Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem (J8,7) 2 listopada 1984 r. W Stanach Zjednoczonych dokonano wyroku śmierci na Velmie Barfield. Skazana za zabicie czterech osób była pierwszą kobietą na której dokonano wyroku śmierci. Jednak w chwili egzekucji była to zupełnie inna osoba od tej, która przekroczyła bramy więzienia 6 lat wcześniej. W jej sercu dokonała się cudowna przemiana. Miałem możliwość, jakiś czas temu czytać fragmenty jej pamiętnika. Historia jej nawrócenia rozpoczęła się pewnej nocy, kiedy płakała w więziennej celi. Łkając zastanawiała się, czy po tym wszystkim, co uczyniła, Pan Jezus może jej jeszcze przebaczyć i kochać ją na nowo. W czasie tej wewnętrznej, duchowej walki wydarzyło się coś, co później, jak to sama określiła,…
Na naszym poprzednim spotkaniu mówiliśmy wiele o miłości pomiędzy chłopakiem a dziewczyną, pomiędzy narzeczonymi i małżonkami. Próbowałem, przynajmniej ogólnie, powiedzieć o niektórych elementach miłości. Zatrzymajmy się nad niektórymi zagadnieniami katolickiej etyki seksualnej, nad wizją ciała i zmysłowości. Jest to temat bardzo ważny: każdy z nas - czy to żyjąc w małżeństwie czy w stanie wolnym - jest istotą płciową i każdy z nas stoi wobec problemów swojej seksualności. 1) Chrześcijańska wizja ciała ludzkiego. W potocznym myśleniu wielu ludzi chrześcijaństwo jest religią, która potępia ciało i seks. Zwłaszcza jeśli ktoś jest wychowany na filmach o "średniowieczu", albo książkach karykaturalnie przedsta­wiających Kościół, myśli, że chrześcijaństwu seks i ciało kojarzy się od razu z diabłem; że są potępiane i odrzucane... Tymczasem -zatrzymajmy się…
Aby żyć prawdziwie po ludzku i po chrześcijańsku, musimy poważnie zastanowić się nad sensem naszego życia. Nie można bowiem iść, jeśli nie wiemy dokąd. Wśród wielu propozycji nadania sensu życiu Chrystus ofiarowuje nam tę jedną, jedyną, która może prawdziwie odpowie­dzieć na nasze oczekiwania i w pełni nas zadowolić. Chrystus mówi, że sens ludzkiemu życiu może nadać tylko miłość. Dzisiaj chciałbym zaproponować wszystkim, abyśmy się zastanowili nad treścią tego słowa, które, niestety, stało się wieloznaczne. Zasta­nówmy się wspólnie nad elementami miłości narzeczeńskiej i małżeńskiej. Miłość jawi się nam dzisiaj jako problem. Mówię kocham - i niestety, osoba, która słyszy to moje wyznanie, może mnie zrozu­mieć inaczej. "Kochać" - to słowo brzmi często dwuznacznie, a niekiedy nawet wieloznacznie. Spróbujmy wymienić teraz choćby…
Młody Fryderyk Ozanam przeżywał kryzys wiary, kiedy prawie wiedziony instynktem wszedł do jednego z gotyckich kościołów w Paryżu. Myślał, że jest sam, ale w półcieniu dostrzegł postać modlącego się starszego mężczyzny. Nie wierzył własnym oczom -był to Ampere, wielki fizyk i matematyk. Zaczekał, aż ten zakończy modlitwę i przy wyjściu zagadnął go: "Niech mi Pan powie, profesorze: Czy jest możliwe, aby człowiek tak wielki jeszcze się modlił?". Ampere odpowiedział bez wahania: "Synu, ja jestem wielki tylko wtedy, gdy się modlę". a) Modlitwa. Jest konieczna, ażeby żyć po chrześcijańsku. Jeżeli porównamy naszą wiarę i miłość do Boga do rośliny, to więdnie ona i usycha, jeśli nie jest karmiona modlitwą. Życie duchowe człowieka; jego związek z Bogiem; trwanie przy Nim -tylko wtedy…
Przypomnijcie sobie, Drodzy małżonkowie, jak to pewnego dnia przybyliście do waszej świątyni parafialnej, aby Chrystus Pan uświęcił waszą ludzką miłość poprzez sakrament małżeństwa. Wzywając Pana Boga na świadka, pragnęliście stać się dla siebie nawzajem darem. Zawiązaliście więzy, niepowtarzalne, jedyne, wyłączne - więzy sakramentalne. Staliście się dla siebie mężem i żoną. Do tej pory wasze ścieżki biegły oddzielnie. Pan Bóg sprawił, że pewnego dnia przecięły się. Zaufaliście sobie bezgranicznie, całkowicie. Poznaliście siebie dobrze i pokochaliście szczerze. Dokonaliście tego jedynego i ostatecznego wyboru. Dzisiaj, zgroma­dzeni przy ołtarzu Chrystusa, podziękujcie Mu za dar małżeństwa i rodziny; za to że wasze ścieżki życiowe biegną zawsze razem, nierozłącznie, stanowiąc jedną, jedyną koleinę. To wy sami, w sposób wolny, wypowiedzieliście słowa sakra­mentalnej, uroczystej przysięgi: "ślubuję ci…
