Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
piątek, 20 maj 2016 16:45

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Rok C) - To jest Ciało moje

Oceń ten artykuł
(1 głos)

eucharystia„Bracia. Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem: że Pan Jezus tej nocy, której był wydany wziął chleb i dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł: To jest Ciało moje za was wydane..." - początek Listu do Koryntian z dzisiejszej Lekcji.

„TO JEST CIAŁO MOJE" - św. Paweł Apostoł bardzo dobrze przypomi­na nam dzisiaj i wprowadza nas w to, co stanowi sedno i treść dzisiejszej uroczystości Bożego Ciała... Po uroczystości Trójcy Przenajświętszej, tego święta, które wprowadza nas w głębiny Tajemnicy Boga w Trzech Osobach i dzisiejsze święto jak gdyby konkretyzuje nam i przybliża owego Boga i całą Jego Tajemnicę. Bóg bowiem w swoim Synu, Jezusie Chrystusie, stał się człowiekiem i zostawił siebie pod postacią CHLEBA.

„To jest Ciało Moje"... Uroczystość, którą dzisiaj obchodzimy - zwana popularnie „BOŻYM CIAŁEM" - jest uroczystością szczególnie bliską sercom Polaków. - Uroczystość ta - czujemy to wszyscy - jest jakoś bardzo mocno związana z naszymi przeżyciami, zarówno osobistymi, jak i narodo­wymi.

Aby nieco lepiej wniknąć w treść tego święta, może dobrze byłoby zwrócić uwagę na znaczenie ciała w życiu, w naszym doświadczeniu. Czymże jest ciało...?

Nie wchodząc w zbyt daleko idące analizy, można zwrócić przede wszystkim uwagę, iż ludzkie ciało otwiera nas wszystkich na doświadczenie bytu, na doświadczenie istnienia. Doświadczamy naszego życia przede wszystkim poprzez nasze ciało. To poprzez nie, stwierdzamy: że jesteśmy, że istniejemy, że otrzymaliśmy nasze ciało z innego ciała, bo życie nasze dali nam konkretni ludzie. Matka i ojciec... A zatem nasze ciało - to coś, dzięki czemu doświadczamy daru naszego istnienia. Ciało otwiera nas na jedną z największych - również w naszym życiu - tajemnic. Właśnie na tajemnicę, iż posiadamy, iż mamy do dyspozycji życie... Nasze ciało otwiera także drogę do poznania tego, co nas otacza na zewnątrz. To dzięki naszemu ciału możemy doświadczyć świata zewnętrznego. Dzięki naszemu słuchowi może­my przyjmować tony muzyki czy śpiew ptaków... Dzięki naszym oczom możemy podziwiać piękno gór, lasów i łąk... Dzięki dotykowi możemy zetknąć się wręcz namacalnie ze światem, który nas otacza...

Dzięki ciału mamy kontakt niejako z całym Wszechświatem. A jeszcze głębiej... Ciało nasze wprowadza nas przede wszystkim w ścisłą więź z drugim człowiekiem. To dzięki naszemu ciału możemy w życiu doświadczać prawdziwej obecności - drugiej osoby. Każdy z nas doskonale wie, czym jest chwila, kiedy matka położy dłoń na naszej głowie. Doświadczamy też obecności kogoś bliskiego, kochanego. Właśnie dlatego każdy oczekuje wizyty swojego przyjaciela, czeka na jego uśmiech, czeka na jego uścisk dłoni... Ciało umożliwia taki kontakt i pozwala obcować z innymi.

Moi Drodzy! Boże Ciało jest jak gdyby wyższą, głębszą wykładnią całego naszego doświadczenia, o którymś wspomnieliśmy. Bo właśnie Boże Ciało w jakimś najgłębszym znaczeniu jest tym ciałem, które jest rzeczywistością w naszym chrześcijańskim życiu. Jest zarazem tym ciałem, które nas zrodziło, i z którego my pochodzimy.

