Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 09 listopad 2015 15:57

Homilia na Święto Niepodległości Polski – Boże, błogosław Ojczyźnie naszej

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

ojczyzna"I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich" (Mt 25,32)

Umiłowani Bracia i Siostry

 

1. Polskie drogi ku Niepodległej

W Dniu Święta Niepodległości myślimy o Ojczyźnie. Patrzymy na jej dzisiejszy dzień. Spoglądamy wstecz, w przestrzeń jej historii, co już się wypełniła. Przypominamy imiona tych, którzy dla niej się trudzili, a często i umierali. Próbujemy rozpoznać kontur czasu, który idzie, pytając: jak się kształtować będzie nasz ojczysty los, co przyszłość przyniesie?

Wpatrujemy się w to dumne, piękne słowo: Niepodległość, które po tylu latach zaborów, po doświadczeniach II wojny światowej, po trudzie pojałtańskiej epoki stało się wreszcie rzeczywistością naszej Ojczyzny.

Zazdrościliśmy przez dziesiątki lat innym narodom, z dumą świętującym własną Niepodległość: Amerykanom, Francuzom. Dziś i my przynależymy do wielkiej rodziny Niepodległych narodów. Cieszymy się, iż nasi pobratyńcy - Czesi, Słowacy, Łotysze i Litwini, Białorusini i Ukraińcy mają pełną suwerenność.

Znamy drogi, które ku Polsce niepodległej wiodły: z ziemi włoskiej do Polski, przez tajgi Sybiru, styczniowe powstańcze lasy Korony, Litwy i Rusi, legionowe okopy, Pantyrską przełęcz, gdzie krzyż stanął: "Dla Ciebie Polsko i dla Twojej chwały", pola Radzymina i Ossowa, wrześniowe bitwy, katyńskie mogiły i oświęcimskie krematoria, partyzanckie dole i niedole, montecassiński szlak i tragiczny bój nad Miereją, walki o Ostrą Bramę, Lwów, Warszawę, więzienne cele w Ojczyźnie, robotnicze bunty, znaki "Solidarności" co wiatr od morza poniósł, "Solidarność" Narodu stanu wojennego cementowaną słowami nadziei, co od Watykańskiego Wzgórza biegły.

Niepodległość zdobywana!

Niepodległość wycierpiana!

Niepodległość wymodlona!

A wpatrując się jeszcze uważniej w to wielkie doświadczenie dziejowej drogi Polski, ku niepodległości, dostrzegamy, że wielu z tych, co się wokół ojczystych spraw żarliwie trudziło, siły do czynów swych czerpało z wiary, "że jest ktoś, kto ma za sobą doświadczenie grobu, że Ten, który przeszedł przez grób - Jezus Chrystus stał się Zwiastunem Zmartwychwstania" (Karol Wojtyła).

Prawda o Zmartwychwstaniu Chrystusa, torowała drogę ku Zmartwychwstaniu naszej Ojczyzny. Wiemy o tym dobrze!

Mówi o tym nasza literatura romantyczna i zwyczaje polskie, które w czasach, gdy wolności brakowało, kazały wielkanocne groby Pańskie w znaki narodowe przybierać, co nadzieję wolności budziły.

 

2. Miarą wolności jest odpowiedzialność

Święty Mateusz przybliża nam dzisiaj obraz Syna Człowieczego, zasiadającego na końcu dziejów na "swoim tronie pełnym chwały", przed którym gromadzą się "wszystkie narody", a On oddziela jednych od drugich.

Po prawicy Syna Człowieczego, w gronie zbawionych, staną ci, co czyniąc dobro "braciom najmniejszym" tym samym Jemu je czynili. Można powiedzieć, że pośród zbawionych znajdą się te społeczności narodów, które swej wolności nie zmarnowały, wypełniając ją czynami, co się przejrzeć mogą w zwierciadle ewangelicznych zaleceń: "Bo byłem głodny, a daliście mi jeść, Byłem spragniony, a daliście mi pić, Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie".

