Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
czwartek, 11 luty 2016 16:17

Kazanie Pasyjne - II. Pocałunek Judasza

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

judasz"I natychmiast zbliżył się do Jezusa mówiąc: Bądź pozdrowio­ny Mistrzu. I pocałował Go" /Mt 26,49/.

W ubiegłą niedzielę w naszych rozważa­niach towarzyszyliśmy Jezusowi przy konaniu, w Ogrojcu. Lękiem, smutkiem i drżeniem przytłoczyły Go grzechy ludzkie. Rozważyliśmy złość ludzkiego grzechu: zniewaga Majestatu Bożego, wzgarda Chrystusem i jego łaską, rana bolesna zadana Kościołowi, społeczności ludz­kiej. Wskazaliśmy lekarstwo, jakim jest Poku­ta. Dziś też powróćmy do Ogrojca, ale wcześ­niej jeszcze do Betanii.

1. Hojność Marii w Betanii.

Na sześć dni przed Paschą stanął Jezus w Betanii. Miał tam wielu przyjaciół, a wśród nich rodzinę Łazarza, którego po czterech dniach wskrzesił z grobu. Siostry Łazarza, Maria i Marta, szczerze były Jezusowi oddane. Wiele miłych chwil spędził w ich domu. Przy­jacielem Chrystusa był też Szymon, którego Jezus oczyścił z trądu grzechu. I właśnie ten Szymon na sześć dni przed Paschą sprawił Chrystusowi ucztę. Przy tym wiedziano, że nad głową Chrystusa zawisło niebezpieczeństwo, że faryzeusze knują zamach. Uczta więc przebiegała w poważnym i rzewnym nastroju. Bie­siadników, wśród których był Łazarz, Marta i Maria, chyba też i Maria Matka Jezusa, która wraz z Nim szła na Paschę do Jerozolimy, gniotło przeczucie, że to uczta pożegnalna, że Jezus znajduje się w przede dniu tych strasznych wydarzeń, które sam tylokrotnie zapowiadał.

Ten rzewny nastrój pożegnalnej uczty dziwnym jakimś uczuciem ogarnął serce Marli. Może wspomniała swą grzeszną przeszłość, niektórzy bowiem twierdzą, że ona to była tą grzesznicą, która dwa lata temu, również na uczcie rzuciła się do stóp Jezusa z żalem i miłością. Wstała od uczty i cicho podeszła do tapczanu, na którym w pozycji półleżącej spoczywał Chrystus. Twarz ma poważną, oczy pełne łez. Uklękła u nóg Mistrza. Delikatną ręką rozwiązała jego sandały. Z fałdów sukni wydobyła flakon alabastrowy drogiego nardowego olejku. Wart on był całoroczny zarobek 300 denarów. Być może kupiła go na tę chwilę, być może miała z dawnych lat.

Wydobywszy olejek Maria wylewa go na swe ręce i ze czcią namaszcza nogi Jezusa. Potem wstaje i resztę olejku wylewa na jego głowę. Ale cóż znaczy olejek, choćby najdroższy, wo­bec bezkresnej miłości jaką w sercu czuje? Klęka u stóp Jezusa. Strumień szczerych łez popłynął jej z oczu na stopy Jezusa. Zrywa siatkę podtrzymującą jej włosy, które spada­ła na stopy Jezusa. Tymi włosami skropione olejkiem i łzami stopy Jezusa zaczyna wycie­rać.

W sali napełnionej wonią olejku panowa­ła cisza. Wzruszenie i miłość ku Jezusowi udzieliły się wszystkim.

O, nie wszystkim. Bo w kącie sali siedzi ten, którego serce nie było szczere i oddane Chrystusowi. W ciszy rozlega się - niby wiel­ki zgrzyt - jego głos: "Na co ta utrata, czy nie lepiej było ten olejek drogo sprzedać i rozdać ubogim". Tak mówił Judasz, który miał trzos, który był złodziejem i zabierał z tego, co do niego wkładano. Tu i ówdzie zaczęto potakiwać słowom Judasza. Maria klęcza­ła i czekała, co Jezus powie na jej obronę. A Jezus wyrzekł słowa pełne dobroci: "Dlaczego przykrość czynicie tej niewieście. Wszak dobry uczynek wobec mnie uczyniła. Wylawszy olejek na moje ciało, uczyniła to na mój pogrzeb.. "Na całym świecie będzie opowiadane to co wobec mnie uczyniła" (Mt 26,10n).

