Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
czwartek, 03 marzec 2016 12:20

Rekolekcje wielkopostne - Jezus ma moc uzdrowienia (homilia)

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Słowo Boże na dziś

Czwartek, 3 tydzień Wielkiego Postu

Łk 11, 14-23

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie
 
jezus-nauczycielJezus wyrzucał złego ducha z człowieka, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: «Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza»

Refleksja nad Słowem Bożym

Tłum, obserwując wyrzucenie złego ducha, zastanawia się, stawia sobie pytanie, co znaczy to wydarzenie. Niektórzy dają najgorsze wyjaśnienie: użycia przez Jezusa władzy Belzebuba. A jeszcze inni domagają się dalszych cudów, dalszych znaków, aby mogli uwierzyć.

Postawiono przed sądem dwóch satanistów, którzy z premedytacją zamordowali chłopca i dziewczynę, z całym okrutnym rytuałem satanistycznym, zadając wiele ran, a tym samym bólu, doprowadzając do tragicznej śmierci. 17 marca 2000r. prasa podała, też jako fakt, jedno z największych zbiorowych samobójstw na świecie, śmierć sekty ponad 400 osób w Ugandzie, którzy zamknęli się w kościele i podpalili wraz z jedenastoma dziećmi.

I znów wraca pytanie: Znakiem czego są te wydarzenia? Dlaczego coś takiego ma miejsce w XXI wieku? Bo sercami tych ludzi zawładnął szatan. Bo serca, w których nie ma Boga, stają się zatwardziałe na Słowo Boga, na Bożą miłość, o czym wyraźnie mówił dzisiaj prorok w pierwszym czytaniu.

Bóg w swojej miłości jest cierpliwy – woła słowami Psalmisty, słowami, które są wyryte na ambonie naszych serc: „Obyście dziś posłuchać chcieli głosu Jego. Niech nie twardnieją wasze serca”.

Ten cud Jezusa – wyzwolenie człowieka opętanego przez władzę szatana – jest znakiem mocy Bożej, Chrystusa. Jezus przerwał ten zaklęty krąg zła, wyprowadzając człowieka z tego kręgu słabości, niemożności, zamknięcia uszu, uwięzienia języka, zatwardziałości serca, nieposłuszeństwa Bogu.

Jezus, przed nami wszystkimi, otwiera nowe możliwości. Przez chrzest św. wprowadził nas do Bożego Królestwa. Kiedy okoliczność czy pokusa stawia mnie przed wyborem, Słowo Boże ten wybór mi ułatwia. Ten wybór ułatwia mi także Modlitwa Pańska: „Przyjdź królestwo Twoje..., nie dopuść, abym uległ pokusie”.

Już minęła połowa Wielkiego Postu. Czy sięgamy po Słowo Boże, po Biblię, aby zmienić swoje życie? Czy moją słabość karmię mocą Ciała i Krwi Pana w Komunii św.? Czy pozwalam Mu, aby rozświetlał drogi mojego życia i mnie prowadził do Królestwa Niebieskiego? Czy zdaję sobie sprawę z wagi słów, które Jezus dziś do nas kieruje: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie. A kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza”? Chrystus wyraźnie wzywa nas do jedności i łączności z Nim. Być z Chrystusem, z Nim się zjednoczyć, to znaczy wygrać największą bitwę z szatanem, z pokusami i z grzechem.

Chrystus, w dzisiejszej Ewangelii, wyrzucający szatana, ukazuje te moce obecne w Chrystusie i w Jego Sakramentach, które zwyciężają szatana. Niewątpliwie, dokonując tego cudu, udowodnił, że działa w imieniu Ojca, że jest Bogiem, który zwycięża i zbawia świat. Wyrzucić szatana z człowieka, to znaczy okazać się mocniejszym od szatana, zapanować nad nim całkowicie.

