Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 24 październik 2017 10:18

Homilia na Uroczystość Wszystkich Świętych - Wierzę w Świętych obcowanie

Oceń ten artykuł
(1 głos)

wszystkich-swietychProszę sobie wyobrazić podróż samolotem nad polską ziemią, dziś wieczorem! Proszę sobie wyobrazić ten widok! Łuna świateł wzbijająca się znad cmentarzy. Setki płonących lampek, migocące płomyki świec. Jak to musi pięknie wyglądać! Z bliska można podziwiać ozdobione kwiatami groby, przesuwające się w skupieniu rzesze ludzi! Już teraz zatłoczone szosy są znakiem ludzkiej pamięci o tych, którzy nas wyprzedzili w drodze do Boga. Tradycja dzisiejszego święta jest tak mocno zakorzeniona w nas, że nawet w okresie, w którym znoszono wiele świąt, uroczystość Wszystkich Świętych pozostawiono nietkniętą. Nikt się nie odważył na skasowanie tego Święta.

Wyznajemy dziś z pokorą, że nie od nas się wszystko zaczyna na tym świecie. Odwiedzamy groby tych, którzy żyli przed nami i przekazali nam Boży dar życia. Dbamy o mogiły naszych rodziców i dziadków. Odszukujemy groby tych, którzy swoją miłością, przyjaźnią i życzliwością wzbogacili nasze życie. Ze szczególną troską dbamy o groby tych, którzy ginęli w walce o wolność Ojczyzny. Przecież wiemy, że ich ofiara sprawiła to, iż możemy dziś na polskiej ziemi po polsku mówić. Bardzo trudno jest wyliczyć te wszystkie wartości, któreśmy przejęli od pokoleń żyjących przed nami. W zadumie wywołanej nastrojem, treścią dnia, widzimy ile dobra przejęliśmy od tych, których Bóg postawił na naszej drodze życia. Dziś mówimy z głębokim przekonaniem: ci ludzie nie odeszli od nas całkiem! Dobro, które stało się naszym udziałem dał nam Bóg za ich pośrednictwem. To dobro w nas żyje i jest dalej przekazywane nowym pokoleniom. Nie cały człowiek umiera. To, co w nas jest odblaskiem Boga, Najwyższego Dobra, ma wartość nieprzemijającą. Myślimy dziś ze wzruszeniem i wdzięcznością o tym, jak wielu dobrych ludzi Pan Bóg postawił na naszej drodze. Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje. Jesteśmy podobni do Tego, który jest Najwyższym Dobrem. Migocące płomyki świec mówią nam o tej iskrze dobra, która tliła się w ludzkich sercach i nie może ulec zagładzie! Jest to ta iskra dobra, którą teraz nosimy w sobie, która jest znakiem świadczącym o naszym człowieczeństwie.

Św. Jan Apostoł wzbogaca i podtrzymuje tę naszą nadzieję. Mówi do nas: „Popatrzcie jak wielką miłością obdarzył nas Ojciec, zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy!” (1 J 3,1) Pan Bóg obdarza nas sobą, to znaczy daje nam swą Miłość. Mówimy inaczej, że obdarza nas swym życiem. Jest to dar, na który nie zasługujemy, jest to Jego łaska. Jest to rzeczywistość naszych wnętrz, naszego ducha. Św. Apostoł mówi, że świat tego nie może poznać, tak, jak nie zna Boga. Dla nas stanie się to Boże dziecięctwo źródłem życia wiecznego. Wtedy bowiem, w wieczności, nasze podobieństwo do Boga osiągnie swą pełnię, bo poznamy Boga takim, jakim On jest. Uważnie wsłuchajmy się w słowa Apostoła: „Każdy, kto w Bogu pokłada nadzieję staje się świętym, podobnie jak On jest święty”. (1 J 3,3) Tak bliscy już jesteśmy zrozumienia chrześcijańskiej nazwy dzisiejszego święta. Nie jest to tylko Dzień Zmarłych jest to Uroczystość Wszystkich Świętych. Jesteśmy nie tylko podobni do naszego Stwórcy. Staliśmy się Jego dziećmi, dziedzicami życia wiecznego, uczestnikami świętości samego Boga. Nasze ludzkie przekonanie, że człowiek nie umiera cały: „non omnis moriar” przemienia się w pełną nadziei prawdę, że jesteśmy postawieni na drodze do pełni Życia. Przecież po to Bóg stał się człowiekiem, abyśmy mieli życie w obfitości. Dzisiejsza uroczystość pozwala nam zobaczyć dzieło zbawienia od jeszcze innej strony. Człowiek - Boże stworzenie - jest nie tylko podobny do Stwórcy, został również obdarzony udziałem w życiu Boga.

