Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
niedziela, 30 październik 2016 07:29

31. Niedziela Zwykła (C) – Zacheusz

Oceń ten artykuł
(1 głos)

jezus-zacheuszZacheusz pragnie spotkania z Jezusem

Kolejny raz teksty dzisiejszej Mszy św. mówią o miło­sierdziu Bożym. To logiczne, że Kościół tak często przypo­mina nam o tej niewypowiedzianej rzeczywistości. Cóż może być ważniejsze od łaskawości Boga? Jest ona dla nas niewy­czerpanym źródłem nadziei, ponieważ bardzo potrzebujemy Bożego przebaczenia. Pan jest łaskawy i pełen miłosierdzia - musimy sobie o tym często przypominać.

Pierwsze czytanie z Księgi Mądrości (Mdr 11, 22 - 12, 2) przybliża nam dzisiaj dobroć i miłosną pieczę Boga nad całym stworzeniem, a zwłaszcza nad człowiekiem: Jak­żeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało to, czego byś nie wezwał? Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Władco, miłujący życie. Bo we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie. Dlatego nieznacznie karzesz upadających i strofujesz, przypomi­nając, w czym grzeszą, by wyzbywszy się złości, w Ciebie, Panie, uwierzyli.

Ewangelia z dzisiejszej Mszy św. (Łk 19, 1-10) mówi o spot­kaniu miłosiernego Jezusa z Zacheuszem. W drodze do Jero­zolimy Pan przechodzi przez Jerycho. U bramy miasta Pan uzdrowił ślepego żebraka, który dzięki swojej wierze i upo­rowi docisnął się do Jezusa, choć otaczał Go tłum. Zapewne również teraz tłoczno było na ulicach, którymi szedł Nauczy­ciel. Był tam pewien człowiek, zwierzchnik celników, bar­dzo bogaty, znany w Jerychu z powodu swego stanowiska. Celnicy byli poborcami podatków; tego urzędu Rzym nie obsadzał własnymi funkcjonariuszami, lecz powierzał go określonym urzędnikom z danego kraju. Ci, jak Zacheusz, mogli mieć podwładnych. Wysokość podatku ustalała wła­dza rzymska, ale celnicy pobierali jeszcze dodatkowe opłaty, które zachowywali dla siebie. Wiązało się to z samowolą i rodziło wrogość ludności. W wypadku Palestyńczyków dochodziła jeszcze niesławna opinia, że celnicy ograbiają naród wybrany na korzyść pogan.

Św. Łukasz powiada, że Zacheusz chciał koniecznie zoba­czyć Jezusa, któż to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Ale jego pragnienie było tak silne, że, aby osiągnąć swój cel, zmieszał się najpierw z tłumem, a następnie pobiegł naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Nie przejmował się tym, co mogli pomyśleć ludzie na widok człowieka na takim stanowisku, który najpierw biegnie, a następnie wdrapuje się na drzewo. Jest to wspaniały przy­kład dla nas, którzy ponad wszystko inne chcemy widzieć Jezusa i przebywać z Nim. Lecz powinniśmy zastanowić się dzisiaj nad szczerością i siłą tych pragnień.

Czy chcę ujrzeć Jezusa? Czy czynię wszystko, co jest moż­liwe, aby móc Go ujrzeć? Problem ten po dwóch tysiącach lat pozostaje tak samo aktualny, jak wówczas, kiedy Jezus przemierzał miasta i wsie swojej ziemi. I jest on aktualny dla każdego osobiście: czy rzeczywiście chcę Go oglądać? A może unikam spotkania z Nim? Czy wolę nie widzieć Go i żeby On mnie nie widział? A jeśli już w jakiś sposób Go dostrzegam, czy wówczas nie wolę widzieć Go z daleka, nie podchodząc za blisko, nie stając przed Jego oczyma, żeby nie musieć przyjmować całej prawdy, która jest w Nim, która pochodzi od Niego, od Chrystusa?

Zdumiewająca odpowiedź Jezusa

Chrystus wynagradza obficie wszelki wysiłek, który czynimy, by zbliżyć się do Niego. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do Niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Jak wielka to radość! Ten, który zadowalał się oglądaniem Chrystusa z drzewa, słyszy, jak Jezus wzywa go po imieniu, jak starego przyjaciela i z taką samą poufałością wprasza się do jego domu. Nauczyciel, który odczytał w jego sercu szczerość pragnień, nie chce pominąć tej okazji. Zacheusz natychmiast chce znaleźć się przy Nauczycielu: Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. Doświadczył szcze­gólnej radości ze spotkania z Jezusem.

