Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 12 kwiecień 2016 18:53

4. Niedziela Wielkanocna (Rok C) – Dobry Pasterz

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

dobry-[asterzMoje owce słuchają mego głosu", a ja znam je. Idą one za mną" (J 10, 27).

Ukochani Bracia i Siostry! Jesteśmy porwani szybkim nurtem życia. Dni zdają się przeciekać między palcami. Żyjemy z dnia na dzień, zajęci tyloma sprawami; zajęci zmaganiem z przeciwnościami, zajęci prawdziwą walką o naszą codzienność! A jednak czasem — poprzez codzienność, gdy mamy wolną chwilę, czasem — poprzez niecodzienne wydarzenia, które nas osobiście dotykają, wraca pytanie o sens życia, o jego właściwy kierunek. Wraca pytanie jak żyć, aby przejść przez ten świat najlepiej, skoro idzie się własną drogą tylko raz.

W takich chwilach odkrywamy, co to znaczy, że Chrystus jest naszym Pasterzem. Tylko On ogarnia całe życie twoje; tylko On ciebie zawołał po imieniu, to znaczy, że tylko On wyznaczył ci ścieżkę, jaką masz kroczyć. To znaczy jeszcze więcej, że tyl­ko wtedy będziesz żył dobrze, jeśli będziesz szedł za Jego gło­sem. Dlatego trzeba Jego głos znać, aby nie przegrać życia, które jest nam dane jako zadanie tylko raz.

Moje owce słuchają mego głosu, idą one za Mną" (J 10, 27). Od dwu tysięcy lat Chrystus Dobry Pasterz jest drogą czło­wieka. Jego głos prowadzi poprzez zawiłe ścieżki życia. Jego głosu słuchają „wielkie rzesze, których nikt nie może policzyć, ze wszystkich pokoleń, ludów i języków" (Ap 7, 9). Czy pomy­ślałeś o tym, że ten głos Pasterza, głos, który owce poznają, za którym idą, głos Chrystusa - dociera do nas przez ludzi? To ręce uczniów pańskich spisały Ewangelię. Znamy głos Pa­sterza, bo przekazali go nam ludzie, którzy doznawali podobnego jak my ucisku. Dociera do nas słowo Chrystusa, bo jest do dziś głoszone nie przez aniołów, ale przez naszych braci, którzy pod­legają tym samym co my ludzkim słabościom. Słowo Boże staje się głosem, który ludzie poznają, za którym idą, bo ludzkie usta to słowo głoszą.

Znowu zatrzymujemy się zdziwieni! Dar Bożego życia jest nam udzielany przez posługę człowieka, który tak samo jak my jest tylko zwykłym „śmiertelnikiem". „Ja ciebie chrzczę; w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" - wypowiedział nad tobą czło­wiek, śmiertelny człowiek. Nawet może nie wiesz, czy jeszcze żyje na tym świecie. Ale właśnie dlatego lepiej możesz zrozu­mieć, że odradzasz się dzięki Bożej łasce, to sam Chrystus do­konuje w tobie cudu zmartwychwstania. Swoje owce Chrystus gromadzi w jednej owczarni. To Zbawiciel zaprasza rodzinę Koś­cioła, aby zasiadła teraz przy jednym stole tego ołtarza, ale zna­kiem tej jedności jest człowiek, który wam wszystkim powiedział, że Pan w jedno gromadzi tych, których Ojciec Mu dał. Bo cóż innego mogą oznaczać słowa pozdrowienia - „Pan z wami" - którym przywitałem zgromadzonych tu w kościele i uczestniczących w tej mszy Św.? Tajemnica życia wiecznego, tajemnica zjednoczenia Boga z ludźmi jest tak właś­nie złożona w ręce samych ludzi. I chociaż jedynym Pasterzem jest Chrystus, to - przez analogię - tych, którzy spełniają posługę słowa i życia nazywamy duszpasterzami.

Moi Drodzy!