Polsko dzisiejszego dnia, Polsko Wolna i Niepodległa - czy pamiętasz, że wszyscy członkowie społeczności Narodu polskiego, staną kiedyś przed Chrystusem- twórcą Ojczyzn, aby zdać rachunek również i z tego, jak spożytkowali dar otrzymanej wolności?

Miarą wolności jest odpowiedzialność. Wolność bez odpowiedzialności przemienia się szybko w niewolę: egoizmu, relatywizmu i duchowego niechlujstwa. Przemienia się w czas, kiedy - jak mówi pierwsze czytanie -"pycha jest górą", kiedy "panuje żądza zniszczenia i prawdziwy gniew" (1 Mch 2,49).

Polskie drogi, które prowadziły ku Niepodległej, były drogami odpowiedzialności. Wolność, która się na nich rodziła, nie była wolnością pustego gestu, nic nie znaczącego frazesu.

Dojrzałe chrześcijańskie postawy, manifestujące się w życiu tak wielu współtwórców polskiej wolności, odnosiły ją do Boga, Sędziego czynów ludzkich, który dostrzega zarówno każdy wdowi grosz bezinteresownej ofiary, jak również każdy czyn popełniony w mroku uśpionego sumienia. Bóg bowiem stawia zadania i czeka na naszą odpowiedź. A więc odpowiedzialność, to odpowiedź na zadania jakie Bóg nam stawia do wypełnienia życiem, słowem i czynem. Do takiej odpowiedzialności wychowuje Kościół. Ewangelia bowiem uczy odpowiedzialnej miłości bliźniego, Narodu, Ojczyzny.

Jeszcze raz odwołujemy się do Księgi Machabejskiej,do Bożych słów: "Teraz więc, dzieci, brońcie Prawa. A nawet życie swoje oddajcie za przymierze zawarte z waszymi ojcami" (1 Mch 2,50).

 

3. Kształty naszej odpowiedzialności

 

Święto Niepodległości każe zapytać: jakie są kształty naszej odpowiedzialności - nas - ludzi wiary - obywateli naszej Ojczyzny.

Z poczucia odpowiedzialności wobec Boga wyrasta cały program chrześcijańskiego życia. Chrześcijaństwo nie jest religią, która się spełnia jedynie w modlitewnej ciszy serca ludzkiego. Jest ono także realizowaniem Hożych zaleceń w ekspresji ludzkich czynów w czasie i przestrzeni. Czyny le, wyrastające z ewangelicznych nakazów, odmieniają świat, niosą dobro, sieją pokój i sprawiedliwość. Ewangelia uczy człowieka aktywnego życia i odpowiedzialnych postaw. Jest drogą ku cywilizacji miłości, przemiany człowieka i świata.

Umiłowani!

Jakże wiele pod naszym niebem można znaleźć śladów spełnionego życia, co się realizowało w sposób odpowiedzialny wobec Stwórcy; wedle ewangelicznych zasad. Iluż Świętych i Wyznawców, Bohaterów narodowych szło przez Polską ziemię i zostawiło znaki swej świętości i prawego życia. Ileż pięknych i szlachetnych postaw możemy dostrzec i dzisiaj - co z Boga czerpią poczucie odpowiedzialności za świat, za bliźnich, za słabych i ubogich. Któż zdobył się na wysiłek rozpoznania tej wielkiej akcji charytatywnej, która się wypełnia w ciszy i oddaniu wedle ewangelicznego przykazania miłości "wszystko cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych Mnieście uczynili" (Mt 25,40).

Z Bożych źródeł wyrasta też odpowiedzialność za Ojczyznę - przestrzeń najbardziej intensywnego życia narodu, wypełnioną znakami jego starej kultury i cywilizacji.

To wieki budowały jej tożsamość.

