Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
niedziela, 27 listopad 2016 15:10

Rozważania adwentowe – Zobaczyć prawdę

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

zobaczyc-prawdePiątek I tygodnia Adwentu

CZYTANIA

Trwamy w adwentowym oczekiwaniu na radość narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa. Oczyma duszy przenosimy się do Ziemi Świętej, gdzie brzemienna Maryja wraz z Józefem oczeku­ją na narodziny Syna Bożego. W uszach brzmią nam słowa ad­wentowego proroka - św. Jana Chrzciciela, który wzywa, abyśmy prostowali ścieżki naszego życia. Pamiętamy o jego upomnieniu, aby się opamiętać i odrzucić drogę zła, grzechu i niewierności, gdyż jak owa siekiera przystawiona do pnia, zbliża się chwila po­żegnania z tym światem, gdy trzeba będzie Bogu zdać sprawę ze swego życia.

W ten adwentowy kontekst wpisuje się dzisiejsze słowo Bo­że. Oto prorok Izajasz zapowiada dni, kiedy to niewidomi przej­rzą na oczy, głuchoniemi usłyszą, a sprawiedliwi zatriumfują. Te znaki dziać się będą, gdy przyjdzie Mesjasz, który da zbawienie światu. Ewangeliczny opis uzdrowienia niewidomych przez Chrystusa nie pozostawia złudzeń. To Pan Jezus jest zapowiada­nym przez proroków Zbawicielem. To syn Maryi Panny przynosi odkupienie. To Jezus z Nazaretu jest zapowiadanym Emmanuelem, Bogiem z nami.

Jednak cud uzdrowienia, którego świadkami jesteśmy dzi­siaj, nie mógłby się dokonać, gdyby nie wiara chorych, którzy nie wstydzili się publicznie wyznać swej wiary w boską moc Pa­na Jezusa. Ta ufność została nagrodzona i mogli zobaczyć świat własnymi oczyma. Mogli poznać prawdę o otaczającym ich świecie. Nie potrzebowali już opisów innych ludzi. Nie musieli opierać się na opiniach i słowach, które do nich były kierowane. Własnymi, zdrowymi już oczyma oglądali świat, analizowali rzeczywistość i mogli wyciągać własne wnioski.

Adwent, który przeżywamy, winien dla nas samych być cza­sem otwierania oczu na świat. Adwent to sposobność, aby odrzu­cić stereotypowe opinie na temat Boga, Kościoła oraz drugiego człowieka. Bóg daje nam łaskę trzeźwego osądu i czystego spoj­rzenia na otaczający nas świat. Jeśli nie zabraknie w nas dobrej woli, zobaczymy szczerą prawdę o naszych domownikach, oso­bach, z którymi się spotykamy. Jeśli będzie w nas pragnienie po­znania prawdy, zobaczymy, czym jest Kościół, kim jest Chrystus i komu tak bezinteresownie zależy na naszym dobru. Kiedy zaś przejrzymy na oczy i ujrzymy prawdę, łatwiej będzie nam pro­stować swe drogi i odbudowywać zerwane więzi miłości, brater­stwa, przyjaźni względem innych oraz wiary i miłości względem Boga i Kościoła.

Niewidomi z dzisiejszej Ewangelii w poznawaniu otaczają­cego ich świata musieli w dużej mierze opierać się na opinii in­nych ludzi. Jakże często podobnie jest z nami. Niewidomi nie mieli wyboru, gdyż ich oczy były chore. Nam zaś nie chce się po­konać lenistwa i podjąć trudu poznania prawdy. A często w ogóle nie chcemy poznawać prawdy, gdyż poglądy i przyzwyczajenia, jakie mamy, są dla nas wygodniejsze. W ten sposób sami czyni­my siebie ślepcami, zamkniętymi na piękno otaczającego nas świata. Adwent, który przeżywamy, jest zaś czasem danym po to, abyśmy przejrzeli na oczy, czyli naprawiali nasze relacje z naj­bliższymi, weryfikowali poglądy i opinie w oparciu o Ewangelię. Chciejmy zatem w świetle Jezusowego przykazania miłości do­strzec prawdę o Bogu, Kościele i ludziach, którzy nas otaczają.

Czyż nauka głoszona przez Kościół nie jest dana nam, aby­śmy osiągnęli zbawienie? Czy przykazania Boże, niezmienne i trwałe, nie są dane po to, byśmy się w życiu nie pogubili i nie za­tracili? Czy upomnienia, które słyszymy ze strony kapłana, nie są ciągłym wychowywaniem i zabieganiem o nasze dobro? Wiele słyszymy zarzutów wobec Kościoła i głoszonej w nim nauki. Lecz miejmy w sobie dobrą wolę, aby zobaczyć, że to właśnie w Ko­ściele trwa ciągła obrona godności każdego człowieka, świętości życia, zabiegania o czystość sumienia, a nade wszystko o zbawie­nie wieczne wiernych. Może trzeba przejrzeć na oczy. Może od­rzucić od siebie jadowite opinie, które próbują wbić klin między wiernych a Kościół i kapłanów. Może warto z otwartym sercem zadać sobie pytanie, kto tak naprawdę pragnie mojego dobra.

Potrzeba nam jeszcze bardziej otwartych oczu, aby wypro­stować ścieżki naszych wzajemnych relacji, znajomości i więzi. Jakże często nie chcemy szczerze i uczciwie spojrzeć na ludzi, któ­rzy są obok nas. Zamykamy uszy, kiedy przestrzegają nas przed zgubnymi skutkami ulegania pokusom i żądzom. Zamykamy oczy, kiedy ofiarnie nam służą i oczekują ludzkiej wdzięczności. Nie chcemy przyznać, że sami wykorzystujemy dobroć i wspania­łomyślność bliskich. W łatwy sposób usprawiedliwiamy swoje niecne czyny, zdrady oraz krzywdy. Trzeba przejrzeć na oczy. Trzeba dostrzec prawdę. Warto docenić wszelkie dobro, miłość, wsparcie oraz pomoc, które otrzymujemy od bliskich. Jak wyglą­dałoby nasze życie bez nich? Trzeba uderzyć się w pierś i zoba­czyć swoje niedociągnięcia, uszczypliwości oraz krzywdy, który­mi ranimy kochających nas ludzi. Trzeba w końcu zadać sobie py­tanie, czy samemu wychodzimy naprzeciw potrzebom bliźnich.

Dokonamy tego wszystkiego, kiedy nasze serce będzie otwar­te na prawdę. Wyrwiemy się z przekłamanych punktów widzenia, jeśli spojrzymy na drugiego człowieka w świetle Bożej nauki. Docenimy ogrom miłości Boga do człowieka, jeśli z otwartym ser­cem wsłuchamy się w naukę głoszoną nam przez Kościół. W ten sposób wyprostujemy nasze adwentowe ścieżki do Boga i drugie­go człowieka.

Amen.

Czytany 883 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.