Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 21 grudzień 2015 10:49

1. Niedziela po Narodzeniu Pańskim, Święto Świętej Rodziny (C) – Nazaretański dom

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
rodzinaDrodzy bracia i siostry! W uroczystość Świętej Rodziny stają przed naszymi oczyma radosne tajemnice Ewange­lii. Idziemy do stajenki w Betlejem i do nazaretańskiego domku, bo Betle­jem i Nazaret są urzekającym modelem chrześcijańskich domów, a Najświętsza Rodzina na zawsze pozostanie najpiękn­iejszym wzorem naszych rodzin. W szkole Betlejemu i Nazaretu chrześcijanie uczą się ewangeli rodziny. Wszyscyzdajemy sobie sprawę z wielkego znaczenia dla nas tej szkoły życia.
Człowiek bowiem jest istotą rodzinną To w rodzinie bierze swój początek na­sze ludzkie życie. To życie zawdzięczamy Bogu Stwórcy za pośrednictwem naszy ukochanych rodziców. W rodzinie dokonały się także te najważniejsze sprawy naszgo życia nadprzyrodzonego.
Przez sakrament chrztu św. weszliśmy do tej wielkiej rodziny dzieci Bożych. Tak więc i ten nasz dom, w którym wspólnie żyjemy, modlimy się i pracujemy jest jakby taką naszą rodziną.
Dziś gromadzimy się wokół ołtarza Pańskiego po to, aby raz jeszcze uświadomić sobie, że mamy być rodziną, i to nie byle jaką rodziną, ale na wzór Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Postawmy więc sobie pytanie: jakie ideały przyświecały tej jedynej, niepowtarzalnej na świecie Bożej Rodzinie?
Przede wszystkim w rodzinie tej pa­nował duch miłości. Była to miłość ciekawa i niezwykła. Wychodziła ona od Boga, dotykała człowieka i wracała z powrotem do Boga. Była to miłość ciepła, bardzo delikatna i czuła. Nie miała w sobie nic z wyrachowania i osobistej korzyści. Święty Józef praktykował tę miłość na sposób męski.
A Najświętsza Maryja Panna podchodziła do niej z całą goręcością swego serca. Św. Mateusz mówi w dzisiejszej ewangeli, że przedmiotem ich miłości było boskie Dziecię Jezus. Zatroskani o jego życie, uciekają do Egiptu. Zatroskani o Jego wychowanie i doczesne szczęście wracają w ojczyste strony. Tam w Nazarecie dla Niego pracują, tam razem się modlę i tam też wiodą ciche, nieznane i ukryte przed światem życie.
Nie szukają żadnych uciech, ani przemijających przyjemności. Dla nich jedyne uciechą i przyjemnością jest Jezus. Jezus także wyczuwa na sobie ciepło ich rodzi­cielskiego serca i dlatego jest im w pełni oddany.
Wszystkim: Jezusowi, Maryi i Józefowi było w Nazarecie dobrze. Oni rozumieli się całkowicie, a to dlatego, że obda­rzali się wzajemnie miłością. Tylko mi­łość, i tylko ona jedna, może w rodzinie dokonać cudu. Jeśli wogólesą nieszczęśliwe rodziny, to tylko dlatego, że wygasło w nich ognisko miłości, zapanowała atmosfera chłodu i obojętności. Nie ma tam Słońca, które jest ciepłem, więzią jednoczącą wszystkich. Jeżeli chcemy uzdrwić naszą rodzinę - zaaplikujmy sobie jedno, jedyne lekarstwo, któremu na imię miłość! Idźmy po to lekarstwo do Nazaretu. Tam bije jego źródło, tam też znaj­duje się ratunek dla każdej potrzebują­cej dziś ratunku naszej chrześcijańskie rodziny.
Najświętsza Rodzina z Nazaretu uczy nas jeszcze drugiej cnoty. Na imię jej pra­cowitość. Dom nazaretański jest pełen pracy. Jest to drobna codzienna, szara praca. Praca wykonywana z Bogiem i w imię Boże.
I dlatego niesie szczęście i radość wszystkim jego domownikom. A chociaż Opatrz­ność Boża czuwała nad Najświętszą Rodziną, to jednak nie szczędziła jej trosk i kłopo­tów. Ciężko było św. Józefowi, ciężko także Matce Bożej, ale przecież nie słyszymy żadnych słów narzekania. Ich pracy towarzyszyła nadzieja i radość, że mogą prze nią usłużyć smemu Bogu. Dlatego w Nazarecie panowała nadprzyrodzona atmosfera.
Taką atmosferę trzeba spokojnie i wytrwale wypracowywać. Zdobywa się ją przez wzajemne zrozumienie, ułamywanie po ka­wałku ze swego egoizmu, przez życzliwość i sedeczność w stosunku do wszystkich członków rodziny. Jeśli nazaretańskiej rodzinie było ze sobę dobrze, to właśnie dlatego, że oni się wzajemnie rozumieli, że byli dla siebie życzliwi i wzajemnie sobie oddani.
A jak jest w naszej rodzinie, jak jest w naszej domowej wspólno­cie, gdzie obok siebie na codzień żyją chrześcijanie? Na ile nasz dom jest po­dobny do nazaretańskiej Rodziny?
Prośmy dziś Najświętszą Rodzinę, abyśmy na codzień wszyscy bardziej się rozumieli, byśmy byli dla siebie łagodni i ustępliwi, serdeczni i życzliwi. By nic nas nie dzieliło, a wszystko łączyło. Byśmy nie pozwolili sobie odebrać tego dobra i tego szczęścia, któremu na imię chrześcijańska, boża i kochająca się rodzina. AMEN
 
 
Czytany 924 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.