Ci, co Ojczyznę tracili, wołali z oddalenia, że jest "jak zdrowie". Wołali słowami obozowej modlitwy do Boga o litość, o "sprawiedliwą dłoń": ... O usłysz Panie, skargi nasze, O usłysz nasz tułaczy śpiew.

Tyleż było tego tułaczego budowania Ojczyzny!

Ci, co w niej zostawali, budowali tkankę narodu trwałą, co mocno się opierała samodzierżaniu, faszyzmowi, komunizmowi.

Naród, co Ojczyznę tworzy, odpowiedzialny jest za kształt polskiego wczoraj, polskiego dziś i polskiego jutra.

Polskie wczoraj, jej tradycja, jej historia, tworzą fundament wspólnoty narodu. Polskie dzieje ojczyste wymagają szacunku. Oddajemy hołd pokoleniom co niepodległość budowały, bo były dziejami odpowiedzialnego trudu, wielkiego wysiłku włożonego w budowę i ochronę chrześcijańskiej cywilizacji Polski i Europy.

Poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne zadecyduje o kształcie polskiej przyszłości. A w tym pojęciu "dobra wspólnego" mieści się również odpowiedzialność za kształt polskiej pracy i polskiej rodziny, za oblicze przemian gospodarczych, za instytucje życia narodu, wśród nich szkołę, wojsko, administrację, instytucje socjalne.

Do odpowiedzialności za przyszłość trzeba wychowania. "Taka będzie przyszłość, jakie będzie naszej młodzieży chowanie".

Bracia i Siostry!

W tę rzeczywistość narodu, który szuka własnej drogi, Kościół Chrystusowy, wnosi blask odwiecznej Prawdy - Veritatis Splendor. Na głębiach niepokoju zapala mocne światła, co mrok niepewności i chaosu rozpraszają.

Ten chaos i niepewność jest spuścizną po systemie kultu państwa świeckiego. Dostrzegają ten problem Biskupi krajówpostkomunistycznych. A u nas - wmawia się społeczeństwu, lansuje się slogan, że "Kościół rządzi". Organizuje się ankiety, sondaże, a wszystko po to, aby odmówić Kościołowi jakiegokolwiek prawa do uczestniczenia w życiu politycznym.

Kościół, który jest depozytariuszem Prawdy, która z Boga płynie, ma obowiązek oceniać polityczny kształt państwa, instytucje życia narodu, prawa przez parlament stanowione.

Czyni to nie dlatego, że chce zająć miejsce Cezara - posła, ministra, senatora, to nie jego misja. I takich miejsc nikt nie zajmuje i nie będzie zajmować. Czyni to z poczucia odpowiedzialności za swoją owczarnię, którą prowadzi drogą zbawienia.

Już cztery wieki temu odpierał podobne zarzuty Ksiądz Piotr Skarga, cytuję:

Rzecze kto: ksiądz się wdawa w politykę. Wdawa i wdawać winien, nie w rządy jej, ale w zatrzymanie, aby jej grzechy nie gubiły, a wykorzenione z niej były, a dusze ludzkie w niej nie ginęły".

Trzeba zapytać: czyż wdawaniem się w politykę jest odpowiedzialna troska Kościoła o kształt nowej Konstytucji?

Musi ona wypływać z duszy Narodu, ze splecionego łańcucha rąk milionów ludzi wiary, ze swoistego referendum konstytucyjnego. Musi uwzględniać zasadę Invocatio Dei: a więc porządek przez ludzi stanowiony odnieść do Boga. Rodzina Polska czeka na zabezpieczeniew ustawie zasadniczej swoich fundamentalnych praw, a pośród nich prawa do tycia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Czyż wdawaniem się w politykę są zabiegi Kościoła wokół Konkordatu? - dokumentu, który ma zabezpieczyć potrzeby ludzi wierzących, określać miejsce Kościoła w Państwie, a także określać miejsce Polski na nenie międzynarodowej.

