Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Jezus z Nazaretu zawieszony między niebem i ziemią udziela królewskiej audiencji. Lud przyszedł, stał i patrzył. Członkowie Wysokiej Rady zadowoleni, że osiągnęli swoje, mogą teraz drwić z mesjasza-samozwańca. Żołnierze szydzą, złoczyńca urąga. Napis nad Jego głową też był szyderstwem: „Król Żydowski”. Zaczęło się powolne konanie. Krzyż pozwalał je znakomicie przedłużyć. Trzeba tylko czekać. Śmierć przychodzi powoli. Ludzie dobijają Go słowami, które bolą bardziej, niż uderzenia. Ukochani Bracia i Siostry! Tak to przedstawił św. Łukasz, ten sam, który na początku swej Ewangelii opowiadając o zwiastowaniu notuje słowa Gabriela: „On będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da mu tron jego ojca Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1,32). Trzeba…
Ukochani Bracia i Siostry! Nie ma wątpliwości. Dziś Biblia mówi o końcu świata. Nie będzie ucieczki od tego dnia. To jeden z tematów, których unikamy, których się boimy. Chociaż – to rzeczywistość, o której w gruncie rzeczy niewiele potrafimy powiedzieć. Pewne jest jedno: świat miał początek, mieć także będzie swój koniec. I nie jest ważne teraz, jak się to stanie; czy unicestwimy się sami, czy dotknie nas kosmiczna katastrofa, czy też będzie to oczywista interwencja Boga, który powie – Dość. Koniec. Nie to jest przedmiotem naszych rozważań. Nie tym się interesuje teologia. Dzień, po którym nie będzie już następnego. Niesamowite. Za bardzo przerasta to nasz sposób postrzegania świata. Tego doświadczenia nie zna jeszcze nikt. Więc co będzie? Odrzucamy nicość, pustkę,…
Ukochani Bracia i Siostry. Listopad jest miesiącem tylu wspomnień i wydarzeń. Wszystkie one zatrzymują uwagę człowieka i budzą refleksje. A dziś słyszę w kościele słowa Księgi Machabejskiej o dramatycznej i bohaterskiej śmierci matki i jej siedmiu synów. Z Ewangelii słyszę naiwne pytanie saduceuszów: którego z tych siedmiu mężów będzie żoną po zmartwychwstaniu? I przepię­kny fragment z Listu Pawłowego do Rzymian: Niech Pan skieruje wasze serca, ku miłości Bożej i cierpliwości Chrystusowej! Takie jest nasze życie: bohaterskie, naiwne i piękne. Tak szybko ucieka mi życie. Budząc się nie wiem, czy to mój ostatni dzień? Kładąc się spać nie wiem, czy to moja ostatnia noc? A przecież tak pragnę żyć. Kocham cię życie! Wiem, że skoro się urodziłem, przyjdzie mi umrzeć. Z…
Zacheusz pragnie spotkania z Jezusem Kolejny raz teksty dzisiejszej Mszy św. mówią o miło­sierdziu Bożym. To logiczne, że Kościół tak często przypo­mina nam o tej niewypowiedzianej rzeczywistości. Cóż może być ważniejsze od łaskawości Boga? Jest ona dla nas niewy­czerpanym źródłem nadziei, ponieważ bardzo potrzebujemy Bożego przebaczenia. Pan jest łaskawy i pełen miłosierdzia - musimy sobie o tym często przypominać. Pierwsze czytanie z Księgi Mądrości (Mdr 11, 22 - 12, 2) przybliża nam dzisiaj dobroć i miłosną pieczę Boga nad całym stworzeniem, a zwłaszcza nad człowiekiem: Jak­żeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało to, czego byś nie wezwał? Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Władco, miłujący życie. Bo we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie. Dlatego…
