Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
piątek, 20 maj 2016 16:25

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Rok C) – Podawać światu chleb

Oceń ten artykuł
(1 głos)

monstrancja„Twoja cześć, chwała nasz wieczny Panie; na wieczne czasy niech nie ustanie" — słowa pieśni, którą śpiewa się podczas pro­cesji Bożego Ciała. „W Boże Ciało modliłem się przeważnie o to, żeby nie zmokli ludzie w procesji i żeby wiatr nie przewrócił kwiatków na ołtarzu. A od kilku lat jestem na balkonie w wózku na kółkach — a przecież jestem w procesji — odprawiam po cichutku swoją modlitwę za ludzi, za ich domy, za wszystkie ołtarze i świątynie... myślę, że jestem im potrzebny..." Tak opowiadał mój przyjaciel po Bożym Ciele ubiegłego roku.

Ukochani Bracia i Siostry! Rozumieć własną przydatność dla świata, więcej, własne posłannictwo wobec świata, szczególnie dzisiaj, w Boże Ciało. Po­patrzmy z uwagą na obrazek Ewangelii: Nauczający Jezus, grupa bliskich uczniów, liczny tłum znużonych całym dniem słuchaczy i odrobina pożywienia, która przecież nie wystarczy dla tak wielu... A jednak — „Wy im dajcie jeść". Podać, nakarmić, czymże Panie? Czy zechcą przyjąć? Sami jesteśmy ubodzy w duchu. Z lękiem spoglądamy w niebo i na ziemię. A jednak — Jezus przekreśla możliwość odesłania głodnych. Nie odsyłajcie ich od siebie, nie czekajcie na inny czas. Czym obdarować — jaki chleb podać?

Kochani moi! Podajcie światu chleb — Ewangelię — całą Ewangelię Chry­stusa — jej słowa i jej życie. Przekazujcie pięknie, troskliwie i bezinteresownie. Niczego nie oczekujcie w zamian. Ani dobrych słów, ani zapłaty, ani przyjaźni, ani równorzędnego podarun­ku — tak czynią poganie; ale ty wiesz, że słowo dobre nie zawsze wraca echem dobrych słów, że poświęcenie dla człowieka nie rodzi przywiązania, że ofiara życia nie zobowiązuje do oddania życia, że przebaczenie nie musi wywołać bliskości, że służyć, to znaczy być otwartym, i nic więcej, że przyjmując dar zbawie­nia, nie muszą przyjąć posłańca, że odpowiadając Chrystusowi, nie muszą wcale mówić w naszej obecności. Wasz dar zawsze pochodzi od Niego — Ojca i Pana naszego.

Moi Drodzy! Podajcie, w Boże Ciało chleb — dar modlitwy. To bardzo ważny podarunek; dostępny dla wszystkich i przenikający wszystko. Odtrącą wasze ręce, osłonią się od waszych słów, odejdą od waszej obecności, ale nie zabłądzi modlitwa. Ulica jest trudną stronicą modlitewnika. Domy przy trasie procesji, to całe księgi rozmyślań. Opuszczone zasłony w oknach, to splątane dżungle ludzkich losów. Cała treść, która żyje codziennie inaczej, niezgłębiona i na zawsze zadana naszej modlitwie. Modlitwa procesji jest rozproszona, skołatana, bo jest w niej więcej prawdy, niż w moim modlitewniku o złoconych brzegach. Jakże było­by cenne, nauczyć się modlić światem. Przynieść świat — z jakimś strachem, udręką i tragedią jak hostię ołtarza — aby stał się przeistoczonym Chlebem, który podźwignie człowieka.

Ukochani! Przywrócić poczucie godności światu. Tak, całemu światu Wieczna lampka przy ołtarzu oznacza miejsce święte — wyjątkową obecność, bliskość Boga, a stąd szacunek. Dzisiaj — w BożeCiało — wieczna lampka oświetla miejsca codzienne — uświęcił je świętym słowem i Eucharystią, aby pamiętał człowiek: „Tyś Pan wszystkiego świata, Tyś niebo zbudował, i złotymi gwiazda mi ślicznieś uhaftował. Tyś fundament założył nieobeszłej ziemi i przykryłeś jej nagość zioły rozlicznemi" — tak widział świat Jan Kochanowski.

Ten świat jest święty — od czarnej ziemi, po światło gwiazd. Ten człowiek jest święty — od drobiny poczętej, po najstarsze lata. Nie człowiek — zdobywca; nie człowiek zwycięzca; nie czło­wiek grozy; ale twórca rozważny i przyjazny, miłujący i po­korny wobec dzieła, które jest Boże i takim pozostanie. Stałeś się człowieku mieszkańcem wielkiej świątyni świata, która zbu­dowana stwórczym gestem Boga — nosi Jego znak. Nie, nie dla­tego, że strach, ani dlatego, że pieniądze, ani dlatego, że wyra­chowanie, ale dlatego, że bliscy w Bogu, ufni, bo domownicy Boga samego. Stanowimy jedno ciało, które cierpi, gdy jeden cierpi, i czuje się lepiej, gdy ktokolwiek z chorych powraca do zdrowia. Motywacja wynikła ze światła wiecznej lampki jest skuteczniejszą, niż wszystkie komisje i nadzory ludzkie.