Konkordat to nie sprawa tej czy innej partii! To sprawa odpowiedzialności przed historią przed narodem. Kościół pragnie w Ojczyźnie pracować w poczuciu bezpieczeństwa i jasnych prawnych zapisów. W minionej epoce Kościół - służąc narodowi - zbyt wiele doświadczył nieprawości, kiedy był spychany na margines życia publicznego, a ludzie wiary byli obywatelami drugiej kategorii.

W 1918 r. po odzyskaniu niepodległości Kościołowi podziękowano za trwanie z narodem w latach niewoli. Nie doczekaliśmy się takiego gestu /a trwanie z narodem w latach komunizmu. Zlekceważono wolę i starania Episkopatu Polski, Stolicy Apostolskiej, Ojca Świętego, aby ten dokument promulgować; wejść do wspólnot narodów i uwiarygodnić Polskę na arenie międzynarodowej. Zależy na takich stosunkach ze Stolicą Apostolską, w których większość stanowią muzułmanie, bądź wyznawcy religii Mojżeszowej. Jakże więc nie mówić dziś, w święto Polski Wolnej o tej bolesnej sprawie?

Dzień Niepodległości, to również dzień pamięci o żołnierzu polskim. () tych, którzy są już na wiecznej warcie i o tych, co są dziś stróżami polskiej wolności.

To w Wojsku przecież znalazło się miejsce dla pielęgnowania polskich historycznych tradycji, co się mienią bielą i czerwienią wojskowych sztandarów z napisem: BÓG, HONOR, OJCZYZNA. Przed rokiem poświęciłem sztandar Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego ze słowami: Bóg, Honor, Ojczyzna.

Do iluż Kościołów i Katedr weszło dziś ze swoimi sztandarami Wojsko Polskie na dziękczynne Te Deum. Wchodzi do nich zwyczajnie, aby swoją służbę dla Ojczyzny wiązać z Chrystusem, "bo u Chrystusa my na ordynansach, słudzy Maryi" - wczoraj i dziś. Dziękuję Wam Panowie Oficerowie i Żołnierze za taką postawę.

Wojsko, to serce naszego narodu i jego zbrojna tarcza, która ma tylko jeden cel - zabezpieczenie polskiej Niepodległości. Za tę odpowiedzialną służbę Ojczyźnie, ludziom wojska, ludziom w mundurach należy się społeczny szacunek, "bo kto nie szanuje własnej armii, ukorzy się przed obcą".

 

4. Będzie Polska w Imię Pana

 

Umiłowani w Panu,

Natchniony autor Księgi Machabejskiej opowiadający o śmierci Matatiasza pokazuje przykłady Bożej współpracy z ludźmi, którzy dobrze czynią. Nie zawiedzie się ten, kto w nim pokłada nadzieję.

Chrześcijańskie zawierzenie Bogu, który siłę swoją czerpie z dobrych, odpowiedzialnych czynów stało się doświadczeniem ludzi Rzeczypospolitej. Oni nawet w klęsce widzieli drogę ku zwycięstwu. Oni byli ludźmi zawierzenia.

Oby Polska dzisiejszego czasu odnalazła siłę odpowiedzialności za swój los, za realizowanie swojego chrześcijaństwa.

Klucze narodowego losu są w naszych rękach. A zatem przestrzega nas św. Paweł - "trwajcie w niej (wolności) i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli" (Gal 5,1).

Nie warto wciąż mnożyć owych "onych" i usprawiedliwiać w ten sposób swoją bierność i brak odwagi brania odpowiedzialności, bo wtedy wezmą ją inni. Dziś widzimy, iż pośród nich są ci, co stawiali tamy przemianom ustrojowym, a dziś na te przemiany się powołują i czerpią profity.