Jerycho to miasto na szlaku komunikacyjnym, ważny punkt strategiczny rzymskiej administracji, gdzie z łatwością można było spotkać rzymskich żołnierzy, urzędników, celników. „Był tam pewien człowiek” – Ewangelista charakteryzuje nam jego pozycję społeczną: „zwierzchnik celników” i „bardzo bogaty” (Łk 19,2). Interesujemy się nim jednak tylko dlatego, że  „wszyscy szemrali” (Łk 19,7) – w mentalności żydowskiej prorok powinien trzymać się z daleka od ludzi pokroju Zacheusza, których stawiano na równi z nierządnicami. Była to kwestia zasady. Bóg jest święty, czysty, nie może więc mieć nic wspólnego z grzesznikami. Tłum podziela tę opinię. Nikt nie pamięta słów Księgi Mądrości, że Bóg nad wszystkim ma litość, że zamyka oczy na grzechy ludzi, by się nawrócili, że miłuje wszystkie stworzenia i niczym się nie brzydzi.…
Rocznica poświęcenia świątyni. Rocznica konsekracji tego kościoła, w którym obecnie się gromadzimy na modlitwę: na słuchanie słowa Bożego i uczestniczenie w Eucharystii. Razem z Salomonem stawiamy pytanie: Czy Bóg naprawdę zamieszka na ziemi? Czy może Go objąć ta świątynia, którą Jemu zbudowaliśmy? (1 Krl 8, 27). W każdej świątyni, w każdym parafialnym kościele skupia się jak w soczewce życie człowieka. Rocznica konsekracji przypomina nam o tym. W jakimś kościele Bóg wezwał ciebie po imieniu, zawarł z tobą przymierze przez chrzest święty. Papież Jan Paweł II tak mówił o wydarzeniu, które miało miejsce w 1920 r. w świątyni w Wadowicach. „Kiedy pa­trzę wstecz, widzę, jak droga mojego życia... prowadzi mnie do jedynego miejsca, do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafial­nym. Przy tej…
Chrystus w dzisiejszej Ewangelii kreśli sylwetki dwóch ludzi: faryzeusza i celnika, którzy wchodzą do świątyni, aby się modlić. Taki obrazek religijny powtarza się i w naszych czasach, szczególnie w niedziele i święta, kiedy w Eucharystii uczestniczą grupy różne pod względem wykształcenia, zaangażowania religijnego i partyjnego. Wszyscy oni uważają się za dzieci jednego Boga, a wezwanie Boże realizują na swój sposób z różnym skutkiem. Spróbujmy spojrzeć bliżej na postawy duchowe faryzeusza i celnika z czasów Zbawiciela i porównać je z kategoriami ludzi z 2016 roku po narodzeniu Chrystusa. Św. Mateusz pisze, że „dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik” (Łk 18, 10). Obydwaj stanęli przed okiem Bożym aby się modlić. Faryzeusz należy do grupy, która…
Myślę, że wszystkim nam tu obecnym znane jest stworzonko ze świata przyrody, które fruwa sobie radośnie nad naszymi łąkami. Owo stworzonko nie wie, że według praw fizycznych nie powinno się unieść w górę. Chodzi o stosunek rozpiętości skrzydeł do masy ciała. Inny słowy: małe skrzydełka, a za dużo ciała. Co to za stworzonko? To trzmiel. Według stosownych obliczeń nie powinien się unieść w powietrze. Tymczasem unosi się i nieźle fruwa. Wprawdzie na krótkich dystansach, ale fruwa. Jak to jest możliwe? Ano zapewne jest tak, że ów trzmiel nie wie, że to, co niemożliwe, jest możliwe. Przenosząc ten obraz w nasze życie, możemy wymienić całą litanię różnych spraw i problemów, które są niemożliwe z mnóstwa powodów. Niemożliwa jest codzienna modlitwa, uczestniczenie…
