Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 17 maj 2016 11:55

Uroczystość Najświętszej Trójcy – Wierzę w Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
trojca.swKochani moi! Po przeżyciach Wielkanocnych, po Zesłaniu Ducha Świętego, dziś czcimy Trójcę Świętą, Boga, który jest Jeden, ale w Trójcy. Prawdę o Trójcy Świętej nazywamy tajemnicą wiary. Prawdę tę znamy tylko z Objawienia. Bóg Sam powiedział nam o Sobie. I choć prawda tak wyraźnie ukazana nam jest w słowach Pana Jezusa, rozumem pojąć jej nie mogę. Próbuję wyjaśnić to sobie przez analogie z życia wzięte, a jednak wpierw Augustynowy anioł przeleje wodę z morza do małego dołka, niż ja zrozumiem czym jest tajemnica Trójcy Świętej. Z pokorą więc mojego rozumu oddaję chwałę i uwielbienie Niepojętnemu Bogu, Jedynemu, a w Trójcy.
Wierzę w Boga i Stworzyciela świata. Imię Jego – ten, który JEST. Jest wciąż czasem teraźniejszym bez początku, bez końca – jest wieczny. Wszystko mogący, wiedzący wszystko. Mocą Swojego słowa – stań się! Uczynił świat. Uczynił go dobrym, bo jest samą Dobrocią. Uczynił go mądrym, bo jest samą Mądrością. Uczynił go pięknym, bo jest samym Pięknem. Na koniec stworzył człowieka, na Swój obraz i na swoje podobieństwo. Dał mi życie, i rozum, i wolność, i miłość – bo sam jest Miłością.
A gdy zgrzeszyłem, dał mi słowo obietnicy. Zostałem na ziemi, która rodzi osty i ciernie i w pocie czoła pracuję na chleb. Nie widzę Go oczyma, bo jest wszędzie, ale spostrzegam Jego obecność we wschodach słońca, bo jest Światłością. Czuję Jego obecność w łagodnym powiewie wiatru, Jego moc w wód ogromie i potędze gór, które mocno na ziemi osadził. Słyszę Jego głos w grzmotach i w trzęsieniu ziemi i w ciszy wszechświata. Widzę Jego potęgę w błyskawicach i w niezliczonych światów korowodzie. I całuję kwiaty na łące, którymi tak ziemię wystroił. I kłosy zbóż rozmaitych,
aby chleba nie brakło ptakom i synom człowieczym. Ale to nie jest On. To tylko Jego ślady.
Czymże ja jestem przed Twoim obliczem: prochem i niczem. I odkrywam w porządku tego świata Jego Mądrość nieskończoną. I myślą pierwszą i słowem ostatnim wielbię Tego, który JEST.
I wierzę w Jezusa Chrystusa Syna Jego, który stał się Człowiekiem, który za mnie umarł, i dla mnie zmartwychwstał, i jest po prawicy Ojca, i został z nami aż do końca czasów. Mój Bóg Stworzyciel dał słowo obietnicy i dotrzymał słowa, bo jest wierny obietnicom. I Jego Słowo stało się Ciałem. To Jezus, mój Pan, powiedział mi wszystko o Ojcu. On odkupił świat i mnie człowieka, abym do Boga mógł mówić Ojcze. On wyzwolił mnie do wolności Synów Bożych. Mój Bóg nie jest więc Bogiem kosmosu,
Bogiem filozofów zamkniętym w pojęciach i określonym przymiotami. Mój Bóg stał się Człowiekiem we wszystkim do mnie podobnym – oprócz grzechu. Kocham Go, bo miał ludzkie serce, więc uwierzyłem rozumem, wolą i sercem. Jego potęgi doświadczyłem w miłosierdziu; Jego Mądrości w prostocie; Jego Dobroci w Chlebie, którym się stał. I będę Go nosił w Hostii, w Boże Ciało. A dziś dam Go ludziom w ten świątyni, bo tu zbudowali Mu świątynię, aby zamieszkał wśród nich.
Wierzę w Ducha Świętego, który od Ojca i Syna pochodzi. On obiecany zstąpił na nas w Zielone Świątki, jako Wicher gwałtowny i Ogień. Jego miłość rozlana jest w sercach naszych. Pocieszyciel, Duch Prawdy. On przypomni wam wszystko i nauczy Was wszystkiego w pełni siedmiorakich darów.
On daje Kościołowi Swoją świętość i Swoją moc, abyśmy byli świadkami Boga w Jeruzalem, w Samarii, aż po krańce ziemi, aby Jego rozumiały wszystkie ludy i narody, aby Ci, którzy napełnieni Duchem wyzbyli się trwogi ludzi zamkniętych w wieczerniku, żeby otworzyli drzwi wieczernika na cały świat, i mówili kazanie z mocą Piotra: Mężowie, bracia! Tego Jezusa, którego zabiliście własnymi rękami ja widziałem żywego na własne oczy. Jadłem z Nim chleb. Słyszałem na własne uszy.
Pytał mnie, czy kocham Go więcej niźli Wy? Czy pamiętacie zesłanie Ducha Świętego w tamten pamiętny rok, gdy wołał Piotr:
„Niech zstąpi Duch Twój
i odnowi oblicze ziemi!
Tej ziemi”.
I mieliśmy być tego świadkami. A świadek to ten, który mówi prawdę, całą prawdę i tylko prawdę!
A można inaczej? Można, bośmy demokraci. Ale, czy będziesz mógł spokojnie zasnąć? Można być fałszywym świadkiem i krzywoprzysiężcą, ale, czy będziesz mógł spokojnie umrzeć?
 
