Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
czwartek, 11 luty 2016 15:54

Kazanie pasyjne - IV. Milczenie Jezusa

Oceń ten artykuł
(1 głos)

chrystus"I zadawał Mu bardzo wiele pytań. A Jezus milczał" (Łk 23,9).

W ubiegłą niedzielę w naszych rozważaniach zostawiliśmy Jezusa w ciemnicy. Była to noc z czwartku na piątek. W piątek po rannym posiedzeniu Sanhedrynu zapadł formalny wyrok śmierci na Pana Jezusa. Trzeba teraz zdobyć zgodę na­miestnika rzymskiego Poncjusza Piłata. Więc wraz już z urobionym tłumem prowadzą przed nie­go Jezusa. Piłat nie śpieszył się z wyrokiem. Nie dowierzał Żydom. Przesłuchuje Jezusa oskarżo­nego tam nie o religijne, ale polityczne przes­tępstwa "Tego znaleźliśmy podburzającego lud, zabraniającego płacić podatki i czyniącego siebie królem". W trakcie dalszego przewodu dowiaduje się Piłat, że Jezus jest Galilejczykiem. Więc podlega władzy Heroda. Odsyła Go więc do niego.

1. Chrystus

Kim jest ten człowiek przed którym ma sta­nąć Chrystus. Jest synem Heroda Wielkiego, mor­dercy własnej żony, swoich synów, setek zacnych ludzi i betlejemskich niemowląt. On sam jest również mordercą. Ma przecież na swoim sumieniu uwięzienie i zamordowanie tego, nad którego "większy nie powstał" - św. Jana Chrzci­ciela. Jest znanym rozpustnikiem i cudzołożni­kiem. Porzucił własną żonę córkę króla arabskie­go, a uwiódł żonę swojemu bratu, z którą żył w wolnym nielegalnym związku.

a/ wyśmiany przez Heroda

Przed takiego sędziego prowadzą czystego i niewinnego Jezusa. Herod był temu rad. Jak świadczy Ewangelista Łukasz, chciał bowiem od dawna Jezusa zobaczyć, słyszeć z jego ust płynące nauki. A teraz chce zobaczyć jakiś cud uczyniony przez niego. Pisarze literackich żywotów Jezusa (Papini) utrzymują, że nie był sam. Że był otoczony gromadą pochlebców, że była jego żona Herodiada, ta która zażądała od niego głowy świętego Jana na misie. Miała być też ta jej urocza córka, która bezwstydnym tańcem skłoniła Heroda do tak podłego zamordo­wania św. Jana. Podobno była wtedy już kaleką, a Herod miał się spodziewać od Chrystusa cudu jej uzdrowienia. Ma taką salę z której kątów wyglądała nikczemność i rozpusta wprowadzono Jezusa. Herod zadawał mu bardzo wiele (Łukasz podkreśla to: bardzo wiele) pytań. Niecierpli­wie czekał, że pojmany Galilejczyk będzie zaba­wiał jego dwór swoimi naukami, a być może uczy­ni jaki cud na rozkaz władcy. Ludzka podłość, nikczemność i rozpusta mają wydać wyrok na świętość i niewinność. I dziwne zachowanie Jezusa. Rozmawiał z ludzką chciwością (w osobie Judasza), rozmawiał z ludzką pychą (Annasz, Kajfasz), a wobec ludzkiej rozpusty, nikczemności, podłości u Heroda milczy. "Jezus milczał". I ludzka rozpusta nie wydała nawet żadnego wyroku. Wzgardziła, wyśmiała się z nie­winności. "Wtedy Herod... naśmiewali się z niego. Potem kazał go ubrać w białą szatę i odesłał go Piłatowi."

Kochani. Nie - Nie czekajmy na końcowe refleksje dzisiejszego kazania. Już teraz po­wiedzmy. Takie herodowe sceny, kiedy rozpusta, nieczystość, seksualizm wyśmiewa się i gardzi skromnością, niewinnością, czystością rozgrywa­ją się dzisiaj na naszych oczach. Jest to i w pismach i telewizji i w praktyce życia. I dzi­siaj rozpusta odprawia sądy nad niewinnością. Wyśmiewa i gardzi w imię wolności, postępu, w imię walki z obskurantyzmem... Współczesny seksualizm odbył taki sąd przed ponad 40 laty nad encykliką o etyce małżeńskiego życia "Humanae vitae". A Jezus milczy, jak milczał przed Hero­dem. A gdyby tak nie milczał. Gdyby nie było nowoczesnej zagłady na wzór Sodomy i Gomory. A czy AIDS nie jest rodzajem nowej zagłady na wzór Sodomy i Gomory. Wyrokować nam nie wolno. Papież w Boże Narodzenie modlił się za tych nieszczęśliwych i wzywał świat lekarski o pomoc. Ale refleksje snuć nam wolno i trzeba i Boga prosić, by AIDS nie stała się dla ludzi nową Sodomą i Gomorą (zob. też "Chrystus zwycięża AIDS", Rycerz Niepokalanej 1/89/).