Ukochani Bracia i Siostry, dziś Chrystus Pan uczy nas modlitwy. Mówi do swoich ucz­niów, że „zawsze powinni się modlić i nie ustawać” (Łk 18, 1). Zauważyliśmy zapewne to: zawsze. Jeśli poważnie traktujemy Ewangelię, to słowo „zawsze” musi nas zaniepokoić. Na tle na­szych doświadczeń, umęczenia zajęciami i ciągłego braku czasu wezwanie do nieustannej modlitwy brzmi jakoś nieprawdopodob­nie. Nawet gdyby dotyczyło tylko codziennego pacierza, modlitwy porannej i wieczornej, dla niejednego z dzisiejszych uczniów Je­zusa byłoby czymś bardzo trudnym. A przecież tych kilka minut rano i wieczorem nie można nazwać słowem „zawsze”. Jezus Chrystus mówi: „trzeba zawsze się modlić i nie ustawać” (Łk 18, 1). Jak to jest możliwe? Jest możliwe dla tego, w kim mieszka Duch Święty, dla czło­wieka uświęconego łaską Bożą,…
„Jezusie - Mistrzu - ulituj się nad nami” - wołali trędowaci. Naturalnie to jest zjawisko, że człowiek chce być zdrowy, że osłabiony chorobą szuka pomocy. Tak było za czasów Pana Jezusa, tak jest dzisiaj. Chrystus utożsamia się z człowiekiem chorym. Za jego czasów byli trędowaci, sparaliżowani, chromi... Dobrze wiemy, że wśród nas jest coraz więcej ludzi nieuleczalnie chorych (choroby raka, aids, narkomania...) Ciężko chorzy, chorzy nieuleczalnie tak samo jak i ci, którzy trwają przy nich, potrzebują pomocy, do ostatniej chwili życia... Ludzie chorzy i cier­piący zawsze zajmowali znaczące miejsce w sercu Kościoła. Taka również jest najpiękniejsza polska tradycja wspólnotowego „czuwania” przy umierają­cych i chorych nieuleczalnie. W naszej historii wiele jest dowodów na to, że Polacy dzielili swój ból i swoje…
Ukochani Bracia i Siostry! Bliska nam wszystkim i przekonywująca jest scena z dzisiejszej Ewangelii św. Bliska swoim tak bardzo ludzkim, naszym wymia­rem i przekonywująca w swoim autentyzmie. Nie ma tu wyszuka­nych konstrukcji literackich, nie ma sztucznie stworzonej atmo­sfery, poprzez którą ktoś miałby zamiar szczególnie zadziałać na wyobraźnię czytelnika czy słuchacza. Jest natomiast konkret i prostota, które znamionują zresztą całą Ewangelię i właśnie przez to tak bardzo mocno przemawia ona do nas. Na drodze Jezusa, wielkiego Nauczyciela z Nazaretu, o którym wieść niosła się „po całej okolicznej krainie” (Łk 7, 17), zdążające­go po raz ostatni w kierunku Jerozolimy, gdzie wkrótce złoży w ofierze samego siebie, w przygranicznej wiosce między Samarią i Galileą, stanęło dziesięciu trędowatych. I do nich, odłączonych i wyrzuconych…
„Gdybyście mieli wiarę, jak ziarnko gorczycy” (Łk 17, 5). Wiara, która góry przenosi, która każe drzewu rzucić się w morze. Uważamy się za ludzi wierzących. Modlimy się, uczestniczymy we mszy św. Przyznajmy jednak, że wobec usłyszanych przed chwilą żądań Chrystusa stajemy nieco zakłopotani. Chętnie byśmy te słowa o wierze pominęli, albo odnieśli do życia wielkich świętych. Ich życiorysy są pełne cudów zdziałanych dzięki głębokiej wierze. Tymczasem słowa Zbawiciela są skierowane do nas. Pan Jezus nam stawia te żądania … Dlatego trzeba dziś zapytać siebie: jaka jest moc mojej wiary? Czytelne i zrozumiałe są dla nas, słyszane przed chwilą, słowa proroka Habakuka. Zwięźle opisują one złożone problemy życiowe człowieka żyjącego w różnych epokach. Jest to ból stworzenia wyrażony w okrzyku: „Krzywda…
