Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 17 maj 2016 12:32

Uroczystość Najświętszej Trójcy – "Oto wielka tajemnica wiary"

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

trojca.swUroczystość Trójcy Przenajświętszej, którą dzisiaj obchodzimy, święto Boga, w Którego wierzymy, Któremu ufamy i Którego miłujemy, na­kłada na nas obowiązek zapytania o naszą sprawę z Bogiem. Żyjemy w czasach, kiedy mówi się wiele o Bogu, choć może się wydawać, że jest inaczej. Bóg bowiem zawsze jest na horyzoncie ludzkiej świadomości. Nawet w zaprzeczaniach ateistów. Pytanie o naszą sprawę z Bogiem jest przede wszystkim pytaniem o Boga Samego. Kim On jest?

Żydzi nie śmieli wymawiać słowa ,,Bóg". Im więcej Go poznawali, tym bardziej imię Jego wydawało się im niemożliwe do wypowiedzenia a On sam nie do pomyślenia. Jahwe był zaiste Bogiem transcendentnym, Bogiem przekraczającym wszelkie ludzkie pojęcia. W Atenach Grecy wy­stawili ołtarz Nieznanemu Bogu, ,,czcząc to, czego nie znali" (por. Dz 17, 23).

Jezus Chrystus nie czynił tajemnicy z tego, że sprawą zaczyna się w pewien sposób upraszczać, gdy cała Jego misja polega w gruncie rze­czy na tym, żeby Boga ludziom przybliżyć. W swojej mowie pożegnal­nej przed rozpoczęciem drogi krzyżowej-, zakończonej śmiercią i zmar­twychwstaniem, zapytał swoich uczniów: „Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie... Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście" (J 14, 1. 7). Ten fragment rozmowy Apo­stoła Filipa z Jezusem jest nam dobrze znany. Filip przed zmartwych­wstaniem — jak Niewierny Tomasz po zmartwychwstaniu — domagał się wyraźnych argumentów dla swojej wiary. On przecież jako wierzą­cy Żyd nie porzuciłby tak łatwo swojego Boga Jahwe. Dlatego powie­dział: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy". Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca" (J 14, 8—9). Kończył Jezus tę szokującą rozmowę z Filipem zapewnieniem, że pozna­ją tę tajemnicę identyczności Ojca z Synem dopiero przy pomocy ma­jącego przyjść niebawem po Jego odejściu Parakleta, Ducha Świętego. „W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was" (J 14, 20).

Z tej sceny wynika, że Bóg objawiający się w swoim Synu jest Bo­giem — Trójcą. To określenie nie jest nam obce. Wiemy, że nasz chrzest dokonał się w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, zgodnie z nakazem Pana skierowanym do apostołów (Mt 28, 19). Kiedy wyznajemy publicz­nie naszą wiarę w Boga, to także w sformułowaniu trynitarnym: wiarę w Ojca Wszechmogącego, w Jego Syna Jedynego, Pana naszego i w Du­cha Świętego. Podczas sprawowania Eucharystii śpiewamy na chwałę Boga w Trójcy Jedynego, kończymy nasze modlitwy skierowane do Ojca przez Jezusa Chrystusa w jedności Ducha. Znak krzyża jak też i doksologie przy zakończeniu odmawianych psalmów czy różaniec wy­rażają misterium niepojętego Boga przez troistość Osób. Te formuły są chlebem codziennym chrześcijan.

Powiedzmy sobie jednak otwarcie: czy Bóg, który objawił się w swoim Synu i Duchu Świętym, przestaje być Tym zupełnie Innym, Niepojętym? Po Soborze Watykańskim Drugim często powracamy do tajemnic życia Jezusa Chrystusa a zwłaszcza Jego paschalnego miste­rium, mówimy także więcej o misterium Ducha Świętego, słyszymy o ru­chach charyzmatycznych, które w sposób szczególny akcentują działanie Ducha. Ale czy Bóg jest dla nas przez to bliższy? Czy przez to, że Bóg objawiając się w Jezusie Chrystusie odsłonił Siebie i udzielając nam Ducha Świętego pomaga nam Siebie poznać, przyczynił się do tego, że znamy Go aż do głębi serca? Czy przestał już być Bogiem Nieznanym? Przecież mieszka w nas, skoro Go możemy przyjmować w Eucharystii; przecież świętość to po prostu Jego obecność w nas — czy więc może pozostać Bogiem Nieznanym? Czy można żyć w przyjaźni z Nieznanym?

Przedziwne sprawy. Tak, bo przedziwne jest misterium Boga. W niepojętości Jego misterium jest coś, co nas przyciąga, ale także coś, co nas trzyma na dystans. Bóg ludzi fascynuje i napawa lękiem. Nie wolno nam — z jednej strony — ani odsuwać Boga w niedostępne oddalenie transcendencji, ani — z drugiej strony — wciągać Go bez ograniczeń w doczesność świata i jego spraw. Tak Niepojętego w Trójcy, tak Niepo­jętego w Eucharystii, jak Mieszkającego w nas. Lęk wobec niepojętej Tajemnicy ukrył już bardzo wcześnie w Kościele Wschodnim obrzędy liturgiczne poza ikonostasem. Przypomina to zgromadzonym, że Bóg jest godzien bezgranicznej, absolutnej czci.

