Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 24 październik 2016 10:11

31. Niedziela Zwykła (C) - Uroczystość rocznicy poświęcenia własnego kościoła

Oceń ten artykuł
(1 głos)

szczucin-swiatyniaRocznica poświęcenia świątyni. Rocznica konsekracji tego kościoła, w którym obecnie się gromadzimy na modlitwę: na słuchanie słowa Bożego i uczestniczenie w Eucharystii.

Razem z Salomonem stawiamy pytanie: Czy Bóg naprawdę zamieszka na ziemi? Czy może Go objąć ta świątynia, którą Jemu zbudowaliśmy? (1 Krl 8, 27). W każdej świątyni, w każdym parafialnym kościele skupia się jak w soczewce życie człowieka. Rocznica konsekracji przypomina nam o tym. W jakimś kościele Bóg wezwał ciebie po imieniu, zawarł z tobą przymierze przez chrzest święty. Papież Jan Paweł II tak mówił o wydarzeniu, które miało miejsce w 1920 r. w świątyni w Wadowicach. „Kiedy pa­trzę wstecz, widzę, jak droga mojego życia... prowadzi mnie do jedynego miejsca, do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafial­nym. Przy tej chrzcielnicy zostałem przyjęty do łaski Synostwa Bożego i wiary Odkupiciela mojego, do wspólnoty Jego Kościoła” (Wadowice dn. 7 czerwca 1979 r.). Dziś, gdy wspominamy dzień po­święcenia świątyni, ze wzruszeniem biegniemy myślą do kościoła naszego chrztu, do kościołanaszej pierwszej komunii św. i bierz­mowania; do kościoła, w którym przy ołtarzu, w sakramencie mał­żeństwa bierze początek rodzina. Nawet pożegnania z bliskimi zmarłymi – przez to, że dokonują się wobec Chrystusa, w Jego do­mu – są przepełnione nadzieją życia wiecznego, a nie rozpaczą. Każdy zwykły tydzień naszego życia rozpoczynamy i każdy ty­dzień kończymy w świątyni, przed ołtarzem. Bogu z Jego darów składamy ofiarę czystą. Ilekroć na tym miejscu lud Boży gromadzi się na modlitwę, Pan jest obecny wśród zgromadzonych nie tylko po to, aby ich wysłuchać, ale również po to, aby przebaczać.

W naszym kościele parafialnym jest zapisana historia naszej społeczności, naszej wsi, miasta... Burzone i odbudowywane koś­cioły noszą w swych czcigodnych murach dzieje narodu – historię jego zrywów i upadków. Najważniejsze wydarzenia mojego życia, i szara codzienność mijających tygodni jest tak mocno związana z tą budowlą, że nic są to dla mnie jedynie kamienne mury. W tych ścianach jest zapisana historia mojego życia: wydarzenia radosne, wydarzenia tragiczne; nadzieje przepełnione optymizmem, go­rycz upadków, chwile cichej modlitwy i pokój Bożego prz/ Racze­nia. Razem z Salomonem stawiamy pytanie: Czy Bóg naprawdę zamieszka na ziemi? Przecież niebiosa najwyższe nie mogą Go objąć, a tym mniej ta świątynia, którą wznieśli ludzie (1 Krl 8, 27). „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (Łk 19, 5). Bóg stał się naprawdę człowiekiem, za­trzymał się w domu wzniesionym ludzką ręką!

Jesteśmy zaszczuci przez życie. Rozglądamy się za miejscem, w którym można by odnaleźć równowagę ducha, umocnić się wewnętrznie. Chcemy w Bogu odnaleźć siły do dalszego życia, w Nim odnaleźć odpoczynek. Ale czy szukamy Go tam, gdzie On na nas czeka? Zacheusza zawołał po imieniu. Spojrzał w górę i rzekł „zejdź prędko”! Wprawdzie ten niski wzrostem człowiek pobiegł naprzód, wspiął się na drzewo, bo koniecznie chciał Jezusa zobaczyć. Ale to Pan się zatrzymał, Pan zobaczył i Pan zawołał po imieniu. Pan przyjął gościnę w domu grzesznika. Wydarzenie z ulicy Jerycha dotyczy dziś mnie, dotyczy ciebie... Bóg mnie, ciebie, wezwał po imieniu, przyszedł do ciebie w gościnę, jest w twoim domu! A może ty jeszcze siedzisz na drzewie i bezradnie rozglądasa się... albo wydaje ci się, że jesteś za mały i nie zobaczysz przecho­dzącego Zbawiciela. Człowiek jest istotą, która w sobie nosi ta­jemnicę przerastającą go. Jest tabernakulum wokół świętej ta­jemnicy obecności Boga Żywego.

Co mają mówić nam te mury, w których zabliźniły się już rany ostatniej wojny, mury, które dźwigają na sobie znamiona naszej historii? Co mają mówić ściany, które słyszały szept modlitw wielu pokoleń? Co ma powiedzieć tobie dziś to wnętrze, w którym wy­znajemy, że Słowo Ciałem się stało i zamieszkało wśród nas? Wiel­ki trud budowania i wznoszenia świątyń, podejmowany przez pokolenia ludzi jest wyznaniem radosnej prawdy, że prawdziwą świątynią Boga jest człowiek. Jesteś istotą, która nosi w sobie tajemnicę przerastającą ciebie. Jesteś tabernakulum wokół świę­tej tajemnicy obecności Boga Żywego.

Gdy biskup konsekrował świątynię, to poświęconym olejem namaszczał jej ściany, aby ten dom nie był tylko mniej lub bar­dziej udanym dziełem architektury, czcigodnym zabytkiem, czy po­mnikiem historii narodu. „Jest to miejsce, o którym Pan powie­dział: Tam będzie moje Imię” (1 Krl 8, 29). Gdy ksiądz ciebie ochrzcił, to poświęconym olejem nakreślił krzyż na twej głowie, abyś był nie tylko mniej lub bardziej ważnym obywatelem tej ziemi. Ten obrzęd ma tobie przypomnieć prawdę wiary głoszoną przez św. Pawła Apostoła: „Czyż nie wiecie, że jesteście świąty­nią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Świątynia Boża jest świę­ta, a wy nią jesteście” (1 Kor 3, 16–17). Bóg zechciał zamieszkać w nas, w najtajniejszej głębi duszy człowieka. Nawet u grzesznika jest to świątynia, tylko tyle, że pusta, zapomniana i pogrzebana, która stała się, być może, „jaskinią zbójców”; potrzeba tylko wysiłku, aby Bóg mógł w niej zagościć. Nie potrzeba jej budować; ona istnieje od dawna, jest w samym centrum człowieka.

Co roku obchodzimy rocznicę konsekracji kościoła. To święto ma nam przypomnieć jak wielkie znaczenie ma w życiu społecznoś­ci i jednostek dom Boży. Każde osiedle zamieszkałe przez ludzi powinno mieć ten gmach, który przypomina, że Bóg stał się czło­wiekiem i przebywa wśród nas. Co roku obchodzimy rocznicę kon­sekracji kościoła, aby sobie przypomnieć, że świątynią Boga jest człowiek. To do nas woła Apostoł: Czyż nie wiecie, żeście świąty­nią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście (1 Kor 3, 16–17). Czy rzeczywiście moje serce jest świątynią Boga? Czy w moim sercu zamieszkuje Bóg?

Czytany 1228 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.