Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
sobota, 12 grudzień 2015 10:04

Rekolekcje Adwentowe – 10. Zagadnienia etyki seksualnej (dla młodzieży)

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Na naszym poprzednim spotkaniu mówiliśmy wiele o miłości pomiędzy chłopakiem a dziewczyną, pomiędzy narzeczonymi i etyka-mlodziezmałżonkami. Próbowałem, przynajmniej ogólnie, powiedzieć o niektórych elementach miłości. Zatrzymajmy się nad niektórymi zagadnieniami katolickiej etyki seksualnej, nad wizją ciała i zmysłowości. Jest to temat bardzo ważny: każdy z nas - czy to żyjąc w małżeństwie czy w stanie wolnym - jest istotą płciową i każdy z nas stoi wobec problemów swojej seksualności.

1) Chrześcijańska wizja ciała ludzkiego. W potocznym myśleniu wielu ludzi chrześcijaństwo jest religią, która potępia ciało i seks. Zwłaszcza jeśli ktoś jest wychowany na filmach o "średniowieczu", albo książkach karykaturalnie przedsta­wiających Kościół, myśli, że chrześcijaństwu seks i ciało kojarzy się od razu z diabłem; że są potępiane i odrzucane... Tymczasem -zatrzymajmy się i pomyślmy głębiej czy nie jest aby inaczej?

a) Ciało jest wartością. Ciało, pożądanie seksualne są rzeczy­wistością pozytywną. Przecież pochodzą od Boga. To Bóg stworzył, jak czytamy w Księdze Rodzaju, mężczyznę i kobietę. To Bóg stworzył nas istotami duchowo-cielesnymi, a nie tylko duchowymi (jak aniołów). Nie można więc potępiać tego i uznawać za złe, co jest dziełem Bożym.

Pan Bóg dał nam ciało i jego władze w określonym celu. Dziękujmy Bogu za ciało, ponieważ to dzięki niemu potrafimy wyrazić to, co czujemy, nasze uczucia, nasze stany ducha... Ciało dojrzewając, niejako prowadzi nas ku drugiemu człowiekowi. Pozwala na stworzenie więzi, wyjście z własnego świata. Jakby pociąga nas ku innym. Wiemy, że jesteśmy stworzeni nie jako "samotne wyspy", ale każdy z nas ma wpisane w swoją duszę i ciało głębokie pragnienie wspólnoty z innymi, a w sposób szczegól­ny, wspólnoty małżeńskiej. Współżycie cielesne umacnia jedność małżeńską, buduje więź miłości, jest źródłem nowego życia.

b) Z religijnego punktu widzenia musimy dodać jeszcze jedną prawdę: ciało ludzkie jest przeniknięte duchem i ma swoją godność. Mówi Apostoł Paweł: "Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga

i że Duch Święty w was mieszka?" (1 Kor 3,16). Ciało nasze jest świątynią Ducha Świętego, od momentu chrztu zamieszkuje w nas Duch Święty. Później przyjmujemy Komunię Św.; klękamy do modlitwy, modlą się nasze usta... Pisze św. Paweł: "Ale ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała" (...) "Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa, będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem. Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest za zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką cenę bowiem zostaliście nabyci. Chwalcie Boga w waszym ciele" (1 Kor 6,13.15-20).

Chrystus, będąc Bogiem, nie pogardził ciałem ludzkim. Stał się człowiekiem, to znaczy przyjął ludzkie ciało (J 1,14). Cierpiał w nim i umierał. Po zmartwychwstaniu nie odrzucił go, ale przemie­nił chwalebnie i nadał mu nowe, doskonalsze właściwości. To ludzkie ciało znajduje się na zawsze zjednoczone z Trójcą św. Chrystus w niebie zachował swe ludzkie ciało. Podobnie Maryja. Podobnie i my, po Sądzie ostatecznym będziemy żyli w naszym ludzkim ciele. Niech to wystarczy, aby powiedzieć, że chrześci­jaństwo wynosi bardzo wysoko i nadaje wielką godność ludzkiemu ciału!

ad. 1a) Nasze ludzkie ciało jest przeznaczone do prawdziwej miłości i nie może zostać - jak chcieliby tego różnego typu propaga­torzy rozpusty - zredukowane do przedmiotu użycia. To znaczy, że nie możemy więc stać się niewolnikami naszej seksualności. Niestety, wielu ludzi przeżywa swoją płciowość tylko na płaszczyź­nie fizjologicznej: na poziomie bodziec - reakcja; pragnienie seksualne - zaspokojenie. My chcemy inaczej. Wiemy, że trzeba tę ślepą siłę, jaką jest zmysłowość, podporządkować sile własnego rozumu. To ja mam wybierać moje postępowanie, a nie ulegać pożądaniu. Być człowiekiem - to znaczy posiadać zdolność samo-opanowania, to być panem samego siebie. Bóg nam dał rozum, którym mamy się kierować w naszych wyborach. Rozum zaś nam mówi, że nie mogę iść za każdym moim pragnieniem. Że nie mam prawa sięgać po to czy tamto tylko dlatego, że mi się podoba, że pragnę. Tym bardziej w świecie osób: nie mogę widzieć w innych osobach narzędzia do zaspokojenia moich pożądań. Mam kochać -a to znaczy jestem odpowiedzialny za osobę, z którą wchodzę w relację.

ad. 1b) Chrześcijanin ma swój "styl" przeżywania własnego życia, własnej seksualności i relacji międzyludzkich. Nie ulega modom, które na wszystko pozwalają. Nie idzie za światem. Ten obiecuje łatwe szczęście. Mówi: "bierz, co chcesz" - carpe diem; chwytaj w twe ręce to, co się da, nie myśl o innych, używaj... Świat nie mówi o mężu, o żonie, ale o "partnerze seksualnym". Nie mówi

0 wzajemnym poznaniu się i zaufaniu, mówi o "dopasowaniu seksualnym", o "uzgodnieniu potrzeb..." Nie mówi o dziecku jako o owocu miłości, ale jak o wypadku przy pracy... Tylko... właśnie dlaczego tak wielu ludzi umie dzisiaj uprawiać seks, a nie umie nikogo pokochać? Dlaczego tak dużo egoizmu w dziedzinie seksual­nej? Dlaczego jest tak wiele ofiar nieuporządkowanej pożądliwości?

