Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
niedziela, 27 listopad 2016 14:02

Rozważania Adwentowe – Jaka jest moja wiara?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Poniedziałek I tygodnia Adwentu

CZYTANIA

uzdrowienie.slugi.setnikaRozpoczęliśmy święty czas Adwentu. Codzienne obo­wiązki, praca, zajęcia wymuszają na nas koncentrację i skupie­nie. Jednak wśród tych wszystkich, jakże ważnych i angażują­cych naszą uwagę spraw, pragniemy odnaleźć inną, równie ważną rzeczywistość. Adwent przypomina nam, że nasze życie jest ciągłą drogą ku Bogu i wieczności. Adwent winien nam przypominać, że najważniejszym celem naszego istnienia jest osiągnięcie świętości. Adwent w końcu jest pytaniem o miejsce Chrystusa w naszym życiu.

Kim dla mnie jest Bóg? Jak silna jest moja wiara? Jak ważne jest dla mnie osiągnięcie zbawienia wiecznego? To pytania, które musimy postawić sobie na początku tego świętego czasu wyciszenia, oczekiwania i wsłuchiwania w swe serce. Adwent nie jest tylko formą przygotowania do uroczystości Bożego Narodzenia. To nie jest okres wzmożonych zakupów, sprzątania, porządko­wania i przygotowywania świątecznego stołu. Adwent w końcu to nie tylko sama tradycja Mszy św. roratnich, rekolekcji i pro­stowania naszych międzyludzkich relacji. Adwent to przede wszystkim czas zastanowienia się nad miejscem Boga w naszym życiu. To sposobność do ujrzenia właściwej perspektywy swych codziennych zmagań, zajęć, dróg i decyzji.

Tegoroczny Adwent właśnie się zaczął, lecz doskonale wiemy, że niebawem się skończy. Nasze ziemskie życie, które rozpoczęło się w momencie poczęcia, także się skończy. Co bę­dzie później? Dokąd doprowadzą mnie moje codzienne wybo­ry? Czego gwarantem jest głęboka wiara w Jezusa Chrystusa, poparta praktykami religijnymi oraz uczynkami miłosierdzia? Nad takimi zagadnieniami trzeba nam się pochylić w czasie te­gorocznego Adwentu.

Dzisiejsza Ewangelia przynosi świadectwo wielkiej wiary setnika. Jego sługa jest ciężko chory. Żaden lekarz nie potrafi mu pomóc. Po ludzku nie ma już nadziei na wyzdrowienie. Jednak serce setnika pełne jest ufnej wiary w boską moc Jezusa z Nazaretu. Prośba o pomoc i ratunek dla chorego jest wyra­zem wręcz pewności, że Chrystus może pomóc w tym strapie­niu. To jest wiara, która potrafi pokonać ludzkie uprzedzenia. To jest wiara, która zwycięża beznadzieję oraz porażkę wła­snych wysiłków. To jest wiara, która ufa i wierzy w to, co wy­daje się być niewykonalnym i nierealnym z ludzkiego punktu widzenia. Ta ufna wiara zostaje nagrodzona.

Setnik nie wymaga nawet, aby Jezus udał się do jego domu. „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale po­wiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie” (Mt 8,8). On nie wątpi w to, że nawet na odległość Boży Syn może dokonać cudu uzdrowienia. Ta postawa zostaje nagrodzona. Ta bezgraniczna uf­ność w Chrystusa owocuje cudem przywrócenia zdrowia.

Skoro Jezus dokonał takiego cudu, nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych. Swą nadprzyrodzoną interwencją pokazuje, że prawdziwie jest Bogiem. Powierzając swoje losy w ręce Syna Bo­żego, możemy być pewni, że jesteśmy bezpieczni. Wiara w Chry­stusa jest dla nas drogą do osiągnięcia zbawienia wiecznego. To jest najważniejszy argument i racja wierności Chrystusowi. Nie ma większej wartości w życiu człowieka, jak zbawić swoją duszę. Nie ma większego szczęścia, niż osiągnąć pełnię zjednoczenia ze Stwórcą w niebie. Nie ma zarazem większego nieszczęścia i życiowej przegranej, jak potępić się na wieki w otchłani piekła.

W tegorocznym Adwencie musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy moja wiara prowadzi mnie do zbawienia wiecznego. Czy moja codzienna postawa zaowocuje osiągnięciem nieba? Czy moje postępowanie jest realizacją słów Ewangelii? Jeśli tak, cieszmy się, gdyż dążymy ku świętości. Jeśli nie, opamiętajmy się, póki nie jest zbyt późno. Nie można oddzielać życia od wiary. Nie można rozgraniczać postępowania od deklarowanej wierności Ewangelii. Donikąd prowadzi takie rozdwojenie. Moja wiara mu­si być poparta czynami. Moja postawa musi być odzwierciedle­niem wierności Bogu, krzyżowi i Ewangelii. Nie można swego życia oddzielać od deklarowanej wiary. Nie można pamiętać o Chrystusie tylko w świątyni, a poza jej murami żyć jakby Boga nie było. Setnik nie wstydził się publicznie wyznać wiarę w Syna Bożego. Swą postawą potwierdził miłość do Boga, która rozwija­ła się w jego sercu. Tak samo powinno być z każdym z nas.

Niechaj tegoroczny Adwent będzie czasem przyjrzenia się własnej wierze. Niechaj stanie się sposobnością do uświadomie­nia sobie na nowo, że każdego dnia zbliżam się do progu wieczności, gdzie rozliczony będę z każdego dnia. Niechaj wciąż roz­brzmiewa w naszych uszach pytanie o cel naszego życia. Dokąd podążam? Jakie będą konsekwencje moich czynów, decyzji i po­staw? Dlaczego wierzę w Chrystusa i co mi daje ta wiara? Wiara setnika zadziwiła samego Syna Bożego i została nagrodzona. Czy Bóg zachwyci się moją wiarą? Czy Pan mógłby dać mnie za wzór do naśladowania? Czy sam jestem dumny z przynależności do Kościoła Chrystusowego?

Amen.

Czytany 790 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.