W krajach, gdzie nie czuwano nad utrzymaniem tej właściwej posta­wy, obserwujemy już dziś tragiczną ewolucję dokonanych po Soborze Wa­tykańskim reform liturgicznych. Chęć przybliżenia Boga czy Chrystusa i sprowadzenia Boga do postaci człowieka może groźnie naruszyć pro­porcje religii. Świadczy to też o tym, że nie potrafiono we właściwy sposób ukazać w kościelnym przepowiadaniu Boga w Jego trynitar­nym misterium. To wygląda na paradoks, ale tak jest. Jak z jednej stro­ny nie da się prawidłowo przedstawić misterium trynitarnego bez od­niesienia do tajemnicy ludzkiego zbawienia, tak też nie da się poznać w sposób prawidłowy tajemnicy zbawienia bez trynitarnego kontekstu. Oto właśnie istota problemu przypomnianego nam przez dzisiejszą uro­czystość.

Spróbujmy więc nieco przybliżyć ten problem, wyjaśniając go w tych dwóch wymiarach. Kiedy misterium Boga w Trójcy Świętej Jedynego jest ukazywane poza jego związkiem z tajemnicą ludzkiego zbawienia, jawi się ono przed nami jako prawda ciemna i teoretyczna, nie wzbu­dzająca większego zainteresowania. Czy nie jest tak w praktycznym ży­ciu wielu chrześcijan?

Ale przeciwnie, kiedy poznajemy objawiającego się w historii zba­wienia Boga, Boga, który nie tylko jest Panem historii, jej wydarzeń spełnionych „dla nas i dla naszego zbawienia", ale tę historię przedłuża w sposób sakramentalny w tajemnicach liturgii, kiedy po prostu jest nadal obecny i działający w chrzcie, bierzmowaniu i przede wszystkim w Eucharystii, wtedy zaczyna nas pociągać nie tylko to, co On czyni, ale to, kim On jest.

Naturalnie, poznając etapy historii zbawienia z Biblii czy przeżywa­jąc je w roku liturgicznym, poznajemy też istotę naszego Boga. Ale to nas nie zadowala w pełni. Objawiony Syn i Duch Święty posłany przez Syna prowadzą nas do Ojca. Czy to jest już poznanie wewnętrznego ży­cia Boga, do którego tęskni nasza dusza „jak łania tęskni do wód stru­mieni"? (Ps 42). Mówi nam dzisiaj Chrystus: „Wszystko, co ma Ojciec, jest moje" (J 16, 15) — ale czy poznanie tego jest nam dostępne i na ile jest ono nam dostępne? Zbawienie jest wspólnotą z Bogiem i dlatego urzeczywistnia się ono przez uczestnictwo w życiu trynitarnym Ojca, Syna i Ducha, ponieważ w Bogu, takim jakiego znamy przez Jezusa Chrystusa, jest właśnie owa Wspólnota, która jedynie może zaspokoić ludzkie pragnienie i zaspokaja w widzeniu twarzą w twarz.

Tak więc nasza sprawa z Bogiem to stałe szukanie, by znaleźć, i znaj­dywanie, by szukać jeszcze bardziej. Dokonuje się ono w dialektyce na­szej ofiary i modlitwy oraz otrzymywanego światła. Jest czymś pasjonu­jącym nas, ogarnianym przez wiarę, nadzieję i miłość. Ale w sumie jest darem, łaską, którą nas Miłość Boga obdziela. „Jednakże dopóki szuka­my — mówi św. Augustyn — dopóty nie czerpiemy z samego źródła, dopóty nie nasyciliśmy się pełnią. Wyznajmy więc, żeśmy nie doszli jeszcze do naszej Miary i chociaż Bóg jest nam przychylny, nie jesteś­my ani mądrzy, ani szczęśliwi. Pełnia duszy i życie szczęśliwe polega za­tem na zbożnym a doskonałym poznaniu Ręki, która nas do Prawdy wiedzie, i Prawdy, którą się sycimy, i Ogniwa, które nas łączy z Miarą Najwyższą. Człowiek rozumny i wolny od marności rozlicznych przesą­dów zobaczy w tej Trójcy jedynego Boga".

Oto przedmiot naszej wiary. Oto Pan nasz i Bóg nasz. On jest teraz z nami, ukryty w Chlebie. „W tej Hostyi jest Bóg Żywy, choć zakryty lecz prawdziwy". „Boże w dobroci nigdy nieprzebrany, żadnym językiem niewypowiedziany, Ty jesteś godzien wszelakiej miłości, poszanowania, chwały, uczciwości". Amen.

Czytany 463 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.