b/ pustoszy godność człowieka.

Jezus sprzed Heroda wrócił przed trybunał Piłata. Słyszymy słowa Piłata: "Wówczas Piłat kazał wziąć Jezusa i ubiczować Go" (J 19,1). Było to biczowanie rzymskie, sroższe od żydow­skiego. Narzędziami były flagella, rzemienie skórzane często zakończone kulką ołowiu, lub flagra - żelazne łańcuszki zakończone miniaturkowymi ciężarkami, lub kośćmi. Nie było przepisanych ilości uderzeń - samowola wykona­wców niejednokrotnie powodowała śmierć skaza­nego. Kto się ośmieli opisywać niezmierne cierpienia. Daniel Rops pisze, że "Trzeba być tak wielką wizjonerką-mistyczką, jaką była św. Katarzyna Emmerich, by ośmielić się mówić otej odrażającej scenie, opisywać ruchy oprawców, "ludzi brunatnych, wzrostem od Jezusa niższych, o włosach kędzierzawych, z rzadkimi brodami", okładających swą ofiarę potężnymi ciosami, by wreszcie ukazać, jak Chrystus skrwawiony i bezwładny leży u stóp kolumny, a w pewnej chwili podnosi udręczoną twarz ipatrzy na gromadkę ulicznych dziewek, które z nieprzystojną ciekawością przypatrywały się tej okrutnej scenie" (Dzieje Chrystusa s.471).

Duchowe upokorzenie, moralne cierpienia wzgar­dy i wyśmiania przeżył Jezus u Heroda. Tu przychodzą cierpienia fizyczne, cielesne nie do opisania. Chyba wszyscy te cierpienia odczytują jednakowo, jako cierpienia za grzechy cielesne.

Ja wiem, że nie można autorytatywnie mó­wić, kiedy i ile Pan Jezus cierpiał za jakie grzechy ludzkie, bo Męka Pańska jest i pozostanie w swoich głębiach TAJEMNICĄ, ale pobożności chrześcijańskiej wolno kojarzyć grzechy z pewnymi jej etapami, by na jej tle uwypuklić złość grzechu i bezmiar Męki. Dlatego ta po­bożność -poniżenie Chrystusa przez Heroda i mę­kę biczowania kojarzyła z grzechem nieczysto­ści.

2. Nieczystość

Nieczystość zawsze była uważana za wiel­ką zniewagę Majestatu Bożego, godną najwyższej kary. Ludzkość przechowała pamięć Potopu, So­domy i Gomory, Samsona, Salomona. Jakże suro­we wymagania mają pod tym względem niecywili­zowane jeszcze plemiona. Jak surowe (choć cza­sem jednostronne) było prawo żydowskie za cza­sów Chrystusa nakazujące kamienować za cudzo­łóstwo.

a) znieważa Majestat Boży

Ale czy naprawdę nieczystość tak bardzo znieważa Boży majestat. Kochani. Natura ludzka spina dwa światy: świat ducha i ciała. Jest w człowieku podwójny Obraz: Boga i świata zwierząt, roślin, minerałów. Jest człowiek pod­wójnym dzieckiem: nieba - zwłaszcza przez łaskę - i ziemi. Ten świat ducha i ciała, ten obraz Boga i świata, to podwójne dziecięctwo nieba i ziemi mają być harmonijnie zintegrowane w osobie ludzkiej - spięte w harominjną całość. Tę harmonijną całość burzy w najgłębszych spoinach grzech nieczystości. Tym samym staje w poprzek zamysłu Bożego o człowieku. Wyższy pierwiastek w człowieku mą być podporządkowany niższemu – ciału-duchowi, duch-łasce Jezusa Chrystusa. Znane nam jest porównanie pisarzy kościelnych, że dusza ma posługiwać się ciałem jak artysta instrumentem, jak jeździec ruma­kiem. W nieczystości jest odwrócenie porządku.