A Judasz? Błysk zawiści pojawił się w je­go oczach i w poczuciu urażonej dumy pobiegł do Jeruzalem by dokonać targu - targu nie o nardowy olejek, by powróciwszy namaścić sto­py Jezusa, lecz targu o Najświętszą Osobę swego Mistrza.

2. Chciwość Judasza.

I nadszedł ten wieczór haniebnej zdrady. Targu dobili. Dali Judaszowi 30 srebrników. O, Judaszu - jak drogo wyceniłeś olejek wylany na głowę Mistrza - jak tanio sprzedajesz Jezusa. Milcząc przechodzi Judasz na czele eskorty potok Cedron i zaczynają się wspinać na wzgó­rze Oliwne. Zdrajca dał im znak: "Którego ja pocałuję ten ci jest. Imajcie Go". l Podchodzi do Jezusa i składa na jego twarzy świętokradzki pocałunek. Jezus pozwala się pocałować. Dotyka świętokradczych ust. Odzywa się do zdraj­cy - nie gromem z jasnego nieba, ale swoim łagodnym głosem: "Przyjacielu, po coś przyszedł? Pocałunkiem zdradzasz Syna Człowieczego?" Judaszu, czy nie pamiętasz słów Mistrza jesz­cze przed Męką: "Biada temu człowiekowi przez którego wydany będzie Syn człowieczy. Lepiej by mu było, gdyby się nie narodził". Judaszu. Dziś olśniły cię srebrniki. Jutro je porzucisz w świątyni faryzeuszom pod nogi. Kupisz powróz, wyszukasz gałąź, popełnisz okropne samobójstwo, rozpękniesz się, wypłyną twe wnętrzności. Za niecny czyn, za świętokradczy pocałunek, za twoją nieograniczoną chciwość.

3. Demon chciwości.

W przytoczonych dwóch scenach ewangelicz­nych widzimy dwie krańcowe postawy. Postawę Marii, w oczach świata nawet może rozrzutną, ale zaaprobowaną przez Chrystusa, oraz posta­wę Judasza, którego opętał demon chciwości. Czy nie warto przyjrzeć się z bliska tej właś­nie postawie, postawie człowieka, którym owład­nął demon chciwości.

a/ w Biblii

Bracia sprzedają biblijnego Józefa, poj­manego z dala od ojca, kupcom izmaelickim za 20 srebrników. W czasie głodu dostaną się w je­go ręce i doznają wspaniałego przebaczenia. Achab i Jezabel posługując się fałszywymi świadkami w sądzie kamienują Nabota i przy­właszczają sobie jego winnicę. Prorok zapowia­da karę: Na tym miejscu gdzie polała się krew Nabota - psy będą lizać krew Achaba. Nabuchodonozor rabuje święte naczynie z świątyni Jero­zolimy i tę świątynię burzy. Prorok zapowiada znowu karę: Usuną Cię spośród ludzi i ze zwierzęciem polnym będziesz mieszkał. Będą cię karmić trawą jak woły, i rosą niebieską będą cię poić... Grzech swój okup sprawiedliwością, a nieprawości twoje miłosierdziem nad biednymi. (Dan 4) Baltazar na uczcie z pijaństwem znie­waża zrabowane ze świątyni naczynia - widzi rękę piszącą na niego w tej chwili wyrok: Mane, Tekel, Fares . Heliodor znieważający skarbiec w którym były złożone depozyty wdów i sierot zostaje wysmagany biczami przez tajemniczego jeźdźca i ocalenie zawdzięcza modli­twie arcykapłana.

Jak przed chciwością przestrzega nas Pan Jezus w swoich Ewangeliach, jak przestrzegają nas Apostołowie w swoich listach. Zobaczmy tylko niektóre teksty: Przypowieść o Bogaczu Łazarzu...o Człowieku któremu obrodziło pole.. "Dziś jeszcze od ciebie zażądają duszy twojej a to coś nagromadził czyje będzie?.. "Nie skarbcie sobie skarbów, gdzie rdza i mól psuje i złodzieje wykopują... "Łatwiej wielbłądowi wejść..."Cóż pomoże człowiekowi..".Wspaniałą przestrogą przed chciwością są słowa zapisane 2 Tym 6,3-10 i 17-19.   Przytoczmy chociaż jedno zdanie: "Kto bogactw pragnie wpada w pokuszenie, w sidła diabelskie, oraz w liczne i bezsensowne pożądliwości, które pogrążają człowieka w zatracenie i zgubę. Bo przywiąza­nie do pieniądza /chciwość/ jest korzeniem wszelkiego zła." Wszelkiego zła. Była i korze­niem grzechu Judasza.

