Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
W czerwcu 1986 roku przypomniano nam w Telewizji Polskiej film o procesie norymberskim. Sądzono zbrodniarzy odpowiedzialnych za okrucieństwa wojenne. Pokazano przedtem wielkiego marszałka Rzeszy, jak okazałym mercedesem zgłosił się w dowództwie amerykańskim, jak został przyjęty, był wywiad z dziennikarzami, uśmiechy. Ale wkrótce potem został aresztowany i osadzony w więzieniu. Zebrano ogromny materiał dowodowy i rozpoczął się proces bez precedensu. Drugiego dnia, każdy z oskarżonych miał odpowiedzieć na pytanie, czy czuje się winnym. Niektórzy próbowali wygłaszać przemówienia, ale sędziowie domagali się zwięzłej odpowiedzi. I jeden po drugim odpowiadali: „Jestem niewinny", „Nie poczuwam się do winy". Ludzie, którym udowodniono odpowiedzialność albo współudział w bezlitosnym mordowaniu jeńców wojennych, twórcy straszliwych obozów koncentracyjnych, organizatorzy potężnej machiny wojennej, kim niosła śmierć i kalectwo milionom ludzi,…
Kochani Bracia i Siostry! Zanim zatrzymamy się przy dzisiejszym Słowie Bożym, przypomnijmy sobie czytania z ubiegłej niedzieli. Wskrzeszenie młodzieńca z Naim; przywrócenie do życia syna wdowy z odległych czasów proroka Eliasza - te właśnie zdarzenia pouczyły nas, że Bóg jest Panem ludzkiego życia. To On nam je daje i jedynie On ma do niego całkowite prawo. Kościół, jako społeczność działająca w imieniu Boga, broni życia, ilekroć jest ono zagrożone. Tak dzieje się wtedy, gdy trzeba bronić życia nienarodzonych, czy - jak w ubiegłą niedzielę, wypowiedzieć się na temat ochrony środowiska, w którym człowiek żyje. To rozległe zainteresowanie Kościoła ludzkimi sprawami jest jakby obrazem tej wielkiej prawdy, że Pan Bóg chce być obecny w życiu każdego z nas i że los…
„Gdy zbliżał się do bramy miejskiej właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum..." (Łk 7, 12). Czy trzeba omawiać to wydarzenie? To tak, jakby się nagle grunt usunął spod nóg. Ból jest tak wielki, że serce nie może go pomieścić! Coś się zawaliło w ży­ciu. Zabrakło najbliższych ludzi, tych, z którymi był związany co­dzienny wysiłek, tych, których obecność była źródłem otuchy i radości. Wdowa, matka jedynego syna! Któż tego nie rozumie... „Towarzyszył jej spory tłum" (Łk 7, 12). Cóż może człowiek dać swemu bliźniemu w takiej sytuacji? Towarzyszy mu. Czy może zapełnić pustkę? Czy może przywrócić życiu sens? „Towarzyszył jej spory tłum" (Łk 7, 12). Wobec takiego bólu człowiek staje bezradny, może tylko…
„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, to Mnie uczyniliście" (Mt 25, 39-40). Niezwykłe jest to, co Chrystus mówi. Niezwykłe jest to Jego utożsamienie się z każdym i z każdą z Was. To jest zarazem jakaś ewangeliczna „karta tożsamości" dla każdego i każdej. A święty Paweł, który niejako do końca doprowadza myśl zawartą w powyższych słowach Odkupiciela, napisze: „Oto dopełniam w ciele moim cierpienia Chrystusa za Jego Ciało, którym jest Kościół" (Kol 1, 24). Jest nam wszystkim, Bracia i Siostry, potrzebny Chrystus. Chrystus wspomagający i pocieszający, ale przede wszystkim Chrystus zbawiający. Trzeba nam wielkiego zaufania do Pana Jezusa i wielkiej wiary w Boga, by się nie zagubić, by dostrzec sercem i całą swoją miłością, że Pan Jezus pragnie nas…
