Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Kochani moi, rozpoczynamy nowy rok, 2016 od narodzenia Chrystusa. War­to rozpocząć go dobrze. Nie dlatego, że może to mieć jakiś ma­giczny wpływ na pozostałe dni: jeśli ten pierwszy dzień będzie udany, to i reszta roku będzie pomyślnaf jeśli nam się coś nie powiedzie, to nie należy się spodziewać niczego dobrego. Jak każdy dzień, tak i ten dzisiejszy, pierwszy w roku, trzeba wy­pracować, wypełnić go wysiłkiem dobrej woli, trudną nieraz wier­nością Bożemu prawu, posłuszeństwem woli Boga, pokonaniem pokus, cierpliwością. Moi drodzy! Jest to jednakże dzień szczególny, bo właśnie pierwszy, no­wy, choć dość dowolnie obrany przez ludzi jako pierwszy. Jest to dzień, w którym serce człowieka jest bardziej wrażliwe i po­datne na działanie nadziei, na optymizm, na oczekiwanie lepszej przyszłości. Jeśli rozpoczniemy…
Umiłowani, Siostry i Bracia, Dziś, kiedy cały Kościół w pierwszy dzień Nowego 2016 Roku obchodzi Światowy Dzień Pokoju, w świecie, a nawet w Europie trwają okrutne wojny.Świat cierpi z powodu braku pokoju.Z tego samego powodu cierpią dziś liczne rodziny. Brak zgody i prawdziwego pokoju serc widoczny jest też w wielu rodzinach. Są tam wówczas niekończące się kłótnie, spory a czasami nawet nienawiść. A końcowym efektem tych ‚wojen’ jest krzywda wyrządzona współmałżonkowi, dzieciom i wreszcie rozwód.Człowiek cierpi z powodu braku pokoju.Jak często brak pokoju nęka dziś ludzkie serca. To wszechogarniający lęk. To lęk przed jutrem, przed samotnością, przed odrzuceniem, lęk przed życiem bez wyraźnych perspektyw ludzkiego rozwoju. Kiedy w pierwszy dzień Nowego Roku widzimy zmęczone od świątecznych reklam i noworocznych promocji…
„Niech Pan cię błogosławi i niech cię strzeże, niech rozpromieni oblicze swe nad tobą i niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem”. (Lb 6, 24—26) Ukochani Bracia i Siostry! To, co usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu, nazywa się błogo­sławieństwem Aaronowym i stanowi wyjątkowy tekst Starego Testamentu. Tym trzykrotnym, a więc doskonałym wezwaniem Imie­nia Najwyższego, kapłan przyzywał mocy Bożej dla ludu. Błogo­sławieństwo to wypowiadał kapłan wyciągając ręce nad ludem, układając palce dłoni w specyficzny sposób. Wszystko było wyjąt­kowe, uroczyste, bo miało dodatkowe zapewnienie od Boga: „Tak będą wzywać Imienia mojego ... a Ja im będę błogosławił" (Lb 6, 27). Lepszego atestu nie potrzeba. Doczekaliśmy, najmilsi Bracia i Siostry, początku Nowego 2016 Roku. Z…
Kochani moi. Już mamy Nowy Rok, Rok Pański 2016. Tamten już minął. Pożegnaliśmy go Sylwestrem. Nie wiem, jaka była dla ciebie ta noc? Jedni chcieli się ucieszyć balem sylwestrowym, drudzy zostali przy służebnych zajęciach, dla chorych była to jeszcze jedna noc cierpienia, dla więźniów jeszcze jedna noc samotności; jeszcze dla innych noc modlitwy w kościołach i w domach, noc dziękczynienia Bogu, noc przepraszania Boga, noc błagania Boga, aby Nowy Bok był lepszy. Ekonomiści zakończyli rok gospodarczy. Planiści zaprogramowali następny, księgowi uczynili bilans. Ukaże się rocznik statystyczny za rok miniony, a każdemu z nas zostaje pragnienie: żeby było trochę lepiej, żeby ludzie stali się trochę lepsi, żeby ten świat stary stał się nowym światem. Czy stanie się tak i kiedy? Tak,…
