Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 10 maj 2016 11:35

Homilia na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego - Pocieszycielem jesteś zwan

Oceń ten artykuł
(1 głos)

duch.swUkochani Bracia i Siostry! Uroczystość Zesłania Ducha Świętego ma w Kościele niepowta­rzalny sens i wymiar. Gdy podczas rozważania innych tajemnic naszej wiary, takich np. jak zmartwychwstanie albo wniebowstą­pienie, stwierdzamy to, co było, lub oczekujemy tego, co nastąpi — to uroczystość Zesłania Ducha Świętego jest najbardziej aktualnym świętem na teraz, na dziś.

To nie wspomnienie wydarzenia sprzed wieków i nie tylko zapowiedź rzeczy przyszłych gromadzi nas dziś w świątyniach. Chcemy ze wszystkimi wierzącymi na świecie i w Polsce do­świadczyć działającej właśnie dzisiaj w Kościele mocy Ducha Świętego. Duch Święty, który jest młodością Kościoła i jego siłą żywotną, dzisiaj właśnie zstępuje na swój Kościół. Cieszymy się, że my możemy być tego świadkami. To na mocy owego dzi­siaj, które się w tej chwili dokonuje możemy w duchowy spo­sób odczuć łączność z apostołami i uczniami Chrystusa, stojącymi u początków dziejów Kościoła. Z radością widzimy Maryję, Pio­tra i tylu innych, z którymi łączy nas miłość Boga Ojca, łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym (2 Kor 13, 13).

Na mocy tego samego doświadczenia zesłania Ducha Świętego możemy patrzeć, jak oni, którzy byli od nas wcześniej, rozwią­zywali swoje ludzkie dzisiaj, czasem pełne bólu i łez — jak nasze. Przede wszystkim uwierzyli nadziei, która „zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych, przez Ducha Świętego, który w nas mieszka" (Rz 5, 5). Czasem czynili to wbrew wszelkiej nadziei, gdy dzisiaj było — po ludz­ku — beznadziejne. Wiedzieli, że poza krzyżem, więzieniem, torturą, uciskiem jarzma niewoli, nawet poza utratą własnego ży­cia — jest wartość wyższa, nadzieja, której świat dać nie może. Przeznaczona jest dla tych, którzy mają twarz, zachowali własną godność i nie splamili się paktowaniem ze światem i z diabłem. Jest to wiele mówiąca lekcja, jaką dają nam apostołowie. Lekcja silnej nadziei złożonej w Bogu i przekonania, że Duch Pocie­szyciel, którego posyła Ojciec — wszystko nam przypomni i wszy­stkiego nauczy. Tę gromadkę zalęknionych niegdyś ludzi, którzy mieli zanieść później świata Ewangelię, nauczył Duch Święty przede wszystkim być razem. Czytamy o tym w Dziejach Apo­stolskich: „znajdowali się wszyscy razem na tym samym miej­scu" (Dz 2, 1).

Tak rodzi się Kościół, który wobec świata jest silnym świad­kiem Jezusa Chrystusa i który — jako społeczność i zebrana w jedno — słyszy od swego Pana: „Pokój wam", „jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam", „Weźmijcie Ducha Świętego" (J 20, 21—22). Takiej społeczności, silnej jednością, nie oprze się nikt, choćby miał za sobą potęgę militarną i wszelką dostępną formę przemocy. Taka społeczność — Kościół święty, który jest naszą matką, uwalnia wszystkich wierzących od lęku. To nie kto inny, tylko Duch Święty przypomina nam słowa Chrystusa: „Nie lękajcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą" (Mt 10, 28). Takie było „dzisiaj" czasów apostolskich, ale czy tylko apostolskich?

To Duch Święty podsunął św. Piotrowi wyznanie, że „trzeba bardziej słuchać Boga, aniżeli ludzi" (Dz 5, 29). Tego nauczył się Piotr i tego uczą się wszyscy wierzący przez Ducha Świę­tego, który w nas mieszka. Tego mamy się nauczyć również i my na nasze obecne dzisiaj; jak trwać mocno w jedności opar­tej tylko na Bogu, jak być razem z Chrystusem, który modlił się „spraw Ojcze, aby jedno byli, jak Ty we Mnie, a Ja w To­bie" (J 17, 21), jak złożyć społeczną nadzieję w Duchu Świę­tym, który swoją mocą uwalnia <nas od lęku przed mocami tego świata.

Takie są zadania do wypełnienia na nasze polskie dzisiaj, owiane lękiem. Czy wykrzeszemy z siebie tyle wiary, nadziei i miłości, by przeniknął nas Duch Święty! On przecież w nas mieszka, On nam wszystko przypomni, On nas wszystkiego nau­czy, bo o tym zapewniał niegdyś apostołów, a dzisiaj nas — Chrystus. Pamiętasz, jak uczył nas wtedy, gdy przemawiał do nas, Piotr naszych czasów na Placu Zwycięstwa? Dziś liturgicz­na rocznica tego pamiętnego Zesłania Ducha Świętego. Wołał wtedy donośnie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze zie­mi, tej ziemi" (2 czerwca 1979). To było wyzwanie i program dla Polski. Pamiętasz, jak potem w Krakowie, na Błoniach udzie­lił nam wszystkim wierzącym „bierzmowania dziejów"? Prosił jak apostoł: „nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego" (Ef 4, 30). A myśmy myśleli, że serca będzie za mało, by pomieścić radość z tego, że on spośród nas wzięty i dla nas postawiony. Tylkośmy jeszcze byli zbyt lękliwi, tylkośmy jeszcze byli małej wiary. Przypomnij sobie dziś — w Zesłanie Ducha Świętego, co ten człowiek, który dla wierzących jest Piotrem, mówił światu, gdy zasiadał na Stolicy Piotrowej: „Nie lękajcie się". To było i jest wyzwanie i program dla świata.

Dziś, gdy oczekujemy go ponownie, pragniemy, by wraz z je­go pielgrzymowaniem zstąpił na nas Duch Święty. Nadzieja, któ­ra uciekła, niech powróci do nas; zatruwający nas lęk niech odstąpi. Chcemy jeszcze raz, dobitniej i wyraźniej, usłyszeć jego wołanie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi" (2 czerwca 1979). A moc Ducha Pocieszyciela niech już z nami zostanie.

 

Czytany 385 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.