Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
środa, 24 maj 2017 10:49

7. Niedziela Wielkanocna (A) – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Oceń ten artykuł
(1 głos)

wniebowstapienie-panskieUkochani Bracia i Siostry!

Bóg dał nam swego umiłowanego, jedynego Syna, który umarł za nas i zmartwychwstał abyśmy my mogli żyć, żyć wiecznie. Jezus wniebowstąpił, tzn. powrócił do Ojca, ale jest nadal obecny, jest z nami. W Chrystusie Ojciec dał nam siebie, swoją miłość, dał nam swoje serce. Jest obecny nieustannie w swoim Słowie, w Eucharystii, w innych Sakramentach, we Wspólnocie parafialnej… Bóg dał nam nie tylko siebie, ale dał nam też drugich ludzi.

Pewna kilkuletnia dziewczynka męczyła swego tatę nieustannymi pytaniami, czy kupi on jej coś, kiedy pojadą do miasta. Tacie nie bardzo się to podobało i po pewnym czasie stracił cierpliwość. W gniewie krzyknął swemu dziecku: „Ja cały czas słyszę tylko od ciebie: kup mi to, kup mi tamto. Ty zawsze tylko myślisz o tym, co powinni ci dać rodzice. A co ty nam dajesz?”. Wówczas dziewczynka odpowiedziała bardzo prosto i zdecydowanie: „Miłość”. Tato otworzył buzię ze zdziwienia.

Jak często my zadajemy Bogu podobne pytania: Co mi dałeś? Co mi dasz? I zapominamy o tym, jak wiele w swoim życiu od Niego otrzymaliśmy i otrzymujemy. Dzisiejsza Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego przypomina nam również o tym. Bóg dał nam swego umiłowanego, jedynego Syna, który umarł za nas i zmartwychwstał abyśmy my mogli żyć, żyć wiecznie. Jezus wniebowstąpił, tzn. powrócił do Ojca, ale jest nadal obecny, jest z nami. W Chrystusie Ojciec dał nam siebie, swoją miłość, dał nam swoje serce. Jest obecny nieustannie w swoim Słowie, w Eucharystii, w innych Sakramentach, we Wspólnocie parafialnej… Bóg dał nam nie tylko siebie, ale dał nam też drugich ludzi. W Nim przeżywamy różne radości i trudności. Otrzymujemy wiele darów i łask.

A co ja Mu daję?

Kilka lat temu w wypadku samochodowym zginął pewien kapłan bardzo kochany przez swoich parafian. Kiedy zapytano jego matkę czy bardzo cierpi i jest jej smutno z powodu śmierci syna, ona odpowiedziała: „Tak cierpię, ale nie jest mi smutno. Kiedy mój syn żył, miał w parafii wiele zajęć. Nie zawsze miałam go dla siebie, nie zawsze mogłam z nim porozmawiać. Wierzę w to mocno, że teraz jest przy mnie nieustannie, słyszy mnie i mogę się do niego zwracać zawsze i wszędzie”.

Moi Drodzy!

Można powiedzieć, że Jezus bardzo trzeźwo i realistycznie podszedł do kwestii kontynuacji swego dzieła, które pozostawił do wykonania Kościołowi. Mówi nam o tym dzisiejsza Liturgia Słowa, a zwłaszcza Ewangelia.

Kluczowe wskazania nie pozostawiają żadnych wątpliwości, co należy czynić. Wszelka władza na niebie i ziemi nie oznacza ludzkiego panowania, rozumianego w kategorii polityki czy administracji. Jezus wytłumaczył dokładnie, jak trzeba ją rozumieć: władza polega na służbie, poczuciu odpowiedzialności, wierności w wypełnianiu swoich obowiązków. To, w taki sposób i w takich okolicznościach Jezus będzie towarzyszyć Kościołowi przez całą doczesność. Jego boski autorytet i Osoba gwarantują, że Kościół może spokojnie wypełniać swoją misję według tych wskazań, bo Chrystus będzie nieustannie czuwał nad powodzeniem misji ewangelizacyjnej.

Ale jest warunek: musi to być faktycznie misja ewangelizacyjna w rozumieniu Ewangelii, a nie według wzorów tego świata. I tu zaczyna się problem: w zrozumieniu i wiernym stosowaniu zasad ewangelizacji. W swojej istocie polega ona nie tyle na nauczaniu, jak głosi najpopularniejsze polskie tłumaczenie, lecz na czynieniu uczniów. Ów proces wymaga inicjatywy, aktywności i zaangażowania: idźcie! Nie wolno trwać w bezruchu i czekać, lecz trzeba podejmować różne działania, które pozwolą dotrzeć do innych ludzi z orędziem Ewangelii.

