Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 22 luty 2016 11:46

3. Niedziela Wielkiego Postu (rok c) – Serce miejscem dla Boga

Oceń ten artykuł
(1 głos)

nawrocenieUkochani bracia i siostry! Człowiek z natury swojej jest istotą żądną sensacji. Dużym powodzeniem cieszą się filmy sensacyjne. Dziennikarze prześcigają się w wyszukiwaniu i przeka­zywaniu sensacyjnych wiadomości. Wo­kół sensacyjnych zdarzeń szybko gromadzą się ludzie, mnożą się komentarze i domysły. I trzeba z przykrością stwier­dzić, że wielu ludzi szuka rozmaitych sensacji i wciąż nimi żyje. Ta żądza sensacji zdaje się mieć wpływ także na naszą religijność. U wielu ludzi, zainteresowania i uczucia religijne ożywają dopiero wtedy, gdy słyszą o mniej lub bardziej prawdziwym cudzie, gdy ja­kaś rzeczywistość religijna nabiera wy­miaru spektakularnego. Tymczasem autentyczne życie religijne polega na ustawicznym pogłębianiu zażyłości człowieka z Bogiem i na miłości ku bliźnim.

Wspaniałe i przebogate w treść jest dzisiejsze pierwsze czytanie mszalne. Trzeba tylko uchwycić istotę rzeczy: pło­nący, choć nie spalający się krzew, oglą­dany przez Mojżesza, miał posmak sen­sacji. Oto Mojżesz na pustyni, w pobliżu góry Bożej Horeb, dostrzega krzew, który płonie ogniem, ale się nie spala. Ciekawość ludzka bierze górę i Mojżesz mówi jakby do siebie: „Zbliżę się, aby obejrzeć lepiej to niezwykłe zjawisko, dlaczego krzew się nie spala?" Zjawisko to okazało się bardziej niezwykłe niż Mojżesz mógł przypuszczać. Z płonącego krzewu usłyszał GŁOS wołający go po imieniu: „ Mojżeszu, Mojżeszu ! ...Nie zbliżaj się tu. Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce na którym stoisz jest ziemią świętą".

Tak wiec, ten GŁOS oznajmił, że wyda­rzenie dokonuje się na ziemi świętej i ma charakter nadprzyrodzony. MÓWIĄCY przedstawił się jako Bóg Abrahama, Iza­aka i Jakuba i, że pragnie swój lud uciemiężony w Egipcie wyrwać z jarzma niewoli i wprowadzić do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód...

Wtedy to Bóg objawił coś ze swojej naj­głębszej istoty: „ Ja jestem, który jestem".

Kochani moi! Co nam mówi to cu­downe wydarzenie? Co nam to wydarze­nie przypomina? Przypomina nam ono prawdę naszego chrześcijaństwa! A do prawdy naszego chrześcijaństwa należy świadomość, że każdy z nas spotkał się kiedyś po raz pierwszy z Bogiem w sa­kramencie Chrztu, a potem była pierw­sza Komunia św. i sakrament Bierzmowania. To było SPOTKANIE, jak to Mojżeszowe spotkanie Boga w krzaku gorejącym. I wtedy, jak Apostołowie w Dniu Pięćdziesiątnicy, zostaliśmy napeł­nieni Duchem Świętym, który na zawsze w nas jest, który w nas płonie, który w nas i przez nas działa. I ten Duch Święty sprawia, że możemy zbliżać sie do Ołtarza, na którym jest Jezus Chrystus, tak jak Bóg w krzewie gorejącym.

Moi drodzy! W tym czasie Wielkiego Po­stu, bardziej niż kiedykolwiek, trzeba nam usłyszeć to Boże wołanie: „Mojże­szu, Mojżeszu" - Bracie, Siostro - odrzuć zło, grzech i wszelką nieprawość, bo twoje serce, twoje wnętrze test ziemią świętą, jest miejscem obecności Boga, bo przecież Tego Boga w Osobie Jezusa Chrystusa przyjmujesz codziennie pod postaciami Chleba i Wina w Komunii św.

