Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 10 maj 2016 10:02

Homilia na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego - Przyjdź Duchu Święty...

Oceń ten artykuł
(1 głos)

duchKochani moi. Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego, Zielone Świątki-Pięćdziesiątnica. Trudno jest mówić o Duchu. Bóg jest Duchem. Boga nikt nigdy nie widział. Spróbujmy jednak mówić ludzkim językiem. Uczeń mi mówił: boję się duchów. Student pytał - czy u was jest pneumatologia? Tak, to jest nauka o Duchu Świętym. A u nas jest to nauka o ciśnieniu, o pomiarach ciśnienia. Kierowca mówił: koło bez ciśnienia to kapeć. Sportowiec mówił: byłem dętka - tzn. już nie miałem sił.

Teraz to wszystko zbierając, rozumiem więcej zdanie Księgi Rodzaju. Kiedy Bóg uczynił ciało człowieka z mułu ziemi tchnął w jego nozdrza ducha i stał się człowiek istotą żywa. Cudownie to odczytał i przedstawił na suficie kaplicy sykstyńskiej Michał Anioł.

Wiele razy czytałem wizję Ezechiela proroka o polu wyschniętych kości.

Tekst ten odebrałem w sposób szczególny, gdy był czytany na Monte Casino. ... i postawił mnie Pan pośród pola, które było pełne kości.... oto Ja dam wam ducha i żyć będziecie. ... i stał się szum i poruszenie i przystąpiły kości do kości, ale ducha nie miały. Prorokuj synu człowieczy: to mówi Pan - od czterech wiatrów przyjdź duchu i tchnij na tych pobitych i niech ożyją! I zstąpił w nie duch i ożyły i stanęło wojsko bardzo wielkie... wy mówicie: wyschły kości nasze i nadzieja nasza. To mówi Pan: „Oto ja otworzę groby wasze i wywiodę was z grobów waszych i wprowadzę was do ziemi waszej. Bo Ja jestem Bóg!" I zdawało mi się, że teraz wstaną ci spod Monte Cassino, z Bolonii, z Ascony i z Loretto i ruszą „z ziemi włoskiej do Polski". Taka jest moc Ducha.

I jeszcze jeden obraz. Rok 1979. Na skrzyżowaniu Krakowskiego Przedmieścia i Miodowej stanął biały prorok i wołał: niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi! Zadrżały mi nogi. Jakby echo powtórzyło modlitwę wieków - Wyspiańskiego, Konopnickiej, Sarbiewskiego: Veni Creator - ... Zstąp Gołębico Twórczy Duch... a niebo było niebieskie, a modlitwa była biała, a łzy czyste, a nadzieja zczerwieniała i powstał wiatr od morza. To były naprawdę Zielone Święta tej ziemi. I spełni się proroctwo, bo tak powiedział Pan! To, co z ciała jest - śmiercią umrze, a to, co z Ducha - żyć będzie.

Byłem w Rzymie na beatyfikacji polskiej zakonnicy Marii od Dobrego Pasterza - Franciszki Siedliskiej. Zobaczyłem Kościół powszechny - ludzi z różnych narodów, mówiących własnymi językami. Widziałem Piotra, mogłem go dotknąć. Słyszałem jak mówił Piotr i rozumieli go wszyscy mówiącego ich własnym językiem. I nie wiem, czy to był tak piękny sen, czy marzenie spełnione, bo tego wszystkiego zrozumieć nie mogę, że tam na Placu św. Piotra. Piotr naszych czasów mówił: niech będzie błogosławiona - wyniesiona na ołtarze Maria od Dobrego Pasterza, Franciszka Siedliska, z Roszkowej Woli i ze Żdżar, założycielka sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. I zawirował mi w oczach świat. Między ziemią a niebem odsłonił się obraz. Tak, to ona, zakonnica, jak nasze ze Żdżar, prowadząca polskie rodziny ku Rodzinie tej Najświętszej na ziemi, tej z Nazaretu. A uzdrowiona pani Ratajowa, kobieta prosta, jak nasze matki, niosła w spracowanych rękach polski chleb Papieżowi. Reszta niech będzie tajemnicą.

Stałem sam na wielkim placu - choć ludzi były tysiące, a przed oczyma przesuwała mi się Roszkowa Wola nad Pilicą, młyn Węclów, nowy kościół, który teraz stanął, Żdżary z pałacem, parkiem i alejami, wuj Mulik, który mi pokazywał - tędy chodziła Święta. Zniszczyli pałac dzicy ludzie - co się mienili komunistami, zniszczyli alejki, kapliczki. Barbarzyńcy. Stałem, aby po kryjomu. Ziemię Piotrowa ucałować. I nie czyniłem już Panu Bogu wyrzutów, żem bez guldena i grajcara. Nawet nie miałem siły skarżyć się. żeśmy tak upodleni pośród innych narodów, że nie mamy ani króla, ani wodza, ani proroka... stać mnie było tylko na kiepskie powtórzenie: wsławiony bądź o Panie mój za wszystko, co stworzyłeś, żeś nas tak wywyższył wśród innych narodów, że z tego chwastu wybrałeś tak śliczną lilię. Wsławiony bądź Wielki Panie, a modlitwę tę potrafiłem śpiewać tylko na melodię Gaudę Mater Polonia prole foecunda nobili... I dziękowałem Bogu za moje kochane siostry. Za te, co mi uratowały życie, za moją siostrę Miriam, nauczycielkę, naszą siłaczkę. Za siostrzane śniadania po roratach i za to, że były mi i matką i siostrą.

I znów jestem tu, gdzie mój kościół, gdzie moja Ojczyzna, a w niej Zielone Święta w roku Pańskim 2016. I pozamykali się ludzie w Wieczernikach z obawy przed Żydami. Pod pomnikiem Kopernika i przed Sejmem kobiety wołają o wolność. Ja tego języka nie rozumiem, gdzie my jesteśmy? Przecież to chodzi o życie dziecka. Będziesz mogła spokojnie umrzeć? Zostawcie im tę ustawę, niech umrą w grzechach swoich, ale naród musi żyć. Otwórzcie szeroko drzwi Chrystusowi. Bez tchnienia Ducha - będziecie jako wyschnięte kości i szkieletów ludy. Bez światła Ducha - będziecie chodzić w ciemności. Bez pomocy Ducha - nie naprawicie Rzeczypospolitej. Bez pokoju Ducha - nie będziecie wolnymi i będziecie się wzajemnie nienawidzieć. Bez mocy Ducha - nie uczynicie nic dobrego. Bez Ducha Świętego - nie będziecie mieć jednej myśli i jednego serca. Bez Ducha Świętego - nikt z was nie wypowie: Panem jest Jezus. Nam trzeba modlitwy. Módl się za nami błogosławiona Mario, Ty rozumiesz trudny Polski los. Módlcie się z nami Męczenniczki z Nowogródka. Módlcie się z nami wszystkie dobre Nazaretanki, niech ogień Ducha Świętego spali wszystkie pozostałości grzechu, a przez pustynię niech popłyną ożywcze zdroje wód, niech teraz przyjdzie nowych ludzi plemię. Veni Creator Spiritus... Zstąp Gołębico Twórczy Duch... Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi. Amen.

J.E. Ks. Bp Zawitkowski

Czytany 671 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.