Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
sobota, 20 luty 2016 12:42

Kazanie pasyjne - I. Błogosławieństwo Krzyża i cierpienia

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

chrystusNad Chrystusem gromadziły się coraz groźniejsze chmury gniewu starszyzny żydowskiej. Wskrzeszenie Łazarza, dokonane w pobli­skiej Betanii, prawie że na oczach całej Jerozolimy, nauczanie w świątyni, którego „lud z zachwytem słuchał” (Łk 19,48) wzbudzało narastający niepokój.

Tryumfalny wjazd do Jerozolimy stał się naoczną ilustracją wzrastającej popularności Galilejczyka. „Jeżeli Go tak pozosta­wimy, to wszyscy weń uwierzą i przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród” (J 11,48). Kajfasz doradzał śmierć niebezpiecznego nauczyciela: „lepiej jest dla nas, gdy jeden człowiek umrze, aniżeli by zginał cały naród (J 11,50) . Od tego dnia postanowili Go zabić. Sanhedryn, najwyższy sądowniczy trybunał żydowski, opracował w drobnych szczegółach plan działa­nia, plan męki i śmierci krzyżowe. I odtąd Syn Człowieczy pójdzie tak jak o Nim pisali i mówili prorocy: będzie zdradzony i pojmany, oskarżony fałszywie i sądzony, biczowany i cierniem ukoronowany, wreszcie skazany na śmierć przez ukrzyżowany. Golgo­ta z Chrystusem cierpiącym na krzyżu, stanie się centralnym punk­tem historii zbawienia.

1. Dlaczego Pan Jezus musiał umrzeć na krzyżu?

Bo krzyż Golgoty najmocniej przemawia do ludzkich serc. Nie ma na świecie żadnego innego faktu, który by sprawił tyle głębokich przemian, co krzyż Chrystusa Pana. Wszędzie, gdzie człowiek napotyka krzyż, zwiastuje mu on nowinę: na krzyżu Syn Boży zapła­cił za twój grzech, spójrz, jak bardzo cię umiłował! Krzyż wysyła swe światło i zbawczą moc głęboko w przeszłość ludzkości, aż do bram raju. Te promienie łaski i zmiłowania Bożego przenikają wszystkie pokolenia ludzkie, biegną w przyszłość ludzkości, sięgają bram nieba. W krzyżu jest moc Boża dzięki której dostępujemy wszyscy zbawienia. Krzyż Chrystusa jest chwałą naszą, w nim życie i zmartwychwstanie nasze, Dlatego w pokorze „Kłaniamy się Tobie Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył”.

2. Nikt nie jest w stanie zliczyć i wymierzyć, jakie są owo­ce i błogosławieństwa Krzyża chrystusowego. Możemy jednak przy pomo­cy Bożej wnikać coraz bardziej w tajemnice Męki Pańskiej. Z tego rozważania płyną już konkretne, obfite łaski. Św. Anieli z Foligno Pan Jezus objawił, że „ktokolwiek pragnie znaleźć łaskę, nie po­winien nigdy oczu swoich odwracać od krzyża, czy to w cierpieniach czy w radości i weselu”. Kiedy indziej, tym co rozważają mękę Pańską, przyobiecał błogosławieństwo: „idźcie błogosławieni od Oj­ca mojego, wy, którzy się litujecie nad moimi boleściami, podziela­cie moje smutki i drogą moją, drogą krzyża, idziecie, bo przez to zasłużyliście sobie na wybielenie szat waszych w mojej krwi”.

Rzeczywiście, ileż to dusz przez rozważanie Męki Pańskiej zwróciło z drogi grzechu na drogę cnoty. Niechże i ciebie krzyż i męka Chrystusowa oczyści z grzechu i na drodze cnoty utrzyma.

Od Jezusa cierpiącego uczmy się także, jaką wartość posiada każda ludzka dusza i z jakim poświęceniem trzeba zabiegać o jej zbawienie. Nie za złoto i srebro staliśmy się ponownie własnością Bożą, lecz za cenę Krwi Niepokalanego Baranka – Jezusa Chrystusa. Jeżeli z tylu ran leje się Krew Chrystusowa dla twego zbawienia, czy ją odrzucisz, aby nadal być niewolnikiem grzechu i szatana?

