Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Napięcie, jakie istnieje pomiędzy bogactwem i ubóstwem, stawia wobec każdego z nas bardzo zasadnicze pytania. Kiedy dzisiejsza ewangelia porusza ten problem w radykalnym „albo – albo": „Nie możecie dwom panom służyć, nie możecie Bogu służyć i mamonie" (Łk 16, 13) – na pewno nie wydaje się nam, że jest on nieaktualny, że Pan Jezus zajmu­je tutaj stanowisko tylko wobec sobie współczesnych. Wszyscy wiemy dobrze, jak głęboko w naszym kraju jest zakorzeniona chęć posiadania. Moi Drodzy! Dzisiaj coraz rzadziej mówi się o bogactwie i ubóstwie. Ale czy nie chodzi o to samo, chociaż nazwy są inne? Wiemy dobrze, co oznaczają takie terminy jak kapitalizm, ma­terializm, stopa życiowa. Wiemy, jak wielka jest żądza posiadania nie tylko rzeczy niezbędnie koniecznych do życia, ale…
Bracia i Siostry! To może się wydawać dziwne, ale dobra materialne Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii nazywa rzeczą drobną. Zastanówmy się nad głębokim sensem tych słów: "Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny, a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie nieuczciwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy?" Otóż jest w nas dziwna skłonność do przeceniania znaczenia dóbr doczesnych. Przypomnijmy sobie opowieść ewangelicznąo bogaczu: pobudował sobie wielkie spichlerze i wypełnił je po brzegi, zadowolony, że teraz może sobie używać życia przez długie lata. "Głupcze - powiedziano mu - jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy". Człowiek, który swojego znaczenia szuka nie tam, gdzie…
Od dwóch tysięcy lat we wszystkich miejscach modlitwy, gdzie gromadzą się chrześcijanie, przez kolejne niedziele rozważa się to wszystko, co jest przedmiotem katolickiej wiary i co dotyczy Boga i człowieka. Dzisiaj jesteśmy w samym sercu owego rozważania, albowiem Stwórca z całą jasnością i przenikliwością stawia przed nami prawdy najbardziej proste, o których dobrze wiemy, ale często o nich zapominamy. Pierwszą z nich jest ta, że wszyscy jesteśmy grzesznikami, którzy w mniejszym lub większym stopniu oddalają się od Boga i potrzebują pojednania. Drugą prawdą jest, że On od początku szuka sposobu, w jaki mógłby nas ze sobą pojednać, zanim sami o tym pomyślimy. Trzecią prawdą jest, że Bóg znalazł sposób pojednania człowieka ze sobą. I to znalazł go w samym sobie,…
W dzisiejszych czytaniach liturgicznych ze szczególną wyrazistością pojawia się zagadnienie przebaczenia. W pierwszym czytaniu na prośbę Mojżesza Bóg przebacza ludowi, który chwałę Boga zamienił na cześć oddawaną złotemu cielcowi. Św. Paweł w Pierwszym Liście do Tymoteusza przypomina miłosierdzie Boże, dzięki któremu z bluźniercy i prześladowcy stał się apostołem. Najpełniej jednak nauka ta zawarta została w Ewangelii, która mówi nam o miłosiernym ojcu, który przyjmuje z powrotem marnotrawnego syna. W objaśnieniu tej perykopy posłużymy się myślami Jana Pawła II podanymi w drugiej encyklice jego pontyfikatu, zatytułowanej Dives in misiericordia. Ojciec Święty pisał: Jezus nade wszystko swoim postępowaniem, całą swoją działalnością objawił, że w świecie, w którym żyjemy, obecna jest miłość. Jest to miłość czynna, miłość, która zwraca się do człowieka, ogarnia…
"Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie siądzie wpierw i nie rozważy, czy może stawić czoło temu który nadciąga...” (Łk 14, 31). Słowa Pana Jezusa o mądrym i przewidującym królu czytamy na kilka dni przed rocznicą zwy­cięstwa, jakie odniósł król Jan Trzeci pod Wiedniem. Mądry król, który wpierw rozważy... który się zastanowi, czy ma dość siły... Na jakie siły liczył polski monarcha? Z pola bitwy pisał do uko­chanej Marysieńki: "Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe ni­gdy nie słyszały". Ojcu św. przesłał chorągiew mahometańską wraz ze słowami, które przeszły do historii: "Przybyłem, zobaczyłem, a Bóg zwyciężył". Znamienna parafraza okrzyku starożytnego zwycięzcy. "Bóg zwyciężył"! Te słowa…
Dziś spotykamy się w naszym kościele na Eucharystii, aby uczcić szczególnie ważną postać, którą doskonale wszyscy pamiętamy z jej niezwykłego poświęcenia dla bliźnich. Tą osobą jest, od dziś, święta Matka Teresa z Kalkuty – wzór postawy miłosierdzia dla naszych czasów. To ktoś, kto potrafił ofiarować bliźnim całe swe serce. Mając w świadomości tę postać, zanurzmy nasze umysły w głębię tajemnic Bożego słowa, które pragnie w nas formować postawę ewangeliczną. Drodzy bracia i siostry, trudno się nie zadziwić niewypowiedzianą mądrością każdego słowa Bożego. Im dłużej żyjemy, tym bardziej nas ona zdumiewa. Syn Boży odsłania nam mądrość Ojca, którą mieści w sobie. On ją nie tylko wypowiada, ale ujawnia w każdym swoim zachowaniu. Obserwujemy to również w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, który ukazuje…
Umiłowani bracia i siostry! Kościół św. w dniu dzisiejszym chce nas nauczyć cnoty pokory. W pierwszym czytaniu mądrość Boża wskazuje nam drogę do prawdziwej wielkości, zasługującej na uznanie w oczach Boga i ludzi. A droga, która prowadzi do Boga, według św. Pawła, prowadzi przez Jezusa Chrystusa. Jest ona pewna, pod warunkiem, że będziemy Go naśladować we wszystkim. W dzisiejszej Ewangelii Chrystus Pan nawiązuje do pewnego zdarzenia, które zaobserwował w swoim otoczeniu. „Wybierali so­bie pierwsze miejsca" (Łk 14, 7), a czynili to zapewne tak ener­gicznie, że nie uszłoi to uwagi Zbawiciela, i dlatego Jego nauka: bądź pokorny, zajmuj ostatnie miejsce, a ten który cię zaprosił będzie pamiętał o tobie i posadzi cię wyżej. „Każdy kto się wy­wyższa, będzie poniżony, a kto…
Ukochani Bracia i Siostryi! Wakacje się kończą, a słoneczne były jak rzadko i krótkie jak zawsze. Tak wiele wydarzeń dał nam przeżyć Pan: Ojciec św. był wśród nas, pola nam zbożem obrodziły, sejm się namozolił i ustaw nam wiele dostarczył, sportowcy zło­to przywieźli, a pielgrzymów na Jasną Górę doszło pieszo tyle tysięcy, że trudno policzyć; rolnicy przynieśli do kościoła najurodziwsze kłosy, pierwsze owoce i polskie kwiaty Matce Boskiej Zielnej. Cudowny jest Pan Bóg, że czas nam podzielił na wakacje i rok nauki, na miesiące pracy i oczekiwania na urlopy; a wszyst­ko to po to, aby człowiek łatwiej sobie lata liczył i z każdym rokiem stawał się lepszym człowiekiem. My wszyscy przez Ojca Stwórcę jesteśmy powołani, aby przez dane nam życie…
