Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
czwartek, 11 luty 2016 15:42

Kazanie pasyjne - V. Suche drzewa

Oceń ten artykuł
(1 głos)

krzyz"Córki Jerozolimskie nie płaczcie nade mną, ale nad sobą i nad sy­nami waszymi. Przyjdą bowiem dni, kiedy powiedzą błogosławio­ne niepłodne i te które nie ro­dziły... Bo, jeżeli to się dzie­je z drzewem zielonym, cóż się stanie z uschłam..." (Łk 23,28n).

Ubiczowanego Jezusa przyprowadzono znowu Piłatowi. Sprawę Pana Jezusa Piłat od samego początku nieudolnie prowadzi. Chciałby i Żydom dogodzić i więźnia wypuścić, w którego niewinność jest przekonany i w tym przekonaniu utwierdza go jeszcze żona, pouczona dziwnym snem. Typowy człowiek, który "chciałby dwom panom służyć. Nie udaje się wybieg z Barabaszem, ani z ubi­czowaniem - ubiczuję go i wypuszczę, umywszy ręce wydaje wyrok: Ibis ad crucem - lictor expedi crucem. Zyskuje spokój zewnętrzny kosztem spokoju wewnętrznego, spokoju sumienia - są jemu podobni i dzisiaj na świecie.

1. Największa przestroga Chrystusa

Rozpoczyna Jezus swoją ostatnią podróż, najbardziej zbawczą, z krzyżem na ramionach. Spotyka po drodze pospolitych gapiów, spotyka wrogów, spotyka i przyjaciół. Najmilsze spot­kanie - to spotkanie ze swoją Matką. Spotkanie bez słów, ale serce powiedzą więcej niż słowa. Przyjmuje pomoc Szymona z Cyreny. Niech szary i zastraszony człowiek ma udział w bolesnym dźwiganiu Krzyża.

a/ skierowana do niewiast

pełne żalu, ale i swoistej wymowy jest spotkanie z niewiastami "które płakały i boleś­nie zawodziły". Wdzięczny jest Jezus za współ­czucie Mu okazane, wdzięczny za chustę podaną przez Weronikę. Odzywa się do niewiast z dobrocią: "Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade mną: płaczcie nad sobą i nad synami waszymi. Bo oto nadchodzą dni, w których mówić będą: Szczęśliwe niewiasty niepłodnei te, które nie rodziły i nie karmiły. Wówczas będą wołać do gór: Zwalcie się na nas i do pagórków: Przy­kryjcie nas. Bo jeżeli to się dzieje z drzewem zielonym, cóż się stanie z uschłym". Jerozoli­ma odrzuca Chrystusa. Jezus czynił wszystko, by Jerozolima przyjęła go jako Mesjasza: "Jeruzalem ilekroć chciałem zgromadzić twych sy­nów jak kokosz zgromadza swoje pisklęta pod skrzydła, ale nie chciałoś..." O tym myśli Jezus. O tym wielkim zaślepieniu, że pomimo tylu nauk i tylu cudów - Jerozolima Go odepchnęła. Przewiduje straszliwą karę. Dlatego tym niewiastom śle ostatnie już w swo­im ziemskim życiu upomnienie i przestrogę. "Jeżeli z zielonym drzewem to czynią... Szczęś­liwe niepłodne..." Ostatnia ziemska podróż Chrystusa ... Ostatnia też przestroga i upomnienie. Do niewiast i do ludzkości...

