Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
sobota, 20 luty 2016 12:49

Kazanie pasyjne - II. Zło dobrem zwyciężaj

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

„Co chcecie mi dać, a ja Go wam wydam?” (Mt 26, 15).

chrystusChyba dobrze pamiętamy, że ta oferta Judasza to zdrada Pana Jezusa wobec arcykapłanów żydowskich. Co skłoniło skarbnika Apostołów do wydania umiłowanego Mistrza? Pycha czy bezgraniczna ambicja, a może zazdrość w stosunku do Jana lub Piotra? Wykluczyć należy chęć zysku, bo kwota 30 srebrników była śmiesznie niska. Prawdopodobnie Judasz, jako gorliwy zelota, zapaleniec, uwierzył w mesjaniczne posłannictwo Jezusa. Spodziewał się, że Jezus wyzwoli Ojczyznę spod pogańskiego jarzma. Gdy jednak głosił pokój i podkreślał, że Jego Królestwo nie jest z tego świata, dojrzało u Judasza przekonanie, iż Jezus nie jest Mesjaszem lecz zwodzicielem, którego trzeba zgładzić. Dlatego postanowił wydać swego Nauczyciela władzom. „Co chcecie mi dać...?”. Wystarczyło 30 srebrników. Cena bardzo niska, jak za niewolnika. Tak mało cenił Judasz swego Mistrza.

1. Każdy z nas może stanąć przed pytaniem: jaką wartość ma dla ciebie Jezus? Na jakim miejscu w skali wartości postawisz Go? Może i dla ciebie cenniejsza jest „setka czystej” niż Komunia św., a stanowisko, awans, wyższa pensja, dystynkcje oficerskie czy generalskie ważniejsze od ślubu kościelnego, chrztu czy I Komunii twego dziecka? Może ulegasz pokusie większego zarobku w niedzielę, ułożenia sobie życia małżeńskiego z osobą trzecią, zniszczenia poczętego życia albo zaparcia się wiary, choć znasz wolę Chrystusa: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.... Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela... Nie zabijaj... Kto Mnie zaprze się przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech... Kto miłuje ojca albo matkę, syna albo córkę więcej niż Mnie, nie jest Mnie godzien...”.

Nikodem bał się o swoje stanowisko w Radzie Najwyższej i dlatego przyszedł do Jezusa pod osłoną nocy. Ale w Wielki Piątek przyznał się do Niego publicznie, prosząc Piłata o wydanie mu ciała Ukrzyżowanego. Jezus był dla niego obecnie więcej wart niż godności, które mógł utracić. Apostoł Paweł uznał wszystko za śmieci wobec doniosłości, jaką jest poznanie Jezusa Chrystusa. Dla Alberta Schweitzera wartość Jezusa była tak wielka, że wyrzekł się dla Niego kariery muzyka i teologa idąc służyć wśród Czarnych na równiku.

Podczas wojny postawiono w obozie przed głodnym chłopcem jego krzyżyk, a obok chleb i kiełbasę. Wybieraj – wołano! Bez wahania wybrał trzykrotnie swój ukochany krzyżyk. Za taki wybór był niemiłosiernie bity, jednak za każdym razem oświadczał zdecydowanie: „Jezusa nie sprzedam!”. A ty, co gotów jesteś poświęcić dla Jezusa?

2. Nadszedł Wielki Czwartek. Pan Jezus zajął miejsce przy stole i oświadczył uczniom: „Jeden z was mnie zdradzi” (Mt 26, 21). Uczniowie spoglądali po sobie i nie wiedzieli o kim mówi. Judasz maskował się doskonale ze swoim niecnym planem. Nikt z grona Apostołów nie podejrzewał go o zdradę. Jezus też nie wymienił Judasza po imieniu. Ponieważ byli przy posiłku wskazał go Janowi starym zwyczajem, przez podanie mu kawałka chleba, umaczanego w sosie. Judasz wziąwszy chleb, natychmiast wyszedł: a była noc, noc Judaszowej zdrady. Noc w przyrodzie i noc w jego duszy. Jakże tu nie przytoczyć Jezusowej przestrogi: „Chodźcie, póki światłość macie, aby was ciemność nie ogarnęła, bo kto w ciemności chodzi nie wie dokąd idzie” (J 12,35). Judasz nie wiedział, że wszedł na drogę zatracenia. Zło jednak coraz wyraźniej w nim wzrastało. W jego zaślepionym i zatwardziałym sercu zamarły wszelkie ludzkie uczucia.