Chrystus mówi: "Błogosławieni czystego serca" (Mt 5,8) i przypomina, że nadal obowiązuje nas przykazanie "Nie cudzołóż"

1 "Nie pożądaj żony bliźniego swego" (por. Mt 5,21-30). Zachęca do porządku i dyscypliny w dziedzinie seksualnej. Ważną jest cnota czystości: jest to sposób patrzenia na człowieka, który nie obraża jego godności, nie redukuje go do hormonów. Ewangelii jest obcy panseksualizm - człowiek posługuje się swoją seksualnością, a nie seksualność człowiekiem. Znajdziemy w niej zaproszenie do miłości.

2) Wykroczenia przeciw czystości:

- rozwiązłość - to nieuporządkowane pożądanie lub nieumiarkowane korzystanie z przyjemności cielesnych;

- masturbacja - zgodnie z całą tradycją Kościoła jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym, ponieważ używa się narządów płciowych poza współżyciem małżeńskim i poszukuje się przyjemności płciowej egoistycznie poza relacją seksualną;

- stosunki przedmałżeńskie - ponieważ osoby korzystają z prawa do siebie, które daje tylko sakrament małżeństwa;

- pornografia - pozbawia akt płciowy jego intymności, redukuje do przedmiotu ciało ludzkie; narusza godność tych, którzy się jej oddają (aktorzy, sprzedawcy, odbiorcy), ponieważ jedni dla drugich stają się przedmiotem prymitywnej przyjemności i niedozwolonego zarobku. Pornografia jest ciężką winą, tym bardziej, jeśli do jej produkowania służą dzieci lub młodzież;

- prostytucja - narusza godność osób w niej uczestniczących. Kto płaci, poniża godność osoby współuczestniczącej i znieważa swoje ciało. Prostytucja stanowi plagę społeczną. Często jest wymuszona nędzą. Oddawanie się prostytucji lub korzystanie z niej jest grzechem ciężkim;

- gwałt - jest naruszeniem sprawiedliwości, wolności i integral­ności fizycznej osób. Wyrządza poważną krzywdę ofierze i może wywrzeć piętno na całym jej życiu;

- grzechem ciężkim jest także uprawianie stosunków homoseksual­nych, który są sprzeczne z prawem naturalnym i przeznaczeniem płciowości człowieka.

Istnieje też wiele innych wykroczeń w dziedzinie seksualnej, które mają charakter zboczeń. Chrześcijanie starają się przeżywać swoje życie płciowe szanując własne ciało oraz drugiej osoby.

W małżeństwie trzeba brać pod uwagę to, aby nie współżyć w sposób egoistyczny, ale liczyć sie z wolą współmałżonka, jego dyspo­zycją fizyczną i psychiczną. Współżycie ma na celu umocnienie więzi małżeńskiej pomiędzy obojgiem, budowanie ich jedności. Małżonkowie niech starają okazywać sobie miłość i zainteresowanie sobą poprzez gesty, delikatność, pieszczoty, słowa i spojrzenia. Nie ma tutaj jakiś sztywnych reguł. Każdy sam raczej powinien rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy jego postępowanie jest moralnie godziwe. Kryterium jest zawsze to, czym jesteśmy motywowani we współżyciu małżeńskim. Czy jest to sposób okazywania miłości, świadczący o niej i ją ułatwiający, czy też myślimy egoistycznie o sobie, szukając własnej przyjemności i dążymy tylko do niej.

Współżycie małżeńskie ma jako jeden z celów także przekazy­wanie życia. Dziecko jest naturalnym owocem rozwijającej się miłości między mężem i żoną. Kościół mówi o odpowiedzialnym rodzicielstwie, to znaczy, że małżonkowie, współżyjąc ze sobą, muszą brać pod uwagę ewentualność powołania do istnienia nowego życia ludzkiego. Małżonkowie są zachęcani we współżyciu do odpowiedzialnego wzięcia pod uwagę naturalnego cyklu płodności. Kościół odrzuca we współżyciu małżeńskim środki antykoncepcyjne, mechaniczne i hormonalne; potępia środki wczesnoporonne lub spędzanie płodu. Zachęca oboje małżonków do wstrzemięźliwości w okresach płodnych.

Przedstawiłem w wielkim skrócie tylko niektóre problemy, z którymi musicie się borykać w dziedzinie seksualnej. Myślę, że obowiązkiem każdego młodego chrześcijanina jest pogłębienie swojej znajomości tej dziedziny życia ludzkiego. W księgarniach katolickich i poradniach życia rodzinnego możemy znaleźć wiele ciekawych książek na tematy z dziedziny etyki seksualnej. Pomogą one w zrozumieniu tego, czym jest nasza seksualność, i ułatwią przeżywanie jej w sposób radosny i wolny od lęku. Podejmijmy więc wysiłek w tym kierunku, aby poznać bardziej siebie i nasze ciało.

Prośmy Chrystusa o to, aby nasze serca napełnił pragnieniem pięknej miłości; takiej, która potrafi dawać szczęście osobie kochanej i w tym szczęściu znaleźć własne.

 

Czytany 481 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.