Zacheusz ma Nauczyciela, a wraz z Nim ma wszystko. Nie przeraża się tym, że przyjęcie Chrystusa we własnym domu może zagrażać na przykład karierze zawodowejalbo utrudnić wykonywanie obowiązków zwierzchnika celników. Przeciwnie, Zacheusz uczynkami potwierdził szczerość swego nawrócenia, stał się uczniem Nauczyciela: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie. Wykroczył poza to, co nakazywało Stare Prawo (por. Wj 5, 14-16; 20-26) w sprawie zwrotu, a nadto połowę swego majątku oddał ubogim! Spotkanie z Chrystusem czyni nas wielko­dusznymi wobec innych i pobudza do dzielenia się tym, co posiadamy, tym, czego sami bardzo potrzebujemy. Zache­usz zrozumiał, że aby iść za Chrystusem, potrzebne jest całkowite oderwanie się. Boże mój, widzę, że nie przyjmę Cię jako Zbawiciela mego, jeśli nie uznam Cię jednocześ­nie za Wzór. Więc skoro chciałeś być biedny, użycz mi umiłowania świętego ubóstwa. Postanowieniem moim jest żyć i umrzeć ubogim, z pomocą Twoją, choćbym miał do dyspozycji miliony.

Pan zawsze wychodzi naprzeciw naszym pragnieniom

Kiedy Jezus wszedł do domu Zacheusza, wielu zaczęło szemrać, że jest gościem w domu grzesznika. Wówczas Pan powiedział te pocieszające słowa, jedne z najpiękniejszych w całej Ewangelii: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło. Jest to wezwanie do nadziei: jeśli czasem Pan dopuści, żebyśmy przeżywali pewien niedobry okres, jeśli czujemy, że cho­dzimy w ciemności, po omacku - powinniśmy wiedzieć, że Jezus, Dobry Pasterz, natychmiast wyjdzie nam naprzeciw.

Pan nigdy nie zapomina o swoich uczniach.

Również nam powinna pomóc postać Zacheusza, byśmy nikogo nie uważali za straconego dla Boga. Ewangelia pozwala się domyślać, że według mieszkańców Jerycha ten zwierzchnik celników był bardzo oddalony od Boga. Od momentu wejścia do miasta Jezus utkwił w nim swoje oczy. Pomimo pozorów Zacheusz serdecznie pragnął zobaczyć Nauczyciela i, jak pokazuje św. Łukasz, miał duszę gotową do skruchy, zadośćuczynienia i wielkoduszności. Również wokół nas jest wielu ludzi spragnionych widoku Jezusa. Oczekują, że ktoś przy nich się zatrzyma, spojrzy na nich z wyrozumiałością i zaprosi ich do nowego życia.

Nigdy nie powinniśmy tracić nadziei, nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone. Bóg jest wszechmocny, a Jego miłosierdzie jest nieskończone, przewyższa wszystkie nasze sądy. Opowiada się o pewnej bardzo świętej kobiecie, która szczególnie doświadczyła mocy Bożego miłosierdzia. Jej krewny targnął się na swoje życie, rzucając się z mostu do wody. Kobieta ta przeżywała tak wielką rozpacz i smutek, że nawet nie odważyła się za niego modlić. Pewnego dnia Pan zapytał ją, dlaczego nie wstawia się za krewnym, jak czyni to wobec innych. Zdumiały ją słowa Jezusa i odpowiedziała: „Dobrze wiesz, że rzucił się z mostu i odebrał sobie życie”. A Pan jej odpowiedział: „Nie zapominaj, że między mostem a wodą byłem Ja”.

Ta kobieta nigdy nie wątpiła w miłosierdzie Boże, ale od tego dnia Jej ufność w Panu nie znała granic. I modliła się za owego krewnego szczególnie żarliwie i z głęboką wiarą.

Z tych wydarzeń wypływa jeden wniosek: zdumiewa­jąca jest dobroć i miłosierdzie Boga wobec swoich dzieci!

Nigdy nie wątpmy w dobroć i miłość Pana do ludzi. Choćbyśmy się znajdowali w sytuacji skrajnej, starajmy się doprowadzić innych ludzi do Jezusa. Jego miłosierdzie jest większe, niż sobie w naszej ludzkiej ograniczoności wyobrażamy.

Czytany 721 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.