Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 12 wrzesień 2016 09:20

Homilia na Święto Podwyższenia Krzyża Świętego – Krzyż znakiem zbawienia

Oceń ten artykuł
(1 głos)

krzyzDlaczego dzisiejsze święto nazywa się Podwyższeniem Krzyża? Przede wszystkim dlatego, że po prostu krzyż, na którym był ukrzyżowany Pan Jezus, zaginął i na początku czwartego wieku został w Jerozolimie odnaleziony i umieszczony na ołtarzu. w siódmym wieku relikwie świę­tego krzyża wpadły w ręce pogan, ale je wnet odzyskano i złożono z po­wrotem w kościele jerozolimskim. Od tej chwili święto Podwyższenia Krzyża rozprzestrzeniło się w Kościele i po dziś dzień czcimy krzyż ustawiony na ołtarzu, zwłaszcza jeśli jest tak imponujący, jak w na­szym kościele.

Jest jeszcze głębsza warstwa tej uroczystości. Tak, jak słyszeliśmy przed chwilą w czytanym słowie Bożym ze Starego Testamentu, Bóg przygotowywał naród wybrany do zrozumienia tajemnicy krzyża — krzyża jako znaku zbawienia. Przygotowywał na pustyni, ukazując mie­dzianego węża, przybitego do drzewa na kształt krzyża ustawionego po­środku obozu. A sam Pan Jezus, jak wiemy dobrze, wybrał — bo mógł wybrać — właśnie ten rodzaj śmierci. Poddał się rygorom ówczesnej cywilizacji, która krzyżowała ludzi. Ale od tej chwili znak krzyża czyli znak dwu skrzyżowanych bierwion drzewa staje się dzięki Bogu-Czło-wiekowi, Jezusowi Chrystusowi, który był do krzyża przybity, ale z krzyża zstąpił — zmartwychwstał, okazał moc Boga — nie tylko sym­bolem określającym chrześcijan, ale również znakiem zwycięstwa.

I w tym sensie chrześcijanie chlubią się w krzyżu (por. Ga 6, 14) — chwałą naszą jest krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa. I odkrywamy w tym znaku i w tej czynności — nie krzyżowania, ale podjęcia przez Chrystusa krzyża, męki, cierpienia i triumfu z tego cierpienia — swoją życiową dewizę. Znaczymy się krzyżem w imię Ojca i Syna i Ducha. Nosimy wizerunki krzyża na piersi. Umieszczamy wizerunki krzyża w kościołach. I również w swoim życiu pragniemy powtórzyć to, co się dokonało na osobie Jezusa Chrystusa: przyjąć dobrowolnie trudy, cier­pienia i ból tego świata, który jest nieodłączny od naszego ludzkiego by­tu, od ludzkiej egzystencji. Przyjąć to i w łączności z Chrystusem — bo tę łączność mamy dzięki sakramentom, chrztu zwłaszcza i Euchary­stii — składać w ofierze Bogu za zbawienie świata. Wtedy łączymy się z Chrystusem cierpiącym, krzyżowanym i zmartwychwstałym i dzię­ki Jego interwencji nasze cierpienie, nasz trud, nasz ból i nasza wierność przykazaniom, która jest często tak bolesna jak krzyż — razem z Chrystusem zmartwychwstaje do autentycznej wolności. Nie do wolności takiej, jaką często widzimy, kiedy ludzie samowolnie robią to, co chcą. Wolność nasza jest wolnością Chrystusa żyjącego w nas, którą osiągamy dzięki wierności Jego nakazom i nawet ofierze z naszego ży­cia, którą wierząc w Chrystusa zmartwychwstałego chętnie ponosimy.

To święto dzisiaj nam tę prawdę przypomina. Prawdę Chrystusa i prawdę naszą. I ustawia w równowadze, w prawdzie nasze odniesienie do świata, który jest tak wspaniały, ale równocześnie tak kuszący, że wielu ludzi sprowadza na złe drogi. Wielu ludzi dzisiaj uważa, że sen­sem życia jest konsumpcja: majątek, sława, wielkość, użycie, seks... Róż­ne bożyszcza jawią się na horyzoncie człowieka — a Chrystus w swo­im ukrzyżowanym wizerunku mówi, że trzeba iść ciasną drogą, trzeba umieć umierać, bo ludzka egzystencja jest dążeniem do śmierci, czy chcemy, czy nie chcemy. Ale dzięki zjednoczeniu z Chrystusem zmar­twychwstajemy. Na tym świecie do wolności prawdziwej a po śmierci do szczęścia życia z Nim i z bliskimi — w wieczności.

Dzisiejsze święto nam tę wielką prawdę — chyba centralną praw­dę — przypomina. Mówi nam, że krzyż, wizerunek Chrystusa i nasz, jest szkołą życiowej mądrości. Wiele razy w życiu nikt i nic nie może nam pomóc, tylko wpatrywanie się w krzyż i przyjęcie jego wymagań. I wtedy z Chrystusem przybitym do krzyża zmartwychwstajemy, zo­stajemy podwyższeni, uczestniczymy w Jego chwale, w chwale samego Boga.

Odprawiamy to wspomnienie łącznie z Eucharystią, gdzie Chrystus obecny, zmartwychwstały daje nam swoje Ciało, abyśmy wierząc w to misterium przeżywali je w nas, na własnym ciele. „Przyjmuj Go co­dziennie — mówi św. Ambroży — gdyż codziennie może ci udzielić po­mocy! Słyszałeś przecież, że każdorazowe złożenie ofiary oznacza śmierć, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie Pańskie, oraz odpuszczenie grze­chów. I jeszcze nie chcesz codziennie przyjmować tego chleba życia?". Panie, nie jestem godzien, ale powiedz tylko słowo, a zbawiona będzie dusza moja. Amen.

 

Czytany 719 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.