Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 28 grudzień 2015 13:22

2. niedziela po Bożym Narodzeniu (C) - Słowo stało się Ciałem

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

slowoDrodzy Bracia i Siotry – uczestnicy tego eucharystycznego spotkania z Panem.

Powoli kończy się okres świąt Bożego Narodzenia. Za nami już Sylwester i Nowy Rok, przed nami jeszcze święto Trzech Króli i świętowanie się zakończy. Dla niektórych te święta to tylko zwykła tradycja: choinka, prezenty, pasterka…  Dla nas, którzy przychodzimy znów do świątyni to pochylanie się z wiarą nad tą wielką tajemnicą o której pisze św. Jan: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14).
Trzeba nam znów zadać sobie pytanie: Kim jest to Słowo? Bo tylko w odpowiedzi na to pytanie jestem w stanie zrozumieć prawdziwy sens tych świąt.

W Piśmie Świętym Słowo oznacza moc stwórczą samego Boga. Oznacza Jego działanie i życie w świecie. Już na samym początku Starego Testamentu spotykamy określenie: „I rzekł Bóg: (…) i stało się tak” (Rdz 1,11).  W innym miejscu czytamy: „I rzekł Bóg: uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego nam (…) i stworzył Bóg człowieka na swój obraz” (Rdz 1,26n). Bóg mocą swojego słowa stwarza niebo i ziemię i wszystko co niej istnieje.

Słowo u Boga jest także Jego mową skierowaną do patriarchów i proroków. Oni mieli te słowa głosić ludowi, a następnie je spisać: „Pan skierował do Jeremiasza to słowo: weź sobie zwój do pisania i napisz w nim wszystkie słowa, jakie powiedziałem do Ciebie” (Jr 36,1-2). To słowo Boga jest jak, powie św. Paweł, ostrzejsze niż miecz obosieczny.

Autor listu do Hebrajczyków pisze: „Wielokrotnie na różne sposoby, przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, w tych ostatecznych dniach, przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1, 1). Jezus Chrystus, Słowo Wcielone, jest pierwszym a zarazem ostatnim Słowem Bożym, jest tego Słowa pełnią i szczytem. Jezus Chrystus jako Słowo był na początku, istniał od wieków, a wszystko zostało w Nim i przez Niego stworzone. Dziś liturgia słowa koncentruje naszą uwagę na tym Słowie, przez które Bóg przemówił w sposób pełny i ostateczny.

Patrząc w tym okresie Bożego Narodzenia na betlejemską szopkę, a w niej na Dziecię leżące na sianie pytamy: „Kim Ono jest i co niesie ze sobą światu?”. Przede wszystkim to Dziecię jest samym Życiem, i tym życiem nas obdarza. Jest źródłem życia. „W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,27-28).  Św. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała: „Życie jest najpiękniejszym darem Boga. Dlatego tak z wielkim bólem patrzymy na to co się dzieje w wielu miejscach świata: życie jest umyślnie niszczone przez wojnę, przemoc, aborcję. A przecież zostaliśmy stworzeni przez Boga do wyższych rzeczy – by kochać i być kochanymi”.

Ukochani! To Słowo to „światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1,9). Przed narodzinami Chrystusa na świecie panowała ciemność grzechu. Ludzie żyli w mrokach pogaństwa. Chrystus Pan rozświetla wszelkie ciemności, światłem wiary, nadziei i miłości. A człowiek potrzebuje tego Światła, potrzebuje tej Miłości.

Ojciec Święty Jan Paweł II w Ecclesia in Europa pisał: „Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa. (…) Bóg pierwszy nas umiłował (por. l J 4,10.19); Jezus do końca nas umiłował (por. J 13,1)”.

Moi Drodzy! Tragedia świata polega na tym, że nie przyjął tej Miłości. A Słowo przyszło do swoich, a swoi Go nie przyjęli (por. J 1,11).  Ponadto nie chcieli słuchać Jego słów. Także i dzisiaj wielu  ludzi nie chce przyjąć Chrystusa, nie chce Go uznać za swojego Zbawiciela.  Ale pociesza nas św. Jan, że tym „którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego” (J 1,12).

Nasze chrześcijańskie życie musi być otwarte dla Chrystusa. Nasze życie musi być przepełnione prawdziwą wiarą. Ojciec Święty Benedykt XVI mówił do nas w Warszawie „Wiara nie oznacza jedynie przyjęcia określonego zbioru prawd dotyczących tajemnic Boga, człowieka, życia i śmierci oraz rzeczy przyszłych. Wiara polega na głębokiej, osobistej relacji z Chrystusem, relacji opartej na miłości Tego, który nas pierwszy umiłował (por. 1 J 4,11), aż do całkowitej ofiary z siebie. (…) co to znaczy miłować Chrystusa? To znaczy ufać Mu również w godzinie próby, podążać za Nim także drogą krzyżową, w nadziei, że niebawem nadejdzie poranek zmartwychwstania. Powierzając się Chrystusowi, nie tracimy nic, a zyskujemy wszystko. W Jego rękach nasze życie nabiera prawdziwego sensu. Miłość do Chrystusa wyraża się w pragnieniu życia zgodnego z myślami i uczuciami Jego Serca”.

Dziękujmy w czasie tej Eucharystii Bogu Ojcu za dar objawienia się światu w osobie Swego Syna – Słowa Przedwiecznego. Dziękujmy za dar życia. Dziękujmy za miłość i za wiarę. I módlmy się, aby ci, którzy nie wierzą, mogli ujrzeć w Chrystusie Słowo, które na początku było u Boga, aby to Słowo stało się ich stateczną przystanią. I niech się tak stanie. AMEN.

Czytany 1144 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.