Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 28 grudzień 2015 13:34

2. Niedziela po Bożym Narodzeniu (C) - Światłe oczy serca

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

slowoProszę, aby Bóg, Ojciec Chwały, dał wam ducha mądrości... Niech da wam światłe oczy serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania..." (Ef 1, 17—18)

Tak pisał św. Paweł Apostoł do mieszkańców Efezu. Mieć ducha mądrości, mieć światłe oczy serca... Nad tymi określeniami zatrzymujemy się dziś. Mieć ducha mądrości i światłe oczy serca... Są to życze­nia skierowane nie tylko do Efezjan, to życzenia dla ciebie, dla każdego z nas.

Mieć światłe oczy serca. Jak bardzo to ważne dla człowieka młodego. Pełen mocy wpatruje się w przyszłość. Szuka radości i pełni życia. Jak bardzo potrzebny jest wtedy duch mądrości, aby tą pełnią stał się Ten, przez którego wszystko się stało z tego co istnieje... (J 1, 3). Ten, który jest nie tylko źródłem istnienia, ale również nadzieją naszego powołania. Paradoksem młodości jest to, że młodzieńczy zapał i idealizm mogą zapro­wadzić człowieka nie do źródła i celu życia, ale na manowce. Nie ku światłości prawdziwej, ale ku pozorom dobra... Mieć światłe oczy serca — to tak bardzo ważne, gdy się wchodzi w życie. Gdy tak łatwo, by ciemności ogarnęły człowieka. Potrzeb­na jest wtedy ta prawdziwa mądrość, która oświeca każdego człowieka, gdy na ten świat przychodzi. Tak łatwo wtedy swe poszukiwania pełni życia zamienić na układy ze złem, tylko po to, aby pozostać „kimś" na tym świecie. Bo ten świat stał się przez słowo Boga, ale świat Go nie poznał. Dlatego potrzebna jest nie tylko mądrość, ale i moc, która czyni z nas słabych ludzi dzieci samego Boga.

Mieć światłe oczy serca to tak bardzo ważne dla tych wszystkich, którzy na co dzień tkwią w wirze życia. „Boga nikt nigdy nie widział" (1 J 4, 2), bo jest On w samym źródle naszych myśli, najgłębiej w nas samych. „Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami" (J 1, 14), zamieszkało w człowieku, zamieszkało w tobie. Mieć światłe oczy serca — to żyć świadomością, że Boga nosimy w sobie... Mieć światłe oczy serca — jak bardzo ważne dla tych, którzy — pogrążeni w mroku zwątpienia nie dostrzegają „światłości, która przyszła na ten przyszła" (J 1, 9). Przygniata ich cierpienie, dźwigają brzemię własnych czynów i wydaje się im, że w drodze, którą już przeszli, nie spotkali Światła, które przecież przyszło do nich. Potrzebna jest nam ta prawdziwa, ufna mądrość, która przyjmie świadectwo człowieka, który świadczy o światłości, aby wszyscy uwierzyli, że Bóg nas wybrał przed założeniem świata, z miłości prze­czył nas dla siebie jako przybranych swych synów (Ef 1, 4-5). Mieć światłe oczy, mieć ducha mądrości, wiedzieć, czym jest nadzieja naszego powołania. O to trzeba zabiegać zawsze, na każdym etapie naszego życia. Tych wartości nie wolno zagubić, aby nas nie ogarnęła ciemność i mrok śmierci. Bo w Bogu jest życie, i to życie jest światłością ludzi, i ta światłość w ciemnościach świeci, i ciemność jej nie ogarnęła...