Św. Paweł Apostoł lubił wyrażać się, iż Kościół zrodził się z boku Chrystusa. Jesteśmy Jego członkami - członkami Chrystusowego Ciała. A zatem Ciało Boga jest miejscem naszych narodzin. I to stwierdzenie dla nas Polaków ma znowu szczególny wydźwięk. Bo przecież cała historia naszego Narodu to niejako historia narodzin z Ciała Boga... To właśnie z chwilą narodzin chrześcijaństwa, które wkroczyło w naszą historię 1050 lat temu, narodziło się nasze państwo polskie i nasz Naród. To także dzięki Ciału Boga - my wszyscy otrzymaliśmy życie, istniejemy i posiadamy dar życia. A każdy Polak w historii swojego Narodu i w swoim życiu - z pewnością doświadczył jakiejś dziwnej bliskości. Boga obecnego w Najświętszym Sakramencie. W żywym, dotykalnym, dostępnym dla każdego - Ciele.

I dlatego Naród Polski nigdy w swej historii nie był sam. Wiedział, że jest przy nim Najwyższa Obecność, taka, która - jeśli było trzeba - potrafiła podać Polsce dłoń. Potrafiła przez Matkę Boską Częstochowską przygarnąć nasz naród zwłaszcza w chwilach, gdy był podbijany, prześladowany, deptany... Wyraził to Adam Mickiewicz w Księgach Pielgrzymstwa Pol­skiego: „Przeto wy zaczynajcie radę i zmowę obyczajem przodków idąc na Mszę św. i do Komunii, a co w ten czas uradzicie, mądre będzie. Nie widziano nigdy, by ludzie byli niegodni tego, kiedy przystępowali pobożnie do Komunii i aby dnia tego byli lękliwi".

Ukochani Bracia i Siostry! Stając dzisiaj przed Najświętszym Sakramentem i próbując ogarnąć naszą myślą tę prawdę o Bogu obecnym w kawałku chleba, o Bogu tak bardzo konkretnym, o Bogu, którego Ciało jest czymś najbardziej realnym w życiu chrześcijańskim - chcemy przede wszystkim wyrazić Mu naszą wdzięczność. Chcemy podziękować za Boże Ciało, dzięki któremu mamy istnienie. Chcemy podziękować Bożemu Ciału za odkupienie, które w Eucharystii, w Ciele Jezusa Chrystusa pod postacią chleba jest wciąż uobecniane. Pragniemy dzisiaj wyśpiewać naszą wdzięczność, naszą radość. Dlatego za chwilę, w czasie tej Mszy Św., gdy kapłan uniesie Ciało Chrystusa pod postacią Chleba - niech każdy z nas podziękuje na swój sposób: gdzieś w głębi swojej duszy, swojego serca za te wszystkie dary, które biorą się z Jego Obecności. Obecności bardzo żywej i w naszym życiu i w życiu naszego narodu...

A ponadto dzisiaj - jak to jest od dawna w zwyczaju - wyjdziemy także na ulice naszych miast, na drogi naszych wiosek. Wyjdziemy, by pochwalić się naszym Bogiem, by pochwalić się Jego Ciałem, które jest między nami. Powędrujemy ulicami naszego miasta z naszym Bogiem... Będzie nam towarzyszył wiatr i słońce, które pochyli się ku zachodowi. W świetle jego staną się jasne sprawy naszej Ojczyzny, sprawy naszego Narodu. Bóg jest ciekaw naszego świata i trzeba tę Bożą ciekawość zaspokoić, odsłonić Mu nasze serca, nasze dusze, nasze problemy...