Dzisiejsze święto jest trudne w swej tajemnicy, jest rocznicą chrztu każdego z nas. To wtedy Ojciec Wszechmogący powiedział o każdym z nas:
„Ty jesteś moim dzieckiem
Ja ciebie dziś zrodziłem”
W każdym z nas zamieszkał wtedy Bóg w Trójcy: Ojciec i Syn i Duch Święty. Jestem świątynią Boga.
Poznaj chrześcijanie godność swoją! Ten czas, który przeżywamy jest naznaczony Dniem Matki
i uroczystościami I Komunii Świętej. Kto z nas nie tęskni za szczęśliwym dzieciństwem? Kto z nas nie tęskni za ramionami swej ukochanej matki? Każdemu dziecku chciałbym powiedzieć za Mickiewiczem:
Dziś Cię za stołem swym Chrystus ugościł.
Dziś Anioł Tobie niejeden zazdrościł.
Ty spuszczasz oczy, które Bóstwem górą.
Jak Ty mnie swoją przerażasz pokorą
Święta i skromna…
Ja bym dni wszystkie rozkosz za nic ważył,
Gdybym noc jedną tak jak Ty przemarzył.
 
Wiem co myślicie grzesznicy nieczuli. Ty sobie mów wierszyki i przemarzaj noce, a nam została bieda i niepewność jutra. Co nam pomógł krzyż w szkole? Co nam pomogła obrona nienarodzonych?
Co nam pomogła nauka społeczna Kościoła? Wartościami chrześcijańskimi chcecie nas żywić?
Co mi pomoże Wasza Trójca Święta? Bluźnisz daremnie - jeśli tak myślisz! I żałował Bóg, że stworzył człowieka. Zniszczyłeś wszystko, co tak cudownie uczynił w Tobie Bóg. Ratujcie się Bracia od tego przeklętego pokolenia. Beze mnie nic uczynić nie możecie. Dałem Wam patrzeć na dzieła rąk bezbożnych Nic się nie nauczyliście. Zbudowaliście sobie wieżę Babel. I pomieszały się Wam języki.
I będą Was kąsać jadowite węże. I pomrzecie - jak oni - na pustyni. Nie ustanowicie praw,
jeśli odrzucicie prawo, które wpisane jest w sercach waszych. Pomrzecie z głodu za biznesem,
jeśli nie będziecie prosić Ojca: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj!”
Nie wybierzecie sobie króla, ani wodza jeśli nie wyznacie: Panem naszym jest Bóg.
Nie będziecie mieć Ojczyzny, jeśli nie będziecie jej kochać, jak kocha się matkę.
„Szarpmy ciało na sztuki
niechaj nagie świecą kości!”
A ja będę spokojnie chrzcił:
w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
A ja będę wkładał ręce, aby zstąpił na was Duch Święty.
Jeszcze potrzebna nam będzie Matka Kościół.
Jeszcze będzie potrzebny klecha,
aby powiedzieć resztkom tego Narodu:
i ja odpuszczam Ci grzechy
w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
I wyrośnie ludzi plemię,
I przyjdą po nas nowi ludzie.
I wyznawać będą jednym sercem,
i ze wszystkich sił i wszystką myślą swoją:
Wierzę w Boga Wszechmogącego Ojca,
Wierzę w Jezusa Chrystusa Pana.
I wierzę w Ducha Świętego.  (Bp Zawitkowski)
 
Czytany 704 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.