Masz wiec płonąć, jak ów krzew goreją­cy, płonąć miłością, prawdą, dobrocią i wydawać wspaniałe owoce chrześcijań­skiego życia. Twoje życie ma być nieustannym dawaniem odpowiedzi na tę nieskończoną miłość, jaką Bóg obdarza nas w Jezusie Chrystusie.

A jaka jest rzeczywistość naszego ży­cia? Trzeba popatrzeć prawdzie w oczy i Z pokorą uznać, że Boża miłość niejednokrotnie zderza się w naszym życiu z niewdzięcznością, z grzechem! Jesteśmy, jak to ewangeliczne drzewo figowe. Nie wydajemy owoców chrze­ścijańskiego życia a przez to zasługuje­my na odrzucenie, na potępienie wiecz­ne.

Ale Pan Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu daje nam czas na nawrócenie, daje nam wszystko, co tylko dać może, abyśmy z grzechów naszych po­wstali i zaczęli wydawać wspaniałe owoce chrześcijańskiego życia. Uważna lektura Pisma św. prowadzi nas do przekonania, że Bóg chce przede wszystkim jednego - pragnie, aby wszy­scy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Bóg pragnie wyzwolić nas z niewoli zła, z niewoli grzechu. Dlatego posyła na świat swojego Jedynego Syna, Jezusa Chrystusa, aby Ten głosił ludziom orędzie miłości, pokoju i przebaczenia, aby wreszcie oddał swoje życie na krzy­żu za mój, za twój grzech. Ojciec św. Jan Paweł II, w książce pt.: "Przekroczyć próg nadziei" pisze, że między chrześcijaństwem a wszystkimi innymi religiami świata, zachodzi istotna różnica. Podczas, gdy wszystkie religie świata są wyrazem poszukiwania Boga przez człowieka; w religii chrześcijańskiej dokonuje się proces odwrotny: to Bóg szuka człowieka w Jezusie Chrystusie. Przychodzi na ziemię. Staje pośród ludz­kich dróg, aby pokazać człowiekowi tę jedyną, najważniejszą drogę, na której człowiek może odnaleźć Boga, a tym samym odnaleźć samego siebie, swoje własne człowieczeństwo i spełnienie najgłębszych pragnień swojego serca. Ta Dobra Nowina o Bogu, jako Ojcu mi­łosierdzia i przebaczenia, szukającym człowieka, jak Pasterz szuka zagubionej owcy, nie znalazła jednak odzewu wśród ludzi. Jezus przyszedł do swoich, do swojej własności, ale swoi Go nie przyję­li. Stał się kamieniem odrzuconym przez budujących, stał się przedmiotem wzgardy i haniebnej śmierci. „Nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich"

Drodzy bracia i siostry! Ta prze­ogromna miłość Boga do człowieka, do każdego z nas, jest dla nas wielkim WEZWANIEM, abyśmy swoją przynależność do Pana potwierdzali codzienna wiernością Jego przykazaniom, piątego jakże aktualne są te słowa św. Pawła Apostoła: „Ten, komu się zdaje, że stoi, niech baczy, aby nie upadł". A wiec: pokorna ufność, a nie zarozumiała pewność siebie, bo chrześcijanin, który tak wiele otrzymał od Pana, musi tym bardziej być czujny. Miłości Bożej nie można posiadać jak złotej monety w kieszeni. Ta miłość musi w nas ciągle wzrastać. Trzeba więc, abyśmy, tak jak Mojżesz, zbliżali się nie­ustannie do tego Gorejącego Krzewu, jakim jest Chrystus, aby wciąż na nowo rozpalać nasze serca ogniem Jego miło­ści.

Kochani moi!Powiedziałem dzisiej­szą homilię w tonie wielkopostnych rekolekcji. To są jedynie sugestie wynikające z tych wspaniałych tekstów dzisiej­szej liturgii słowa; tekstów, które są o wiele mocniejsze niż to, co zostało tutaj powiedziane.

A czy sobie zdajemy sprawę z tego, jak słuchalibyśmy samego Chrystusa, gdyby On tu nagle się pojawił? A przecież On tutaj JEST !!! Wszak Eucharystia, to Krzew gorejący po wieczne czasy! AMEN.

Czytany 711 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.