O znaczeniu posługi duszpasterskiej najwięcej mogą powiedzieć ci, którzy zostali tej posługi pozbawieni. O braku kapłanów tak mówił Ojciec św. Jan Paweł II: „Pomyślcie o tych miejscach, na których ludzie tak bardzo oczekują kapłana, gdzie całymi lata­mi odczuwają jego brak, nie przestają pragnąć jego obecności. I bywa czasem tak, że zbierają się w opuszczonej świątyni i kładą na ołtarzu pozostałą jeszcze stułę kapłańską i odmawiają wszystkie modlitwy liturgii mszalnej, a przed przeistoczeniem za­pada głęboka cisza, może tylko przerywana płaczem... tak bardzo pragną usłyszeć te słowa, które tylko usta kapłańskie mogą sku­tecznie wypowiedzieć, tak bardzo pragną tej eucharystycznej Ko­munii, która tylko przez posługę kapłana może stać się ich udziałem i tak bardzo pragną usłyszeć Boskie słowa przebaczenia: I ja odpuszczam tobie grzechy. Tak bardzo przeżywają obecność nieobecnego wśród nich... kapłana! Takich miejsc na świecie nie brak!" (List do kapłanów na Wielki Czwartek 1979, 10).

Dziś, w niedzielę Dobrego Pasterza, trzeba przypomnieć wszy­stkim o potrzebie modlitwy o nowe powołania kapłańskie, aby lud Boży nie był nigdy poz­bawiony duszpasterzy. Tyle razy doświadczyliśmy jak prawdziwe są Chrystusowe słowa zachęty: „Proście Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje!" (Mt 9, 38). Trzeba, aby wśród cho­rych powstało prawdziwe przymierze modlitwy w tej intencji. To sam Pan chce, abyśmy się modlili o tych, przez których On sam będzie prowadził dzieło zbawienia człowieka. W chwilach zwątpień, w samotności i cierpieniu pytacie o sens waszego ży­cia na świecie. Oto jedno z ważnych zadań do spełnienia. Zada­nie, do którego powołuje was sam Chrystus. Macie do spełnienia jedną z najważniejszych misji w życiu Kościoła.

Paweł i Barnaba to pierwsze pokolenie tych, którzy nieśli swym braciom słowo życia. Ileż mówi nam dzisiejszy fragment Dziejów Apostolskich! Z jednej strony zazdrość i bluźnierstwa, sprzeciw wobec słowa i prześladowanie apostołów; z drugiej stro­ny radość i uwielbienie Boga z powodu słowa pańskiego... które głoszą Paweł i Barnaba. Posługa duszpasterska jest zawsze tak właśnie przyjmowana. Jest wesele w Duchu Świętym, bywa też zazdrosne podburzanie wpływowych ludzi przeciwko prawdzie i życiu. Jak wielki hart ducha potrzebny jest tym, których Pan posyła na swe żniwo, aby pod wpływem przeciwności nie sprze­niewierzali się swemu powołaniu.

Rozumiemy to szczególnie na naszej ziemi ojczystej. Podczas trudnych rozbiorowych lat doświadczyliśmy, jak ważne jest świa­tło prawdy. Podczas ciągłych walk o niepodległość lepiej zro­zumieliśmy czym jest dar życia i wolności ducha. Kapłan — duszpasterz towarzyszył polskiemu ludowi na wsi i w mieście, na polu walki i w miejscach zesłania; na ojczystej ziemi i na emigracji. Jaką rolę pełni duszpasterz na tej ziemi, dobrze ro­zumiał okupant, skoro zamordował tyle tysięcy księży! Jaką rolę pełni kapłan wśród powierzonych mu ludzi, rozumie każdy z nas, skoro mu zależy na tym, aby żaden z duszpasterzy nie uległ w walce z przeciwnościami i nie sprzeniewierzył się swemu po­wołaniu.

Umieć otrząsnąć pył z nóg i z weselem głosić, że Pan jest światłością, nie jest rzeczą łatwą. Dlatego na koniec jeszcze raz powtórzę. Bardzo liczymy na modlitwę waszą - Drodzy Bracia i Siostry. Jest to wasz prawdziwy udział w naszych kapłańskich trudach. Kochani moi, ilekroć modlicie się za waszych kapłanów, duszpasterzy, jesteście uczestniczkami Chrystusowego kapłaństwa, bo swą modlitwą towarzyszycie głoszeniu słowa i posłudze życia. Ile wam zawdzię­cza Kościół, ile wam zawdzięczają kapłani przekonamy się kiedyś „w owym dniu" ostatnim. Amen.

 

Czytany 404 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.