Orędzie to, zwane także kerygmatem, jest proste i zwięzłe. Najważniejszy współczesny dokument o ewangelizacji, adhortacja „Evangelii nuntiandi” ujmuje to tak: „w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym, który stał się człowiekiem, umarł i zmartwychwstał, ofiarowane jest każdemu człowiekowi zbawienie, jako dar łaski i Miłosierdzia Bożego”. To z tym orędziem i świadectwem o Jezusie Chrystusie Synu Bożym, posłanym przez Ojca, by zbawić świat i każdego człowieka, szli apostołowie w mocy Ducha Świętego. Wzywali ludzi do wiary w Chrystusa i otwarcia się na dar zbawienia. Jeśli tę wiarę znajdowali, udzielali chrztu, a Duch Święty swoimi darami i działaniem potwierdzał, że wiara ta jest autentyczna i faktycznie przemienia człowieka.

I dopiero wtedy przychodziła kolej na nauczanie zasad życia chrześcijańskiego, odczytywanie woli Bożej, stawianie wymagań. Ta kolejność jest bardzo istotna: najpierw zwięzłe głoszenie Ewangelii, potem osobisty akt wiary i nawrócenia, potem chrzest i dopiero wtedy wykład norm chrześcijańskich i stawianie wymagań. Dziś niestety często zaczynamy od końca i dlatego przeżywamy tyle frustracji. Bo bez wiary katecheza, kazania, a nawet sakramenty nie działają. Aby mogły działać, najpierw potrzebna jest żywa wiara.

Wniebowstąpienie jest wydarzeniem, które nie może być rozpatrywane w kategoriach naturalistycznych i pseudo-intelektualnych. Nie można np. zadać pytania: „Gdzie konkretnie Jezus się udał?” czy też pytania; „W jaki sposób wstąpił do nieba?” lub „Gdzie jest to niebo?” Tego rodzaju naturalistyczne widzenie jest po pierwsze bezsensowne, a po drugie przesłania nam głębszy sens tego historio-zbawczego wydarzenia. Sami Ewangeliści nie umieją sobie z tym wydarzeniem poradzić używając bardzo nieporadnych słów dla jego opisu: „Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Ojca”. Nie chcą oni na pewno zdawać nam reporterskiego sprawozdania z niezwykłego faktu, ale przekazują inne, ważniejsze, historio-zbawcze prawdy:

dana Mi jest wszelka władza – mówi o sobie Jezus, podkreślając swoje zbawcze posłannictwo,

idźcie i nauczajcie wszystkie narody – poleca swoim uczniom,

udzielajcie Chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego – ustanowienie Sakramentu Chrztu św.,

kto uwierzy i przyjmie Chrzest będzie zbawiony – obietnica zbawienia dla wszystkich ludzi,

Duch Święty zstąpi na was – obietnica zesłania i obecności Ducha Świętego,

będziecie dokonywać rzeczy niezwykłych – z wiary wypływających,

uczcie zachowywać moje przykazania – wiara musi być potwierdzona życiem,

wy jesteście moimi świadkami – świadkami zbawczego posłannictwa Jezusa,

Jezus został wzięty do nieba – tam skąd przybył, ale nie pytajmy o lokalizację,

zasiadł po prawicy Ojca – bo jest Równy Ojcu w Bóstwie,

przyjdzie powtórnie – zapowiedź Paruzji przy końcu świata,

Ja jestem z wami aż do skończenia świata – mimo to nie przestał być obecny wśród nas.

To tylko niektóre tematy i prawdy teologiczne, na które wskazuje nam dzisiejsza uroczystość. Nie próbujmy sprowadzać Wniebowstąpienia tylko do niezwykłego i niewytłumaczalnego zdarzenia. Jest tutaj ogromne bogactwo teologicznych treści, których nie można zbanalizować, czy pominąć, zatrzymując się na drugoplanowej i nieważnej w końcu kwestii: „jak i gdzie fizycznie udał się Jezus?”

Chrystus, wstępujący do nieba zapowiada także nasz, definitywny powrót do domu Ojca.

Niech dzisiejsza uroczystość będzie radością i dziękczynieniem za obecność Bożą zawsze i wszędzie. Jezus przebywa tam gdzie jest obecny Jego Ojciec. Dlatego zawsze i wszędzie my możemy wzywać Go, prosić, uwielbiać i dziękować Mu. Możemy być z Nim i On będzie razem z nami. Sam nas o tym zapewnił: „Ja jestem z wami po wszystkie dni”.

Czytany 677 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.