Burzenie ładu Bożego. I tu jest właśnie obraza majestatu Bożego, tego który jest na niebio­sach i tego, który jest wpisany w człowieka przez jego podobieństwo do Boga i przez usynowienie go przez łaskę. Na tym tle jakże zrozu­miałym stają się słowa Pisma Św.: "A nieczys­tość niech nawet nie będzie wspominana między wami, jak przystoi świętym".

b/ pustoszy godność człowieka

Pustoszy godność człowieka, co z koniecz­ności rzutuje na naruszenie więzi międzyludz­kich i powstające stąd zło. Czyli staje się źródłem wielu ludzkich nędzy, połączonych nie­raz z wielkimi cierpieniami nieładem.

Ktoś kiedyś zobaczył człowieka pędzącego z szaloną szybkością na koniu. Człowieku - do­kąd tak pędzisz? Nie wiem - pytaj mojego konia. Rozdrażniony seksualizm ponosi dzisiaj tak wielu. Dokąd? Do szpitali, do przychodni zdrowia psychicznego, do domów poprawczych, na sale sądowe, do więzień. A całe szeregi ludzi do nieszczęść, do łez, do załamań.

Henryk VIII wstąpił na tron angielski 1509 r. Humanista, wykształcony, mający kontak­ty z uczonymi Europy (m.in. z Erazmem z Rotierdamu - sławą Europy). Gdy wystąpił Marcin Luter, stał się wtedy obrońcą Kościoła pisząc rozpra­wę o 7 sakramentach świętych, które Luter negował. I przyszedł romans z Anną Boleyn, a potem rozpusta, żona po żonie... Z obrońcy Kościoła stał się jego wrogiem. Odrywa Anglię od jedności z Kościołem. Smutne owoce rozpusty króla: zamordowanych 20 biskupów, setki kapłanów i tysiące wiernych poddanych którzy odmówili uzna­nia go za głowę kościoła.

A nasze czasy, a nasze strony? Przed laty głośna była sprawa "gwałcicieli z Nowego Dworu". W tygodniku Kultura znalazł się wtedy artykuł "po gwałcicielach z Nowego Dworu" (Kultura z 6.VIII.72). Redaktor artykułu pisze: "Zalew seksu i podkasana moda prowokuje chłopaków. Chłopcy przyzwyczajeni do łatwości pożycia seksualnego bili dziewczęta po twarzy, gdy im się opierały...Należy skończyć z bezmyślnym ułatwieniem pożycia seksualnego na różnych obo­zach i tego typu imprezach. Kto dziś uczy sza­cunku chłopców dla dziewcząt ich przyszłych żon i matek..." A jeden ze skazanych napisał list do prasy, w którym są między innymi takie zdania: Skazano mnie na więzienie i słusznie. Ale tu oprócz mnie powinni siedzieć i inni. Powinni siedzieć ci, którzy w prasie, filmie i telewizji karmią nas seksem i doprowadzają do tego co dzisiaj się dzieje...". A chociażby jeden z ostatnich filmów naszej telewizji: Ballada o Januszku. Czy wolno takimi balladami wyciągającymi na wierzch całe zło w najbrutalniejszej formie wychowywać społeczeństwo (nawet stronniczość sądu). A do tego film szedł o ta­kiej porze, w której telewizja ma najwięcej słuchaczy (widzów). A przecież telewizja wychowuje i zbiera pieniądze (opłaty RTV) po to by uczyć, kształtować postawy.

Kto potrafi zsumować zło nieczystości: wykrzywione charaktery, miliony pomordowanych nienarodzonych, płaczących opuszczonych żon, dzieci, wykoszlawione przez trójkąty małżeńskie charaktery mężów, żon, rozbite ogniska domowe, gdzie już nie ma nawet iskierki miłości, zagrożone wychowanie, zagrożona przyszłość narodu. A zbawienie? Tak, wieczne zbawienie. "Nie łudź­cie się, rozpustnicy, nieczyści nie wejdą do Królestwa niebieskiego". Św. Alfons Liguori miał powiedzieć: że gdyby 10 potępionych zapytał, za co dostali się do piekła, 9 powiedziałoby, że za rozpustę.

"Święty Boże - w intencji...

Czytany 934 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.