Kochani moi. Podziwiam setnika. Oficer rzymski, mający za sobą władzę, dysponujący siłą żołnierzy, melduje Chrystusowi o chorobie sługi i prosi pokornie o jego uzdrowienie. Pan Jezus rozmawia, jak z żołnierzem — przyjdę i uzdrowię go. I z tej krótkiej rozmowy zrodziła się modlitwa, która tak urzekła Kościół, że zostawił ją przez wieki, jako modlitwę chrześcijan przed Komunią Św.: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja" Pan Jezus powiedział: ja takiej wiary wśród was nie spotkałem! A setnik został wierzącym i uwierzył cały jego dom. Dzisiaj jest dzień dziecka. Dla chrześcijan to nic nowego. W każde Boże Narodzenie klęka człowiek przed Dzieciątkiem, przed Bogiem nieogarnionym, który stał się człowiekiem, a po­tem…
Człowiek jest istotą różnie określaną - można powiedzieć, że jest istotą nieustannych wyborów Boga w drugim człowieku i to stanowi o nowej perspektywie jego życia. Niezależnie od okoliczności życia - myślą, pragnieniem, sercem i czynem ludzie dokonują wyboru, który w sumieniu uznają za właściwy. Pochylmy się przeto nad Słowem Bożym szukając tego, co do nas mówi Pan, aby z Jego mądrości zaczerpnąć nowe motywacje i aby przeżyć zjednoczenie z Chrystusem - Hostią ofiarowaną na ołtarzu, który dla nas staje się Wieczernikiem i Golgotą zbawczej śmierci i zmartwychwstania. Sytuacja życiowa postawiła dziś Chrystusa wobec setnika rzymskiego, a więc człowieka niewierzącego, obcego. Ten dla Żydów - poganin, ateista, nie ma wiary, ale cieszy się szacunkiem ludzi wierzących. Dają mu ciekawe świadectwo: „kocha…
Ukochani Bracia i Siostry! Okres, który w tej chwili przeżywamy w liturgii razem z całym powszechnym Kościołem, jest bardzo specyficzny a tym samym ważny. Uci­chły już zewnętrzne uroczystości, zakończyliśmy przeżywanie Świąt Wielkanocnych, które nas tak często w kościele gromadziły. Teraz jest okres spokoju. Co znaczy ten spokój, najłatwiej jest zobaczyć na przykładzie pierw­szej gminy chrześcijańskiej. Chrystus zmartwychwstał i przez kilkadzie­siąt dni chodził po ziemi w innej, przemienionej postaci. Zamkniętymi drzwiami wchodził do mieszkań, zjawiał się, znikał. I wreszcie — wstą­pił w niebo. Będziemy w najbliższą niedzielę tutaj zgromadzeni rozwa­żać szczegółowo to misterium. Ale wyobraźmy sobie tych uczniów, którzy po wniebowstąpieniu oczekują jeszcze jakiejś epifanii Boga, objawienia się Boga. Pan Jezus będąc na tej ziemi mówił o tym. Zapowiadał, że On…
„Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykaza­nia" - przypomina Chrystus w dzisiejszej Ewangelii. Spróbujmy spojrzeć dziś na te Dziesięć Bożych Słów, zapisanych na kamien­nych tablicach, oczami Pana Jezusa. On bowiem został posłany przez Ojca - jak potwierdza w innym miejscu, nie po to, żeby znieść Prawo, ale je wypełnić. Kazanie na Górze, Osiem Błogo­sławieństw, nazywane chrześcijańskim kodeksem świętości, nie unieważnia Dekalogu, ale zawiera go w sobie. Doprowadzenie do wypełnienia nie oznacza przecież obalenia, tylko pójście dalej i wyżej na drodze duchowego wzrastania. Słowa Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii mówią nam, że za­chowywanie przykazań jest dowodem wiarygodności i autentycz­ności naszej przyjaźni z Nim. Przyjaciel to przecież ktoś, komu się ufa, kto chce wyłącznie naszego dobra, kto nigdy nie zawodzi. Od przyjaciela…