b/ w świecie

Demon chciwości dzisiaj. Jak nowoczesną i rozmaitą ma dzisiaj postać. Ma postać dobrobytu i kultu pieniądza. Nie wiem jak dziś, ale mam notatkę z 1974 r. - że zagrożonych głodem i niedożywieniem dzieci na świecie było około 10 milionów, podczas gdy przeciętna amerykanka płaciła na fryzjera 15 dolarów, a dziecko w krajach dobrobytu miało 50 razy więcej niż dziecko w Pakistanie czy Indiach. Był nawet człowiek pogrążony w dobrobycie i bogactwie, który utrzymywał, że trzeba pozwolić wymrzeć biedocie, by nie obniżać standardu życia w krajach bogatych /Boy Forester? - stawiam pytajnik gdyż wiadomość zasłyszana z jakiejś audycji radiowej/. Tak - bogaci nawet i skłonni są taki wyrok wydać na biednych. To chciwość czyni takie po­działy wśród ludzi.

By spotkać się z demonem chciwości nie potrzeba jechać do krajów dobrobytu. Jest on wśród nas. Manko w sklepie, wygórowane łapówki w różnych instytucjach, bogacenie się państwo­wym czy społecznym majątkiem, zawrotne ceny za wykonaną jakąś pracę czy usługę, rozmaite kradzieże, włamania, chęć wyjazdu za granicę kosztem moralnym swojej rodziny zwłaszcza żony, czy dziecka... to niektóre tylko symptomy, że demon chciwości jest wśród nas. Że człowiek się odczłowiecza, że człowiek przestaje "być" - kosztem "mieć".

4. Więcej "być" niż "mieć"

A przecież Pan Jezus powiedział: "Nie możecie służyć Bogu i mamonie" (Łk 16,13). Chciwość stała się grzechem świata. Nadmier­na chęć bogacenia się szybko i za wszelką cenę położyła się smutnym cieniem na dzisiej­szej cywilizacji. Dlatego trzeba budować nową cywilizację miłości. Jej zasady podaje Ojciec święty w swym społecznym nauczaniu. Wśród tych zasad jest zasada: więcej "być", aniżeli "mieć". O wartości człowieka nie stanowi to co ma, ale to jakim jest. Cywilizacja oparta na chciwości, na kulcie pieniądza, na chęci szyb­kiego bogacenia się nie zadowala człowieka, budzi frustracje, wykrzywia jego rozwój, staje się grzechem świata, bo wciąga w siebie innych. Najbogatszy człowiek świata Lovenstein, milio­ner, popełnia samobójstwo wyskakując z własnego samolotu w ocean. Marylin Manroe - samobójstwo przez zażycie nadmiernej ilości środków nasennych. Szwajcaria - w niektórych bogatych kan­tonach co piąty zgon to samobójstwo.

A u nas - też demon chciwości nie wypłaca szczęściem. Wykoszlawione charaktery łatwy­mi pensjami bez solidnej pracy, zawła­szczaniem społecznego czy państwowego mienia, łapówkarstwem...zapełniają nie tylko sądy, ale i poradnie zdrowia psychicznego. Budować cywilizację miłości - co to znaczy? Zaglądnijcie w publikacje. Ja odpowiem słowami Pisma Św.: "Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać. Dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego którego ujrzysz przyodziać i nie odwró­cić się od współziomków".

A więc: więcej "być", aniżeli "mieć". Budowniczych takiej cywilizacji ma świat co­raz więcej i teoretyków i praktyków: Bł. Matka Teresa z Kalkuty (SS misjonarki Miłości), Vanier instytucja dla ludzi na stałe upośle­dzonych zw. Arka - Larche, Follerau (opiekun trędowatych).

I ciebie Bóg posyła do budowania takiej cywilizacji nie na międzynarodową arenę - ale w twoim środowisku. A więc pamiętaj: Przywiąza­nie do pieniądza (chciwość) jest korzeniem wszelkiego zła (2 Tym 6,10), a więc: dziel swój chleb...wprowadź w dom... /nawet i ojców z niego się wyrzuca/, przyodziej.../liczne rodziny zamiast siebie stroić/ i nie odwracaj się.../od nikogo, bo może milcząc prosi/... Śpiewając suplikacje przepraszać będziemy Boga za postawę Judasza, postawę chciwości, kultu pieniądza, bogacenia się za wszelką cenę, a prosić będziemy o postawę Marii, postawę otwarcia się na drugiego, postawę hojności.

Czytany 944 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.