Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 10 maj 2016 12:33

Homilia na Święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła - "Oto Matka twoja"

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

maryja.matka.kosciolaUkochani Bracia i Siostry! Przychodząc dzisiaj do kościoła, chyba większość z nas chciała wyrazić cześć i oddać hołd Matce Jezusa. Wiecie o tym dobrze, że od kilku lat drugi dzień Zesłania Ducha Świętego czyli tak zwanych Zielonych Świąt jest przeznaczony na uroczystość, którą określa tytuł „Maryja Matka Kościoła".

Fundamentem tej prawdy, tego tytułu, który Jej przysługuje, jest to wydarzenie, o którym przed chwilą przeczytałem. Wydarzenie dokonane dwa tysiące lat temu pod krzyżem, kiedy Chrystus pokazując Matkę Janowi, który reprezentował nas, Kościół — powiedział: „Oto Matka twoja". A Matce swojej powiedział, pokazując na Jana a przez Jana na nas wszystkich: „Oto syn Twój" (J 19, 27). Od tej chwili w sposób szczególny zawiązały się więzy duchowego pokrewieństwa między Mat­ką Jezusa a wspólnotą Kościoła. Pamiętacie jeszcze wczorajsze opisy, zresztą i dzisiaj przypomniane przez Dzieje apostolskie, że po zmartwychwstaniu Chrystusa Apostołowie trwali wspólnie na modlitwie — jak my dzisiaj — a razem z nimi była też Matka Jezusowa.

Co to znaczy, że Matka Jezusowa jest Matką Kościoła? Że jest Mat­ką naszą? Jakie z tego wypływają zobowiązania dla nas? Czy to jest tylko tytuł czysto zewnętrzny, czy tytuł, który nas wewnętrznie wiąże i do czegoś zobowiązuje? Chyba zauważyliście, że kiedy w waszym imie­niu dzisiaj formułowałem modlitwę, były już w niej pewne konkretne określenia tego tytułu i tej naszej zależności od Niej: „Boże, udziel nam daru apostolskiej miłości, abyśmy za wstawiennictwem Matki Bożej ści­ślej jeszcze włączyli nasze życie w zbawcze dzieło Kościoła". Gdy sły­szymy tak sformułowaną modlitwę, widzimy, jak daleko odbiega ona od naszych codziennych modlitw. Znamy treść naszych modlitw, zna­my ich metodę — jeśli w ogóle przestrzegamy każdego dnia obyczaju modlitwy i wiemy, co mówimy. Rzadko kiedy prosimy: „Panie, daj mi łaskę, abym jeszcze ściślej mógł się włączyć w zbawcze dzieło Kościoła". Gdybyśmy tak mówili, zasadniczo uchwycilibyśmy już, co ten tytuł Matki Kościoła nam przynosi, co przypomina i do czego zobowiązuje.

Popatrzmy jeszcze przez chwilę na Nią: na czym polega wielkość Matki Jezusowej? Na tym, że w posłuszeństwie przyjęła propozycję Bo­ga, aby stać się Matką Jezusa. I można powiedzieć, że to, co się w Niej dokonało, było równocześnie służbą światu. Bo nawet to, że dzisiaj setki kapłanów Jezusa Chrystusa wychodzą na ambony i mówią zgromadzo­nym: Ludzie, bądźcie ludźmi! Miejcie sumienie, żyjcie uczciwie! — w jakimś sensie jest uzależnione od tego, że Ona w posłuszeństwie i w pokorze powiedziała: „Niech mi się stanie według Twego słowa" (Łk 1, 38). Postawa służebna, otwarta. Jej Syn, Bóg i Człowiek, umarł i zmartwychwstał — Ona nam Go dała i to była Jej posługa wobec Boga i wobec ludzkości.

A cóż my, patrząc na ten Jej wzór i mając Jej pomoc (bo tak modli­liśmy się przed chwilą: „abyśmy za Jej wstawiennictwem...") — co my mamy robić? „Byśmy włączali nasze życie w zbawcze dzieło Kościoła"? Jej dzieło życia jest zbawczym dziełem Kościoła. Ona służy temu, co my robimy dzisiaj. Ale co m y mamy robić? Wiecie dobrze, że Chrys­tus umarł i zmartwychwstał dwa tysiące lat temu. Ale dla każdego z nas może czterdzieści lat temu, może trzydzieści Chrystus zmartwychwstał — zależnie od tego, ile mamy dzisiaj lat życia. Przez chrzest Chrystus zmar­twychwstaje w każdym człowieku, Chrystus żyje w każdym człowie­ku — chyba, że żyje w nim grzech. Uwidacznia się na tym tle dramat grzechu, tragedia grzechu, który się sprzeciwia woli Boga. W nas żyje zmartwychwstały Chrystus i my wobec Niego mamy trwać w postawie służebnej — jak Ona — i mamy być jak Ona gotowi spełniać to, czego On od nas chce. Przez taką postawę spełniamy równocześnie ogromną rolę apostolską i zbawczą wobec świata, w którym żyjemy.

Chcecie konkretów? Tu w środku kościoła jest tabernakulum — i tu jest zmartwychwstały Chrystus. Kto przystąpi do Komunii świętej, dla tego tabernakulum „przesuwa się" z ołtarza do jego serca i ten z żywym Chrystusem, zmartwychwstałym wychodzi z tego kościoła. Z Nim idzie do swojego domu, wychodzi na ulicę, idzie do tramwaju, do miejsca pracy. Gdziekolwiek jest, tam „przesuwa się" tabernakulum, tam wcho­dzi z nim Chrystus. Wszędzie. Na opłotki, gdzie Go nie chcą znać, gdzie kpią sobie z Niego. On tam jest i tam promieniuje z człowieka, który Nim żyje.

I to jest zadanie nasze, nas chrześcijan: mieć w sobie dynamizm zmartwychwstałego Chrystusa. Kapłani głoszą słowo Jego i łamią Chleb, żeby ludzi karmić słowem i Chlebem. Chlebem przemienionym w Ciało zmartwychwstałego Chrystusa. Ludzie świeccy mają inne zadanie. Mają to, co tutaj otrzymali, wynieść z kościoła i w swojej rodzinie, w miejscu pracy, gdziekolwiek są — żyć Bogiem, który w nim jest.

Widzicie, to jest właśnie ten najgłębszy sens dzisiejszego święta. Tyl­ko wiecie dobrze, co to znaczy: „pozwolić Bogu żyć w nas". Zmartwych­wstałemu. To znaczy — równocześnie zerwać z grzechem. To znaczy — tak się dać ogarnąć Duchowi Bożemu, żeby serce nasze było czyste, prawe i Jemu tylko oddane. Jemu służące.

Wiecie, że to misterium walki z grzechem — umierania dla grzechu i życia dla Chrystusa — trwa przez całe nasze życie. Kto z nas jest gotów w każdej chwili, w każdym momencie, dzisiaj zerwać z grzechem i zjed­noczyć się z Chrystusem, naśladuje Matkę Jezusową i doświadcza Jej pomocy, bo Ona w tym procesie wewnętrznym wciąż nam pomaga.

Dziękujmy Bogu za to, że Kościół przypomina nam te podstawowe prawdy naszego chrześcijańskiego życia. I dziękując módlmy się, śpie­wajmy, wychwalajmy Matkę Jezusa, która pierwsza nam tę drogę uka­zała i dzisiaj przychodząc wraz z Chrystusem mówi: Czyńcie to, co wam każe Syn. AMEN.

 

Czytany 1103 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.