Kończą się, ale wciąż jeszcze trwają wakacje. Żyjemy na większym luzie. Wielu udało się nawet wyjechać. W telewizji pokazują nam jak obrodziły ogórki, że to niby taki ogórkowy sezon. A w kościele przeczytano nam dziś teksty biblijne, które wcale nie relaksują. Pobudzają nas one do zastanowienia: jak to jest? Jeśli zba­wienie jest tak powszechne, że obejmie narody, o których nikt nie słyszał: Taraszisz, Put, Maszek i Rosz, Tubal i Jawan, dotrze nawet do wysp dalekich, to czemu Pan Jezus ostrzega nas, że drzwi do Królestwa Bożego są tak ciasne, iż wielu będzie chciało wejść, ale się nie zmieszczą. A może są tacy, którzy wcale nawet próbować nie będą? Kilka lat temu zamustrowałem się na frachtowiec ŁÓDŹ II jako pasażer i…
Nieznany z imienia człowiek, który pytał Chrystusa: „Czy tylko nieliczni będą zbawieni?" (Łk 13, 23), wypowiedział właściwie nasze pytanie. Pytanie o sprawę bardzo istotną: o zbawienie nas i reszty ludzi. Należymy do tych, którzy potrzebują i pragną zba­wienia, choćbyśmy nawet, pogrążeni w doczesności, z rzadka o tym myśleli. A jest takich jak my, mówiąc oględnie, spora gro­mada na tej ziemi. Pytanie: „Kto będzie Zbawiony?" jest pytaniem każdej religii, choćby się różnie to zbawienie pojmowało. To jest pytanie ludzkości. Znamy podstawową odpowiedź Zbawiciela na to pytanie. Udzielił jej wtedy, gdy bogaty młodzieniec pytał: „Co mam czy­nić, aby osiągnąć życie wieczne?" (Mt 19, 16). Bo zbawienie to właśnie życie wieczne, życie nieśmiertelnego Boga ofiarowane człowiekowi. Chrystus powiedział: „Jeśli chcesz osiągnąć życie wieczne,…
Chrześcijanie ujmują swoje życie jako podróż do wiecznej ojczyzny, jako pielgrzymowanie do nieba, do domu. Jest to dom Ojca. Jezus Chrystus jest tego domu Panem. Wszyscy ludzie, do­póki żyją na ziemi, mogą osiągnąć ten cel wyznaczony nam przez Trójcę Przenajświętszą, jeśli idą – mówiąc językiem Ewangelii – wąską drogą i usiłują wejść do królestwa Bożego ciasnymi drzwia­mi. Czy zaraz na początku homilii nie przelękliście się tej wą­skiej drogi i ciasnych drzwi? Czy przypadkiem nie sądzicie, jak niektórzy, że należy tak przekazywać naszym czasom katolicki dogmat i etykę, „żeby katolicyzm był łatwiejszy do przyjęcia i przyjemniejszy do przeżycia?" (o. J. Mirewicz, Klio, Muza płaczą­ca, Londyn 1986 s. 126). Nie lękajmy się! „Wąska droga", „ciasna brama" to symbole życia dekalogiem w stylu…
Liturgia zastawia nam dziś obficie stół Słowa Bożego. Z tej obfitości niech nas Pan nakarmi swoją hojną ręką. Idźmy zatem, krok po kroku, za myślą dzisiejszych czytań mszalnych. Żeby lepiej zrozumieć wymowę fragmentu księgi Izajasza, należy sięgnąć do Księgi Powtórzonego Prawa. Z historii zbawienia pamiętamy, że naród, do którego Bóg skierował w pierwszym rzędzie swoje słowo, to Izrael. Jeszcze słychać ten tajemniczy głos Boży, bo do dziś jest żywy. W Powtórzonym Prawie czytamy: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym" (Pp 6,4). Konsekwencje tego jednego słowa - słuchaj, były dla ludu izraelskiego zobowiązaniem do wierności. Słuchaj, to inaczej - bądź posłuszny. W tym jednym słowie leży tajemnica Bożego wybrania. Dzieje tego narodu pokazują jak umiał być on konsekwentny…
