Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 16 maj 2016 12:57

Homilia na Święto NMP Matki Kościoła - O prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

matka-kosciola„Apostołowie trwali jednomyślnie na modlitwie razem z Maryją, Matką Jezusa...” - tak mówią Dzieje Apostolskie, które z resztą mówiły o „otwarciu Wieczernika” w dniu Zesłania Ducha Świętego. Dzieje Apostolskie mówiły nam wczoraj o tym „otwarciu Wieczernika” w dniu Zesłania Ducha Świętego. To był dzień kiedy Wieczernik "otworzył się" i Apostołowie, ci zatrwożeni i zalęknieni, wyszli przed Wieczernik po to, by głosić dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie. To oni otrzymali światło i moc Ducha Świętego po to, aby odważnie głosić Chrystusową ewangelie. Oni świadomi byli, że za tę odwagę trzeba będzie wiele wycierpieć, a nawet życie swoje oddać, bo taka jest cena głoszenia Dobrej Nowiny. Ale to otwarcie Wieczernika nie dokonało się tylko z jednej strony, że apostołowie otrzymali dar Ducha Świętego, bo czytamy w Dziejach Apostolskich, że apostołowie trwali na modlitwie razem z Marią, jego uczniami i niewiastami. I to przygotowanie modlitewne było przygotowaniem po to, aby ten dar Ducha Świętego mógł być przyjęty, i by on mógł pomagać im w ich życiu i w głoszeniu Ewangelii.

Ten wzór apostołów modlących się razem z Marią Wieczerniku stał się inspiracją dla Biskupów polskich, którzy 16 września 1964 r. w osobie Prymasa Polski, Stefana kardynała Wyszyńskiego, podczas trzeciej sesji soborowej prosili o to, aby Maria została ogłoszona Matką Kościoła. Prymas Polski, w imieniu Biskupów polskich, wygłosił wtedy przemówienie uzasadniając potrzebę ogłoszenia Marii Matką Kościoła. I powoływał się wtedy na to, że Maria była w dziejach naszego Narodu - a ona była zawsze dla nas ratunkiem i pomocą, a także zwycięstwem. To właśnie przez te działania biskupów polskich, święto Maryi Matki Kościoła zaczęto obchodzić w poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego A zostało ono wprowadzone przez Pawła VI w 1961 r. To jest ta wielka tradycja, tradycja kościoła polskiego.

W tę tradycję wchodzimy. I trudno się dziwić, bo Stefan Kardynał Wyszyński w swoim haśle biskupim miał słowa Soli Deo per Mariam (Samemu Bogu przez Maryję), A krakowski kardynał Wojtyła też miał znane nam hasło Totus Tuus -cały twój jestem Mario.
Ta tradycja Kościoła polskiego, to trwanie na modlitwie razem z Marią, jest okazją do utrwalenia sobie wielkiej potęgi modlitwy, wspólnej modlitwy, modlitwy całego kościoła razem z Marią, ale to i dla nas jest także Testament, abyśmy tę tradycję nie tylko szanowali, upamiętniali, świętowali, abyśmy nie tylko cieszyli się świętem Matki Kościoła, ale także abyśmy w tę tradycją weszli przez modlitwę kościoła razem z Marią, abyśmy niejako weszli do Wieczernika i razem z Marią się modlili, abyśmy w naszych wieczernikach, w naszych kościołach trwali na modlitwie razem z Marią. To właśnie to trwanie na modlitwie razem z Marią jest okazją ku temu, abyśmy przeżyli i przeżywali prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy, Maryi. Czym jest to prawdziwe nabożeństwo do NMP?, co ono oznacza?, jakie ono powinno być?

Wiemy dobrze, że Święty Jan Paweł II uczył się tego prawdziwego nabożeństwa do NMP kiedy był jeszcze pracownikiem Solvayu; wtedy, kiedy pracował fabryce sody. Właśnie rozczytywał się w traktacie O prawdziwym nabożeństwie do Matki Bożej świętego Ludwika Marii Grignion de Montfort; to właśnie - jak wspominał nieraz - soda spadała na te karteczki i plamiła je, ale to pomagało mu zrozumieć na czym polega prawdziwe nabożeństwo do NMP. Bo święty Ludwik Maria Grignion de Montfort, mówiąc o prawdziwym nabożeństwie do NMP, mówił o tym, że powinno ono mieć pięć takich podstawowych cechowym:

- prawdziwe nabożeństwo powinno być wewnętrzne;

- prawdziwe nabożeństwo powinno być czułe;

- prawdziwe nabożeństwo powinno być pełne zaufania;

- prawdziwe nabożeństwo powinno być także stałe;

- prawdziwe nabożeństwo powinno być bezinteresowne.

Wiemy, że to z myśli i serca człowieka rodzą się wszystkie czyny jego; z myśli i serca człowieka pochodzą jego czyny. I te czyny świadczą o tym, jakie jest jego serce, serce na dłoni mówi nam jasno i czytelnie jakim jest człowiek. Dlatego też prawdziwe nabożeństwo do NMP ma być wewnętrzne, tzn. pochodzące z głębi serca człowieka. To nie jest coś przelotnego, ale to właśnie coś, co wychodzi z wnętrza człowieka, bo pochodzi z głębokiej czci do NMP z miłości do niej.

Prawdziwe nabożeństwo do NMP powinno być czułe, pełne zaufania do NMP jako do naszej Matki, pełne zaufania dziecka do Matki. To właśnie w tych nabożeństwach dzieci uciekają się do swojej matki w różnych życiowych potrzebach czczą Ją swoim ciałem i swoim duchem, z wielką prostotą i czułością, bo na matkę można liczyć zawsze i wszędzie, w każdej potrzebie i w każdej wątpliwości: gdy człowiek jest na bezdrożach życia, gdy jest w pokusach, gdy jest w słabościach i upadkach, gdy jej traci sens życia, w radościach i smutkach - to właśnie w tych wszystkich sytuacjach Maryja jest ucieczką naszej duszy, naszego serca. Dlatego też to nasze bezgraniczne zaufanie do Matki Bożej jakże ważne jest, by ono było jak najprawdziwsze i to jest warunek prawdziwego nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy.