Z rozważań cierpień Chrystusowych rodzi się wielka miłość ku Bogu i ludziom, bo ich wymowa jest jasna: „Tak Bóg umiłował świat...”. Widok krzyża i przeżywanie Męki Chrystusa Pana wstrząsa sercami ludzkimi i pobudza je do wielkich ofiar, a wśród trudów i cierpień życie umacnia. Może i na twoje serce spadnie iskra Bożej miłości, jeśli często i pobożnie będziesz się modlił pod krzyżem.

3. Jak smak i moc odżywczą jakiegoś pokarmu poznajemy przez spożycie go, tak też poznanie Chrystusa Ukrzyżowanego dokonuje się przez przyjęcie Go do swego życia i uczestnictwo w Jego życiu, cierpieniu i Krzyżu.

Jacy my jesteśmy bez Krzyża? Skarżymy się i cierpimy na brak mocy w sobie. Powodem tego jest brak ducha Krzyża, z którego rodzi się moc zbawiająca i pełnia doskonałego życia, usposobienie i charakter Jezusa Chrystusa. Wielu chrześcijan nie robi postępu w życiu duchowym, ponieważ nie przyjęło naprawdę Krzyża. Nie pozwólmy, aby Krzyż oddalił się od nas. Trzymajmy go mocno! Idźmy drogą, którą szedł nasz Zbawca i Pan. To nasza chluba, to nasz szczęśliwy los!

Podczas uroczystości trzymano transparenty podkreślające 25-lecie pewnej instytucji. Wielu było dumnych z tego faktu: 25 lat! Na innym z transparentów widniał napis: „2000 lat Chrystusowego Kościoła!”. Czy to nie wspaniałe? Taka jest nasza przeszłość! Wprawdzie jest to droga krzyża, droga wyrzeczeń i poświęcenia dla współbraci, ale jest to równocześnie droga pełnego życia i tryumfu Krzyża.

Na dalekim Wschodzie pracowała wśród studentów bardzo religijna pani. Dzięki jej postawie wielu poznało Chrystusa i nawróciło się. Pewnego dnia aresztowano ją, wytoczono jej proces, zakuto w kajdany i skazano na dożywotnią pracę w kamieniołomach. Ale to nie było dla niej najgorsze; najstraszniejsze było to, że zabroniono jej mówić. Współwięźniowie pytali się jej kim jest i za co skazano ją na takie męki. Nie mogła słowami odpowiadać, więc tylko palcem nogi wypisywała na piasku: „Jezus moim Zbawicielem”! To wystarczyło. Ludzie, obserwując jej świętość życia byli przekonani, że niewiasta przejawia w sobie jakiś Boży charyzmat. Tak, miała umiłowanie Krzyża, była 25 lat na Krzyżu swoich kajdan niewoli. Nie zdradziła jednak Krzyża Chrystusowego, nie poszła na kompromis. Aż wreszcie Bóg dał jej zwycięstwo: doczekała się wyzwolenia.

Gdy była już na wolności, trzymając krzyżyk modliła się: „Cóż nas odłączy od miłości Chrystusowej, głód, czy nagość, niebezpieczeństwo, czy miecz?” (Rz 8, 35). W tym wypadku nie była to zwyczajna recytacja, powtórzenie słów św. Pawła Apostoła. Mówiła to na postawie osobistego przeżycia i doświadczenia, bo rzeczywiście nic nie mogło jej odłączyć od Zbawiciela.

Pragniemy głębszego życia? Wejdźmy w bliższy kontakt z Chrystusem i Jego Świętym Krzyżem. Tęsknimy za pełnym zwycięstwem? Pan Jezus osiągnął je, gdy swoje ręce i stopy pozwolił przybić do krzyża. Więc i my zachowujmy się jako ukrzyżowani wraz z Nim; wtedy każdy z nas będzie mógł śpiewać z przekonaniem i wdzięcznością:

Dziś Golgota dla mnie źródłem mego życia,
Tam Twa Krew obmyła z grzechu serce me.
Dzięki Panie Ci za Krzyż i za przeżycia
I za słowa Twoje „Wykonało się”. AMEN.
Czytany 1836 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.