Ukochani Bracia i Siostry! Cel naszego dzisiejszego zgromadzenia jest wszystkim wiadomy: przy­szliśmy na zakończenie Starego Roku, roku Pańskiego 2015, by prze­prosić Boga (chyba myśl nasza w tej chwili biegnie poprzez te wszyst­kie sprawy, za które będziemy przepraszać) i podziękować Bogu. Były upadki i była łaska. Podczas minionych świąt powiedziałem wam — wam, z którymi idzie­my razem od kilku lat, razem się tutaj gromadzimy — że chyba tak jak kiedyś „nie było miejsca w gospodzie" (Łk 2, 7), tak dzisiaj nie ma czasu dla Chrystusa. Na wszystko mamy czas, na wiele rzeczy mamy czas, na Chrystusa mamy chyba najmniej czasu. I nasza argu­mentacja, kiedy się tłumaczymy, dlaczego się nam zaćmił horyzont, naj­częściej idzie po tej linii: nie ma czasu. Równocześnie może…
Dzisiejszy wieczór jest pełen swoistego uroku i dostojeństwa, innego niż zwykle. Nie ma przykazania, aby w ostatni dzień roku przyjść do kościoła — a jednak jesteśmy. Wiemy sami ze siebie, ze swego chrześ­cijańskiego sumienia, że tak trzeba. Uświadamiamy sobie bowiem, my ludzie, że „przemija postać tego świata" (1 Kor 7, 31). Wiemy, że to przemijanie ma sens i musimy sobie z tego zdawać sprawę. Ale wiemy również, że to przemijanie dotyczy nas i że trzeba zrobić konieczne obrachunki. Zwłaszcza wtedy, kiedy coś się kończy, a coś się zaczyna. Zrobić bilans kończącego się roku, aby wejść w nowy z pewnym pla­nem i pragnieniem lepszego. Zasadniczo w tym wstępie jest już zarysowana struktura dzisiejszego rozważania. Wiecie dobrze, że do zbiorów, z których…
"I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich" (Mt 25,32) Umiłowani Bracia i Siostry   1. Polskie drogi ku Niepodległej W Dniu Święta Niepodległości myślimy o Ojczyźnie. Patrzymy na jej dzisiejszy dzień. Spoglądamy wstecz, w przestrzeń jej historii, co już się wypełniła. Przypominamy imiona tych, którzy dla niej się trudzili, a często i umierali. Próbujemy rozpoznać kontur czasu, który idzie, pytając: jak się kształtować będzie nasz ojczysty los, co przyszłość przyniesie? Wpatrujemy się w to dumne, piękne słowo: Niepodległość, które po tylu latach zaborów, po doświadczeniach II wojny światowej, po trudzie pojałtańskiej epoki stało się wreszcie rzeczywistością naszej Ojczyzny. Zazdrościliśmy przez dziesiątki lat innym narodom, z dumą świętującym własną Niepodległość: Amerykanom, Francuzom. Dziś i…
Kilka słów o historii      Któż znał dolinę Cova da Iria przed rokiem 1917? A jednak w planach Bożych to niepozorne miejsce w dalekiej i ubogiej Portugalii stanęło nagle pod koniec I wojny światowej w centrum uwagi wielu ludzi na świecie. Zaledwie po kilku miesiącach, w dniu ostatniego objawienia, za sprawą trójki dzieci mówiących o zjawieniach się Pani, zgromadziło się na tym miejscu przeszło 70 tys. osób. Niektórzy twierdzą, że mogło ich być nawet 100 tysięcy. Dziś Fatima coraz bardziej przyciąga wzrok tych, którzy spragnieni są odnowy świata i Kościoła: zapowiedzianego w Fatimie tryumfu Niepokalanego Serca Maryi i Najświętszego Serca Jezusa. Z Fatimy – dzięki trwającemu od lat pielgrzymowaniu figury Matki Bożej – rozbłyska i rozszerza się światło matczynej obecności…
Ukochani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry Przychodzimy dziś do Kościoła, przynosimy wiarę pielgrzyma zatroskanego o Kościół, który jest naszym domem, zatroskanego o Polskę i o Ojczyznę, która jest naszą matką. Ojczyzna jest domem Chrystusowego Kościoła na naszej ziemi. Ona rodziła się, wyrastała, krzepła, piękniała razem z Kościołem. A Matka Jezusa stała się Matką narodu i Kościoła zaszczepionego w Polsce przez misjonarzy. Przeszło tysiąc lat temu świętowano chrzest Polski i była tam Matka Jezusa. Pozostała do dziś.  Zawsze jestem onieśmielony, gdy przychodzi mi kontemplować posługę Maryi. Mówię o posłudze, bo sama nazwała się Służebnicą Pana. – Wyniesiona do godności Matki Syna Bożego, idzie posługiwać ciężarnej Elżbiecie.– W chwili zagrożenie skandalem, bo Józef postanowił odejść, ufa Panu Bogu i wierzy.– Bóg nie wybrał dla…