Chrystus może całkowicie odbudować zniszczone przez grzech dobro, dlatego prośmy Go dziś, aby uwolnił od złego ducha i nas, a także od jego podszeptów, byśmy stali się wewnętrznie wolni, a tym samym – z Jezusem zawsze zjednoczeni. Gdy przyjęliśmy chrzest, dokonało się w nas to wewnętrzne zjednoczenie się z Chrystusem, ale wciąż nam grozi niebezpieczeństwo grzechu, nowego upadku, odejścia do sekt, nadużycie wolności. Dlatego istnieje paląca potrzeba ciągłego jednoczenia się z Chrystusem – Źródłem naszej siły.

Być jedno z Chrystusem, to także być jedno z Kościołem, bronić Kościoła i wspierać go modlitwą, a nie rozpraszać i nie rozwadniać. „Kto ze Mną nie zbiera, ten rozprasza” – to sam Jezus nas wzywa do pełnego z Nim zjednoczenia, do lepszego rozpoznawania Woli Bożej, aby nie błądzić. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała kiedyś: „Jeśli jesteś katolikiem, bądź najlepszym katolikiem: w taki sposób, jaki wyznaczył ci Bóg. Jeśli jesteś muzułmaninem, postępuj tak samo”. Trzeba nam utożsamiać się z tymi, którzy się modlą, budują dobro, z tymi, którzy stoją po stronie Chrystusa i Kościoła.

Wsłuchani na początku dnia w słowo Boga, wsłuchani w to, co chce powiedzieć tobie i mnie, tak bardzo indywidualnie, bardzo prywatnie, chociaż we wspólnocie Kościoła, pytamy: Czego dzisiaj Pan Bóg chce ode mnie? Co chce mi powiedzieć? – bym nie zatwardzał swego serca, bym w tym pójściu za Nim nie skostniał tak, jak kiedyś Naród Wybrany, bym każdego dnia stawał się młodym duchem, młodym sercem. Bo tylko tacy wejdą do królestwa niebieskiego, tacy, których serce każdej chwili otwarte jest na głos Pana. Czy jestem teraz na górze Tabor, czy może na Golgocie mojego cierpienia? Czy moje serce wsłuchuje się w głos mojego Boga? Czy chcę z Nim dialogować, rozmawiać? Czy wykorzystam tę najwspanialszą z szans, jakie Bóg w Jezusie Chrystusie mi daje – szansę na wieczność, na wieczną miłość Boga? Niechaj te pytania będą przyczynkiem do refleksji przez dzisiejszy dzień. Spróbujmy na nie odpowiedzieć. Nie uciekajmy od nich. Spróbujmy stanąć przy naszym Panu przez wszystkie godziny tego dnia, stanąć przy Nim, a nie przeciw Niemu, i słuchać tego, co On chce do nas dziś powiedzieć. AMEN.

Czytany 867 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Maria Korzonek czwartek, 03 marzec 2016 16:05 napisane przez Maria Korzonek

    "Lecz niektórzy z nich rzekli: Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba."(Łk 11,15-16)

    Ludzie widząc cuda dokonywane przez Jezusa posądzali Go o współpracę z diabłem, a słysząc Jego wymagającą naukę domagali się jakiegoś potwierdzenia Jego Boskiej misji.

    A co ja zrobiłabym będąc na miejscu tych ludzi?

    Jak dotąd to nie byłam świadkiem żadnego cudu nagłego uzdrowienia czy
    wskrzeszenia.

    Ale gdyby coś takiego w mojej obecności się wydarzyło, pewnie szukałabym jakichś naukowych uzasadnień niezwykłego zjawiska.

    W dzisiejszym pierwszym czytaniu przez usta Izajasza Bóg mówi: "Ale nie usłuchali ani nie chcieli słuchać i poszli według zatwardziałości
    swego przewrotnego serca; odwrócili się plecami, a nie twarzą." (Jr 7,24)


    A ja tak sobie teraz myślę, że te słowa skierowane są właśnie do mnie.


    To właśnie ja często odwracam się do Pana plecami i po prostu zatykam swoje
    uszy na Jego słowo.


    A zatem proszę dziś Pana, aby mnie z tego uleczył, bo to taka duchowa choroba, z której sama nie mogę wyjść.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.