Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 22 luty 2016 11:36

3. Niedziela Wielkiego Postu (rok c) – Ten, który jest

Oceń ten artykuł
(1 głos)

nawrocenieSłowo Boże zawsze jest skierowane do każdego człowieka. Nie dotyczy tylko wybranych ludzi. Jeżeli więc Bóg mówi do każdego, to mó­wi również do mnie, mówi do ciebie. Czy słuchasz Go? Jesteś­my unoszeni bardzo szybkim nurtem życia. Można śmiało powie­dzieć, że jego hałas nas ogłusza, widzimy i słyszymy tylko siebie samych. Kto z nas potrafi wysłuchać drugiego człowieka? Wy­słuchać - a może tylko usłyszeć jego wołanie ... Szybki nurt życia, hałas - prowadzi do obojętności na wszystko, co jest poza mną. Iluż jest dziś ludzi biednych, takich naprawdę biednych; to znaczy tych, których nikt nie chce usłyszeć. Bo przecież napraw­dę biedny to ktoś, którego nikt nie słyszy... Myślę, że dobrze tę prawdę rozumieją ludzie chorzy, samotni, ludzie, których uznano za niepotrzebnych; ludzie, którzy nie mają głosu, ludzie, których nikt nie słyszy. Być pozbawionym głosu - to prawdziwe ubóstwo! Cóż bowiem znaczy niedostatek materialny wobec nieza­uważenia słowa ludzkiego, wobec braku uwagi na wołanie i na krzyk człowieka?

Takie jest też ubóstwo Boga w naszym świecie. Jeżeli On mó­wi, On woła, On przemawia do każdego człowieka, a człowiek Go nie słyszy; człowiek nie chce uwierzyć, że słowo Boże jest żywe, to człowiek czyni Go „bozią". Z Boga czyni nędzną karykaturę, którą zasypuje swoimi słowami. Dialog z Bogiem zamienia w mo­nolog, w którym stroną najważniejszą jestem Ja! Nasz Bóg przez człowieka pozbawiony słowa! „Bóstwo i ubóstwo jedną różnią się literą". Tak można sparafrazować powiedzenie poety! Cóż znaczy w naszym języku określenie Pan Bóg? Pewno niewiele więcej niż pan Kowalski. Tak sobie szczerze powiedzmy - Bóg już nie jest naszym Panem; jest ubogim, którego się nie słyszy, nie chce się słuchać. Dostrzega się Jego słowo wtedy, gdy potwierdza ono naszą przyziemną pseudofilozofię, gdy można nim uzasadnić na­szą gadaninę. Dlatego nam tak łatwo przychodzi zamieniać „Pan Jezus" na, zdawałoby się bardziej bezpośrednie i bardziej poufałe, „Jezus". Pan jest kimś, kogo się słucha; Pan ma głos, z którym liczą się wszyscy. Bóg jest Panem - mówi do nas. Jezus jest mo­im Panem - ale wtedy, gdy staram się Go słuchać!

W naszą codzienność wkraczają z brutalną siłą niespodziewa­ne wydarzenia. Zawaliła się wieża Siloe, Piłat wtargnął do świą­tyni... Wydarzenia, które poruszały opinię publiczną, zmuszały do myślenia, do stawiania pytań. Dziś tego rodzaju dramatyczne do­niesienia mówią o tragicznym losie już nie kilkunastu ludzi; dziś dotyczą one setek i tysięcy ofiar katastrof lub nienawiści człowie­ka do człowieka, terrorystycznych zamachów! Reakcja jest jednak podobna. Zatrzymujemy się na chwilę i w naszej codzienności czekamy na słowo... To oczekiwanie na słowo jest tym wyraźniej­sze, im bardziej osobiście przeżywamy wydarzenie. Jak otwarte na słowo są nasze uszy podczas pogrzebu kogoś bliskiego? Czeka­my, słuchamy... Właśnie... Wydaje się, że najbardziej boleśnie jesteśmy doświadczeni przez przemijanie. Oni odeszli, ten wypa­dek pochłonął tamtych, ktoś bliski zmarł. Przestajemy się czuć pa­nami naszego życia. To my widzimy, że jesteśmy biedni, bezbron­ni. Nasz „los" - jak mówimy - nie chce nas słuchać! Na tle przemijającego nurtu życia dostrzegamy Tego, który do nas mó­wi, że tylko On jest. To jest właśnie Jego Imię - On jest. „Prze­mija postać tego świata" (1 Kor 7, 31), a On jest!, a nie my; my przemijamy... Na tle różnych tragicznych wydarzeń słyszymy Chrystusowe wezwanie do nawrócenia: Jeśli się nie nawrócicie, zginiecie podobnie (Łk 13, 5).