b/ skierowana do Jerozolimy

"Biada brzemiennym" wypowiedział Pan Jezus już wcześniej, We wtorek kiedy wypominał Jero­zolimie jej niepokutę, zatwardziałość i zapo­wiadał jej zniszczenie. Była ona miejscem świę­tym, szczególnie przez Boga wybranym, miejscem szczególnej Bożej obecności, znakiem niebies­kiego Jeruzalem. Miastem, do którego Bóg posy­ła   proroków, mędrców, uczonych (Mt 23,34). A niewdzięczne Jeruzalem jednych mordowało, innych krzyżowało, biczowało, czy przepędzało z miasta do miasta. We wtorek przed Męką Jezus tę niepokutę świętemu miastu wypomina: "Jeruza­lem, Jeruzalem. To ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani. Ileż razy chciałem zgromadzić twe dzieci, jak kokosz gromadzi swe pisklęta pod skrzydła... Ale nie chciałoś. Nie pozostanie tu kamień na kamieniu, wszystko będzie zwalone" (Mt 24,1), "Przyjdą na ciebie dni gdy nieprzyjaciele twoi wałem cię otoczą, obiegną cię i zewsząd cię ścisną. Ciebie i dzieci twe, które będą w tobie powalą na ziemię i nie pozostawią w tobie ka­mienia na kamieniu, ponieważ nie poznałoś czasu, w którym Bóg przyszedł do ciebie z łaską i zbawieniem". (Łk 19,41nn). Będą wcześniej znaki na niebie, pojawią się fałszywi prorocy, będą wojny i słuchy o wojnach. "Wówczas ci, co są w Judei niech uciekają w góry; ci co są wewnątrz miasta, niech wyjdą na wieś, ci zaś co są na wsi, niech nie idę do wewnątrz miasta" (Łk 21,20n), "Biada też będzie w owe dni brzemiennym i kar­miącym" (Mk 13,17).

Kara za niepokutę przyszła na święte Mias­to za nie całe 40 lat (nie przeminie to pokole­nie, aż się to wszystko stanie), W 70 r. stanął u bram Jerozolimy wódz rzymski Tytus (ojciec jego Wespazjan zostaje w tym czasie cezarem) z legionami gotowymi do mordu i gwałtów. Żydzi zdecydowali się na obronę. Walka i obrona była krwawa i okrutna. Trupy ścieliły Jerozolimę. Nie było ich gdzie grzebać. Wyrzucano przez obronne mury. W odciętej Jerozolimie zapanował straszliwy głód. Józef Flawiusz opowiada, że żołnierze spotkali na wpół obłąkaną kobietę spożywającą swoje dziecko. Uciekających z miasta krzyżowano. Tenże historyk pisze, że na krzyże zabrakło drzewa w okolicy. Uciekającym rozcina­no brzuchy, bo spotkano u jednego we wnętrznoś­ciach połknięte złote monety. Kobietom obcina­no ręce i wracano je do miasta. Owocem zaciętej walki - zniszczenie Jerozolimy wraz ze świąty­nią, rabunek cennych świętych naczyń z świątyni i około miliona istnień ludzkich, zabitych w okrutny sposób lub wziętych do niewoli. Sam zwycięża Tytus powie o tej wojnie: Było to tak widoczne, że na ten lud spada kara Boża, iż byłoby rzeczą wprost bezbożną okazać mu łaskę" (D.Rops, Dzieje Chrystusa, s. 407).

Straszny jest grzech niepokuty - w którym trwała Jerozolima. I to ostatnie upomnienie niewiastom i ich synom w drodze na Golgotę do tego grzechu się odnosi.

2. Nie odkładać nawrócenia

Niepokuta. Czy czujemy grozę samego słowa? Św. Jan Chryzostom powiada, że trwanie w niepokucie obraża Boga więcej aniżeli grzech. Św. Hieronim, największy znawca Pisma św., mówi: Trwanie w niepokucie jest jedyną zbrodnią, której Bóg nie przebacza" (Spirago.Katechizm,II s.373). Tak, bo niepokuta jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. A Pan Jezus powiedział: "Każdy grzech, każde bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, lecz bluźnierstwo przeciw Duchowi odpuszczone nie będzie..." (Mt 12,31n). A nie tylko słowami bluźni się Duchowi św. Bluźni się swoją postawą, wzgarda zbawcza łask Bożą, której udziela Duch św. mocą zasług Jezusa Chrystusa.

a/ ani z dnia na dzień

Nie wolno nam nigdy gardzić zbawczą łaską Bożą, którą daje nam Duch św. mocą zasług Je­zusa Chrystusa. A ta zbawcza łaska Ducha św. przychodzi do nas w różnej postaci. Łaską dla Jonasza była burza na morzu i wyrzucenie go przez marynarzy w głębinę. Łaską dla Niniwitów było głoszenie pokuty przez tegoż właśnie Jonasza.

