Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
sobota, 09 styczeń 2016 13:29

Homilia chrzcielna - Chrzest „źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu"

Oceń ten artykuł
(1 głos)

1722922 208489279342964 580197102 nWj 17,3-7; Ps 23 (22),l-2a.2b-3.4.5.6; J 4,5-14

Wydarzenie to miało miejsce w IX wieku przed Chrystusem. W tym czasie żył Naaman, wódz wojska króla Aramu. Pod jego wodza, wojska aramejskie odnosiły wielkie zwycięstwa. Tym większym więc nieszczęściem okazała się jego choroba - trąd, wówczas choroba nieuleczalna. Pojawiła się jednak iskierka nadziei. Oto służąca żony Naamana, dowiedziawszy się o jego chorobie, wspomniała o proroku żyjącym w Samarii, który dokonuje rzeczy nadzwyczajnych. Za zgodą króla wyruszył więc Naaman do dalekiego kraju, zabierając ze sobą wiele kosztowności. W Samarii spotkał proroka Elizeusza, który nakazał mu zanurzyć się siedem razy w Jordanie. „Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty!" (2 Kri 5,10) Na te słowa Naaman się oburzył. Myślał, że prorok drwi z niego, oczekiwał bowiem na jakieś nadzwyczajne znaki; czyżby nie mógł tego samego zrobić w rzekach swego rodzinnego kraju?. Żałował, że stracił tyle czasu na daleką podróż, postanowił wracać. Na szczęście miał mądrych doradców. „Gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty?" (2 Kri 5,13). Przekonali Naamana, który ostatecznie zanurzył się w Jordanie i został oczyszczony z trądu.

Drodzy Bracia i Siostry!

Jakże wymowna jest ta historia opisana na kartach Starego Testamentu! Czy nie znajdujemy w tej historii pewnej analogii z wydarzeniem, którego za chwilę będziemy świadkami. Na głowę dziecka trzykrotnie spłynie woda, kapłan wypowie słowa: „N. Ja Ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" i dziecko odzyska zdrowie duszy i ciała.

Znak spływającej wody jest równie prosty co i wymowny. Nie dziwmy się jednak jak Naaman. Jesteśmy przecież od niego mądrzejsi. Cała bowiem historia zbawienia uczy nas, że Bóg dokonuje wielkich dzieł poprzez proste, powszednie, niemal banalne znaki. Tak było w przypadku Naamana. Tak było, o czym słyszeliś­my w dzisiejszej liturgii słowa, w przypadku Mojżesza i narodu wybranego. Aby przekonać starszyznę izraelską, że Bóg nie opuścił Izraela, z nakazu Bożego uderzył laską w skałę i wypłynęła z niej woda, i wszyscy zaspokoili swe pragnienie. Tak było też w przypad­ku kobiety samarytańskiej, z którą rozmawiał Jezus. Prosta rozmowa przy studni otworzyła oczy i serce Samarytanki na rzeczywistość życia wiecznego. Usłyszała słowa Jezusa: „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu".

I dlatego, wspominając wielkie rzeczy jakie czynił Bóg poprzez zwyczajne znaki, wyznajemy naszą wiarę w skuteczność i owocność chrztu świętego. Wierzymy, iż wkrótce N. - Wasze dziecko przyniesione do tej świątyni, stanie się poprzez proste znaki również dzieckiem Boga samego. Wierzymy, iż zostanie oczyszczone ze zmazy grzechu pierworodnego i jednocześnie ozdobione szatą Bożej miłości. Prawdy te wyrażać będzie woda i biała szata. Wierzymy, iż woda, która spłynie na N. stanie się dla niego „źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu". Symbolizować to będzie także zapalona świeca, niejako otwierająca ochrzczonemu dziecku możliwość uczestniczenia w światłości wiekuistej - w Królestwie Bożym. Taka jest nasza wiara, taka jest wiara Kościoła, którą za chwilę wspólnie wyznamy!

