem zaniedbań. Jedne można leczyć, operować, na inne nie znaleziono jeszcze le­karstwa. Boimy się chorób ciała, które niosą cierpienie, lecz jesz­cze gorszymi wydają się nam choroby psychiczne, które zabierają trzeźwość myślenia, pamięć, a nierzadko także świadomość.

Oprócz tych wszystkich przypadłości są jeszcze choroby duszy. Nienawiść, która pała rządzą odwetu. Zazdrość, która za­bija radość życia. Rozwiązłość niszcząca czystą miłość. Gniew, który depcze godność człowieka. Każdy grzech jest chorobą du­szy. Każda nieprawość odciska swe brutalne piętno w sercu krzywdzonego, jak i oprawcy. Każda zdrada Bożych przykazań jest zaburzeniem prawidłowego działania ludzkiego sumienia. Chorować bowiem może ciało, psychika i dusza człowieka. Nie zapominajmy o tym.

W ten świat ludzkich chorób wkracza dziś Chrystus Pan. Uzdrawia paralityka, lecz wcześniej odpuszcza mu wszystkie grzechy, czyli przywraca zdrowie jego duszy. Tym samym Syn Boży pokazuje, że nieszczęście i smutek człowieka polega nie tylko na fizycznym cierpieniu, lecz nade wszystko na zabijaniu życia Bożego w swym sercu. Zbawiciel przywraca prawidłowe, zdrowe funkcjonowanie ciała owego chorego, a jednocześnie do­konuje odrodzenia jego duszy. Normalnym bowiem jest stan zdrowia, kiedy prawidłowo funkcjonuje ciało i dusza człowieka. Normalnym jest także czyste sumienie, które nie jest obarczone grzechami i krzywdami wyrządzonymi drugiemu człowiekowi.

Adwent, który przeżywamy, jest radosnym oczekiwaniem na pamiątkę narodzin Jezusa Chrystusa. To czas wyciszenia i przyj­rzenia się swemu życiu. Jan Chrzciciel prosi o prostowanie swych życiowych dróg. Co zrobić natomiast, kiedy te nasze codzienne ścieżyny są zagmatwane? Co ma wpływ na zagubienie odpo­wiedniego kierunku do Boga i drugiego człowieka? Jakie wyda­rzenia, sytuacje prowadzą do porzucenia odpowiedniej życiowej drogi? Dlaczego błądzimy, skoro wiemy gdzie jest Chrystus i drugi człowiek?

Odpowiedź jest bardzo prosta, a jednocześnie smutna i wsty­dliwa. Błądzimy w życiu, tracimy odpowiedni kierunek i zrywa­my więzi miłości, braterstwa i przyjaźni, gdyż w nasze życie wkradł się grzech. Gubimy drogę do Boga, bo inne sprawy stały się dla nas ważniejsze. Grzech jest chorobą naszej duszy, która niszczy i odbiera radość życia. Może nawet dawać chwilową na­miastkę szczęścia, lecz wcześniej czy później odezwie się w nas głód prawdziwego szczęścia, którego źródłem jest przyjaźń z Bo­giem i czysta miłość drugiego człowieka.

Jezus, który w dzisiejszej Ewangelii uzdrawia duszę i ciało sparaliżowanego człowieka, może uzdrowić i nasze serca. Zbawi­ciel, który ukazuje swą boską moc, jest zdolny przywrócić pokój naszym sumieniom i odbudować nasze relacje przyjaźni, miłości i wierności z innymi. To wszystko dla Boga jest możliwe. Chry­stus może dokonać dzieł, o których nawet nie marzyliśmy. Pan może dać nam to, czego nie zapewni żaden człowiek. Wszak nikt z ludzi nie potrafił pomóc paralitykowi, a Jezus tego dokonał. On może uzdrowić to wszystko, co zniszczyliśmy przez upór, głupotę i grzech.

W tym Adwencie możliwe jest pojednanie pokłóconych przyjaciół. W tym czasie mogą do siebie wrócić zwaśnieni, zdra­dzeni małżonkowie. Serce nikogo z nas nie musi trwać w grze­chu. Żadne sumienie nie musi być zbrukane grzechem, nieprawo­ścią. Niczyje życie nie musi być zatopione w mroku rozpaczy, gniewu i żądzy odwetu. Naprawdę można wyprostować swe ży­cie. Możliwym jest odzyskanie zdrowia duszy. Na nowo może w nas zagościć pokój serca. Znów może rozwijać się i kwitnąć przyjaźń oraz miłość.

Trzeba tylko podjąć wysiłek i przyjść do Jezusa. Trzeba tylko wierzyć i ufać głęboko w boską moc Syna Bożego. Sparaliżowany wierzył w Jezusa. Wraz ze swymi przyjaciółmi podjął ryzyko. Po­zwolił się spuścić przez otwór w dachu. Ileż w nim musiało być determinacji i wiary w odzyskanie zdrowia. To wszystko zostało nagrodzone. Czy ja jestem zdolny do takiego wysiłku i poświęce­nia? Nie będzie cudu uzdrowienia naszej duszy, jeśli nie będzie wysiłku i ofiary. Nie można liczyć na boską interwencję Zbawicie­la, kiedy po ludzku nie czynimy wszystkiego, aby odbudować to, co zniszczył grzech. Nie da się wyprostować drogi do drugiego człowieka, jeśli nie przebaczysz i skruszony nie poprosisz o prze­baczenie. Nie wróci do ciebie pokój serca, jeśli nie chcesz rady­kalnie zerwać z grzechem i z pokorą wyznać go na spowiedzi. Nie będzie w nas radości Bożego Narodzenia, jeśli wcześniej nie bę­dzie wysiłku, aby w swym sercu przygotować miejsce dla Jezusa. Nie trzeba żyć w chorobie duszy. Nie trzeba żyć w nienawiści i złośliwości. Można odzyskać pokój sumienia. To wszystko da nam Jezus. Ale czy my tego tak naprawdę chcemy?

Amen.

Czytany 640 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.