Łaską dla Dawida było przyniesienie mu upomnienia przez proroka Natana. Łaską dla Frosarda (dziennikarz, publicysta, przyjaciel Jana Pawła II), że w pewne popołudnie wstąpił do kościoła. Łaską dla nawrócenia Żyda Ratisbonne, że zawiesił na swej szyi medalik Niepokalanej. Dla słynnego pisarza A. Cerella, lekarza, - to że odbył pielgrzymkę do Lourdes i był świadkiem cudu. Dla św. Ignacego Loyoli, że został ranny w bitwie i przebywał w szpitalu, dla św. Fran­ciszka - otwarta trumna księżniczki, dla św. Alfonsa Liguori - sala rozpraw sądowych. Jakże zbawczą łaską była dla wielu Polaków pierwsza noc po wyborze papieża Polaka, również jego pierwsza podróż. Ileż wtedy wróciło do Boga. Jak przedziwnymi drogami ta łaska Boża przychodzi do człowieka. Największą była jednak obecność Jezusa.

Nie możesz i ty odrzucać zbawczej łaski Ducha Świętego. W różnej postaci do ciebie przycho­dzi: Napomnienia matki, ojca, wychowawcy. Kazania zwłaszcza pasyjne, rekolekcyjne. Na pewno choroby, nieszczęścia. Bóg nie jest złoś­liwy, Bóg jest Miłością. Więc w każdym doświad­czeniu jest jego zbawcza łaska. Zbawczą łaską Bożą jest przeżywany okres Wielkiego Postu. Zwłaszcza Wielki Piątek. Ileż w nim nawróceń, spowiedzi z wielu lat. Zbawczą łaską Bożą są w parafii Misje parafialne. Czy nie gardzimy tymi Bożymi łaskami? Czy one skłaniają nas do pokuty? A przecież pokuta potrzebna jest zawsze. "Jeśli pokutować nie będziecie, wszyscy zginie­cie". Bo pokuta nie jest jednorazowym aktem, ale cnotą i jako cnota potrzebna nam zawsze. Jak grzech jest codziennością życia, tak i po­kuta.

Pokuta jest zwłaszcza wezwaniem na dzisiaj. Przecież Objawienia w Lourdes, Fatimie, Medjugorie - to wezwanie do pokuty. Wezwanie każdego człowieka, bo każdy jest grzeszny "Jeśli powiadamy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy i prawdy Bożej w nas nie ma." mówi św.Jan Apos­toł.

b/ ani do śmierci

Najgorszym złem jest odkładanie pokuty na dłuższy czas, czy nawet do śmierci. Jest to bar­dzo wielka wzgarda zbawczą łaską Ducha Świętego. Grzech, który nie będzie odpuszczony. Po pierwsze, że nie wiadomo kiedy człowiek umrze, a po drugie, że człowiek nauczony gardzić łaską Bożą - wzgar­dzi i tą, która będzie ostatnią. Nie wie człowiek kiedy umrze. Czytałem gdzieś, że któryś książę przeszedł na protestantyzm, aby łatwiej i spokoj­nie grzeszyć. Pojmał jednak księdza katolickie­go i trzymał go w więzieniu, aby w razie śmierci mieć katolickiego księdza "pod ręką" i się wyspo­wiadać. Czy Pan Bóg dał mu tę łaskę. Nie. Zginął na polowaniu. Tak, nie wolno gardzić łaską Bożą, bo nie wiadomo, która jest ostatnia. Nie wolno gardzić łaską Bożą, choćby człowiek był pewny swojego długiego życia. Nauczony czło­wiek gardzić łaską Bożą wzgardzi i ostatnią i umrze w niepokucie. Na zawsze będzie się tym suchym drzewem w którym soki łaski Bożej nie po­płyną nigdy. Tym suchym drzewem, które przezna­czone jest na spalenie.

Porzuć niepokutę. Przestań być suchym drze­wem, w którym nie płyną soki Bożej łaski. Widzisz Monstrancję - Jezusa Eucharystycznego. Śpiewasz: "Tu źródło żywej wody..." Widzisz kon­fesjonał? Przez kratki tego konfesjonału wytryś­nie w tobie. Jezu - Twoje życie było nieustanną pokutą. Od Chrztu pokuty, który przy­jąłeś w Jordanie aż po śmierć na krzyżu. Broń nas od ducha niepokuty. Broń mas od zatwardziałości.

Święty Boże...

 

Czytany 864 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.