Moi Drodzy!

Wiarę w błogosławione i zbawienne owoce chrztu świętego opieramy nie tylko na wspomnieniu historycznych wydarzeń. Opieramy ją przede wszystkim na naszym zaufaniu do Chrystusa. To On przecież zapowiedział chrzest „z wody i Ducha Świętego" oraz polecił apostołom, aby go udzielali wszystkim narodom „w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" (Mt 28,19). Stąd obrzęd chrztu nie jest jakimś magicznym, pustym, czysto zewnętrznym rytem, ale jest sakramentem - tzn. spotkaniem z obecnym w Kościele Chrystusem, który poprzez Ducha Świętego nieustannie okazuje

nam swoją miłość i prowadzi do zbawienia. Wierzymy Chrystusowi i Jego miłości do nas. Właśnie Jego miłość sprawia, że czyni dla nas wielkie rzeczy w tak zwyczajny i prosty sposób. Bo miłość nie przejawia się w spektakularnych, ale codziennych, zwyczajnych, czasami wręcz niedostrzegalnych znakach. Tak jest z miłością między ludźmi i tak też jest z miłością Boga do człowieka. Bóg nie posługuje się wyszukanymi sposobami, aby okazać nam swą miłość i łaskawość. Chcąc dotrzeć ze swą łaską do każdego człowieka, używa sposobów i korzysta ze znaków zwyczajnych, dostępnych każdemu, kto tylko chce otworzyć się na Jego miłość i przyjąć dar zbawienia.

Dziękujmy zatem Bogu za Jego nieskończoną i nieustanną miłość. Dodatkowo do wdzięczności Bogu zachęca nas przeżywany Rok Wielkiego Jubileuszu narodzin Jezusa Chrystusa. Wcielenie Syna Bożego - to przecież najwyższy dowód potwierdzający prawdę, że Bóg okazuje człowiekowi miłość w sposób wręcz zaskakująco i niewiarygodnie zwyczajny. Dziękujmy za wielkie rzeczy, jakie nam uczynił i jakie uczyni za chwilę N. w sakramencie chrztu świętego. Równocześnie ożywmy naszą wiarę w obecność Chrystusa w Kościele i w Jego zbawczą łaskę okazywaną nam w sakramentach świętych - w prostych znakach zawierających i przynoszących nam zbawienie.

Niech okazją do refleksji i pogłębienia naszej wiary staną się historie Naamana, Mojżesza i kobiety samarytańskiej. Ale przede wszystkim niech okazją do ożywienia naszej wiary i miłości będzie wspomnienie naszego życia. Ileż to bowiem razy doświadczaliśmy Bożej łaski i opatrzności, miłości i przebaczenia, pomocy i umocnie­nia!? Narodzenie i chrzest N. również wpisuje się w historię Bożej łaskawości względem nas. Jestem przekonany, że każdy z nas mógłby po swojemu wypowiedzieć słowa podobne do tych, które wypowiedział Ojciec Święty Jan Paweł II w Wadowicach w pamiętnym dniu 16 czerwca 1999 r.: „Po synowsku całuję próg domu rodzinnego, wyrażając wdzięczność Opatrzności Bożej za dar życia przekazany mi przez moich Rodziców, za ciepło rodzinnego gniazda, za miłość moich najbliższych (...). Z czcią całuję też próg domu Bożego (...) chrzcielnicę, przy której zostałem wszczepiony w Chrystusa i przyjęty do wspólnoty Kościoła (...). Ile dobra, ile łask wyniosłem z tej świątyni i z tej parafialnej wspólnoty, wie Jedynie Ten, który jest dawcą wszelkich łask".

W obliczu wszelkiego dobra otrzymanego od Boga i przy okazji dzisiejszego chrztu N. nie pozostaje nam nic innego jak tylko wypowiedzieć z wiarą, miłością i wdzięcznością: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu".

Czytany 962 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.