Bóg stworzył nas do przyjaźni ze sobą. Opis stworzenia mówi o więzi, która istniała pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Niestety, ta pierwotna wspólnota ze Stwórcą została przez człowieka odrzucona. Człowiek przez grzech zerwał więź miłości z Bogiem. Zastanówmy się dzisiaj nad tajemnicą nieprawości i mroku w sercu człowieka. Czym jest grzech? Uczyliśmy się na lekcjach religii, że grzech jest to świadome i dobrowolne przekroczenie woli Bożej. Jest to definicja grzechu bardzo jasna, chociaż trzeba powiedzieć nie mówi o nim wszystkie­go. Definicja ta podkreśla jeden z aspektów grzechu - przekro­czenie prawa Bożego. Patrząc uważniej, możemy powiedzieć, że w grzechu bardziej niż o przekroczenie prawa, woli Bożej chodzi o zerwanie więzi miłości z Bogiem. Grzech dokonuje się bowiem nie na płaszczyźnie relacji prawo…
Modlitwa różańcowa ma wśród chrześcijan wielu zwolenników oraz wielu przeciwników. Ci drudzy, najczęściej nie rozumiejąc różańca, uważają, że bezmyślne powtarzanie "Zdrowasiek" nie ma żadnego sensu - czemu ma służyć wielokrotne powtarzanie tych samych słów? Pewna dziewczyna wysuwała rozmaite zarzuty przeciwko modlitwie różańcowej. Najważniejszym był ten, że mówiąc różaniec, trzeba stale powtarzać te same słowa. "To takie sztuczne - powie­działa księdzu - i nieprawdziwe". Ten zapytał: - Masz chłopaka? - Tak! - Kocha Cię? - Tak, kocha! - A skąd to wiesz? - Bo mi to powiedział! - Kiedy? Wczoraj! - I jeszcze kiedy? Przedwczoraj, zresztą powtarza mi to często! - Nie wierz mu, to takie sztuczne i nieprawdziwe! Inni przypisują tę modlitwę osobom starszym, które mają dużo wolnego czasu. Zwolennicy…
Kilka lat temu mieliśmy możliwość oglądać w naszej telewizji film radziecki "Zapamiętaj imię swoje!", opowiadający o tragicznych losach matki i syna, rozdzielonych w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. W tym filmie jest wiele wzruszających momentów, ale chyba najbardziej porusza serce scena, w której matka niepewna tego, czy jeszcze zdoła zobaczyć swego małego synka, daje mu to, co ma najcenniejsze: surowy ziemniak i wypowiada słowa: "Zapamię­taj imię swoje!" Chcąc poniżyć więźniów, hitlerowcy tatuowali im numery na rękach. W zamyśle oprawców w ten sposób człowiek stawał się niejako częścią masy, jednym z wielu, bardziej "czymś" niż "kimś". Wraz z imieniem i nazwiskiem zostawał odzierany ze swojej godności, osobowości i ludzkich prawd. Stąd też to dramatyczne posłanie matki: "Zapamiętaj imię swoje!". Każdy z nas…
Pan Bóg, który jest stworzycielem nieba i ziemi, dał życie człowiekowi. Zatrzymajmy się przez moment nad pierwszą stronicą Księgi Rodzaju. Już samo dzieło stworzenia świata, opowiedziane w przepięknym poemacie - hymnie o stworzeniu, podkreśla wielką troskę Stwórcy o człowieka. Bóg stwarza wszechświat i przyozdabia go z myślą o człowieku. Świat staje się znakiem życzliwości Boga. Kiedy człowiek popełnia grzech pierworodny - grzech pychy, Bóg karze go, ponieważ jest konsekwentny. Nie zostawia go jednak w sidłach zła. Obiecuje wybawienie od niego. Zapowiada Zbawicie­la, który naprawi zaistniałą sytuację. Cała historia starotestamentalna przekazuje tę ważną prawdę: Bóg nie opuszcza człowieka, nie zostawia go w nieszczęściu. Na różne sposoby manifestuje swoje "zainteresowanie" jego losem. Objawia swoją wolę, stopniowo odsłania mu siebie i wychowuje. Postępuje…
Abraham, stary patriarcha, siedząc w nocy przed swoim namiotem, zachwycony podziwiał niebo pełne gwiazd. Zobaczył w pewnej chwili spadającą gwiazdę. Pomyślał: "To mój Bóg!" Kiedy jednak zgasła, rzekł sam do siebie: "Nie, nie mogę kochać czegoś, co tak szybko gaśnie..." Zobaczył księżyc: "To jest mój Pan". Chmura go przesłoniła i zniknął mu z oczu. "Nie mogę czcić jako Pana, to, co każda chmura może mi przesłonić. Jeśli pójdę za nim, zagubię się...." Wzeszło słońce. "Oto mój Bóg - mówi Abraham - potężny i wspania­ły. Jego światło napełnia cały świat!" Kiedy nadszedł zmierzch, stary patriarcha ze smutkiem przyglądał się zachodzącemu słońcu. Pomyślał więc: "Skończyłem z tymi rzeczami. Zwracam mą twarz do tego, który uczynił wszys­tko: gwiazdy, księżyc, świat i niebo, ludy…
Ukochani Bracia i Siostry. Rozpoczynamy – z Bożą pomocą – czas adwentowych rekolekcji – nietypowych, bo pisanym Słowem Bożym. Chociaż w ten sposób spróbujmu wejść w swoje wnętrze, zapytać siebie o sens swojego życia, dokonać refleksji w duchu wiary, a wszystko w tym celu, by lepiej przygotować się duchowo na przeżycie świąt Bożego Narodzenia. Kochani moi! Wyobraźmy sobie taką sytuację: Do kasy na stacji kolejowej podchodzi człowiek i mówi: Poproszą bilet kolejowy drugiej klasy. - Dokąd? Gdziekolwiek! No tak, ale dokąd Pan chce się udać? -pyta zniecierpliwiona kasjerka. - Byle gdzie, dla mnie najważniej­sze jest to, że jadę... Życie człowieka można z pewnością porównać do drogi. Aby ono miało swój sens, musimy znać jego cel. Inaczej, jak można iść naprzód…