U progu naszego nawrócenia musi się znaleźć prawda! Nasze nawrócenie musi się na niej opierać. Trzeba usłyszeć głos prawdy. Trzeba po prostu uwierzyć, że Pan Bóg mówi do nas, że jest Panem, którego słowo odsłania nam rzeczywistość. Sami, porwani nurtem życia nie potrafimy dostrzec, co przemija, a co trwa; gdziejest pełnia życia, a gdzie stworzenia, dla których życie jest tyl­ko darem. Do swego ludu, który chce wyprowadzić z mocy cie­miężcy i wyzwolić z udręki, Pan mówi, wypowiada swe najświęt­sze Imię: tylko On Jest.

Dostrzegamy pozory rzeczywistości. Wydaje się nam, że to, co nas otacza, jest niewzruszone i trwałe. Wypowiadamy wiele słów. Wydaje się nam, że przez te słowa tworzymy nasz świat, że mo­żemy nimi zbudować świat bogaty i dostatni. Pan skazany na mil­czenie, Pan, którego słowa się nie słyszy, przestaje być Panem... Jest biednym Bogiem, którym można kierować według swoich pożądań. Tak właśnie widzieli świat mieszkańcy Koryntu, których św. Paweł ostrzegał swoim listem. Przypominał im krótkowzrocz­ność ludu wędrującego do Ziemi Obiecanej; ludu, który przestał słuchać Boga prowadzącego go ku wolności. Jeszcze brzmią w na­szych uszach jego słowa pisane blisko dwa tysiące lat temu: „Sta­ło się to wszystko, aby nam mogło posłużyć za przykład, spisane zostało ku pouczeniu nas... Przeto ten, komu się zdaje, że stoi, niech baczy, aby nie upadł" (1 Kor 10, 12). -Drogę wyjścia z niedoli ukazuje sam Bóg. Pierwszym krokiem na tej drodze jest przyjęcie Jego słowa. Jest przyjęcie odpowiedzi, jaką On dał na pytanie przestraszonego Mojżesza: „Jakie jest Twoje Imię"? Czy­li - Kim jesteś? - Odpowiedź jest krótka: Jam Jest (Wj 3, 13-14), ale jest to odpowiedź zawierająca światło, które niby błyska­wica rozświetla wszystko, abyśmy mogli poznać jak naprawdę wy­gląda rzeczywistość nas otaczająca, kim my jesteśmy i dokąd zmierzamy. Kto naprawdę jest, a co przemija. Gdzie jest źródło i kres istnienia.

„Pan mówi: Nawracajcie się, bliskie jest królestwo niebieskie" (Mt 3, 2). Przypowieść o drzewie figowym przyjęliśmy dziś oso­biście; to obraz mojego życia. Teraz słysząc słowa ogrodnika do Pana winnicy: „Zostaw je jeszcze na rok może przyniesie owoc" (Łk 13, 9). Myślisz, co w swoim życiu zmienić. Co to znaczy dla ciebie „nawrócić się"? Skorzystaj więc z tego światła Bożego sło­wa. Bez niego nie zrobisz ani kroku! Będą to tylko pozory roz­woju, będzie ci się tylko zdawało, że stoisz! W tym świetle zoba­czysz prawdę, że On jest na początku i u kresu twego życia. W tym świetle zobaczysz, że każda chwila jest darem Tego, który jest pełnią życia. W tym świetle zobaczysz, co posiada wartość, a co przemija, pozostawiając za sobą pustkę. On jest; jest - peł­nią życia; jest - pełnią dobra; jest - pełnią miłości. Od tego odkrycia rozpoczyna się nawrócenie. Amen.

Czytany 2461 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.