Prawda wiary, która nas dziś jednoczy w sposób szczególny, nazywa się: „Obcowanie świętych”. Kwiaty na cmentarzach, uporządkowane mogiły są znakiem naszej wdzięczności wobec zmarłych za dobro, które żyje teraz w nas. Za te wszystkie ludzkie wartości, które oni nam przekazali. Ale przecież na tym nie kończy się więź miłości, która spaja przemijające pokolenia ludzkie. Ta więź jest zawsze żywa, bo pełnią życia jest nasz Ojciec niebieski. Iluż ludzi doświadczyło w swoim życiu, że dobro, które otrzymali od bliskich, trwa w nich i jest stale żywe.

Jest jakiś inny wymiar obecności wśród nas tych, którzy ciałem są już wśród nas nieobecni. Ileż znaków tej duchowej łączności każdy z nas doświadczył w swoim życiu. Nie jest to zabobonny lęk przed duchami, ale są to znaki prawdziwej miłości, która jednoczyła ludzi na ziemi i jest przecież mocniejsza niż śmierć. Bo wszyscy w Bogu żyjemy! Wszyscy zostaliśmy nazwani Jego dziećmi i rzeczywiście nimi jesteśmy! Miłość matki, która osierociła swe dzieci ogarnia je w jakiś sposób w dalszym ciągu. Rozerwana przez śmierć więź prawdziwej miłości małżeńskiej trwa nadal nabierając innych wymiarów. Uroczystość dzisiejsza pomaga nam to dostrzegać. To jest właśnie tajemnica „Świętych obcowania!” Wizja, którą kreśli nam dziś księga Apokalipsy jest tak bardzo wymowna: „Ujrzałem wielki tłum, którego nikt nie mógłby przeliczyć ze wszystkich pokoleń języków i ludów. Stali przed tronem Boga” (por. Ap 7,9) My, otrzymujący dar życia od Boga Jesteśmy w bliskiej łączności z nimi.

Świadom swej więzi z ludźmi, którzy już przeszli przez tę ziemię staniesz dziś nad grobem kogoś bliskiego. Będziesz jakoś wyczuwał na czym polega tajemnica obcowania Świętych. I właśnie wtedy odczujesz jak niewiele oznacza trzymany przez ciebie kwiat, który ma symbolizować ludzką pamięć. Od wieków Kościół uczy, że modlitwa jest najprawdziwszym znakiem łączności przemijających ludzkich pokoleń. Przez nią wyraża się nasza wiara w obcowanie Świętych. Jest ona pełnym ufności zwróceniem się do Miłosiernego Ojca o darowanie ludzkiej ułomności tym, którzy stają wobec najświętszego Boga. Z tej właśnie potrzeby modlitwy za zmarłych powstał jutrzejszy Dzień Zaduszny. Ta właśnie potrzeba sprawiła, że odprawiamy ofiarę Mszy św. za naszych zmarłych, że podejmujemy różne formy wspólnych modlitw w ich intencjach.

Trzeba jednak, abyś pamiętał, że najważniejszym owocem, jaki masz z tych dni zatrzymać na zwykłą swoją codzienność jest zobowiązanie, aby te wszystkie ziarna dobra zasiane w twoim sercu, ziarna przekazane przez tych, którzy już od nas odeszli rozwijały się stale. Abyś dorastał do błogosławieństwa obiecanego przez Pana tym, którzy wprowadzają pokój, którzy są czystego serca, którzy są miłosierni, pragną sprawiedliwości tak, że dla niej są gotowi cierpieć prześladowanie, którzy są ubodzy w duchu i niejednokrotnie płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie (por. Mt 5,1-12). Niech się tak stanie. Amen.

Czytany 127 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.