Jest w Działoszycach, skąd Moskal ruszył na Kościuszkę pod Rac­ławicami, stary kościół. Warto go odwiedzić zanim się stanie sławny. Po prawej stronie schodami w dół schodzi się do kaplicy Męki Pańskiej. Być może pod wpływem niedalekich miechowskich Bożogrobców powstało tu przedziwne sanktuarium. Zebrano razem figury ukazujące jak Pan Jezus dla nas cierpiał rany. Jest więc naturalnej wielkości malowana figura kamienna Chrystusa rozmodlonego w Ogrójcu, jest ogromny w drewnie rzeźbiony Biczowany obejmujący ramionami słup, jest także Pan Jezus złożony do grobu. Wszystko to teraz jakby zapomniane. Kwiaty zwiędły i przyschły. Pusto tutaj i cicho... Bo teraz jest ciągle Wielkanoc i jej kolejne niedziele niosą w Liturgii teksty biblijne, które na nowo pomagają nam wniknąć w przeżycia pierwszych świadków i umocnić się…
Drodzy Siostry i Bracia! Słyszeliśmy przed chwilą, jak Jezus przekazywał swoim uczniom w ostatniej swojej z nimi rozmowie nowe przykazanie. Wyraźnie to podkreślił: Daję wam nowe przykazanie. Z doświad­czenia wiemy jak bardzo łatwo z przykazania można uczynić bez­duszny przepis. W konsekwencji powstaje karykaturalny obraz człowieka religijnego, dla którego istotne będzie zachowanie ze­wnętrznych przepisów prawa. Takie postawy piętnował Jezus u faryzeuszy. Znali przecież doskonale i powtarzali kilka razy dziennie podstawowe przykazanie: „Będziesz miłował Pana Boga z całego serca, ze wszystkich sił...". W praktyce życia to przykaza­nie pozostawało dla nich martwą literą. W tych dniach rozmawiam z dziećmi, które przygotowują się do I Komunii Świętej. Na pyta­nie, czym są przykazania, odpowiadają, iż są to drogowskazy pro­wadzące do nieba. Dziecko dobrze rozumie, że…
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu. Ilu to już ludzi marzyło o stworzeniu nowego, lepszego świata. Już od początku dziejów ludzkości marzono o szczęśliwym raju na ziemi. Istniało i istnieje wiele teorii i systemów filozoficznych, które z dumą głosiły i głoszą, że odnalazły prawdę. I co? Jedne przeczą drugim. Zdarza się, że nie trzeba długo czekać, aby lansowana rzekoma prawda uznana została za nieaktual­ną, przestarzałą, nadającą się do lamusa ludzkich pomyłek, błędów i wypa­czeń. Pomimo naszych autentycznych i wypływających ze szczerych intencji zabiegów w walce z nędzą, ciemnotą i zacofaniem, chociaż próbujemy budować sprawiedliwość, pokój i tolerancję - to nasze zabieganie i budowa­nie przepełnione jest lękiem, poczuciem zagrożenia, niepokojem i niepewnoś­cią czy podjęliśmy właściwą decyzję? Bywa, że człowiek nie widzi…
Kochani moi! Gdy czytam słowa Pana Jezusa: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali" (J 13, 34). Aby­ście byli jedno. Nie będę was już nazywał sługami, ale przy­jaciółmi (J 15, 15). Wiem, że to odnosi się do każdego z nas, do wszystkich którzy uwierzyli Chrystusowi; ale myśl moja bieg­nie wtedy do ludzi młodych, którzy wybrali sobie sobotę — dzień Matki Boskiej, aby w kościele zawierać sakrament małżeństwa. Lubię w kościele dawać śluby. Patrzę już teraz na moich uczniów, cieszę się, że tak pięknie urośli, że tacy są dzisiaj uro­czyści, że mieli taką wiarę i odwagę, by przyjść tu, aż do ołtarza i wobec zgromadzonego Kościoła, Boga wzywać na świadka, że to, co będą mówić, jest prawdą. Już tylu młodym…
