Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 10 maj 2016 11:19

Homilia na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego - Przybądź, Duchu Święty

Oceń ten artykuł
(1 głos)

duch.sw"Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej po tych pobitych, aby ożyli" (Ez 37,9).

Powiej, Duchu, i unieś się nad nami, tak jak unosiłeś się nad ziemią, która była pustkowiem i ciemnością na początku stworzenia. Powiej, Duchu Święty, i uczyń nas nowym stworzeniem. Odmień nasze oblicze, bo jesteśmy pobici. Staliśmy się jak wyschłe kości bez ścięgien, bez ciała i skóry. Niech nieprzyjaciel, który zieje złem, nie triumfuje nad nami. Niech nie cieszy się, że słudzy Twoi zostali pobici. Przybądź i ożyw wyschłe kości, abyśmy poznali i aby świat poznał, że Ty jesteś Panem. Kiedy nam Ciebie brakuje, marniejemy i w proch się obracamy, a tylko Ty jeden możesz napełnić nas sobą i odnowić oblicze ziemi. Kiedy brakuje Twego tchnienia, całe stworzenie staje się cierniem i nędzą.

Zstąp, Duchu Święty, i najpierw przekonaj nas o naszej słabości. Nagnij naszą hardość, byśmy stali się w swojej pokorze otwarci na Ciebie. Nazywają Ciebie Światłością sumień - w świecie zatartych granic między dobrem i złem nie pozwól, abyśmy się pogubili. Oświecaj nas, byśmy jasno rozeznali, co nas prowadzi do Boga, a co od Niego oddala. A jeśli nasze serca po tysiącach doświadczeń stały się zimne, to rozgrzej ich chłód. Bo tak naprawdę z powodu naszych słabości i grzechów staliśmy się jak groby. Dobrze wiesz o tym, bo znasz i przenikasz wszystko, nawet najskrytsze tajemnice Boga. A jeśli znasz Boga, bo sam jesteś Bogiem, to cóż dopiero powiedzieć o naszym ludzkim bytowaniu. Znasz nas lepiej niż my samych siebie. Znasz dobrze nasze cierpienia, rany i bóle naszej przeszłości; naszą samotność, nasz lęk, nasz ból przemijania i starzenia się i nasze grzechy. Przybądź, Duchu Święty, i wydobądź nas z naszych grobów. Ulecz rany naszego serca. Obmyj, co w nas nieświęte i brudne. Niech naszym udziałem staną się Twoje dary: radość, pokój, opanowanie, łagodność i miłość.

Przybądź, Duchu. Ty jesteś Ojcem ubogich. To my jesteśmy ubodzy i z całym stworzeniem jęczymy i wzdychamy oczekując przybrania za synów - odkupienia naszego ciała. Jesteśmy Twoim mieszkaniem; nie chcemy być dłużej grobami i wyschłymi kośćmi. Przybądź więc do swojej własności, weź w posiadanie swoją świątynię. Nie ma gościa milszego od Ciebie. Dlatego prosimy: Przyjdź! Kiedy płaczemy na tym łez padole, bądź naszym utuleniem, bo przecież Ty jeden jesteś nazwany Pocieszycielem. Kiedy obciążeni trudem codzienności i porażkami zniechęcamy się; chcielibyśmy gdzieś uciec i nie zależy nam na niczym w tej naszej oschłości, wlej w nasze serca zachętę i pozwól odkryć nadzieję rozlaną w naszych sercach. W trudzie pracy odziedziczonym po pierwszych rodzicach bądź nam ochłodą, a kiedy przyjdzie skwar stań się dla nas darem żywej wody - Słodkim Orzeźwieniem.

Czasem błądzimy po bezdrożach poszukując prawdy o naszym życiu, prawdy o ludzkim istnieniu. Spraw, byśmy pozwolili się prowadzić Tobie, Duchu Święty, który wiedziesz do całej prawdy. Doprowadź nas więc do Chrystusa, Boga-Człowieka, niech w Nim odkryjemy prawdę o nas i o Bożej miłości. I daj nam mocną wiarę w Jezusa Chrystusa, z którym jesteś jedno, aby popłynęły w nas zdroje wody żywej, tryskającej ku życiu wiecznemu.

Tak bardzo, Duchu Święty, chcielibyśmy się dobrze modlić, ale widzisz, jak bardzo jesteśmy nieudolni. Przyjdź z pomocą naszej słabości, bo nie umiemy się modlić tak jak trzeba. Sam wołaj w nas do Boga; wychwalaj Go w nas; dziękuj Mu w nas. To nic, że nie zrozumiemy Twoich modlitw. Wierzymy, że świadczysz za nami zgodnie z wolą Bożą.

Przyjdź, Duchu Święty, zapal w nas ogień miłości, ożyw nas i odnów, a na końcu życia daj nam wieniec Twojego zwycięstwa w nas, daj szczęście bez miary.

"Przybądź, Duchu Święty - spuść, z niebiosów wzięty, światła twego strumień." Przybądź tak, jak wówczas w Wieczerniku, na nie spodziewających się Ciebie apostołów. Nieco zalęknionych, ale mimo wszystko trwających razem. Przybądź, aby uczyć nas jak mimo podziałów i różnorodności budować jedność.

Przybądź - bo chcemy głosić, tak jak pierwsza wspólnota Kościoła, wielkie dzieła Boga, aby wszyscy mogli je zrozumieć.

Przybądź - Pocieszycielu, bo potrzebujemy Twojego pocieszenia.

Duchu Prawdy, którą tak trudno odnaleźć.

Duchu Święty, prowadzący nas drogą świętości do Ojca.

Św. Paweł w Liście do Rzymian ukazał nam dwie drogi życia według ciała i według Ducha.

Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne.

Owocem zaś Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, łagodność, wierność, opanowanie. Którą drogę wybieram na co dzień? Którą drogę wyznaczam moim życiem?

A przecież: "Ci, których prowadzi Duch, są synami Bożymi [...] i w Duchu przybrania za synów możemy wołać Abba - Ojcze" (Rz 8,14-15).

Będąc dziećmi, jesteśmy też dziedzicami Królestwa miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowania. Czy chcę być dzieckiem, abym mógł być dziedzicem?

 

Czytany 409 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.