Przychodzimy dzisiaj do naszego Pana - z przeszłości. Na naszych barkach niesiemy wspomnienia - wczorajszych bólów, okrucieństwa... Bo cokolwiek by się rzekło o minionych latach naszej historii, będą to także lata naszych cierpień. Zły duch zasiał pomiędzy nas ziarno okrucieństwa. Niepotrzeb­nego, bo naszej Ojczyźnie potrzebne ono nie jest. Jego śladem są więźniowie sumienia, którzy także naszej Ojczyźnie nie byli potrzebni. Więźniowie, o których nie zapomniał upominać się Kościół. Śladem tego okrucieństwa jest to, co się dzieje w naszych zakładach pracy, na uczelniach, w szkołach. Tam także zagnieździło się okrucieństwo. Może nie tak wielkie, ale także niepotrzebne naszej Ojczyźnie. Młodzież, która rośnie - rośnie z Prawdy. Szkoła, uniwersytet - to miejsce na którym człowiek dzieli się z drugim człowiekiem troską o Prawdę. I troska ta, troska o Prawdę - znalazła się dziś w szczególnym niebezpieczeństwie. Bo to jest źle, gdy szkoła zamiast być miejscem sporów o prawdę, staje się miejscem sporów o władzę... Dlatego jak ten prorok modlimy się: „przyoblecz się w moc o ramię Pańskie".

Idziemy dzisiaj przez ten piękny wiosenny nasz kraj... Otwierają się na nasze powitanie okna mieszkań, wiele z nich jest udekorowanych, ludzie wylęgają na balkony, otwierają drzwi tak - jakby chcieli Jezusa Chrystusa do siebie zaprosić. To piękny gest, znak naszej staropolskiej gościnności... Dziś naszym bliźnim jest sam Jezus Chrystus. To Jego zapraszamy do siebie. To Jego witamy na progu naszych domów. To On ma oczyścić nasz dzisiejszy świat z małego i dużego okrucieństwa.

Idziemy dzisiaj z Bogiem ulicami naszych miast i wsi. I pragniemy, aby On z nami pozostał. I Bóg także chce pomiędzy nami być. Bóg Odkupiciel. Ale nie będzie Go między nami, jeżeli my sami Go nie wybierzemy. Bo Bóg ukryty pod postacią Chleba, wtedy tylko pojawia się między ludźmi, kiedy ludzie dobrowolnie sami Go wybiorą.Bóg istnieje we Wszechświecie wszędzie, ale między nami będzie istniał jedynie wówczas, kiedy my Go wybierzemy.To jest najważniejszy wybór. W twojej rodzinie zaistnieje - jeśli wybierze Go twoja rodzina. Bóg będzie istniał na miarę tego wyboru. Nie byłoby Eucharystii i Boga między nami, gdyby nie było tych, którzy Go wybierają...Wybór Boga zapada w głąb naszych sumień. I wtedy, kiedy się to dokonuje, kiedy ty i ja - wszyscy razem dokonujemy wyboru Boga - wtedy rodzi się wielka, historyczna, dziejowa solidarność sumień... I to chcemy naszemu Bogu dziś pokazać: naszą polską, naszą wielką, jedyną solidarność sumień..

Moi Drodzy! Kiedy przed wieloma laty Polska utraciła niepodległość i Polacy rozproszyli się po całym świecie - powstał nasz hymn narodowy. A w tym hymnie są słowa, które dzisiaj są szczególnie aktualne. Straciliśmy wtedy wszystko: i ziemię, i czas... I wydawało się nawet, że straciliśmy miejsce w Niebie. I wówczas nasi praojcowie nauczyli się pieśni: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy"... Bo Polska to nie jest ani ziemia, ani czas, ani nawet miejsce w Niebie. Bo Polska - to jesteśmy MY - to jestem JA, to jesteś TY - to jesteśmy MY w głębi naszych sumień.

Dlatego wyjdźmy dzisiaj na ulice naszych miast, wsi, aby także wyśpiewać na cały głos, na cały kraj, pieśń, która od wieków rozbrzmiewa w Boże Ciało w naszej całej Ojczyźnie: „Twoja cześć chwała, nasz wieczny Panie, na wieczne czasy niech nie ustanie". Twoja cześć i chwała... Amen.

Czytany 1028 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.