Podążając w listopadowy dzień drogami Ojczyzny, uczymy się odpowiedzialności za Naród i jego sprawy. W dzisiejszym dniu ze szczególnym wzruszeniem myślimy o Polakach co żyją poza Ojczyzną, trwają przy polskich znakach. Z miłości do Polski powstał Kongres Polonii Amerykańskiej. Emigracyjni synowie podążali do ochotniczego zaciągu Armii gen. Hallera. A tyle trwa na wschodnich rubieżach dawnej Rzeczypospolitej, "było ciężko, komuniści nam przeszkadzali, ale my też nie próżnowali" - to słowa jednego z nich, proboszcza z Lidy, który po 50-ciu latach witał pierwszego biskupa - Prymasa Polski.

Czy ich wielka miłość do Polski nie powinna być dla nas wyrzutem sumienia?

W listopadowy dzień przed grób Nieznanego Żołnierza zlatują orły, umieszczone na drzewcach wojskowych sztandarów. Dołączy do ich grona w symbolicznym geście - orzeł wieńczącego niegdyś sztandar 76 pułku. Od 1939 r. przechowywany był - z ryzykiem łagru - przez Polaka na Ziemi Wileńskiej.

Ten, który sztandar zwieńczony orłem przechowywał, Jan Janowski, przed śmiercią żonie wyznał tajemnicę swego życia, mówiąc: "gdy nadejdą lepsze czasy przekaż to do Polski".

Sztandar wrócił. On mówi o sile miłości do Polski, co się w tamtej kołchoźnianej polskiej chacie przez półwiecze paliła. A ten śpiew pieśni w Kletach na Białorusi: "Boże, coś Polskę" - zapisany chemicznym ołówkiem w rachunkowym zeszycie, czyż nie jest wzruszającym obrazem miłości Ojczyzny?

Po upadku Powstania Warszawskiego, kiedy tak mocno krwawiła rana narodu, mój poprzednik, żarliwy wyznawca Chrystusa Zmartwychwstałego, abp Józef Gawlina, w swym przejmującym liście pasterskim ogłoszonym w dniu święta Chrystusa Króla w 1944 r. wołał do tych, którzy klęski, opuszczenia i upokorzenia wówczas doznali: "W imię Boże walczymy, w Imię Boże zwyciężamy. Będzie Polska, w Imię Pana!" Przyszła Polska w Imię Pana.

Powtarzam to wołanie dziś pod ojczystym dachem, który chroni ludzi, Polaków, braci jednego narodu, których łączy wspólnota wiary, tradycji, kultury i języka.

Wołamy do nich wszystkich, w imię Chrystusa, nauczyciela Prawdy, odpowiedzialność, za los Polski, za jej dziś i za jej jutro.

Wołamy o to słowami modlitwy:

Boże, błogosław Ojczyźnie naszej - Polsce Niepodległej, Chryste, prowadź ludzi naszego Narodu drogami Ewangelii, Duchu Święty, wzbudź w nas ducha obywatelskiej i chrześcijańskiej odpowiedzialności za Polskę, Ojczyznę naszą. Amen.

Niech się tak stanie!

 

Czytany 1451 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Nadia Nadzieja środa, 11 listopad 2015 09:41 napisane przez Nadia Nadzieja

    Listopad, to miesiąc szczególny dla nas Polaków.
    To miesiąc zadumy, nostalgii i patriotycznych uniesień.

    Obchodzimy, bowiem, dwa ważne dla nas święta – Święto Zmarłych i Narodowe Święto Niepodległości.

    Pierwsze łączy nas z bliskim, którzy odeszli na wieczną wartę.
    Wspominamy ich, oddajemy należną cześć poprzez modlitwę i zapalenie świec pamięci.


    Drugie święto wyzwala w nas bardzo patriotyczne nastroje.
    To okres, w którym z radością obchodzimy kolejne rocznice odzyskania wolności i niepodległości po 123 latach niewoli.

    Myślimy wówczas o Polsce, rodakach i nas samych.

    Jacy jesteśmy, co robimy i dokąd zmierzamy?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.