Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
niedziela, 27 listopad 2016 14:15

Rozważania Adwentowe – Prostota wiary

Oceń ten artykuł
(1 głos)

pastuszkowie-z-fatimaWtorek I tygodnia Adwentu

CZYTANIA

Żyjemy w świecie nauki, wiedzy, informacji. Wciąż pod­nosimy swe kwalifikacje zawodowe. Zdobywamy wiedzę, która ułatwia nam życie. Jest w nas pragnienie poznawania praw rządzących życiem i przyrodą. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że informacja jest bezcennym dobrem, które procentować bę­dzie w przyszłości. Pragniemy być ludźmi mądrymi, roztropnymi, którzy będą potrafili sami pokierować swym życiem. Czujemy się bezpiecznie, kiedy życiowe zdarzenia nas nie za­skakują, gdyż zdobyta wiedza oraz życiowa mądrość pomagają wyjść z największych nawet opresji.

Jakże więc dziwnie brzmią dla nas słowa Chrystusa z dzi­siejszej Ewangelii: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i zie­mi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a ob­jawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie” (Łk 10,21). Czyżby tymi słowami Boży Syn od­trącił wszelkie wysiłki ludzkiego intelektu? Albo przekreślił wolność myślenia, wnioskowania i analizowania otaczającego nas świata? Może ta wypowiedź Chrystusa jest zachętą do leni­stwa intelektualnego oraz braku roztropności? Lub w końcu jest odrzuceniem mądrości, która jest owocem doświadczenia oraz słuchania drugiego człowieka?

Nic bardziej mylnego. Chrystus, wypowiadając te słowa, wcale nie odrzuca roli intelektu w życiu człowieka. Wszak sło­wami „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32) za­chęca do analizowania otaczającego nas świata, wydarzeń oraz nauki Ewangelii. Jezus w dniu dzisiejszym pochyla się nad wia­rą prostą, ufną i bezgraniczną. Boży Syn wychwala wiarę, która wbrew ludzkiej, ziemskiej wiedzy oraz mądrości na pierwszym miejscu w życiu stawia Boga. Ewangeliczny prostaczek to nie prostak, osoba odrzucająca wiedzę, lecz człowiek, który wierzy Bogu, tak jak dziecko wierzy swym rodzicom.

Niejednokrotnie spotkać się możemy z postawami ludzi o du­żej wiedzy, którzy uważają wiarę za zabobon, opium, które ma mącić w głowach osób mniej światłych. Nigdy nie brakowało tych, którzy zbyt wysoko cenili swą mądrość i roztropność, aby zgiąć kark przed słowami Ewangelii. Przez wieki trwa nieustanna walka z przykazaniami Bożymi, toczona przez osoby, które uwa­żają, że same wiedzą, co jest dobre, a co złe. Tak było w czasach Syna Bożego, gdy uczeni w Piśmie i faryzeusze odrzucili Dobrą Nowinę. Tak było w historii, kiedy ludzie niosący kaganek oświa­ty rugowali z przestrzeni publicznej Ewangelię. Tak dzieje się dziś, kiedy człowiek XXI wieku w swej pysze sam czyni się pra­wodawcą zasad moralnych i odrzuca odwieczną mądrość, której źródłem jest sam Bóg.

Aby przyjąć Słowo życia wiecznego, potrzeba prostoty ser­ca, które zdolne jest zmienić swój punkt widzenia. Aby postę­pować według nauki głoszonej przez Syna Bożego, trzeba poko­ry, która otworzy umysł na inną perspektywę życia. Aby uwie­rzyć w to, że wszechmocny Bóg przyjął ułomną ludzką naturę, narodził się z Panny Dziewicy, oddał swe życie za nasze zba­wienie oraz chwalebnie zmartwychwstał, trzeba poskromić umysł, który po ludzku tego nie potrafi wytłumaczyć. Potrzeba dobrej woli prostolinijnego człowieka, aby przyjąć słowa Ewan­gelii. Potrzeba prawdziwie otwartych oczu, umysłu i serca, aby zachwycić się Dobrą Nowiną.

Taką otwartość znalazł Boży Syn w gronie ciężko pracują­cych rybaków, których powołał na apostołów. Taką gotowość na przyjęcie słowa Bożego znalazł Chrystus wśród prostego ludu Galilei oraz Judei. Taka postawa ukorzenia intelektu przed od­wieczną prawdą Ewangelii pociągała przez wieki rzesze jakże wykształconych ludzi, którzy swe życie poświęcili Bogu. Takiej prostoty serca oczekuje od nas Zbawiciel dzisiaj. Czy znajdzie ją w moim sercu?

Przeżywamy czas Adwentu. Pragniemy odnowić swoją więź wiary i miłości z Synem Bożym. Chcemy prostować swe drogi do Boga oraz drugiego człowieka. Aby to osiągnąć, potrzebna jest prostota serca. Aby to się stało, potrzeba ufności w prawdzi­wość słów Ewangelii. Wiara domaga się ufności. Jednak ta uf­ność zostanie przez Boga nagrodzona. Nikt z nas nie może ocze­kiwać nagrody za to, że wierzy w prawa przyrody, których praw­dziwość można doświadczalnie udowodnić. To wiedza, którą każdy roztropny człowiek akceptuje. Wiara wymyka się do­świadczalnej argumentacji, nie przeczy rozumowi, lecz wykracza poza niego. Wiara domaga się ufności szczególnie wtedy, kiedy po ludzku nie potrafimy jej zrozumieć.

To jest wiara ewangelicznego prostaczka. To jest postawa, którą nagradza Bóg Ojciec. To jest jedyna droga do przyjęcia i re­alizacji słów Ewangelii. Czy moja wiara jest taka? Czy wierzę w te wszystkie prawdy wiary, których po ludzku nie można wytłuma­czyć? Czy ufam bezgranicznie nauce Kościoła, choć tak wiele osób wyśmiewa Ewangelię i każe ją dostosowywać do wymagań człowieka pełnego pychy i samouwielbienia?

Jezus rozradował się w Duchu Świętym prostą wiarą ludzi, którzy przyjmują Dobrą Nowinę. Oby Chrystus mógł się cieszyć moją wiarą. Oby Boży Syn mógł być dumny z mojej codziennej postawy. Oby moje serce ufało i wierzyło w całość nauki głoszo­nej przez Kościół Chrystusowy, bo ta nauka jest jedynym dro­gowskazem do osiągnięcia szczęścia wiecznego.

Amen.

Czytany 603 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.