Doskonałe nabożeństwo NMP jest święte, święte to znaczy że pobudza nas do naśladowania NMP i jej cnót i świętego życia. 13 maja wspominaliśmy objawienie się MB w Fatimie, a za rok będzie setna rocznica tych objawień. O co Maria prosi w tych objawieniach? Prosi o modlitwę; prosi o modlitwę za grzeszników, prosi o modlitwę żeby wszyscy się nawrócili, żeby się odwrócili od złej drogi, żeby nie szli na wieczne potępienie - właśnie o to Maria prosi, by unikać grzechu, by zwrócić się ku Niej, by zwrócić się ku Chrystusowej Ewangelii. I dlatego też doskonałe nabożeństwo do NMP to naśladowanie Jej pokory, to naśladowanie Jej wiary, Jej modlitwy, Jej miłosierdzia, Jej cierpliwość, Jej mądrości, Jej naśladowania Chrystusa.

Prawdziwe nabożeństwo do NMP powinno być także stałe. Właśnie owa stałość, nie opuszczanie praktyk religijnych z błahego powodu, to bardzo ważna cecha tego nabożeństwa. Wiemy że praktyki religijne człowieka udoskonalają ciągłe ćwiczenie człowieka w pobożności, udoskonalają człowieka. Jeśli te praktyki są codzienne i systematyczne, pozwalają mu trwać w dobrym, zwalczać wszelkie namiętności, wszelkie pokusy szatana. I dlatego też człowiek, który ucieka się do NMP, który swoje praktyki religijne systematycznie ponawia i nimi żyje, to taki człowiek  rzeczywiście służy, jest niezmienny, jest stały, jest pokorny i bojaźliwy - aczkolwiek nie znaczy to, że ten człowiek będzie zawsze wolny od upadku, wszak jest grzeszny, ale właśnie jeśli upadnie, stara się natychmiast powstać i wyciąga swoje ręce do Matki, Matki Bożej, by być jej jak najlepszym dzieckiem i nie traci chęci do modlitwy; jeśli nawet doświadcza oschłości, nie popada w zniechęcenie, ale żyje wiarą w Jezusa Chrystusa.

I wreszcie dzisiejsze święto Maryi Matki Kościoła pragnie podkreślić ten ważny element z prawdziwego nabożeństwa do NMP, tę ważną cechę nabożeństwa do Matki Bożej iż prawdziwe nabożeństwo do Matki Bożej jest bezinteresowne.

Wiemy, że dzisiaj ludzie są często interesowni: jeśli im się coś opłaca, jeśli coś mają za coś. A właśnie prawdziwe nabożeństwo do Matki Bożej jest bezinteresowne, płynie prosto z serca, z naszej duszy, bo dusza ludzka nie szuka siebie. Prawdziwe nabożeństwo to szukanie Boga i Jego woli. Prawdziwy czciciel Maryi nie służy dla jakiegoś zysku ani i dla własnego dobra doczesnego cielesnego, ale dla dobra wiecznego i dla chwały Boga i jego Matki - właśnie dlatego, że Maria zasługuje na to, aby Ją czcić, aby Jej służyć a w Niej i przez Nią by służyć samemu Bogu to właśnie czciciele kochającym Maryję czyni to nie dla jakiegoś własnego z dobrodziejstwa, ale dlatego, że ona jest godna tej właśnie miłości. I stąd służymy Jej w naszych zmartwieniach, naszych radościach i smutkach – tak w czasie „wesela” jak i w czasie, gdy znajdujemy się na Golgocie naszego życia. Obrazowo mówiąc: prawdziwi czciciele Maryi kochają Ją na godach w Kanie Galilejskiej jak i na Kalwarii.

Takie jest prawdziwe nabożeństwo do Matki Bożej. I potrzebne jest przede wszystkim każdemu z nas, bo przecież wchodzimy - jak już wspomniałem -wielką tradycję polskiego Kościoła, który zawierzył Maryi całą naszą Ojczyznę, a więc i każdego z nas.

Dajmy więc swoim życiem prawdziwe świadectwo naszej maryjnej pobożności: klęcząc czy stojąc przy kapliczkach i figurach przydrożnych miesiącu maju, uczestnicząc w nabożeństwach różańcowych, wszelkich Maryjnych świętach i uroczystościach. Wchodzimy przez to w wielką tradycję polskiej pobożności maryjnej, maryjnego Ludu Polskiego, której w Maryi zawsze widział pomoc i obronę i wiedział, że na Niej nigdy się nie zawiedzie - to świadectwo jest tym bardziej potrzebna nam, teraz, kiedy tak wielu ludzi szuka prawdziwej drogi do Boga.

Zechciejmy więc trwać jednomyślnie na modlitwie razem z Marią Wieczerniku naszych czasów, w kościele, w tym kościele powszechnym i w tym kościele parafialnym, i w sanktuarium naszego wnętrza naszego serca. I pamiętajmy w tej naszej modlitwie o tych wszystkich naszych bliźnich, którzy być może potrzebują naszej modlitewnej pomocy, pamiętajmy o naszej Ojczyźnie, o problemach całego świata i całego kościoła, i pamiętajmy że nigdy z Marią nie zginiemy, że Ona poprowadzi nas drogami prostymi do swojego syna, Jezusa Chrystusa. Amen 

Czytany 974 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.