Kochani moi! Tak bardzo lubię czytać pośród Kościoła Ewangelię o Dobrym Pasterzu. Stają wtedy człowiekowi przed oczyma wszyst­kie obrazy, przypowieści, w których Pan nasz nazywał siebie — Pasterzem. „Znam moje owce i one mnie znają. Moje owce słu­chają mego głosu... i idą za mną... nikt ich nie wyrwie z mojej ręki Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Ja jestem bramą owiec. Kto nie wchodzi przez bramę ten jest złodziejem i rozbójnikiem... i takich nie słuchają owce. Złodziej przychodzi po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce życie miały i miały je w obfitości. I mam inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słu­chać głosu mego i stanie…
Drodzy Bracia i Siostry! To już czwarta niedziela wielkanocna, zwana niedzielą Dobrego Pasterza. Jak w każdą niedzielę, tak i dziś, gromadzi nas Chrystus-Dobry Pasterz wokół jednego Ołtarza. On zna swoje owce, bo nie ma większej miłości od tej, jak oddać życie swoje za swoich przyjaciół. Każdego z nas zna po imieniu i pragnie udzielić nam siebie bez reszty. Czyni to poprzez ludzi, poprzez kapłanów. Jakże ważną jest sprawą, aby było jak najwięcej ludzi, którzy będą przedłużeniem Jego rąk, którzy niejako wypożyczą Chrystusowi swoje usta, swoje ręce, swoje serce. Jednym słowem – potrzeba kapłanów. Przeżywamy Niedzielę Dobrego Pasterza, która jest niedzielą modlitw o liczne i godne powołania do życia poświęconego Chrystusowi-Dobremu Pasterzowi w stanie kapłańskim czy zakonnym. Chrystus wzywa nas, abyśmy…
Obraz pasterza pasącego swoje stado jest nam właściwie dzisiaj nieznane. Przybliżają je nam jakieś filmy przyrodnicze, czy też jakieś zamazane wspomnienie z dzieciństwa. I nie bardzo potrafimy odnieść tę rzeczywistość do naszego codziennego życia. A dzisiejsze czytania liturgiczne są wspaniałym komentarzem do obrazka, który chyba każdy z nas w życiu widział, na którym Chrystus przedstawiony jest jako Pasterz, dźwigający na swoich ramionach owieczkę. I oto Prorok Izajasz w I czyt. poucza, że „Bóg przychodzi z mocą, a z Nim idzie Jego nagroda”. I Bóg, jak pasterz, prowadzi swą trzodę, a jagnięta nosi na swej piersi. Kto zatem chce być blisko Pana, musi stać się jak ta mała owieczka, pełna dziecięcej ufności i czystości. Często sama już iść nie może, jest…
„Moje owce słuchają mego głosu", a ja znam je. Idą one za mną" (J 10, 27). Ukochani Bracia i Siostry! Jesteśmy porwani szybkim nurtem życia. Dni zdają się przeciekać między palcami. Żyjemy z dnia na dzień, zajęci tyloma sprawami; zajęci zmaganiem z przeciwnościami, zajęci prawdziwą walką o naszą codzienność! A jednak czasem — poprzez codzienność, gdy mamy wolną chwilę, czasem — poprzez niecodzienne wydarzenia, które nas osobiście dotykają, wraca pytanie o sens życia, o jego właściwy kierunek. Wraca pytanie jak żyć, aby przejść przez ten świat najlepiej, skoro idzie się własną drogą tylko raz. W takich chwilach odkrywamy, co to znaczy, że Chrystus jest naszym Pasterzem. Tylko On ogarnia całe życie twoje; tylko On ciebie zawołał po imieniu, to znaczy,…