Podać światu chleb — Eucharystię. Gdy wziął ten przesławny chleb w swoje święte i czcigodne ręce, łamał na drobiny, by ciągle były z jednego chleba, chociaż rozrzuci je życie. A potem ustanowił kapłanów, aby uobecniali Pana, aż do skończenia świa­ta poprzez Eucharystię. Później chleb życia nauczył dzielić wśród małych, aby nim żyli od początku — od przedszkola, od drugiej klasy, aby stawała się Komunia, święta na całe życie. Później posłał kapłanów do szpitali, do więzień, wszędzie gdzie jest ocze­kiwanie i gotowość. A w miejscach dostępnych — otwarty kościół, ołtarz i światło, wierne i niezniszczalne — wieczne lampki; one mają dawać schronienie znużonym, drogę poszukującym i otwarte drzwi dla tych, którzy pokutują.

Drodzy Bracia i Siostry! Co stało się z waszą pierwszą Komunią Św.? Co z Komunią Świętą waszego dziecka? Co ze świętością, która była ziarnem życia i ciągle jest ziarnem, któremu tęskno być wielkością. A raz w roku — podniesienie — uniesienie Hostii — Komunii świętej — w koronie monstrancji, aż ku oczom świata, aż w środek zgiełku. Po co? Aby świat żył. Nie tylko fizycznie, ale aby żyła dusza świata. Aby świat rósł nie tylko w wielkość sprzętów, ale i duchowych mo­cy — miłości i mądrości. Aby przekazał nie tylko życie fizycz­ne, ale i duchowe następnemu pokoleniu.

Coraz smutniejszym się staje dziedzictwo puste, choć wiel­kie. Nauczyciele — martwe dusze — rodzą martwe pokolenia. Wychowawcy, pisarze, twórcy dzieł — bez życia wewnętrzne­go — składają budowle puste i bezduszne. Rodzice, rodziny, kar­mią i kształcą sami siebie i najbliższych w największej ofiar­ności, jakby składali wspaniałą budowlę, która z czasem pozostaje ciemna, pusta i obca nawet dla nich. Biedna jest ziemia ludzi, wewnątrz pustych.

Dajcie światu chleb — siebie. Nie, nie dlatego, że świadomi bogactwa duszy, że pyszni wiarą, że dumni wybraniem przez Jezusa — ale dlatego, że rozesłani, aby Jego samego oznaczać w świecie. Żeby, po prostu, po spotkaniu z nami mogli powiedzieć: spotkaliśmy Chrystusa. Żeby mijając wasz dom, mogli wić, tutaj mieszka On — Jezus Chrystus. Żebyśmy byli znakiem, który Bóg postawił na źródłach: tutaj jest moje miłosierdzie, przebaczenie, dobroć, prawda; tutaj, gdzie jest chrześcijanin, mieszkają wartości ważne dla świata. Jeżeli mądrości nie znajdą w księdze, niech jej szukają u ciebie. Jeżeli sprawiedliwości nie znajdą u innych, niech ją odnajdą w tym człowieku. Jak znak który Bóg postawił na źródłach: tutaj jest moje miłosierdzie i woda do picia. Bo tak Bóg stawia ludzi Ewangelii w pustkowiu tego świata. Aby po skończonych wizytach w szpitalu, chorzy mogli powiedzieć, że pochylił się nad nimi Chrystus; a gdy ich odwiedzimy w domu, niech pozostanie z nimi pokój jaki przynosi Chrystus. Gdy będą mieszkać z nami, w tym samym domu, niechbłogosławią Boga za dar takiej obecności; a gdy odprowadzą swoich bliskich na oczekiwanie zmartwychwstania, niech wracając z ostatniej i nami drogi nie będą smutni, że zostawili wartość cenną, jaką staraliśmy się dla nich przez Boga. Niech dar człowieka, będzie zawsze większy niż dar jego rąk.

Świecie nasz, który żyjesz z wstrzymanym oddechem, miej pewność, przyjmij dzisiaj, w Boże Ciało, dar Eucharystii; przyjmij Komunię świętą; niosą ten dar rozmodlone świątynie, niosą go kapłani w liturgii ołtarza, dzisiaj w procesji. Niosą małe „pierwszokomunijne" dzieci, niosą chorzy, którzy się modlą, przyjmują Komunię, żyją wierni Eucharystii — jak znaki.

Świecie nasz, siostro i bracie, uwierz, że Chrystus niesiedzisiaj Komunię świętą abyś żył, teraz i na wieki. Amen.

Czytany 450 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.