Pewna stara bajka opowiada o królu, który jako zapłatę za swój dobry uczynek zażyczył sobie bez namysłu, aby bogowie sprawili, żeby wszystko, czego się dotknie, stało się złotem. Początkowa radość z szybko rosnących gór szlachetnego kruszcu przemieniła się niebawem w ogromny strach i cierpienie. Zapytamy, czy z obawy przed złodziejem? Nie. Wcale nie. Okazało się, że również nawet najmniejszy kęs, jaki król chciał włożyć do ust, przemieniał się w błyszczącą bryłę złota. Tak to zaspokojony głód bogactwa sprowadził na króla okrutną śmierć głodową. Jest w ludzkim sercu pragnienie posiadania bogactwa. Jest to marzenie o byciu bogatym. Wydaje się bowiem, że wtedy człowiek będzie panem samego siebie, będzie wolny. Gdzieś tam w naszym myśleniu jest ukryta złudna prawda, jakoby człowiekiem wolnym…
W swojej Ewangelii św. Łukasz umieszcza przypowieść o bogaczu i żebraku Łazarzu wśród przypowieści mówiących o niebezpieczeństwie płynącym z posiadania bogactw tego świata. Bogacz, używający wszystkich rozkoszy życia, przypomina ludzi beztroskich i krzykliwych pijaków z Księgi Amosa, do których prorok adresuje swoje „biada”. Biedak żyje w skrajnej nędzy i cierpieniu. Bogacz zamknięty w swoim świecie komfortu, nie dostrzega Łazarza. To są dwa odrębne światy, które na co dzień nie stykają się ze sobą. Imię biedaka jest znamienne – Łazarz po hebrajsku znaczy „Bóg wspomaga”. Po śmierci cieszy się on szczęściem, a bogacz cierpi w Otchłani. Chrystus przestrzega swoich słuchaczy, by przez nieumiarkowane korzys­tanie z dóbr materialnych nie stali się niewolnikami posiadanych bogactw. Tę myśl pięknie rozwinął św. Grzegorz Wielki. W…
Dziś przyszliśmy do naszej świątyni, aby nauczyć się Jezusowej mądrości, zapisanej w tekście Pisma Świętego oraz spojrzeć na to, jak On realizował tę nieskończoną doskonałość w swoim życiu. Ewangelia opowiada o bogaczu i Łazarzu. To obraz jasności i mroku, dobra i zła, które są bardzo blisko siebie i „stykają się” ze sobą. Nawet nie wyobrażamy sobie jak blisko siebie, na areale ziemskim naszego człowieczeństwa, rosną pszenica i chwast! Nasze serce posiada te dwa rodzaje zasiewu: Boży i diabelski. Jesteśmy z jednej strony bogaczami, którzy pragną się bawić, ucztować, dogadzać zmysłom i własnej pysze, a z drugiej Łazarzami, którzy ciągle muszą wyciągać rękę po jałmużnę ze strony bliźnich! Bogacza, jak to wiemy z Ewangelii, w konsekwencji popełnionych uczynków spotkało cierpienie i…
Napięcie, jakie istnieje pomiędzy bogactwem i ubóstwem, stawia wobec każdego z nas bardzo zasadnicze pytania. Kiedy dzisiejsza ewangelia porusza ten problem w radykalnym „albo – albo": „Nie możecie dwom panom służyć, nie możecie Bogu służyć i mamonie" (Łk 16, 13) – na pewno nie wydaje się nam, że jest on nieaktualny, że Pan Jezus zajmu­je tutaj stanowisko tylko wobec sobie współczesnych. Wszyscy wiemy dobrze, jak głęboko w naszym kraju jest zakorzeniona chęć posiadania. Moi Drodzy! Dzisiaj coraz rzadziej mówi się o bogactwie i ubóstwie. Ale czy nie chodzi o to samo, chociaż nazwy są inne? Wiemy dobrze, co oznaczają takie terminy jak kapitalizm, ma­terializm, stopa życiowa. Wiemy, jak wielka jest żądza posiadania nie tylko rzeczy niezbędnie koniecznych do życia, ale…
Strona 1 z 5