Od lat dziecięcych uczą nas, że liczą się w naszym życiu te osiągnięcia, które są wymierne, materialnie. Ważny jest owoc twej pracy, ważne jest to, co zarobiłeś; ludzie widzą to, co wypro­dukowałeś. Działalność zda się wypełniać cały nasz czas. Cóż ponad wysiłek pracy można w dniu powszednim zmieścić? A przecież już dziecko wie, że minuty nie zawsze pędzą jak ekspres z miejscówkami. Jak długo trwa lekcja, podczas której grozi otrzymanie niedostatecznej oceny, jak nieznośnie wloką się ostat­nie minuty przed dzwonkiem. Jak długo trwa wizyta u denty­sty, który jeszcze tylko trochę chce doczyścić miejsce pod plombę! A cóż powiedzą chorzy o długich godzinach nocnych czuwań? Cóż powie człowiek liczący dni, które go dzielą od po­wrotu do domu? Przeżycie dnia zależy nie tylko od tego, jak wiele mamy w nim do zrobienia, ale przede wszystkim od tego, kto jest dla nas w tym dniu ważny. On przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli (J 1, 11). Czyżby im czasu zabrakło?

On przyszedł na świat jak Dziecko. Wiesz dobrze, że dziecko dla jednych staje się kimś najważniejszym, staje się celem ży­cia, staje się uzasadnieniem codziennego wysiłku. Dla dziecka odejmuje się to, co najtrudniejsze. Bo dziecko - to ktoś, kto się pewnego dnia w życiu pojawił i skupił na sobie całą uwagę.

Bracie i Siostro! Jeśli jesteś matką, ojcem, to dobrze wiesz, co to znaczy. Myśl o dziecku nosisz w sobie! Ale wiesz również o tym, że są lu­dzie tak zapatrzeni w arcyważne sprawy, że przechodzą obojęt­nie obok dziecka. Wiesz również o tym, że są tacy, którym ono przeszkadza. Są tacy, dla których jak dla Heroda, ich osobista kariera jest ważniejsza niż Dziecię z Betlejem. Brakiem czasu najłatwiej zbyć dziecko!

Kochani! Mądrość Boża, Słowo, zamieszkało między nami. Mądrość Boża „rozbiła swój namiot" wśród nas. Mądrość Boża w swym lu­dzie zapuściła korzenie. Wobec niej nie można się tłumaczyć bra­kiem czasu! Bóg tak jak dziecko staje się kimś ważnym w na­szej codzienności. Albo przestaje być dla nas Bogiem! Dostrzegać Go - to po prostu myśleć o Nim każdego dnia, tak jak się myśli o osobie, która ma dla nas szczególne znaczenie. Myśleć o Nim, to znaczy modlić się! Liczyć się z Nim, to znaczy starać się do­chować Mu wierności. Dlatego, jeśli jesteś człowiekiem młodym, nie wstydź się chwil modlitewnego skupienia. Odkryjesz w nich, co to znaczy, że słowo w tobie stało się ciałem, że Bóg jest w tobie i daje ci moc, abyś się stał Jego dzieckiem. Codzienna modlitwa stanie się dla ciebie drogowskazem. Codzienna modlitwa poprowadzi cię ku pełni życia.

Jeżeli jesteś człowiekiem dojrzałym, pochłoniętym codzienną bieganiną wokół tak wielu spraw, to wiedz o tym, że chwile modlitwy są ci szczególnie potrzebne, abyś się nie zagubił w la­biryncie codzienności. On stał się dla ciebie dzieckiem nie po to, abyś Go zlekceważył, ale po to, aby był dla ciebie kimś naj­ważniejszym. Modlitwa - to twoja codzienna pamięć o Tym, kto w twoim życiu odgrywa tak ważną rolę. Jeżeli jesteś przygnieciony ciężkim brzemieniem cierpienia i własnych czynów, to wiedz o tym, że On daje moc tym, którzy Go przyjęli. Codzienna modlitwa będzie dla ciebie czerpaniem ze źródła mocy, które jest w tobie, albowiem On w nas zamieszkał! Nie daj w siebie wmó­wić, że modlitwa jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić ci, którzy mają dużo czasu. Modlitwa da ci światłe oczy i ducha mądrości. Codzienna modlitwa stanie się dla ciebie obroną twej ludzkiej godności. Amen.

Czytany 935 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.