Ukochani bracia i siostry! Co rozumiemy z tej Ewangelii, którą przed chwilą usłyszeliśmy? Powiedzmy otwarcie: niewiele. Niewiele więcej rozumieli ci, którzy jako pierwsi słuchali tych słów z ust samego Chrystusa. I choć wówczas ludzie mieli więcej wyczucia symbolu, obrazu, znaku i chociaż kolejne pokolenia uczniów rozważały poważnie tę Ewangelię, to jednak nie przeniknięto do dziś ukrytej w niej treści. W tych słowach bowiem wypowiada siebie Tajemnica nad tajemnicami: Chrystus. W tej Ewangelii mówił o sobie Bóg Wcielony. Mówi do nas ktoś, kto zna tajemnice nieba i ziemi. Kto przyszedł z wysoka, z niedostępnej dla nikogo sfery życia boskiego. Mówi nam o ogniu, który przyszedł rzucić na ziemię. Czym jest ten ogień? Święty Jan Chrzciciel rozumiał go, jako ogień sądu Bożego…
Chrystus Pan przynosi nam dzisiaj słowa o ogniu rzuconym na świat, o rozłamie i podziale – i to nawet wśród najbliższych, we własnym domu. Słowa szokujące i trudne, zwłaszcza wtedy, gdy padają w serca twarde jak kamienista droga, podobna do handlowego traktu z przeciągającymi sprzedawczykami tanich mamideł. Tanie słowa, tanie poglądy, obiecujące a puste ideologie stają w sprzeczności z tym, co daje człowiekowi Chrystus. To nie są zresztą jedyne przeszkody w całkowitym przyjęciu Chrystuso­wej nauki o ogniu. Czasem znacznie groźniejsze jest to, co po­chodzi z naszego wnętrza. Niszczy nas grzech, rujnuje naszą reli­gijność materializm praktyczny, pustoszy nasze serce chęć posia­dania, i to czasem za wszelką cenę. Nikt z nas nie jest tutaj bez winy. Próba tłumaczenia takiej postawy tak zwanymi…
Bracia i Siostry! Kiedyś poproszono mnie o wygłoszenie odczytu na temat miłości Ojczyzny. Podczas dyskusji ktoś podzielił się nastę­pującym swoim problemem: „Ja nie widzę powodu, dlaczego z członkami mojego narodu mam się czuć związany szczególnie. Jest wśród Polaków wielu takich, z którymi mi zupełnie nie po drodze - których poglądy są mi zupełnie obce i których postawami się brzydzę. Nieje­den Rosjanin, Francuz, Czech czy Niemiec jest mi bliższy niż wielu Polaków". Człowiek ów tak odczuwa i trudno mieć mu to za złe. Zresztą jeżeli z ludźmi należącymi do różnych narodów czujemy się związani czymś dobrym, należy się z tego tylko cieszyć. Przecież Pan Bóg stworzył nas wszystkich i powinniśmy dążyć do tego, żebyśmy - na­leżąc do różnych narodów - starali…
„Nie bój się, mała trzódko!" (Łk 12, 32) To pierwsze zdanie Pana Jezusa, dziś do nas skierowane, tchnie ciepłem. Gdziekolwiek się teraz znajdujesz, czujesz się ogarnięty troską Zbawiciela. „Nie bój się, mała trzódko...”. Nie są to słowa skierowane do całej ludzkości. Jest to wezwanie skierowane indywidualnie do ciebie. Nie mów, że Bóg kocha wszystkich, bo mógłbyś łatwo przejść do stwierdzenia, że nie kocha nikogo. Pamiętaj, że On kocha każdego indywidualnie, a wtedy zrozumiesz, że znajdujesz się w tej przez Niego umiłowanej trzódce! „Nie nazywam was sługami, ale przyja­ciółmi" - mówił Chrystus. Miłość przyjacielska rozgrywa się w relacji: Ty - Ja. Do tej właśnie miłości możesz się odwołać, gdy słyszysz słowa: „Nie bój się trzódko mała, gdyż spodobało się Ojcu waszemu…