Po Ostatnie Wieczerzy Pan Jezus wszedł do ogrodu Getsemani, aby się modlić. Tymczasem Judasz staje na czele żołnierzy i służebników arcykapłańskich, uzbrojonych w miecze, kije i pochodnie. Daje im ostatnie pouczenie: „Ten, którego pocałuję, ten jest! Chwytajcie go i prowadźcie ostrożnie” (Mt 14,44). I wyrusza przed nimi na spotkanie z Chrystusem. Gdy przyszli na miejsce Judasz podchodzi do Jezusa i całuje Go. Chrystus nie oburza się i nie odwraca swej twarzy od zdrajcy, ale nazywa go przyjacielem. Był to dowód, że nie ma w sercu nienawiści do Judasza i że chce go wszelkim sposobem ratować: nie chce śmierci grzesznika, lecz jego pokuty i nawrócenia. Judasz odrzucił łaskę przebaczenia, wybrał drogę zatracenia.

Judasz pozostawił dla nas smutną przestrogę: oto dokąd zajdzie człowiek bez czuwania nad sobą i zwalczania złych skłonności. Każdy bowiem z nas nosi w sobie zarzewie zła i zdrady Chrystusa. Mało o tym pamiętamy. Grzech nas nie przeraża, bo zbyt oswoiliśmy się z nim i zżyli na co dzień. Grzech tak opanował świat współczesny, że często nie wierzy on w możliwość jego istnienia, albo uważa go za normalny stan człowieka. Dlaczego tak się stało? Bo człowiek zatracił w sobie poczucie Boga, a z nim zatracił poczucie grzechu. W Świętym Roku Odkupienia, tak bogatym w nadzwyczajne łaski, zajrzyjmy szczerze w nasze sumienia. Św. Paweł Apostoł w Liście do Rzymian (3,23) podkreśla, że „wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej”.

Dlaczego tak wiele zła, cierpienia i smutku? Dlaczego tyle nienawiści na świecie? Dlaczego sprzyjamy pysze, chciwości? Dlaczego jest rozłam w rodzinach i w samym Kościele? Dlaczego każdy dziennik jest wypełniony wiadomościami o przestępstwach, brutalności i krzywdzie? Dlaczego ludzie, których Bóg stworzył na obraz i podobieństwo swoje, tak głęboko pogrążyli się w zepsuciu, że potrzeba było aby aż Syn Boży umierał na krzyżu dla naszego zbawienia?...

3. Grzech wkroczył w życie ludzi przez nieposłuszeństwo Adama względem Boga. Adam cieszył się całkowitą wolnością, ale tej wolności nadużył: zrobił to, co sam chciał, a nie to co Bóg i jego Stwórca. A że był praojcem rodzaju ludzkiego, dlatego jego nieposłuszeństwo sprowadziło wyrok potępienia na wszystkich ludzi. Tak, w Adamie wszyscy zgrzeszyliśmy. Może przeklinamy go za jego grzech, ale jeszcze gorsze to, że samo wciąż go w grzeszeniu naśladujemy. Ta obecność grzechu w nas i świadomość winy sprawia, że nie czujemy się szczęśliwi, bo podlegamy karze śmierci i wiecznego potępienia.

Ratunek przed grzechem jest tylko w Chrystusie, w prawdziwym Bogu-Człowieku na krzyżu, z cierniową koroną na głowie. Krew z Jego rąk i nóg, krew z Jego przebitego boku daje oczyszczenie z naszych grzechów. Krzyż, narzędzie nienawiści i wstydu stał się arcydziełem łaski i przebaczenia, znakiem miłosierdzie i odkupienia. Śmierć Chrystusa jest śmiercią naszych grzechów, bo On przyjął je na siebie i za nie umarł. Bracie, Siostro, czy to rozumiesz, czy to pojmujesz, że Jezus Chrystus pokonał twój grzech? Zwycięstwo Chrystusa na krzyżu jest twoim zwycięstwem.

Niewyczerpane zdroje łaski tryskają z Krzyża Golgoty. – Gdy grzech się ku tobie zbliża, pospiesz do krzyża, on ciebie wesprze, ocali... Otwórz swoją grzeszną duszę na pokutę, wewnętrzne nawrócenie, szczery żal i miłość. Oddaj się z pełnym zaufaniem Jezusowi:

Chrystus – to nadzieja cała nasza,

Umierając zło zwyciężył, pokój nam ogłasza.

On do Ojca nas prowadzi, miłość czyni życia prawem,

Chrystus naszym jest pokojem, naszym pojednaniem. AMEN.

Czytany 1609 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.